Witam!!! Jestem studentką studiów stacjonarnych i bardzo chciałabym mieć psa, w szczególności Labradora. Pragnę dodać, że nie jest to mój kaprys ponieważ od małego miałam pieska, z którym niestety musiałam się pożegnać trzy lata temu. Do teraz nie mogę o tym mówić bo żal ściska moje gardło. Ale wracając do sprawy. Chciałam zakupić z hodowli szczeniaka labradora aby móc go wyszkolić od początku i potem ewentualnie brać z nim udział na różnych wystawach czy po prostu z nim być. Ale moja rodzina uważa, że to nie najlepszy czas na psa i mam poczekać aż skończę studia. Dlatego prosze Was o pomoc. Co uważacie na ten temat? Czy moja rodzina ma racje, a ja podchodze do tej sprawy zbyt nieracjonalnie? Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi
Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9864 Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-02-2012, 14:08
kiju26, Większość osób na tym forum i nie tylko.. studiuje, pracuje i mają psy, wszystko zależy od organizacji czasu i samozaparcia. Jeżeli bardzo chcesz i wiesz że jesteś gotowa to, ja nie widzę problemu.
Trzeba, tylko pamiętać że pies to obowiązek nie na dzień, dwa ale na wiele lat, z tym trzeba się liczyć i dalsze plany układać ze świadomością istnienia psa.
Dziękuje Ci za odpowiedź. Moim zdaniem połączenie moich obowiązków z opieką nad psem nie kolidują ze sobą. Szczególnie, że mam duże podwórko i pies mógłby po nim biegać i czuć się swobodnie, podczas moich 3 góra 5 godzin nieobecności związanych z nauką. Oczywiście nocleg miałby zapewniony w domu. Jednak strasznie trudno jest podjąć tak odpowiedzialną decyzje kiedy najbliższe otoczenie zdecydowanie odradza zakup jakiegokolwiek zwierzęcia.
Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-02-2012, 14:17
kiju26, labrador to pies, który potrzebuje być przy człowieku, zazwyczaj psiak pozostawiony samemu sobie na podwórku będzię się nudził , może próbować uciekać, niszczyć, może go ktoś ukraść..było już sporo takich przypadków.
Myślę jednak, że jeśli mieszkasz z rodziną, to wszyscy muszą wyrazić zgodę, żeby potem pies nie szukał nowego domu, ponieważ nie możesz dogadać się z rodziną..
_________________ - FANPAGE ANIOŁKA I DIABŁA
Andante [Usunięty]
Wysłany: 05-02-2012, 14:24
kiju26 napisał/a:
Ale moja rodzina uważa, że to nie najlepszy czas na psa i mam poczekać aż skończę studia. Dlatego prosze Was o pomoc. Co uważacie na ten temat? Czy moja rodzina ma racje, a ja podchodze do tej sprawy zbyt nieracjonalnie?
Zgadzam się z Twoją rodziną.
Twoje zycie nie jest ustabilizowane, sama nie wiesz, co po zakończeniu studiów będzie dalej. A jak będziesz miała pracę, która będzie wiązała się z 10 czy 12-godzinna nieobecnoscią w domu. To co wtedy z psem?
Zbyt dużo na psich forach ogłoszeń o oddaniu psa, bo sytuacja zyciowa się ludziom zmieniła, bo mają mniej czasu itd.
Jesteś młoda i siłą rzeczy pewnie więcej czasu spędzasz poza domem (kino, spotkania z przyjaciółmi, ewentualne imprezy itp) niż taka stara baba, jak ja. I znów pies będzie siedział sam.
kiju26 napisał/a:
Moim zdaniem połączenie moich obowiązków z opieką nad psem nie kolidują ze sobą. Szczególnie, że mam duże podwórko i pies mógłby po nim biegać i czuć się swobodnie, podczas moich 3 góra 5 godzin nieobecności związanych z nauką. Oczywiście nocleg miałby zapewniony w domu.
Labrador nie będzie się raczej sam sobą zajmował w ogrodzie, znudzony może ten ogród demolować lub szukać drogi ucieczki na zewnątrz.
Zostawianie psa na dworze to nie jest zdecydowanie dobry pomysł. A przy takich mrozach jak teraz, też ma czekać na zewnątrz?
Reasumując - uważam, że nie każdy moment w zyciu jest dobry na posiadanie psa. I w Twoim przypadku też na taką decyzję jest jeszcze za wcześnie.
Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-02-2012, 14:31
Andante, ,idąc tym tokiem myślenia, młode osoby nie powinny posiadać psa. Nie popadajmy w skrajności..
Trzeba przemyśleć wszystkie możliwości, ale sytuacja życiowa może się zmienić niezależnie od wieku. A to, że ktoś chodzi czasem do kina czy się spotyka z przyjaciółmi, no już bez przesady, krzywda też się psu nie stanie jak zostanie czasem sam.
Jeśli ktoś będzie nieodpowiedzialny to psa odda z byle powodu, jak to niektórzy ludzie robią..ale mamy tu na forum dużo studentów, ludzi młodych z psami, więc też nie przesadzajmy, że osoba studiująca, względnie młoda nie powinna mieć psa. Wymaga to tylko dokładnego przemyślenia i świadomości, że pies to jednak obowiązek i to na długie lata..
_________________ - FANPAGE ANIOŁKA I DIABŁA
Andante [Usunięty]
Wysłany: 05-02-2012, 14:40
dominika92 napisał/a:
Wymaga to tylko dokładnego przemyślenia i świadomości, że pies to jednak obowiązek i to na długie lata
Dlatego wyrazilam swoja opinię, a do tego mam na forum prawo.
Ludzie ja NIGDY nie pomyslałam o tym, żeby oddać psa nawet jak sprawiał kłopoty. Miałam już trzy w swoim życiu ale najlepiej pamiętam tego ostatniego i każde dożyło w moim domu starości i umarło z przyczyn naturalnych. Mój problem raczej wynika z braku zdecydowania bo sądze, że moja rodzina gdyby już był ten pies pokochałaby go bezinteresownie tylko nie chce stawiać ich przed faktem dokonanym więc zapytałam was o zdanie. Dziękuje za zainteresowanie tematem.
kiju26, Ty znasz swoją rodzinę najlepiej. Wiesz, jak zareagują. Jeśli jesteś pewna, że sobie poradzisz - ja nie widzę problemu. Tylko proszę Cię - przed podjęciem decyzji zapoznaj się z charakterem tej rasy, żeby później nie było rozczarowań. Masz całe forum do dyspozycji
Pomogła: 5 razy Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
Wysłany: 05-02-2012, 19:53
Zawsze mozesz poprosic kogos z rodziny by czasem wpadl do pieska i go wyprowadzil czy cos:) ja sama tez ucze sie i pracuje, moj TŻ tak samo pracuje po 8-9 h i Luki jakos zyje i nie narzeka jak narazie. Czasami wpada moja tesciowa do niego, weekendy spedzamy tylko z nim i nikt mi nie powie ze nie powinnam miec psa bo nie mam na niego czasu.
Mój labrador: Ayla
Suczka urodziła się:
około 5 lat
Mój labrador: Bono
Pies urodził się:
około 10 lat
Mój labrador: Figa
Suczka urodziła się:
około 1- 1,5 roku
Wiek: 70 Dołączyła: 06 Paź 2011 Posty: 43 Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-02-2012, 22:17
[quote="kiju26"]wynika z braku zdecydowania
albo chcesz mieć labradora, albo nie. Jeśli tak to ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu. Decyzja należy do Ciebie, tylko ją musisz w końcu podjąć, powodzenia
kiju26, moim zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie byś miała psa, jeśli jesteś pewna, że to nie będzie kolidować z twoimi innymi zajęciami Ja też się jeszcze uczę i rodzice także mieli wątpliwości czy pozwolić na kupno psa. Długo musiałam ich namawiać, ale w końcu się udało i teraz wiem, że nigdy nie zmieniłabym swojej decyzji Życzę powodzenia, fajnie że jesteś na forum i czerpiesz informacje od osób, które same mają laby
Andante, zgadzam sie z Toba a co po studiach ,moze nawet propozycja pracy zagranica?konieczne jest przedyskutowanie sprawy z rodzina bo w razie czego ktos z tym psem zostanie,moje dwie kolezaneczki siedza sobie juz pare lat w UK,psy zostawiły bo plany zyciowe im tak wyszły dobrze ze ich mamusie zostały z psami bo pokochały je jak własne
[ Dodano: 07-02-2012, 17:55 ]
biorąc psa trzeba zabezpieczyc go na wszelkie sytuacje,ja bedę zmuszona zostawic swojego psa tylko w przypadku swojego zejścia z tego swiata ale i tak jest juz nawet i na ta okoliczność zabezpieczony ma nawet co nieco zapisane w testamenciku
_________________ "Miłość do psa jest najdziwniejszą rzeczą,przy niej relacje z ludźmi stają się nudne jak owsianka" John Grogan "Marley and me'--------------------
galeria Brandusa-zapraszamy http://forum.labradory.or...er=asc&start=40
Andante [Usunięty]
Wysłany: 08-02-2012, 06:14
joanna, widać trzeba jednak mieć nieco więcej doswiadczenia życiowego, żeby na sprawę spojrzeć bardziej realnie.
co do nieoddania psa, to kazdy się zarzeka, że nigdy w zyciu, itd - to skąd w takim razie ta masa ogłoszeń o oddaniu psa, bo zmieniła się sytuacja zyciowa, bo nie ma dla psa tyle czasu, bo ciąża i pojawi się dziecko, bo alergia dziecka, bo zmiana pracy i pies teraz musi sam po 12 godzin siedzieć, bo rozstanie z partnerem/rozwód i nia ma kasy na psa i nie ma się jak nim zająć, bo trzeba tę kasę zarabiać....
joanna napisał/a:
ja bedę zmuszona zostawic swojego psa tylko w przypadku swojego zejścia z tego swiata ale i tak jest juz nawet i na ta okoliczność zabezpieczony
I u mnie podobnie.
Niestety uwazam, że nie każdy ma warunki (życiowe, czasowe, finansowe) na posiadanie psa, nie każdy powinien tego psa mieć, tylko dlatego, że chce.
Mój labrador: PRAWIE labrador :P ...Gucio...
Pies urodził się:
05/2011
Mój labrador: Mila
Suczka urodziła się:
czerwiec (?) 2010
Pomogła: 3 razy Wiek: 42 Dołączyła: 18 Lis 2011 Posty: 188 Skąd: Warszawa
Wysłany: 08-02-2012, 10:31
Podpiszę się pod wypowiedziami Joanny i Andante. Co innego mieć psa, nawet studiując czy pracując, ale z pełną aprobatą rodziny, która w razie zmiany sytuacji psem się zajmie. Ale u Ciebie tej aprobaty nie ma, wręcz przeciwnie. A może się zdarzyć tak, że w którymś momencie będziesz potrzebowała pomocy rodziny w opiece nad psem. A wtedy co? Rodzina powie: "No coś ty, chciałaś psa to się teraz martw - nie nasz cyrk, nie nasze małpy." I pies zasili rzeszę poszukujących domu.
Tak więc ja bym wzięła pod uwagę nie tyle kwestię studiów czy późniejszej pracy, ale właśnie zabezpieczenia psa, którego Ty na chwilę obecną zapewnić mu nie możesz.
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 08 Sie 2009 Posty: 203 Skąd: Gliwice
Wysłany: 08-02-2012, 13:29
Dla mnie wszystko jest kwestią "zaparcia" osoby,która zamierza mieć psa.
Tak sobie myślę, że wg kryteriów, które tutaj padają, ja w ogóle psa miec nie powinnam, a już dwóch na pewno (a koszty utrzymania dwóch westów przewyższają koszt utrzymania labradora).
Pierwszego psa - rottweilera- miałam będac w ciąży i prowadząc działalność gospodarczą
Moi Rodzice oraz brat nie akceptują psów w ogóle
Mam psy z przerwa od 12 lat,również tymczasy.
Dodam, że znam wiele osób, które są studentami, mieszkaja daleko od Rodzin na studiach, wynajmują mieszkania i mają psy i nic się nie dzieje.
Każdemu może się zdarzyć sytuacja krytyczna, nawet będac zatrudnionym na etacie w stabilnej firmie ze stałymi dochodami, pełną akceptacją Rodziny.
Może być rozwód, utrata zdrowia (wypadek), śmierć, wybuch gazu w budynku (taki przypadek ostatnio zdarzył się w Gliwicach i wcale nie jest to takie rzadkie).
W zeszłym roku zdarzyła się w adopcjach taka sytuacja:
dzień przed wydaniem psa do DS po kilku miesiacach pobytu w DT zatelefonowała do mnie Pani z pytaniem, czy można tego psa sprawdzic na imie, bo jej ukradziono podobnego z posesji - termin sie zgadzał.
Po rozmowie z Pania miałam ocenę "statystyczną" - no jak to...tyle czasu....jak ona szukała...co to za właścicielka...przecież jest internet....ogłoszenia.....w gazetach itp itd.
Okazało się, że Pani naprawdę szukała, włącznie z ogłoszeniem w gazecie...a że nie jest internetowa, ma w domu trójke dzieci z tego dwoje niepełnosprawnych, mąż pracuje na zachodzie...w domu finansowo nie za dobrze....szukała tak, jak potrafiła,
W chwili, kiedy okazało się, że to faktycznie jej pies, przyjechała natychmiast po niego...z pożyczoną gotówką na zwrot kosztów utrzymania ....
Pies ma się dobrze, Rodzina szczęśliwa.
A przecież wg kryteriów powyżej w ogóle nie powinna go mieć - niestabilna sytuacja finansowa, brak zaplecza rodzinnego, samotna z trójką dzieci...(bo maż za granicą...)
Nie oceniajmy osoby na podstawie kilku zdań na forum...statystyki często zawodzą na szczęście...
Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
Wysłany: 08-02-2012, 13:38
ja również, nie można wrzucać wszystkich do jednego wora. Bo wyszło by na to że przed 30stka to w ogóle nie ma co myśleć o psie..Jeśli ktoś będzie nieodpowiedzialny to zawsze znajdzie się jakiś powód by psa oddać..
Aczkolwiek w tej konkretnej sytuacji, nie jestem pewna czy dobrze brać psa, jeśli rodzina się nie zgadza. Jednak jak się z kimś mieszka, to trzeba się dostosować do zasad panujących w domu i tak ważne decyzje powinni podejmować wszyscy mieszkańcy a nie jedna osoba.
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 08 Sie 2009 Posty: 203 Skąd: Gliwice
Wysłany: 08-02-2012, 13:57
kiju26 napisał/a:
Czy moja rodzina ma racje, a ja podchodze do tej sprawy zbyt nieracjonalnie?
Wydaje mi się, ze postaraj sie zrozumieć powody, które kierują Twoją Rodzną.
Byc może uważają, że nie dasz sobie rady?
Być może myslą, ze to kaprys?
Może spokojna rozmowa na racjonalne argumenty pomoże?
Bo jezeli nie, to nawet jeżeli argumenty drugiej strony są nieracjonalne, to trzeba je uszanować, pies ma mieszkać z Wami wszystkimi i to wszyscy bedą znosić kłaki, podgryzania, kupale i siku na poczatku i wszystkie te rzeczy,które właścicielom labradorów z reguły nie przeszkadzają
Przepraszam za to, co napiszę, ale jestes młoda i ....co sie odwlecze - to nie uciecze
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum