Ryniu, Czy osoba zajmujaca się Żabą bierze pod uwagę uśpienie szczeniaków?
Absolutnie nie. Jak mam to zrobic? Podejśc i powiedziec Żabie "to dziecko zabijemy, a tamto będzie żyło"? Ja wiem, że to nierozsądne, ale nie potrafiłabym z tym życ. Zresztą chyba byłabym tak samo nieludzka, jak bydlę, które wyrzuciło z domu ciężarną matkę. Rozesłałam wici gdzie się tylko dało i mam nadzieję, że przez 6 tygodni uda mi się znależc domy adopcyjne.
_________________ A pan, czy pan wierzy w duchy? - spytał prelegenta jeden ze słuchaczy. - Oczywiście, że nie - odparł prelegent, po czym z wolna... rozpłynął się... w powietrzu...
Szkoda, że nie byliście u weta sprawdzić czy sunia jest w ciąży.Mleko się rozlało i trzeba koniecznie pomóc. Pamiętaj, że masz tu wsparcie więc pisz jak będziesz miała pytania lub poprostu będziesz chciała się wygadać.
przykro mi... bardzo chciałabym pomóc ale raz, że daleko a dwa, brak warunków mieszkaniowych.
Jesteśmy z Tobą!
Dzięki za wsparcie. Weterynarz był u Żaby (tzn. u nas w domu) natychmiast kiedy podjęliśmy decyzję o jej adopcji. Podejrzewałam ciążę, bo suka miała boki "rozniesione" wszerz. Niestety, zostałam wprowadzona w błąd, bo sąsiedzi oraz moja teściowa twierdzili, że rano Żaba była ze szczeniakami. Na tej podstawie wet stwierdził, że drugi raz w ciąży byc nie może, bo z sutków ciekło mleko. Ergo poprzednia laktacja, uniemożliwia następną ciążę. Pamiętajcie też, że mieszkam na wsi, tutejsi lekarze mają znacznie mniejsze doświadczenie z psami niż np. z prosiakami. Ponadto nie posiadam samochodu, a zatem i możliwości dojazdu do jakiegokolwiek gabinetu. No, ale stało się. Teraz Żaba i jej 7 "kijanek" leżą sobie spokojnie u ufnie, a ja nie mogę tego zaufania zawieśc. Patrzyłam jak przychodzą na świat, nawet im w tym pomagałam, nie mogę teraz pozbawic ich życia."Człowiek jest odpowiedzialny za to co oswoił". Wprawdzie ciąża Żaby nie jest wynikiem mojej bezmyślności, ale skoro przyjęłam ten ukryty "ośmiopak" do domu, muszę pomóc. Jeżeli Wy z kolei zechcecie wesprzec mnie, będę wdzięczna, bo oprócz Żaby i jej dzieci, mam jeszcze 2 psy: czternastoletnią wilkowatą staruszkę i czteroletniego jamnikopodobnego psa po poważnym wypadku. Razem 10!!! Największą pomocą będzie oczywiście ogłaszanie gdzie się da możliwości adopcji psiaków za 2 miesiące. Co do pomocy materialnej, to np. duże, miękkie gąbkowe legowisko (może byc używane) byłoby mile widziane. Ewentualnie ze 2 (dosłownie) worki karmy. Na razie psiaki nie potrzebują nic więcej.
_________________ A pan, czy pan wierzy w duchy? - spytał prelegenta jeden ze słuchaczy. - Oczywiście, że nie - odparł prelegent, po czym z wolna... rozpłynął się... w powietrzu...
Ja moge podarować worek karmy i duże legowisko dla Żaby i maluchów
Tylko poprosiłabym adres na PW
Tylko teraz karma musi byc dla karmiacej mamy,tak? Bo ni znam się na tym
Tylko teraz karma musi byc dla karmiacej mamy,tak? Bo ni znam się na tym
Tak zapewne dla karmiącej suki...
My również pomożemy.
Skoro kimsi_3, kupi jeden worek karmy dla suczki to my możemy kupić karmę dla szczeniąt, albo zapłacić za szczepienia i odrobaczenia psiaków.
Mój labrador: Asior
Pies urodził się:
27.06.2005 -08.02.2021
Pomogła: 5 razy Wiek: 39 Dołączyła: 18 Wrz 2008 Posty: 7384 Skąd: Nowa Sól
Wysłany: 25-07-2012, 11:33
Judyta1 napisał/a:
Rozesłałam wici gdzie się tylko dało i mam nadzieję, że przez 6 tygodni uda mi się znależc domy adopcyjne.
8 tygodni.Tyle szczeniaki powinny być z matką.
_________________ "Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
Kopiuję z com.pl, może ktoś z Warszawy przyłączy się do "pospolitego ruszenia"
Cytat:
Słuchajcie, po rozmowie z Y postanowiliśmy pomóc na tyle na ile możemy na ten moment. Podeślijcie proszę na priv namiary (dokładny adres i tel.do Judyty), o ile dobrze wyszukałam to jest gdzieś w okolicy Radomia w stronę Lublina?
Zamówiliśmy duży wór karmy dla szczennej suni od Husse, zawieziemy inne próbki karm (na potem) które mamy, spakujemy nowy koc, i rozejrze się co jeszcze możemy przekazać Judycie dla psiaków. Jednocześnie jesli ktoś z okolic W-wy chce/ może pomóc i cos przekazać dajcie znać -zgramy się na pewno i zawieziemy wszystko Judycie, sądzę że najpóźniej w niedzielę.
Dziewczyny napiszcie Judycie na PW... Zawsze odpisuje. Ja karme i legowisko juz zakupilam, dostałam adres i wysyłam jutro.
Nie wiem dlaczego tu nie zagląda do tematu
Przepraszam, że sporadycznie, ale odzywam się kiedy tylko mogę. Mieszkam na wsi, a jest środek lata, żniwa, prace w polu i ogrodzie, sporo zajęc przy domu. W związku z tym na pomoc Towarzysza Małżonka mogę liczyc tylko sporadycznie. Mam na głowie cały dom (sprzątanie, bo w domu bałagan aż strach, przetwory, dziecko, które akurat zachorowało i pracę zawodową, która na razie leży odłogiem). Ponadto kursuję między Radomiem, gdzie mam chorą mamę i moim domem. Na zaglądanie do sieci mam czas zazwyczaj późnym wieczorem, jeśli nie padnę ze zmęczenia. Ale na prywatne wiadomości i sms-y odpisuję. Rzeczniów jest, owszem, koło Radomia, ale nie w stronę Lublina, tylko Ostrowca Św. Najpierw z Radomia jedzie się do Iłży (drogą na Rzeszów), a w Iłży pod zamkiem skręca się w lewo lub prawo, jak kto woli. Droga w prawo prowadzi przez Błaziny Górne, Maziarze, las, Rybiczyznę, Dubrawę, Grabowiec. W lewo jedzie się cały czas prosto, aż do drogowskazu na Rzeczniów, zgodnie z nim w prawo, na następnym skrzyżowaniu (szos, a nie polnych dróg) znów w prawo, cały czas prosto, mija się kościół, urząd gminy, aptekę, za apteką w lewo i znów prosto aż do mnie. W razie czego można zadzwonic, popilotuję. Uprzedzam jedynie, ze w tę niedzielę mamy imprezę plenerową, więc ruch będzie znacznie większy niż zwykle. Pozdrawiam i dziękuję serdecznie za pomoc w imieniu swoim, Żaby i "kijanek".
_________________ A pan, czy pan wierzy w duchy? - spytał prelegenta jeden ze słuchaczy. - Oczywiście, że nie - odparł prelegent, po czym z wolna... rozpłynął się... w powietrzu...
Z Żabą nie jest dobrze. Od rana nie ma apetytu, jest zdenerwowana, ma temperaturę i zieje. A co najdziwniejsze, wciąż się czyści po porodzie, chociaż ten odbył się we wtorek. Jeden weterynarz stwierdził, że po tak dużym miocie jest to możliwe, drugi dał jej jeszcze oksytocynę, żeby się szybciej wyczyściła, antybiotyk i witaminę C. Drugą dawkę antybiotyku zostawił na jutro. Niestety, żaden z pobliskich gabinetów nie dysponuje USG, więc nawet nie ma możliwości sprawdzenia co się tak naprawdę dzieje. Ja z kolei nie mam samochodu i nie mogę zawieźc jej chocby do Radomia. Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z porodu labradorki?
_________________ A pan, czy pan wierzy w duchy? - spytał prelegenta jeden ze słuchaczy. - Oczywiście, że nie - odparł prelegent, po czym z wolna... rozpłynął się... w powietrzu...
Sęk w tym, że tu jutro jest duża doroczna impreza, pozjeżdżała się kupa ludzi, bo do większości zjeżdża w tym czasie rodzina. Ci, którzy nie świętują intensywnie, pracują w polu. A najbliższa w miarę przyzwoita przychodnia 25 km ode mnie. A i to nie wiem czy mają ostre dyżury. Żaba się trochę uspokoiła, już nie krąży w amoku po domu, tylko leży i karmi małe. Ale nadal szybko oddycha i nie wiem czy to choroba, czy po prostu wściekły upał. Nos raz ciepły, raz chłodny. Wypiła pół litra mleka, ale apetytu nie ma. Dostępny mi wet powiedział, że gdyby działo się coś niedobrego, mam dzwonic. Tylko co to jest to niedobre?
_________________ A pan, czy pan wierzy w duchy? - spytał prelegenta jeden ze słuchaczy. - Oczywiście, że nie - odparł prelegent, po czym z wolna... rozpłynął się... w powietrzu...
Judyta1, kopiuję z com.pl, od osoby która prowadzi hodowlę:
Cytat:
Powinno się liczyć łożyska, wtedy wiadomo czy nic nie zostało. Suka brudzi nawet do jakiegoś miesiąca po po porodzie, jest to naturalne oczyszczanie, poza tym jest ciepło, a ciepłe mleczko dodatkowo grzeje w brzuch, więc ma prawo ziajać. Ważne, żeby dużo piła. Zamiast karmy można jej spróbować podać coś lżejszego. Ja dokarmiałam karmiącą sukę białym serem i maślanką. Warto tez pomyśleć o preparatach wapniowych, żeby nie dostała tężyczki.
O, widzisz, tym mnie pocieszyłaś. Tyle, że Żaba chyba jednak miała temperaturę, bo cały wczorajszy dzień nie interesowała się dziecmi. Tzn. karmiła, ale nic więcej. Wieczorem, w desperacji, wzięłam spryskiwacz ogrodowy, którym robię opryski moim roślinom (żadnej chemii, wyciąg z grejpfruta) i spryskałam Żabę od stóp do głów wodą. Trochę była zdziwiona tym zabiegiem, ale wreszcie przestała ziac! Natomiast o 2 w nocy, akurat kiedy skończyłam sobie robic pedicure, zażyczyła sobie spacerku. No to ja w klapkach i koszuli nocnej tup, tup po piasku. Żabsko sikało 5 razy w ciągu 10 minut! Po czym wróciła do domu, zrobiła porządek wokół szczeniaków, wymiotła wszystko z miski i wreszcie odżyła. Dzisiaj już po każdym spacerze ma prysznic.
_________________ A pan, czy pan wierzy w duchy? - spytał prelegenta jeden ze słuchaczy. - Oczywiście, że nie - odparł prelegent, po czym z wolna... rozpłynął się... w powietrzu...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum