Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: tenshii
02-10-2012, 18:37
Pies w miejscu publicznym - dyskusja
Autor Wiadomość
Chelsea 



Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010

Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010

Wiek: 43
Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 19766
Skąd: śląskie
Wysłany: 19-06-2011, 07:34   

Czesia jak była mała to pozwalali Nam wchodzić do sklepu oczywiście na rękach a teraz zostawiam ją w domku i idę na szybkie zakupy
_________________

 
 
ktosia 



Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010

Wiek: 42
Dołączyła: 14 Gru 2010
Posty: 1653
Skąd: Kraków
Wysłany: 19-06-2011, 11:49   

bartez napisał/a:
To lepiej na tych nowych uważajcie

w sumie nie mam zamiaru jakiś wojenek toczyć, do póki wprost mnie nie zaatakują. Narzekać sobie mogą, jak im nie pasują zwierzęta w kamienicy to nie musieli kupować tu mieszkania, nie jest trudno zauważyć że w niej mieszkają sami zwierzętolubni skoro po klatce oswojone koty biegają, a np na moim pietrze na 4mieszkania są 3 psy i kot :) .A biedaki nie są jeszcze świadomi reszty zwięrzyńca w moim mieszkaniu ;D
_________________
zapraszam na mojego bloga: http://okiemwychowawcy.blogspot.com/

a także do galerii Nery: http://www.facebook.com/m...=1&l=d9970f9b96
 
 
bartez 



Mój labrador: Tajla
wielka niewiadoma 2009

Wiek: 47
Dołączył: 08 Maj 2011
Posty: 38
Skąd: warszawa
Wysłany: 19-06-2011, 16:47   

No właśnie , sami kupili mieszkanie a teraz wonty jakieś mają , niech złożą reklamacje do poprzedniego właściciela :D że miało być cicho i spokojnie a tu stado zwierzów sobie biega
 
 
 
ktosia 



Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010

Wiek: 42
Dołączyła: 14 Gru 2010
Posty: 1653
Skąd: Kraków
Wysłany: 19-06-2011, 22:02   

bartez napisał/a:
miało być cicho i spokojnie

ale właśnie jest cicho i spokojnie, żaden ze zwierzaków bez określonej przyczyny się nie naprzykrza, dlatego reszta nie rozumie skąd ta niechęć taka z zasady
_________________
zapraszam na mojego bloga: http://okiemwychowawcy.blogspot.com/

a także do galerii Nery: http://www.facebook.com/m...=1&l=d9970f9b96
 
 
Labradore 
Asia i Luna



Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
08.10.2010

Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1517
Skąd: S.Sącz
Wysłany: 19-06-2011, 22:39   

U nas sąsiedzi z każdej strony mają psy i nikomu nie przeszkadza jak Luna sie bliżej z kurami zaprzyjaźnia :D .

Ogólnie w mieście pełno psów luzem krąży, to ostatnio psychol na policje zadzwonił i psy zgarnęli. Teraz wszyscy sie boją psów na dwór wypuszczać, bo uciekną :beated:


Luna szczeka ile wlezie i jakoś nikomu to nie przeszkadza :P , jestem ciekawa kiedy sie ludziom cierpliwość do tej mojej syreny skończy :confused: . Chodź przypadek Luny nie jest jedyny... ludzie sie chyba do szczekaczy przyzwyczaili ;]
_________________
 
 
beatrix 
beatrix


Mój labrador: Rafa
Suczka urodziła się:
19.02.2012

Wiek: 41
Dołączyła: 07 Maj 2012
Posty: 154
Skąd: osjaków
Ostrzeżeń:
 3/3/6
  Wysłany: 21-06-2012, 21:58   Pies w miejscu publicznym - dyskusja

witajcie od pewnego czasu zastanawia mnie fakt pt wpuszczanie psa do miejsc publicznych.rozumiem:osrodek zdrowia,apteka,sklep mięsny ale dlaczego do jasnej ciasnej nie mozna isc z psem do parku (przez park na druga strone ulicy tez nie?)bo jest zakaz czy na plac zabaw, przedszkole,boisko szkoła,jesli pies jest szczepiony odrobaczony nieagresywny ew.ma kaganiec to co w tym zlego? na swojej drodze widze wiele ograniczen (takze w niedalekiej przyszłosci jako psa teapeutycznego)..Co o tym myslicie?
rozumiem pies bezdomny lub wogole jakis raz na jakis czas spacerujący psiak ktory nie wie jak się zachować wsrod dzieci..ale jesli pies jest (wy)szkolony, lubi ludzi i inne zwierzęta to co w tym zlego ?jak zlamać stereotypy ze pies jest od pilnowania i siedzenia w kojcu czy wiszenia na lancuchu a nie szwedania sie zasyfialego(brudnego zapchlonego) kundla po placówkach?nie jestem tez w stanie pokazywac wszystkim przechodniom ksiazeczki zdrowia psa...
_________________
beatrix
Ostatnio zmieniony przez tenshii 02-10-2012, 18:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
ollinko 



Mój labrador: Beza
Suczka urodziła się:
04.06.2011

Wiek: 47
Dołączyła: 30 Sie 2011
Posty: 1715
Skąd: z domu.
Wysłany: 21-06-2012, 22:32   

ale w czym problem? sa miejsca gdzie mozna psiura wybiegac, a sa miejsca gdzie nie... to ze nie mozna zabrac psa na plac zabaw to popieram, male dzieci biora do buzi wszystko, lacznie z zasiusianym piaskiem. pies nieagresywny? nie jestes w stanie przewidziec jak sie zachowa na obcym terenie w momencie zagrozenia.
ja nie jestem bron boze za trzymaniem psa w kojcu i na lancuchu. ale staram sie respektowac fakt, ze nie wszyscy psy lubia, toleruja... w koncu nie musza. to ze ja lubie miec psa w wyrku nie oznacza, ze inni chcieliby zeby sie o nich ocieral :)
_________________
klik klik w Bezosławki świat! ---->> https://www.facebook.com/...299910956701332
 
 
neravia 



Mój labrador: Kami (Bushbane Syrah)
Suczka urodziła się:
13.08.2011

Dołączyła: 09 Wrz 2011
Posty: 1780
Skąd: Zabrze/Irlandia
Wysłany: 21-06-2012, 22:41   

ja ostatnio będąc w Polsce zauważyłam dużo znaków zakazu wyprowadzania psów przed blokami mieszkalnymi, gzie było pasmo zieleni. Tak się zastanawiam to gdzie ja miałabym tego spa puścić na choćby krótkie siusiu? :-o to centrum miasta i jedyny skrawek zieleni, żeby dalej to trzeba byłoby pojechać gdzieś. Nie rozumiem, pies ma się załatwić na chodniku albo na jezdni, bo poza tym skrawkiem zieleni tylko to jest. Myślę, że to wina nieodpowiedzialnych - niesprzątających po swoich psach właścicieli, takich zakazów coraz więcej :(
_________________
Galeria Kamusi :)
http://forum.labradory.or...=6492&start=460
 
 
ollinko 



Mój labrador: Beza
Suczka urodziła się:
04.06.2011

Wiek: 47
Dołączyła: 30 Sie 2011
Posty: 1715
Skąd: z domu.
Wysłany: 21-06-2012, 22:48   

neravia, hmm ciezko mi sobie wyobrazic.. w tych blokach ludzie na pewno maja psy, i co, latac z nimi maja? paranoja... ale masz racje, tez mysle ze problemem moglo byc niesprzatanie po pupilach.
_________________
klik klik w Bezosławki świat! ---->> https://www.facebook.com/...299910956701332
 
 
beatrix 
beatrix


Mój labrador: Rafa
Suczka urodziła się:
19.02.2012

Wiek: 41
Dołączyła: 07 Maj 2012
Posty: 154
Skąd: osjaków
Ostrzeżeń:
 3/3/6
Wysłany: 21-06-2012, 23:03   

neravia,dokladnie: pies ma się załatwić na chodniku albo na jezdni, bo poza tym skrawkiem zieleni tylko to jest. Myślę, że to wina nieodpowiedzialnych - niesprzątających po swoich psach właścicieli, takich zakazów coraz więcej..ludzie ( w wiekszosci przypadków)nie sa nauczeni sprzatac po swoim psie..to i tak nie jest najgorsze najgorsze jest wypuszczanie psa na samopas przy otwartej bramie czy furtce..
ollinko sorki,ale jak ktos nie lubi zwierzat to nie bawi sie z nimi, omija z daleka.psa i dziecko tzreba pilnowac zawsze i zawsze musi byc zachowana ostroznosc nawet przy lagodnym psiaku .ja jakos musze upilnowac i 2latka i psa na codzien niekoniecznie na placu zabaw..a niektore panie plotkuja zamiast patrzec co robią ich 5-6latki,ktore dobrze wiedza ze czegos nie wolno..no ale innych dzieci to juz wychowywać nie bedę,choc chyba bede musiała
problem w niewlasciwym podejsciu do obcego zwierzecia i jego traktowania.niekoniecznie na rowniz czlowiekiem ale wzgledej akceptacji lub tez ignoracji jak jest to niech jest nie musze sie z m=nim bawic ale mi nie zagraża bo jest z nim wlasciciel.
_________________
beatrix
 
 
Almathea83 



Mój labrador: Moreno (Amor Sin Limite)
Pies urodził się:
08.09.2011

Wiek: 43
Dołączyła: 05 Gru 2011
Posty: 6298
Skąd: Wrocław
Wysłany: 22-06-2012, 00:26   

ollinko, w całym Wrocławiu, choć uważam, że jest on duży, nie ma ANI JEDNEGO miejsca gdzie psa można puścić bez smyczy i kagańca. Pieski bawiące się razem w ustronnym miejscu robią to po prostu nielegalnie, zawsze może zjawić się straż miejska i dorobić do premii, wręczając mandat :beated:

neravia, zgadza się, zdarza się to szczególnie w nowym budownictwie, widocznie kupowanie psa nie jest już mile widziane, nie wiem o co chodzi bo skoro jest pełno zakazów to chyba wypadałoby wydzielić miejsca, gdzie pies może się spokojnie załatwić..

też jestem zdania, że pies nie może mieć wstępu do placu zabaw dla dzieci, mamy w pobliżu ze 3 i od początku pilnujemy, żeby Moreno tam nie właził- raz tylko za jakimś ptakiem poleciał :-P
_________________


Galeria Moreno: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=6773 :-)
 
 
Teresa 


Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
04.02.2012

Dołączyła: 18 Lip 2012
Posty: 202
Skąd: Gorzów Wlkp
Wysłany: 24-07-2012, 11:52   

Witajcie! mam takie pytanie w sumie nie wiem czy dobrze ze je zamieszczam tutaj ale temat brzmi podobnie:) wybieramy sie nad morze z nasza lusia i czy moze orientujecie sie gdzie na plaze mozna z psem a gdzie mozna za to mandat wylapac??
_________________

 
 
 
irosa 



Mój labrador: Zora
Suczka urodziła się:
25.04.2009

Wiek: 45
Dołączyła: 30 Maj 2011
Posty: 270
Skąd: Stoczek Łukowski
Wysłany: 24-07-2012, 13:03   

to zależy gdzie się wybierasz, zazwyczaj na plaży strzeżone z psem wejść nie można. Są w niektórych miejscowościach wyznaczone odcinki plaż dla psów

http://forum.labradory.or...r=asc&start=100
_________________

 
 
beatrix 
beatrix


Mój labrador: Rafa
Suczka urodziła się:
19.02.2012

Wiek: 41
Dołączyła: 07 Maj 2012
Posty: 154
Skąd: osjaków
Ostrzeżeń:
 3/3/6
Wysłany: 24-07-2012, 21:44   

teresa jak pamietam kiedy jezdzilam nad morze (3lata temu)ludzie z psami byli ale nie w miejscach oznaczonych na kąpielisko, bardziej na tyłach plaży
a teraz pytanie ode mnie czy wszedzie zakaldacie labkom kagańce i jakiego typu?
moja ma 6mcy i jeszcze nie nosila? czy juz musze ja przyzwyczajac czy poczekac do ostatecznego rozmiaru i kupić jak skonczy rok?
czy pies moze jezdzic metrem ?(zakladajac ze sienie boi)czy wpuszczają bo do busów czy tramwaju to tak, nie zwrocilam uwagi jak bylam w wawie...
_________________
beatrix
 
 
irosa 



Mój labrador: Zora
Suczka urodziła się:
25.04.2009

Wiek: 45
Dołączyła: 30 Maj 2011
Posty: 270
Skąd: Stoczek Łukowski
Wysłany: 25-07-2012, 07:49   

beatrix w komunikacji meijskiej pies może jechać ale to zależy też od regulaminu przewoźnika. Generalnie trzeba mieć przy sobie kaganiec i ważne szczepienia.

Ja na wakacje biorę kaganiec, ale jeszcze nigdy jej nie założyłam :-P Nie było takiej potrzeby,
_________________

 
 
ktosia 



Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010

Wiek: 42
Dołączyła: 14 Gru 2010
Posty: 1653
Skąd: Kraków
Wysłany: 26-07-2012, 00:53   

jak Was czytam to chyba przestanę narzekać na ten mój zaściankowy kraków, znaki zakazu są co do sikania po trawnikach - to obeszlyśmy i Nera sika do kratek ściekowych ;) ; zakaz puszczania psów luzem bez smyczy i kagańca, a i owszem jest ale... za to mamy już 3 wybiegi psie plus błonia, na których zakaz nie obowiązuje i w najbliższym czasie ma być tak, że w każdej dzielnicy ma być jeden wybieg conajmniej. Ja mojego psa zabieram praktycznie wszędzie ze sobą, poczta, szkoła, moja praca (dom dziecka), knajpa, do restauracji raczej nie, choć po ogródkach też się ze mną szwędała, ostatnio zwiedzałyśmy zamek jakiś tu na południu bo nam na trasie był. Nie biorę jej tam, gdzie po 1 będzie się męczyła (koncert, kino), będzie wzbudzała nie potrzebną sensację lub jej obecność może komuś przeszkadzać (muzeum, urodziny chrześniaka). Jeździmy komunikacją miejską, bo ja nie mam prawa jazy, ale jeździmy w kagańcu, bo mimo, iż mój pies jest uosobieniem łagodności to dla jej własnego bezpieczeństwa ma go na pyszczku. A choćby po to, że jak ktoś przypadkiem stanie jej na łapie w ścisku jaki potrafi być w krakowskim mpku to mam pewność, że nie zareaguje agresywnie w stresie bo kaganiec, jej to skutecznie uniemożliwi, a jak przypadkiem zdarzy się wypadek, to też nikogo, go w stresie nie pogryzie, jakby próbowali ją ratować.

beatrix co do kagańca, im wcześniej zaczniesz przyzwyczajać tym łatwiej pójdzie, my od początku mamy taki: http://www.karusek.com.pl...id=3235&cat=204 jest super bo pozwala psu na dyszenie i picie, nie zapobiega tylko łapaniu różnych kąsków na trasie ;) zadbaj o to by psa nauczyć noszenia kagańca , na początku nie zakładaj na pyszczek tylko smaczki podawaj przez niego, później pokaz smaczek przed kagańcem niech zechce sam przełożyć pyszczek by sięgnąć po smaka, jak już to będzie chętnie robił to możesz spróbować zapiąć podać smak, i wtedy wydłużać czas w kagańcu na pyszczku, najpierw parę sekund, potem pól minuty, i tak dalej nieliniowo wydłużaj czas i zawsze nagradzaj smakiem.

co do rozmiaru, jeśli zdecydujesz się na ten typ kagańca to zmierz psu obwód pyszczka i dobierz odpowiedni, one mają zakres rozmiarowy, więc można je troszkę regulować, a my kupiłyśmy nasz kaganiec jak Nera miała 15 tygodni i służy nam do dziś, tylko luźniej są paski :)
_________________
zapraszam na mojego bloga: http://okiemwychowawcy.blogspot.com/

a także do galerii Nery: http://www.facebook.com/m...=1&l=d9970f9b96
 
 
beatrix 
beatrix


Mój labrador: Rafa
Suczka urodziła się:
19.02.2012

Wiek: 41
Dołączyła: 07 Maj 2012
Posty: 154
Skąd: osjaków
Ostrzeżeń:
 3/3/6
Wysłany: 27-07-2012, 22:12   

ktosia dzieki za inf o kagancach to kupie na dnaich i bede ja powoli oswajać,widzisz sama ze na kazdym kroku lubia kopać dołki taki nasz cudowny kraj,tez nie mam prawka i bede skazana na pks i ine srodki masowego przewozu..wiec rzeczywiscie lepiej miec nie tzreba zakladac ale lepiej miec i taki jakos zmiesci sie do torbki,nie zajmie zbyt wiele miejsca:)
_________________
beatrix
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź