Mój labrador: Tsunami, Joy
Suczka urodziła się:
07.07.2007; 20.03.2009
Suczka urodziła się: Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 1371 Skąd: Kraków
Wysłany: 16-07-2008, 18:52
Lorena napisał/a:
Tsunami, to dlaczego? ja zamierzam prześwietlić Lorkę w wieku 8-9 miesięcy a potem w wieku 2lat.
A po co?
Obowiązkowo badanie w kieunku dysplazji robi się w wieku 15 miesięcy i wynik wpisuje do rodowodu.
Z racji, że nie ma żadnych objawów nie narażałam Tsuchy na niepotrzebne znieczulenie. Za 2,5 miesiąca prześwietlimy jej w Warszawie wszystkie cztery łapki i od razu wynik zostanie wpisany do rodowodu.
Kolejne prześwietlenie zrobię jej dopiero w wieku 5 lat.
chociażby po to, że w wyniku ewentualnej choroby wiedzieć wcześniej i móc coś z tym robić/.
Dokładnie. I nie nosić później bezsensu psa na 3cie piętro, tym samym narażając własne zdrowie Ja poszłam jak Hexa miała 6 miesięcy i nic jej się z powodu znieczulenia nie stało. A ja spałam spokojnie, że mam zdrową suczkę.
Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Pomogła: 3 razy Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
Wysłany: 17-07-2008, 07:19
AnTrOpKa, no właśnie , lepiej wiedzieć wcześniej. Co mi z tego jak się dowiem o chorobie w wieku 15 miesiecy ? wtedy zapewne choroba byłaby tak rozwinięta, że ciężko byłoby z leczeniem, a tak lepiej wiedzieć jak tylko zaczyna się coś dziać. W ogóle uważam, że noszenie dorosłej suki jest przesadą lekką, wiele ludzi mających chore psy na dysplazję ich nie nosi, a tylko uważa aby nie szalały po schodach.
dołączę sie i ja do dyskusji. Ja wiecie, Hugo ma dysplazję stawów łokciowych. Pierwsze badania profilaktycznie miał w wieku 4 m- cy a kolejne w wieku 6 miesięcy- badany był tył. I wszystko było idealnie. Niestety 2 miesiące później zauważyłam utykanie. Kolejne badanie i niestety dysplazja stawów łokciowych. Ale na tyle szybko uchwycone, ze większych zniszczeń w stawie jeszcze nie było. Operacja, leczenie pooperacyjne i Hugo w świetnej formie. Rokowania na przyszłość, oczywiście przy odpowiednim prowadzeniu psa, bardzo pomyślne. Hugo chodzi po schodach ale zawsze przy nodze. Na szaleństwa nikt mu nie pozwala. Jestem zwolenniczką wczesnych profilaktycznych badań, gdyż szybkie wychwycenie ew. choroby( jak w przypadku Hugo, daje szanse psu. Duzo przeszliśmy, ale efekty naprawdę są znakomite.
Niestety ja też wtrące pare zdań,Chopper też nie miał żadnych objawów dysplazji bioder,nie kulał,nie miał problemów z siadaniem,leżeniem,przy badaniach weterynaryjnych jakoś nikt nie zauważył,że z tylnymi łapkami może być coś nie tak.Maluch biegał,szalał i nigdy nie było widać,ze ma dość(i tak jest do tej pory).Ale gdy okulał nam na przednia łapkę to przy okazji rtg przodu zrobiliśmy tył i okazało się,ze jest dysplazja(bezobjawowa).Tak więc tez uważam,ze rtg powinno się robić wczesniej(my robiliśmy w wieku 6 mies),żeby móc leczyć jakby co.A co do tego,ze zwalamy na genetyke,niestety jest to jak najbardziej choroba genetyczna i jak malec ma być chory to będzie i żadna ochrona mu nie pomoże.
Mój labrador: Tsunami, Joy
Suczka urodziła się:
07.07.2007; 20.03.2009
Suczka urodziła się: Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 1371 Skąd: Kraków
Wysłany: 17-07-2008, 10:04
Antropka znieczulenie nie pozostaje obojętne dla organizmu psa, ale co ja Ci będę mówic, Ty pozwoliłaś uśpic Hexę, by wyczyścic jej uszy...
Wasze psy miały objawy, które mogły wskazywac na dysplazję, tak że nie dziwię się, że badania wykonaliście. Ja jestem za prześwietlaniem szczeniąt TYLKO w uzasadnionych przypadkach i TYLKO u wetów znających się na tym (w Krakowie takiego nie ma!). Moja Tsucha objawów żadnych nie miała, więc nie rozumiem po co miałabym szukac dziury w całym. Zresztą niejodnokrotnie nawet osoby z tego forum nie prześwietliły swoich szczeniąt, bo weterynarz po krótkim badaniu stwierdził, że nie ma potrzeby. To co ja mam się upierac, że chcę badanie, że chcę takiego brzdąca usypiac, nie mając pojęcia jak na znieczulenie zareaguje??
Zresztą czasem dysplazja rozwija się powoli i prześwietlenie w wieku 6, 8 a nawet 12 miesięcy jej nie wykaże - a prześwietlenie w wieku 18 już tak!
A jeżeli głupotą uważacie noszenie psa na 3 piętro to nie noście Czy ja komuś kazałam - nie. Także Antropko powstrzymaj się od takich komentarzy, bo ja nie komentowałam tego, że nie przyzwyczajałaś Hexy do czyszczenia uszu czy zakraplania oczu i teraz masz problem!
Lorena wg ZK nie możesz prześwietlic psa w wieku 2 lat, nie wiem czy to rozumiesz. Możesz w przedziale 15-18 miesiąca.
Wiek: 44 Dołączyła: 02 Cze 2008 Posty: 582 Skąd: już nie Warszawa :)
Wysłany: 17-07-2008, 10:05
Tsunami napisał/a:
[
Obowiązkowo badanie w kieunku dysplazji robi się w wieku 15 miesięcy i wynik wpisuje do rodowodu.
Żeby dostać wpis w rodowód wystarczy by pies miał skończone 12 miesięcy.
[ Dodano: Czw 17 Lip, 2008 ]
Aleksandra napisał/a:
Jestem zwolenniczką wczesnych profilaktycznych badań, gdyż szybkie wychwycenie ew. choroby( jak w przypadku Hugo, daje szanse psu.
Ja też.
[ Dodano: Czw 17 Lip, 2008 ]
anna34 napisał/a:
jak najbardziej choroba genetyczna i jak malec ma być chory to będzie i żadna ochrona mu nie pomoże.
Rzeczywiście jeśli ma w genach zapisaną dysplazje to ją będzie miał, ale odpowiednie prowadzenie psa może spowodować, że stopień dysplazji będzie mniejszy, że później rozpoczną się zmiany zwyrodnieniowe w stawach, że te nawet nieprawidłowe stawy dłużej będą psu dobrze służyły.
Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Pomogła: 3 razy Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
Wysłany: 17-07-2008, 10:25
Tsunami napisał/a:
Lorena wg ZK nie możesz prześwietlic psa w wieku 2 lat, nie wiem czy to rozumiesz. Możesz w przedziale 15-18 miesiąca.
Wiesz umiem czytać ze zrozumieniem. Mogę prześwietlić w tym przedziale żeby mieć wpis do rodowodu, ale jeżeli mam wątpliwości to nikt nie zabroni mi prześwietlić psa wcześniej czy później. Po co mam się denerwować i czekać di 1,5 roku cały czas zastanawiając się czy będzie chora czy nie? lepiej sie upewnić wcześniej. PRzed chorobą genetyczną nei da się uchronić, choćbyś cały czas trzymała psa na rękach i nie pozwalała mu szaleć a miałby przekazany ten gen to i tak jej nie uratujesz od tego, takie są prawa genetyki i nic tego nie zmieni.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 17-07-2008, 10:32
Wykonując RTG łokci za późno (czyli po 7-8 miesiącu życia) tracisz możliwości manerwu w razie stwierdzenia choroby. Za późno już na osteotomię dystalną, za późno na TPO (stawy biodrowe), pozstaje leczenie zachowawcze i zastrzyki dostawowe.
Szkoda, bo można psu ulżyć w bólu i poprawić komfort życia. Spowolnić nieuniknione czyli zwydornienie stawów.
Gdyby nie moje jakieś wew przeczucie, że należy prześwietlić łokcie w wieku 4 miesięcy, zaczęłabym działać o 2 miesiące za późno, tracąc możliwość wykonania operacji.
Poza tym uważam, że RTG łokci powinno być obowiązkowe, ze wpisem do rodowodu.
Do dziś nie jestem pewna czy to noszenie po schodach, dywany w całym domu, preperaty na stawy dodawane do karmy, zakaz skoków, aportowania, szaleńczych zabaw - czy to coś dało? Czy to ma sens? czy to pomaga?
Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Pomogła: 3 razy Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
Wysłany: 17-07-2008, 10:34
Cytat:
Do dziś nie jestem pewna czy to noszenie po schodach, dywany w całym domu, preperaty na stawy dodawane do karmy, zakaz skoków, aportowania, szaleńczych zabaw - czy to coś dało? Czy to ma sens? czy to pomaga?
Logicznie patrząc nie ma sensu, bo jeżeli ta choroba zalezy od genów to zapobieganie nic nie pomoże. Powiedziałabym, że należy bardziej kłaść nacisk na obserwacje psa , jego zachowanie oraz RTG około roku i potem następne kiedy pies będzie starszy.
Wiek: 44 Dołączyła: 02 Cze 2008 Posty: 582 Skąd: już nie Warszawa :)
Wysłany: 17-07-2008, 10:34
Bora napisał/a:
Do dziś nie jestem pewna czy to noszenie po schodach, dywany w całym domu, preperaty na stawy dodawane do karmy, zakaz skoków, aportowania, szaleńczych zabaw - czy to coś dało? Czy to ma sens? czy to pomaga?
Napewno ma, dysplazja owszem zapisana jest w genach, ale czynniki środowiskowe moga mieć wpływ na stopień jej rozwoju i jakość psiego życia jeśli dysplazja się u niego pojawi, na tempo powstawania zmian zwyrodnieniowych w stawach.
Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Pomogła: 3 razy Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
Wysłany: 17-07-2008, 10:40
Ja myślę, że na psa trzeba uważać dopiero kiedy dowiemy się, że coś jest nie tak- owszem wtedy trzeba zwracać uwagę na szaleństwa, pilnowanie itp. Ale nie sadzę, żeby czynniki środowiska miały wpływ na ujawnienie się.
Wiek: 44 Dołączyła: 02 Cze 2008 Posty: 582 Skąd: już nie Warszawa :)
Wysłany: 17-07-2008, 10:43
Lorena napisał/a:
Cytat:
Do dziś nie jestem pewna czy to noszenie po schodach, dywany w całym domu, preperaty na stawy dodawane do karmy, zakaz skoków, aportowania, szaleńczych zabaw - czy to coś dało? Czy to ma sens? czy to pomaga?
Logicznie patrząc nie ma sensu,
Ma sens.
Owszem jak masz już pewność, że twój pies dysplazji nie ma - badanie rtg po ukończonym przez psa rozwoju to można sobie to uważanie darować.
Ale mając szczeniaka nie wiesz czy on dysplazje będzie miał czy nie, więc to uważanie na jego stawy (jeśli trafi Ci się dysplastyczny pies) może opóźnić rozwój dysplazji, spowodować, że będzie ona mniej silna, że później rozwiną się zmiany zwyrodnieniowe w stawach co ma wpływ na możliwe lecznie i na odczuwanie bólu przez psa.
[ Dodano: Czw 17 Lip, 2008 ]
Lorena napisał/a:
J Ale nie sadzę, żeby czynniki środowiska miały wpływ na ujawnienie się.
Na samo ujawnienie się może nie, ale na stopień dysplazji jesli ma się ona ujawnić już tak.
Wiek: 44 Dołączyła: 02 Cze 2008 Posty: 582 Skąd: już nie Warszawa :)
Wysłany: 17-07-2008, 10:47
Lorena napisał/a:
Ja myślę, że na psa trzeba uważać dopiero kiedy dowiemy się, że coś jest nie tak- owszem wtedy trzeba zwracać uwagę na szaleństwa, pilnowanie itp.
Ja mam pogląd troche odwrotny, bo dysplazja w tek rasie jest problemem częstym i poważnym, więc ja jestem za uważaniem dopuki nie mamy pewności, że pies dysplazji nie ma.
Oczywiście z zachowaniem umiaru w tym uważaniu - ja psa ważącego 25 kg po schodach nosić nie zamierzam.
Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Pomogła: 3 razy Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
Wysłany: 17-07-2008, 10:50
sodalis, a nie lepiej poprostu wczęsniej zbadać psa i wiedzieć coś nei coś? Przez to nasze obsesyjne uważanie na psa , maluch traci całe swoje szczenięctwo- nie biegaj, nie skacz, nie chodź po schodach, najlepiej siedź i się nie ruszaj to będziesz zdrowy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum