Pomogła: 7 razy Dołączyła: 10 Paź 2010 Posty: 2529 Skąd: brak
Wysłany: 20-09-2012, 18:42
Może jestem uprzedzona, ale czy ktoś był u dr. Bissenika i wyszedł z diagnozą, że pies jest zdrowy? Bo z tego co czytam, wszyscy mają dysplazje u niego...
Ja do dr Bissenika trafiłam tak naprawdę z kulawizną Samby. Prześwietlenia stawów zrobiłam niejako "przy okazji", bo i tak miałam to w planach. Nie wiem więc, jak to jest ze zdrowymi psami, które do niego trafiają. Na RTG sama widziałam, że lewy staw nie jest w porządku Generalnie, dr Bissenik nie zalecał ani nie namawiał na żadne zabiegi czy operacje. Stwierdził, że po prostu - dysplazja jest i będzie i dopóki Samba nie odczuwa żadnego dyskomfortu, to nie ma co ingerować. Jedynie zalecił dalsze odchudzanie, podawanie preparatu na stawy i dużo pływania (w miarę możliwości). Dostałam zdjęcia RTG wypalone na płycie, więc jeśli zajdzie taka potrzeba zawsze mogę skonsultować to z innym ortopedą.
Pomogła: 4 razy Wiek: 37 Dołączyła: 16 Lip 2011 Posty: 1859 Skąd: warszawa
Wysłany: 26-09-2012, 12:04
szalej, my!
u doktora Bissenika robiliśmy dwa kontrolne badani RTG i powiedział, że wszystko jest w jak najlepszym porządku
Monisiaczek, trzymajcie sie
_________________ zapraszamy do galerii Largosława http://forum.labradory.or...p=252970#252970
Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty
Angelinaa [Usunięty]
Wysłany: 04-02-2013, 12:44
Witamy wszystkich na forum ja i moja 5 miesięczna kluska
Niestety ponad miesiąc temu, prawie dwa zauważyliśmy że Savanna zaczęła kuleć na tylną łapę, mieliśmy ostatnie szczepienie i przy okazji zapytaliśmy weta co jej dolega, powiedział, że pewnie biegała i źle sobie staneła, że za kilka dni powinno być wszystko ok. Tak minęły 2 tyg. i z łapą było tak samo, a po długich, męczących spacerach na wieczór nie mogła prawie chodzić, poszliśmy do innego wet. podejrzenie dysplazja, byliśmy totalnie w szoku, sunia przecież po rodowodowych rodzicach, wszystko na metryce było ok. Zrobiliśmy prześwietlenie i jednak, jest to dysplazja. Przez ponad miesiąc miała jakies tabletki ale one chyba tylko zmniejszały ból, u mnie w Tarnowie nawet nie ma kliniki, w której wykonują operacje na stawy. Pani wet. powiedział, że najlepsza była by operacje, że teraz są jakieś nowoczesne metody, że jak się to zrobi u psów które jeszcze rosną to, tak jakby zatrzymamy dalszy rozwój dysplazji, czy coś takiego. Poleciła nam dobrego weta, ale aż w łodzi i prawdopodobnie musielibyśmy naszzą małą tam zostawić na kilka dni. Nie wiemy co robić, ja jestem załamana boję się o nią, nie wiem co będzie po tej operacji czy w ogóle robić.
Proszę o Wasze opinie i doświadczenia z tą chorobą.
Pozdrawiamy.
Mój labrador: Bella
Suczka urodziła się:
21.10.2012
Dołączyła: 26 Lis 2012 Posty: 507 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 04-02-2013, 13:20
Bardzo nam przykro kurcze:( A rodowod Zwiazku Kynologicznego czy innego stowarzyszenia?? No i jaka to hodowla bo mozliwe ze inne psiaczki moga tez na nia cierpiec
_________________
„Pies jest jedyną istotą na świecie, która bardziej kocha ciebie niż siebie samego”
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
Wysłany: 04-02-2013, 13:48
Angelinaa, rozumiem Twoje obawy, ale warto dzialac jak najwczesniej.
Przede wszystkim nie decyduj sie na zadna operacje bez min 2 konsultacji u specjalistow ortopedow.
Moj Barney mial operowane oba lokcie - rehabilitacja trwala dlugo i byla bardzo trudnym okresem, ale z perspektywy czasu musze przyznac ze bylo warto.
Angelinaa napisał/a:
prawdopodobnie musielibyśmy naszzą małą tam zostawić na kilka dni.
Barney zostal w klinice na 3 dni - bardzo to przezywalam, ale czasem tak trzeba: lepiej zeby pies byl caly czas monitorowany przez specjaliste, bo my laicy mozemy cos przeoczyc.
Nie wiemy co robić, ja jestem załamana boję się o nią, nie wiem co będzie po tej operacji czy w ogóle robić.
Pewnie, że robić. Jest szansa na to, że malutka będzie mniej cierpieć w przyszłości. Nawet jeśli będziesz musiała zostawić ją na kilka dni to warto, bo będziecie się mogły dłużej cieszyć sobą w przyszłości - psy z dysplzją mogą nie dożyć takiego wieku jak zdrowe pieski, ale operacja zwiększa szanse na normalne życie. Więc warto poświęcić kilka dni na rzecz kilku lat życia Głowa do góry, trzymamy kicuki
Poleciła nam dobrego weta, ale aż w łodzi i prawdopodobnie musielibyśmy naszzą małą tam zostawić na kilka dni.
-Zdecydowanie odradzam.
Nie mają tam żadnego ortopedy,jeśli już to w Warszawie albo Wrocławiu.Poczytaj sobie o metodzie JPS- zespolenie spojenia łonowego(mało traumatyczne,niezbyt drogie i chyba najskuteczniejsze u młodego psa),tyko w teorii do 4 miesiąca.
Angelinaa [Usunięty]
Wysłany: 04-02-2013, 21:17
Jejku, dziękuje wszystkim za odpowiedź.
Diagnoz, że sunia powinna mieć operacja była potwierdzona przez dwóch wetów, ale tacy jak w tym mieście są wolę się nie wypowiadać. Jedna Pani wet jest ok. poleciła nam weta w łodzi podobno nawet konie składa. Że bardzo dobry specjalista, (popatrze jutro dokładnie jak się nazywa) może ktoś wie o kogo chodzi. Może ktoś poleci jakiś dobrych wetów w małopolsce, nie aż tak daleko jak mam do łodzi.
Jakiś pech prześladuje chyba moją rodzinę, kiedys też mieliśmy labradora iii, nawet roku nie skończyła Nie wiem co bym zrobiła jakby Savci się coś stało.
Chodzi teraz o czas żeby tak nie cierpiała i jej ulżyło, żeby mogła szaleć choć trochę jak szczeniak i nie cierpieć wieczorami
Mój Nero miał operację zespolenia spojenia łonowego, czy takie tanie to bym nie powiedziała, zapłaciłam ok 500 zł, więc trochę wydatku jest. Trzeba się z nim spieszyć tak jak pisano wcześniej - do max chyba 5 miesiąca (Nero miał 4,5). Teraz Nerulo ma prawie 2 lata, a narazie nie widać po nim żadnych oznak dysplazji, zatem naprawdę warto wydać trochę grosza a oszczędzić i psu i sobie cierpienia. Ja bym nie przesadzała z tym szukaniem na siłę jak najlepszego ortopedy, mojemu psiakowi robił miejski weterynarz (chirurg, ortopeda od 3 lat) i mimo, że jest mało znany, ludzie sobie go cenią. Weź wyniki pieska, porozmawiaj z różnymi weterynarzami i poszukaj ośrodka, gdzie zrobią operację. Ja odebrałam Nero jeszcze tego samego dnia wieczorem, ale to pewnie kwestia tego jak inwazyjna jest operacja. Póki psiak jest młody, naprawdę możesz mu pomóc. Głowa do góry
Dzięki za odpowiedź.
Tylko, że u mnie jest niewielu weterynarzów trzech może w miarę, ale oni nawet nie wykonują takich zabiegów.
Poszukam jeszcze po innych forach, jakby ktoś znał wiedział w okolicach krakowa, rzeszowa lub nie daleko od tarnowa byłabym wdzięczna
Pozdrawiam
czy takie tanie to bym nie powiedziała, zapłaciłam ok 500 zł, więc trochę wydatku jest.
Można powiedzieć że to okazyjna cena skoro sama narkoza kosztuje 300zl.Znajoma zapłaciła 1200,co i tak jest niską ceną w porównaniu do np TPO(dużo bardziej traumatyczne i długie leczenie) gdzie wszystko wychodzi koło 6-7tys
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum