Wiek: 40 Dołączyła: 14 Maj 2008 Posty: 1557 Skąd: Lubin
Wysłany: 10-08-2012, 17:13
Nie wiem, jaki stopień bo wet nic mi nie powiedział, nie dał mi nawet zdjęcia, ale jutro idziemy na kontrolę i to zdjęcie od niego wyciągnę. Oczywiście, że chcę to skonsultować z innym weterynarzem, ale będę musiała się wybrać do innego miasta, bo u mnie jest to podobno najlepszy wet. Czy znacie jakichś specjalistów w Legnicy, Głogowie, Wrocławiu?
Nie wiem, co myśleć, bo dwóch wetów (w tej jednej lecznicy) oglądało to zdjęcie i jeden z nich najpierw zaczął mówić, że to wygląda na złamanie, a dopiero ten drugi, że już zwyrodnienie stawu biodrowego.
_________________ Boże, daj mi siłę, abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego chcesz.
Wiek: 40 Dołączyła: 14 Maj 2008 Posty: 1557 Skąd: Lubin
Wysłany: 11-08-2012, 14:56
Dzisiaj byliśmy znowu u weta. Amber dostał jakiś antybiotyk, niestety za nic nie jestem w stanie rozczytać co to jest, coś na S...
Pomyślałam, że może pojadę z samym zdjęciem, żeby już Ambra nie męczyć. Myślicie, że to wystarczy? Czy wet będzie chciał go oglądać?
_________________ Boże, daj mi siłę, abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego chcesz.
Wiek: 44 Dołączyła: 02 Cze 2008 Posty: 582 Skąd: już nie Warszawa :)
Wysłany: 13-08-2012, 11:54
szalej napisał/a:
I my po kontrolnym RTG, i przodu i tyłu, narazie rośniemy, zobaczymy co z tego wyjdzie
Nie przejmuj się za bardzo tym co w tym wieku wyszło, ja jakies 3 lata temu jak się naczytałam jaka to super ta wczesna diagnostyka to prześwietliłam 6 szczeniaków przed ukończeniem 4 miesiąca - tylko u 3 sprawdziło się to co lekarze powiedzieli o stawach tych szczeniaków. Gdy do wyboru są 2 wersje - zdrowy i chory, to 50% trafność diagnozy to sobie wyliczanką można uzyskać - dlatego już sie poddałam z tą wczesną diagnostyką mimo, że teoretycznie jest to wskazane i był czas gdy taką możliwościa byłam zachwycona.
Ale ja sie zawiodłam, bo ta suka która miała byc zdrowa jest w tej chwili HD - D i ED - 1/3 a ta co miała być dysplastyczna jest HD - A mimo, że miało byc fatalnie i mocno namawiano mnie na zabieg zespolenia łonowego - nie zrobiłam, bo nie miałam ochoty operować szczeniaka który nie miał objawów i całe szczęście bo wyrósł na zdrowego psa.
Prześwietlałam u 2 ortopedów i błędy były u jednego i u drugiego. Nie chce tu żadnego z lekarzy oskarżać, że źle ocenił, poprostu szczeniak w tym wieku rośnie i bardzo się zmienia, co za tym idzie diagnostyka w tym wieku w praktyce jest obarczona dużym błędem.
Poczekaj aż będzie starsza, prześwietlisz jeszcze raz i zobaczysz, na razie traktuj ją profilaktycznie jak każdego labradorowego szczeniaka traktować się powinno - czyli ma być szczupły, suplementy wspomagające funkcje stawów i ograniczenia co do ilości i jakości ruchu.
Ja miałam przez pewien czas (jak się teorii naczytałam) duży zachwyt nad możliwościami wczesnej diagnostyki, niestety w praktyce nie sprawdziło mi sie to wcale, nad czym ubolewam bardzo mocno, bo jako dla hodowcy możliwość o kreślenia we wczesnym wiekuco w przyszłości będzie się działo ze stawami byłaby bardzo dużym plusem. W tej chwili wszystkie szczeniaki traktuje jako potencjalnie dysplastyczne i stosuje wobec nich profilaktykę nic lepszego nie wymyśliłam.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 10 Paź 2010 Posty: 2529 Skąd: brak
Wysłany: 13-08-2012, 12:00
sodalis, BAAAAAAAARDZO ci dziękuje za ten post. nawet nie wiesz jak bardzo. Bliska ma 15 tygodni... wet powiedział, że mam decyzje podjąć i czy ją operujemy, bo można operować do 18 tygodnia, to ta sama operacja o której ty mówisz - zespolenia łonowego. Wpadłam w depresje po tej diagnozie... Bliska jest taka malutka, jak ja bym mogła ją oddac pod nóż tymbardziej, że wet mówi " może ma dysplazje może nie ma, nie wiadomo" to po takiej diagnozie jak ja ją mam oddac na stół? Powiedziano mi, że nie może ani na szkolenia, ani na spotkania z psami, ani na parady - jeśli operacja to oczywiście ani na wystawy... ręce mi opadły. To w jaki sposób ją socjalizować?
Chce to skonsultować jeszcze z kimś innym. Ale twój post sodalis dał mi nadzieje, że operacja to nie jedyne wyjście...
Wiek: 44 Dołączyła: 02 Cze 2008 Posty: 582 Skąd: już nie Warszawa :)
Wysłany: 13-08-2012, 12:12
szalej napisał/a:
sodalis, BAAAAAAAARDZO ci dziękuje za ten post. nawet nie wiesz jak bardzo. Bliska ma 15 tygodni... wet powiedział, że mam decyzje podjąć i czy ją operujemy, bo można operować do 18 tygodnia, to ta sama operacja o której ty mówisz - zespolenia łonowego. Wpadłam w depresje po tej diagnozie... Bliska jest taka malutka, jak ja bym mogła ją oddac pod nóż tymbardziej, że wet mówi " może ma dysplazje może nie ma, nie wiadomo" to po takiej diagnozie jak ja ją mam oddac na stół? Powiedziano mi, że nie może ani na szkolenia, ani na spotkania z psami, ani na parady - jeśli operacja to oczywiście ani na wystawy... ręce mi opadły. To w jaki sposób ją socjalizować?
Chce to skonsultować jeszcze z kimś innym. Ale twój post sodalis dał mi nadzieje, że operacja to nie jedyne wyjście...
Gdzie prześwietlałaś? jaki lekarz - na PW
Nie decyduj nic na podstawie mojego postu, to że u moich tak było nie znaczy, że tak będzie u Bliskiej.
Ja zawsze mam olbrzymie wątpliwości co robić jak nie ma objawów, ja zdecydowałam nie operować, myślę, że warto pokazać Bliską jeszcze innemu ortopedzie, niech się wypowie co robić. Jeszcze zdążysz ją gdzieś skonsultować w tym tygodniu, w razie czego zdążysz po 2 dodatkowych konsultacjach zoperować jeśli wszyscy ortopedzi będą mieli takie same zdanie na jej temat.
A na zabawy z psami bym jej za bardzo nie pozwalała tak poprostu, szkolić tak, ale nie skakać i w tym wieku jeśli aportować to powoli i małe odległości - ćwiczyć technike a nie dynamike i nie więcej niż 2-3 aporty dziennie, szkolenie typu siad, stój, równaj, noga, waruj to jej na stawy nie zaszkodzi na pewno. Szczeniak powinien dużo chodzić, dużo truchtać, dużo wąchać, mieć dużo pracy umysłowej a ograniczoną ilośc biegania i jak najmniej skakania, jak najmniej zrywów (gwałtowny bieg z miejsca), i to nie zależnie jakie ma stawy to jak jest labradorem to potencjalnie jest zagrożony dysplazją i w okresie szybkiego wzrostu trzeba uważać i niektóre rzeczy im ograniczać. Wszyscy tak panicznie boją się schodów, a mało kto ogranicza szczeniakom zabawy z innymi psami.
Ostatnio zmieniony przez sodalis 13-08-2012, 12:15, w całości zmieniany 2 razy
Mój labrador: daisy
Suczka urodziła się:
28.12.2011
Wiek: 34 Dołączył: 23 Mar 2012 Posty: 554 Skąd: warszawa-wesoła
Wysłany: 13-08-2012, 12:13
szalej, szkoda blisi..bedzie dobrze a nawet bardzo dobrze
tylko trzeba walczyc do konca i nie poddawac sie!
wiem ze latwo sie mowi itp.
no jedyne co moge powiedziec to ze bedzie dobrze
Mój labrador: Lady
Suczka urodziła się:
17.09.2011
Dołączyła: 02 Gru 2011 Posty: 1087 Skąd: Edynburg
Wysłany: 13-08-2012, 13:07
Szalej mam nadzieje, ze wszystko bedzie ok. Bliska jest jeszcze malutka i moze faktycznie ciezko jst okreslic czy to co wyszlo na rtg jest zmiana dysplastyczna czy nie. Trzymam kciuki za malute
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 10 Paź 2010 Posty: 2529 Skąd: brak
Wysłany: 14-08-2012, 10:45
Zastanawia mnie jeszcze jedno. Bliska dzień przed zdjęciem RTG była na labowaniu. Czy to mogło zaburzyć zdjęcie? Gdzieś tak czytałam, ale dopiero teraz... ale nie wiem, czy to prawda...
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 10 Paź 2010 Posty: 2529 Skąd: brak
Wysłany: 14-08-2012, 11:06
bunia69, bawiła się z psami, nie tyle co reszta ale jak na jej wiek to i tak się bawiła. mogła mieć przeciążone stawy, ale nie wiem, czy to i tak coś zmienia
szalej, a ja nie rozumiem, czy wet powiedział jasno, że są jakieś zmiany? Jesli nie to po co wpadac w panikę.. Poczekaj do 4-5 miesiąca, zrób rtg jeszcze raz wtedy może będzie bardziej widoczne czy są jakieś nieprawidłowości czy nie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum