|
Pływanie a stawy |
| Autor |
Wiadomość |
Joaska89
XXXaaa

Mój labrador: Kika
Suczka urodziła się:
06.12.2003
Mój labrador: czika
Suczka urodziła się:
06.12-2011
Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
06.12-2011
Wiek: 37 Dołączyła: 14 Mar 2012 Posty: 11 Skąd: UK
|
Wysłany: 19-05-2012, 14:57 Pływanie a stawy
|
|
|
witam
jak myślicie czy pływanie pomaga przy problemach ze stawami ?
Lepiej żeby labi dużo pływał czy może mniej ?
Jedyni radzą by dużo pływały, jedni by ruch ograniczyć.
Proszę o Wasze spostrzeżenia |
| Ostatnio zmieniony przez tenshii 04-10-2012, 14:04, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
iwonadp
Rajan


Mój labrador: Rajan
Pies urodził się:
05.10.2005-13.07.2013
Mój labrador: Ziller
Pies urodził się:
11.04.2013
Pomogła: 3 razy Wiek: 55 Dołączyła: 15 Sie 2008 Posty: 447 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 19-05-2012, 15:38
|
|
|
| Ograniczenie ruchu dotyczy np.biegabia ,skakania ,bardzo długich spacerów / też zależy od stopnia zaawansowania choroby /. Ruch w wodzie jest bardzo wskazany w kazdym przypadku , nie obciąża stawów. |
_________________ Rajan
 |
|
|
|
 |
maxxior

Mój labrador: max
Pies urodził się:
06.01.09
Pomógł: 2 razy Wiek: 43 Dołączył: 18 Lis 2010 Posty: 532 Skąd: tomaszów maz.
|
Wysłany: 19-05-2012, 20:50
|
|
|
| iwonadp napisał/a: | | Ruch w wodzie jest bardzo wskazany w kazdym przypadku , nie obciąża stawów |
Akurat w naszym przypadku nie jest wskazany.
Max jest po operacjach obu stawów łokciowych i po każdym pływaniu nie może chodzić.Muszę go wtedy szprycować lekami.
Ortopeda mi powiedział że jeśli po pływaniu kulawizna się nasila to należy przestać.
Lepsza jest w naszym przypadku bieżnia wodna bo pies w niej dużo wolniej porusza kończynami niż podczas pływania i unika się też szybkiego wyskakiwania i wbiegania do wody. |
|
|
|
 |
Karoola


Mój labrador: Browni
Pies urodził się:
02.02.2003
Pomogła: 6 razy Wiek: 31 Dołączyła: 19 Sie 2009 Posty: 3802 Skąd: Sosnowiec/Warszawa
|
Wysłany: 20-05-2012, 00:03
|
|
|
| maxxior, to racja, najgorsze jest wskakiwanie i wyskakiwanie z wody.. Na szczęście teraz pływamy na fantastycznej Pogorii gdzie brzeg jest płaściutki i pies może się napływać na duże odległości bez żadnych skoków. Po takim sezonie pies miał w tamtym roku fantastyczną formę (jak na siebie) i brak problemów z łapkami. |
_________________ Pozdrawiamy, Karolina, Browni i pinczeropodobny Emil
 |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
Wysłany: 20-05-2012, 00:16
|
|
|
Dla Barneya (dysplastyk, po operacji obu lokci) nie ma lepszego ruchu jak plywanie, staramy sie zeby plywal kilka razy w tygodniu od wczesnej wiosny do poznej jesieni. Po zimie byl znowu w zlej formie, ale od kilku tygodni zaczyna znowu mu sie klata rozrastac, chodzi z dnia na dzien coraz lepiej i od kilku tygodni nie bylo potrzeby podawania lekow p/zapalnych i p/bolowych, ktore mamy stosowac doraznie w razie bolu
Dzisiaj wprowadzilismy nowy program tj poplywal troszke, potem pobiegal i poaportowal na trawce i znowu do wody - jest wykonczony i chrapie jak stary zepsuty traktor , ale juz dawno nie widzialam zeby moj pies chodzil z taka gracja
Po ostatnim labowaniu bylam lekko podlamana i zastanawialam sie czy warto jezdzic na takie spoty, ale teraz znowu nie moge sie doczekac nastepnego |
_________________ Waniliowo-hebanowa Galeria
  |
|
|
|
 |
Karoola


Mój labrador: Browni
Pies urodził się:
02.02.2003
Pomogła: 6 razy Wiek: 31 Dołączyła: 19 Sie 2009 Posty: 3802 Skąd: Sosnowiec/Warszawa
|
Wysłany: 20-05-2012, 01:19
|
|
|
mibec, to świetnie
Ja normalnie rzucałam B. patyka do jeziorka u mnie w parku (dosłownie na przeciwko mojego domu), więc w lato pływał z 2 razy dziennie, ale stan wody jest coraz gorszy i teraz go tam w ogóle nie puszczam... Ale mamy za to fajniejsze miejsce |
_________________ Pozdrawiamy, Karolina, Browni i pinczeropodobny Emil
 |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
Wysłany: 20-05-2012, 01:31
|
|
|
| Karoola napisał/a: | | to świetnie | tak - bardzo sie ciesze
My mamy znosna wode ok 3km od nas, wiec nie jest bardzo daleko; Barney plywa juz w temperaturze +5-6 stopni = zaczynamy ok marca, konczymy ok listopada
| Karoola napisał/a: | | patyka | ja staram sie zeby B. nie bawil sie patykami - aportuje gumowa kosteczke |
_________________ Waniliowo-hebanowa Galeria
  |
|
|
|
 |
Karoola


Mój labrador: Browni
Pies urodził się:
02.02.2003
Pomogła: 6 razy Wiek: 31 Dołączyła: 19 Sie 2009 Posty: 3802 Skąd: Sosnowiec/Warszawa
|
Wysłany: 20-05-2012, 01:54
|
|
|
mibec, my też teraz profeska, albo rzutka z linki albo taka fajna zabawka pływająca z Lidla (od czasu jak były tam te świetne obroże odblaskowe, co tydzień sprawdzam, czy są jakieś rzeczy dla psów, ale mija już ponad rok i ni huhu, a takie śmieszne rzeczy tam bywają.. kiedys były derki dla koni )
Od czasu którejś tragicznej historii o patyku też przestałam rzucać. |
_________________ Pozdrawiamy, Karolina, Browni i pinczeropodobny Emil
 |
|
|
|
 |
Madzialenka


Mój labrador: Blondi
Suczka urodziła się:
18.10.09
Mój labrador: Dusia (Acaramelada Omaticaya)
Suczka urodziła się:
26.08.2012
Pomogła: 13 razy Wiek: 48 Dołączyła: 05 Sty 2010 Posty: 3916 Skąd: Monachium
|
|
|
|
 |
Karoola


Mój labrador: Browni
Pies urodził się:
02.02.2003
Pomogła: 6 razy Wiek: 31 Dołączyła: 19 Sie 2009 Posty: 3802 Skąd: Sosnowiec/Warszawa
|
Wysłany: 20-05-2012, 03:24
|
|
|
Madzialenka, owszem, śmieszny sklep Teraz sprzedają bardziej cywilizowane rzeczy |
_________________ Pozdrawiamy, Karolina, Browni i pinczeropodobny Emil
 |
|
|
|
 |
Joaska89
XXXaaa

Mój labrador: Kika
Suczka urodziła się:
06.12.2003
Mój labrador: czika
Suczka urodziła się:
06.12-2011
Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
06.12-2011
Wiek: 37 Dołączyła: 14 Mar 2012 Posty: 11 Skąd: UK
|
Wysłany: 20-05-2012, 11:21 pływanie
|
|
|
Moi drodzy moja Luna jest po operacji stawów , od czasu operacjii nie ma problemów z chodzeniem, wstaje normalnie po spaniu, czasem jeśli za dużo poskaka jest jeszcze lekka kulawizna, nie występuje ona po pływaniu, dlatego też pytam wlasnie o to.
Za 2 tyg jadę do kontroli. |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
Wysłany: 20-05-2012, 11:27
|
|
|
| Joaska89, a kiedy Lunka byla operowana? Bioderka czy lokcie? |
_________________ Waniliowo-hebanowa Galeria
  |
|
|
|
 |
Joaska89
XXXaaa

Mój labrador: Kika
Suczka urodziła się:
06.12.2003
Mój labrador: czika
Suczka urodziła się:
06.12-2011
Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
06.12-2011
Wiek: 37 Dołączyła: 14 Mar 2012 Posty: 11 Skąd: UK
|
Wysłany: 20-05-2012, 12:37
|
|
|
| Luna miała operowane bioderka, a dokładnie nacinane mięśnie czy coś takiego, nie pamiętam dokładnie nazwy zabiegu, ale poprawa jest bardzo duża. Luna od małego była bardzo żywiołowa i chyba sobie porostu coś nadwyrężyła za bardzo. Doktor mówił ,że zabieg ten działa na zasadzie tak jak u małych dzieci daje się pieluszkę miedzy nogi, u psa się nie da więc nacina się mięśnie |
|
|
|
 |
iwonadp
Rajan


Mój labrador: Rajan
Pies urodził się:
05.10.2005-13.07.2013
Mój labrador: Ziller
Pies urodził się:
11.04.2013
Pomogła: 3 razy Wiek: 55 Dołączyła: 15 Sie 2008 Posty: 447 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 21-05-2012, 19:44
|
|
|
| Joaska89 napisał/a: | | nacinane mięśnie | może odnerwianie ?
[ Dodano: 21-05-2012, 19:52 ]
Joaska89, jeżeli masz wątpliwości to najlepiej zastosuj sie do wskazowek weta prowadzącego .Oczywiście bieżnia wodna jest doskonałym rozwiązaniem ale nie wszystkich na to stać / bez urazy / nie wszedzie jest . Cały czas podtrzymuję ,ze woda,pływanie jest dla psow po takch zabiegach wskazane i nie mówie tu akrobacjach typu skoki z pomostow . |
_________________ Rajan
 |
|
|
|
 |
Nikaaa
Nika i Chudolab :)


Mój labrador: Jesse (My Ebony Myst)
Suczka urodziła się:
08.09.2011
Pomogła: 15 razy Wiek: 36 Dołączyła: 24 Lis 2011 Posty: 5653 Skąd: UK/Kraków
|
Wysłany: 21-05-2012, 20:41
|
|
|
| iwonadp napisał/a: | | Joaska89 napisał/a: | | nacinane mięśnie | może odnerwianie ? |
Chyba chodzi o pectinectomie. Podcięcie mięśni. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Palinka


Mój labrador: Moris
Pies urodził się:
10.05.2009
Mój labrador: Kia (border collie)
07.03.2013
Pomogła: 1 raz Wiek: 39 Dołączyła: 01 Lis 2010 Posty: 873 Skąd: Swarzędz
|
Wysłany: 22-05-2012, 22:12
|
|
|
Mój rudy szybciej doszedł do siebie po pectinectomii niż po kastracji Pamiętam, że przez tydzień chodziłam tylko na krótkie spacery na smyczy, potem zaczęłam go puszczać luzem, ale jak byliśmy sami i się na nic nie nakręcał i ogólnie przez jakiś miesiąc starałam się zapobiegać gwałtownym zrywom - co nie było łatwe Pamiętam jak bałam się rzucić pierwszy aport po zabiegu... U nas strasznych problemów ze stawami też nie było, RTG w porządku, ale Morichu od początku sztywno chodził i kręcił zadem. Zabieg miał poprawić rotację kości czy coś w tym stylu... Po ponad dwóch latach od zabiegu nie widzę zmian w sposobie chodzenia, ale też nie pojawiły się kolejne objawy - bez problemu wstaje, nie kuleje po wysiłku, pływa godzinami i lata za aportem ile wlezie - nie wiem na ile to zasługa zabiegu Ale na pewno pływanie to dla niego najlepsza forma aktywności - pływać może godzinami bez przerwy, za to po szaleństwach z psami często chodzi jeszcze bardziej sztywno. |
_________________ Galeria Moriska: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5094
 |
|
|
|
 |
Eskuna


Mój labrador: Gofer
Pies urodził się:
23.07.2009
Wiek: 37 Dołączyła: 30 Gru 2009 Posty: 22 Skąd: Płock
|
Wysłany: 25-07-2012, 14:14
|
|
|
| Mój Gofer miał operacje na bioderka jak miał pół roku (przecięcie mięśni trzymające nogi razem ). Przedwczoraj skończył 3 lata , ale nie chce pływać, lubi wodę, nie boi się jej w ogóle jak zobaczy to leci od razu ale do momentu gdy ma grunt. Gdy jest rzeczka szerokości 5 m i rzucam mu patyk to taki kawałek przepłynie po patyk, nad jeziorem już nie. Ale gdy jest wynoszony głębiej do jeziora gdzie nie ma gruntu, nie stresuje się w ogóle jest spokojny i na spokojnie sobie dopływa do brzegu. Tylko się zastanawiam czy taka niechęć do pływania może być spowodowana przez dysplazję, lub ta operację ? W sensie że może mięć mniejszą wyporność tyłu tułowia , a przednimi łapkami nie wystarcza machać ? Czy może to nie ma żadnego wpływu ? Chcemy spróbować z kapokiem, ale ciekawe czy to coś zmieni. |
|
|
|
 |
Karoola


Mój labrador: Browni
Pies urodził się:
02.02.2003
Pomogła: 6 razy Wiek: 31 Dołączyła: 19 Sie 2009 Posty: 3802 Skąd: Sosnowiec/Warszawa
|
Wysłany: 25-07-2012, 23:39
|
|
|
Eskuna, może po prostu nie sprawia mu to przyjemności...? A co ma wyporność do przecięcia mięśni?
Kapok możecie kupić, w miarę tani jest EzyDog na pelna-miska.pl, psy z sekcji używają i sprawdza się- porządny znaczy się
|
_________________ Pozdrawiamy, Karolina, Browni i pinczeropodobny Emil
 |
|
|
|
 |
AnIeLa


Mój labrador: Asior
Pies urodził się:
27.06.2005 -08.02.2021
Pomogła: 5 razy Wiek: 39 Dołączyła: 18 Wrz 2008 Posty: 7384 Skąd: Nowa Sól
|
Wysłany: 25-07-2012, 23:45
|
|
|
| Eskuna napisał/a: | | W sensie że może mięć mniejszą wyporność tyłu tułowia , a przednimi łapkami nie wystarcza machać ? Czy może to nie ma żadnego wpływu ? Chcemy spróbować z kapokiem, ale ciekawe czy to coś zmieni. |
Pod opieką forum info jest Viva która jeździ na wózku,ma niesprawny tył a pływa. |
_________________ "Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
 |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
Wysłany: 25-07-2012, 23:46
|
|
|
Eskuna, mysle, ze on poprostu nie zalapal bakcyla na plywanie Czy ma jakas super-ulubiona zabawke, ktora uwielbia aportowac? Jesli nie, sprobuj go nakrecic na aportowanie plywajacej zabawki najpierw na trawie, a po kilku sesjach zacznij wrzucac do wody, za kazdym razem nieznacznie dalej - zabawka powinna byc atrakcyjniejsza niz patyk (przynajmniej jest dla moich psow).
Barney jest dysplastykiem, plywanie zaczelismy krotko po operacji jak pies jeszcze ledwo chodzil - woda to najlepsza terapia dla psow z problemami stawowymi, wiec wartoby bylo przekonac Gofera do plywania. |
_________________ Waniliowo-hebanowa Galeria
  |
|
|
|
 |
|
|