Może od początku. Chodzę z Brunkiem na szkolenie, gdzieś tak od kwietnia. Piesek ma teraz rok i 3 miesiące, niestety strasznie się męczy. Dyszy jak lokomotywa kiedy juz dotrzemy na szkolenie (idziemy ok 2 km w jedną stronę). Myślałam na poczatku że to przez te upały, ale pani treserka w poniedziałek powiedziała, że to nie jest normalne i zebym poszła z nim do weta przebadać serducho.
No więc tak też uczyniłam i następnego dnia zawitaliśmy u weta. Pan zbadał Brunka i powiedział, że jest ok. Stwierdził, że może faktycznie to z tych upałów, albo że nie ma kondycji ale profilaktycznie zalecił jeszcze badanie krwi. Ucieszyłam się wiec, że serducho ma zdrowe i dzisiaj postanowiłam iść jeszcze na badanie krwi (nie zaszkodzi, a może cuś pomóc). Tym razem była pani. Opowiedziałam jej całą historię, ale pani stwierdziła, że jeszcze raz go przebada. I niestety...stwierdziła, że wcale jej sie to serducho nie podoba
Brunke troche był zdenerwowany więc szalał i wyrywał się, wtedy serde tłukło się jak chciało...kiedy troche poleżał i uspokoił się, było ok.
Dostałam tabletki na próbę (na 10 dni) i jeszcze recepte na inne tabletki takie, które biorą też ludzie. Pani kazała zgłosić się za 10 dni.
Procz tego zaproponowała mi lekarza z Wrocławia (zdaje się że p. Pasławską?). Niestety do Wrocka mam kawałek i nie bardzo mam jak sie zabrać. Póki co będę więc obeserwowała piesa, czy coś sie gorszego nie dzieje. Ze szkolenia chyba też zrezygnujemy nie mogę też go przeforsowywać...kurcze aż mi łzy do oczu naszły jak wracałam
CZy ktoś ma może pieska z chorym serduchem? Jak w ogóle trzeba w takim przypadku postępować? Będe wdzięczna za odpowiedź. Jakąkolwiek...
_________________ "Jeśli jesteś psem i twój właściciel zaproponuje ci włożenie gustownego sweterka - zasugeruj mu gustowny ogonek" - Fran Lebowitz
Ostatnio zmieniony przez tenshii 27-10-2012, 15:49, w całości zmieniany 1 raz
_________________ "Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
Mój labrador: Bari (Waldi Niewierskie Łąki)
Pies urodził się:
20.12.2001
Mój labrador: Goya
Suczka urodziła się:
01.03.2012
Pomogła: 5 razy Dołączyła: 12 Gru 2010 Posty: 2513 Skąd: z labusiowej doliny
Wysłany: 24-07-2012, 18:53
isla84 napisał/a:
CZy ktoś ma może pieska z chorym serduchem?
ja mam - Bariego. U nas wszystko nasilała dodatkowo nadwaga psa, kiedy pies schudł, poprawiło się znacznie. Wcześniej dostawał frosemid, przez kilka miesięcy, obecnie normalnie już funkcjonuje bez żadnych tabletek, co prawda szybciej się męczy, w upalne dni dyszy, wówczas ma krótkie spacerki i staram się, by jak najczęściej pływał, wtedy jest mu chłodniej i lżej. Bari ma oprócz tego chore stawy, jest również znacznie starszy, bo ma 7 lat, mimo to energii na spacerach mu nie brakuje i gdybym sama go nie ograniczała, to czesto szalałby do upadłego.
Jakie badania wykonywaliście? RTG? EKG? echo serca? Bez szczegółowych badań ciężko cokolwiek stwierdzić. Moja weterynarz bardzo polecała dr Pasławską, świetna specjalistka. W BB w lipcu konsultować miał dr Rafał Niziołek, świetny kardiolog, nie wiem, czy to juz było, czy dopiero będzie, ale spróbuj sie dowiedzieć. Problemów z sercem nie można bagatelizować, im szybciej postanowiona zostanie diagnoza i zaczniecie leczenie, tym lepiej.
Tym razem to ja mam z Luną problem z serduchem Po operacji dysplazji Luna nie może złapać oddechu. Ma nierówny oddech i często słychac jakby się dusiła Myślelismy,że to po wsiłku... Ale sytuacje nasilają się np. podczas zmiany pogody, podczas podróży, po króciutkim spacerku na smyczy bez szalenstw, a najgorszy bezdech ma jak spi. Czuwamy nad Nią i budzimy ja się nie uspokoi. W przyszłym tygodniu jedziemy do Wrocławia na EKG. Czy mogli jej "zepsuć" serducho podczas operacji?
Tak miała badane. Wszystko było ok. Jakieś 2 miesiące po operacji zauważyliśmy ten "bezdech" ae było to w miare delikatne po wybieganiu się. Nasiliło to się niedawno. Stąd ciagle wypytuje o operacje....
kimisi_3 kierujcie sie na dr Pasławska kurcze czytałam kiedy ze niedobory hormonów a konkretnie estrogenów moze dawac objawy bezdechu ale najlepiej do weta trzymamy kciuki
Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Pomogła: 3 razy Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
Wysłany: 15-09-2012, 18:04
isla84, w Listopadzie w Bielsku Białej będzie przyjmował specjalista kardiolog dr . Rafał Niziołek to cudowny człowiek i wspaniały specjalista. Badał moje psy i powiem szczerze, że z czystym sumieniem mogę go polecić. Oprócz tego w Bielsku jeden lekarz zjamuje się kardiologią co więcej współpracuje z dr. Niziiołkiem.
Podstawą do zdiagnozowania chorób serca jest echoserca, na podstawie ekg nie da się postawić trafnej diagnozy gdyż większość chorób serca przebiega bez zaburzeń rytmu, które może nam ujawnić ekg. Natomiast echo czyli po prostu usg serca najlepiej z dopplerem pozwala na obejrzenie pracy serca, budowy, i tym samym wszelkich anomalii. Tak jak i u ludzi diagnostyka kardiologiczna jest nieco szersza. Niesterty kardiologia jest dziedziną medycyny dosyć trudną i trzeba przyznać, że wielu lekarzy nie do końca sobie radzi z prowadzeniem takich pacjentów. Miałam dwa psy które leczone były przez kilka lat z powodu niewydolności serca więc troszkę przeszłyśmy ....
kimsi_3 napisał/a:
Czy mogli jej "zepsuć" serducho podczas operacji?
to jest niemożliwe, jedyne co to jest szansa że serce miała już chore i doszło do pogorszenia. Niemniej podstawą jest diagnostkka od początku do końca.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum