Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: tenshii
21-11-2012, 21:54
Niewładna łapka u szczeniaka
Autor Wiadomość
basia37 


Mój labrador: Aes
Dołączyła: 21 Lis 2012
Posty: 6
Skąd: lodzkie
Wysłany: 21-11-2012, 21:50   Niewładna łapka u szczeniaka

Dzień dobry. Od kilku dni w naszej rodzinie jest przecudnej urody szczeniak labka. Ares ma 7 tygodni, jest radosnym psiakiem. Niestety dziś coś mu się stało w przednią łapkę. NIe wiem czy uderzył się gdzieś, czy spadł ze schodów.. Byłam w pracy, syn wyprowadził go na podwórko..Kiedy przyjechałam zobaczyłam,że piesek jest osowiały i nie staje na tej łapie.
Pojechałam z nim do weterynarza, który stwierdził" wyraźnie coś mu dolega" no też mi odkrycie.. w każdym razie nie stwierdził urazów mechanicznych, pies dał się zbadać, nie piszczał kiedy go wet dotykał jednak łapkę ma skierowaną na zewnątrz i wygląda jakby była niewładna:( Wet dał mu zastrzyk jakiś ponoć przeciwbólowy i przeciwzapalny i kazał jutro zajrzeć na kontrole. Areskowi jakoś nic nie mija nadal jest osowiały, muszę mu miskę z wodą do posłanka podawać, w ogóle nie rusza się wprawie wcale.. Bardzo się martwię, a i ten lekarz jakis taki nie tego.. Łapka nie wygląda na zwichniętą, nie jest opuchnięta tylko skierowana na zewnatrz i jakaś taka niewładna właśnie..martwie sie;( Poradźcie mi coś.. bo nie zasnę:(Pozdrawiam. Basia.
 
 
Almathea83 



Mój labrador: Moreno (Amor Sin Limite)
Pies urodził się:
08.09.2011

Pomogła: 5 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 05 Gru 2011
Posty: 6298
Skąd: Wrocław
Wysłany: 21-11-2012, 21:53   

basia37, proponowałabym odwiedzić innego weta i to jak najszybciej.
_________________


Galeria Moreno: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=6773 :-)
 
 
nikolajewna 



Mój labrador: Dragon
Pies urodził się:
14.10.2008

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 18 Sie 2012
Posty: 1550
Skąd: Gdynia
Wysłany: 21-11-2012, 21:56   

Nic dodać, nic ująć. Jak wet u którego byłaś jest
basia37 napisał/a:
taki nie tego
to po pierwsze więcej nie daj takiemu zarobić, a jeszcze bardziej po pierwsze jak najszybciej skorzystaj z pomocy innego.
_________________
Galeria Dragona- zapraszam http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=8164
 
 
Maleńka 
Agata



Mój labrador: Luki
Pies urodził się:
10.06.2011

Pomogła: 5 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 11 Sie 2011
Posty: 2161
Skąd: Ostrowiec Św./Piła
Wysłany: 21-11-2012, 22:00   

basia37, nawet juz nie wracaj do tego weta ;o
_________________

 
 
basia37 


Mój labrador: Aes
Dołączyła: 21 Lis 2012
Posty: 6
Skąd: lodzkie
Wysłany: 21-11-2012, 22:03   

tak też pomyślałam, aby zawieźć go jutro gdzie indziej.. nie wiem co temu maluchowi jest ale przykro patrzec jak się męczy..:( Dzięki..
 
 
nikolajewna 



Mój labrador: Dragon
Pies urodził się:
14.10.2008

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 18 Sie 2012
Posty: 1550
Skąd: Gdynia
Wysłany: 21-11-2012, 22:07   

basia37, a nie masz tam gdzieś dyżurnej lecznicy? Ja bym nie czekała. Nie wiadomo co się dzieje, a im późniejsza reakcja tym większe prawdopodobieństwo komplikacji.
_________________
Galeria Dragona- zapraszam http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=8164
 
 
basia37 


Mój labrador: Aes
Dołączyła: 21 Lis 2012
Posty: 6
Skąd: lodzkie
Wysłany: 21-11-2012, 22:11   

Niestety nie mam;( musze czekac do jutra masakra jakaś poki co spi bidulek.. martwie sie jak nei wiem nie mam pojecia co to moze byc. jeszcze zanim wyszlam rano do rpacy wital mnie radosnie.. a chwile pozniej.. ech.. licze ze to moze tylko jakies naciagniecie miesni czy cos.. na pewno nie ejst zlamana.. czy zwichnieta..? jesoo no ten lekarz to tyle chyba umialby stwierdzic.. rusza nia.. znaczy daje sobie ruszyc.. masowalam mu ja delikatnie.. i nie "plakal" jutro nowy wet.. to juz pewne..
 
 
szalej 



Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 10 Paź 2010
Posty: 2529
Skąd: brak
Wysłany: 21-11-2012, 22:23   

basia37, a syn nie wie, co mu się dokładnie stało skoro był z nim wtedy na spacerze?
 
 
basia37 


Mój labrador: Aes
Dołączyła: 21 Lis 2012
Posty: 6
Skąd: lodzkie
Wysłany: 21-11-2012, 22:29   

No twierdzi,ze nie wie.. jak podjechałam z pracy na chwile zanaim poszedl do szkoly to zastalam pieska siedzacego kolo drzwi od garazu:( juz byl smutny, a syn,... coz stwierdzil,ze nie widzial nic..
Ja nie wiem.. czy on sie gdzies przewrocil i skrecil te lapinke.. czy tez ja nadciagnal.. czy co.. no nie mam pomyslu.. i ten wet tez jaby bez pomyslu.. w pierwszej kolejnosci mi powiedzial,ze nalezy to przeswietlic.. natomiast po chwili dodal,ze moze nie.. ze da mu ten zastrzyk i zobaczymy co bedzie dalej.. a dalej to nie ma nic.. jak widze.. bo piesek smutny .. i nie moze na niej stanac.. ;( co za konowal ups.. przepraszam ale jestem zla na tego weta.. jak nie wiedzial co to.. mogl kolegi zapytac..
 
 
Almathea83 



Mój labrador: Moreno (Amor Sin Limite)
Pies urodził się:
08.09.2011

Pomogła: 5 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 05 Gru 2011
Posty: 6298
Skąd: Wrocław
Wysłany: 21-11-2012, 22:32   

basia37, daj jutro znać, co powiedział inny lekarz
_________________


Galeria Moreno: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=6773 :-)
 
 
Di 



Mój labrador: Bianka
Suczka urodziła się:
4.12.2011

Pomogła: 1 raz
Wiek: 35
Dołączyła: 28 Sty 2012
Posty: 1116
Skąd: skąd się wyśpię...
Wysłany: 22-11-2012, 09:52   

Bąbelek jest raczej za malutki na spacery - co z kwarantanną?
Może gdzieś źle stąpnął, ujechał na kamieniu, cokolwiek... Oby to była przejściowa dolegliwość... I oby zdiagnozował go jakiś rzeczowy wet.

Czekamy na wiadomości...
_________________
mój świat tętni nowym rytmem.

www.bianucha.blog.pl
 
 
 
basia37 


Mój labrador: Aes
Dołączyła: 21 Lis 2012
Posty: 6
Skąd: lodzkie
Wysłany: 22-11-2012, 14:23   

Witajcie.. Byłam z nim u weta.. urwałam się z pracy nie mogłam czekać.. obejrzał go dal zastrzyk.. mam jutro rano zrobic mu przeswietlenie dzis niestety nie ma radiolga ( masakra) usztywnil mu te lapke..dał coś przeciwzapalnego, uspokoil mnie troszke..;) powiedział,ze da mu się pomóc.. jutro zas muszę wyrwać się z pracy rano jechać z nim na to prześwietlenie i wówczas wet oceni.. no ale jakość wizyty oraz rzeczowosć lekarza- bez porównania z wczorajszym .. hmm "lekarzem" czekam wiec do jutra ale juz przynajmniej sam maluch stanal na lapkach i podszedl do miski.. jest madrala .. wyczekal z toaleta, az wysiadziemy z auta.. to chyba nacudowniejsze psy.. :) Jestem dumna,ze go mam;) Jutro dam znac co wykazalo przeswietlenie- oby to byl zwykly uraz jakies naciagniecie czy co.. w najgorszym wypadku bedzie mial gips.. bidulek..
 
 
Nikaaa 
Nika i Chudolab :)



Mój labrador: Jesse (My Ebony Myst)
Suczka urodziła się:
08.09.2011

Pomogła: 15 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 24 Lis 2011
Posty: 5653
Skąd: UK/Kraków
Wysłany: 22-11-2012, 14:37   

basia37, póki co uważajcie ze spacerami, tak jak napisała Di, on jeszcze nie powinien wychodzić na podwórko przynjamniej do 12 tygodnia życia, nie nabrał odpowiedniej odporności na choroby wirosuowe i chyba lepiej nie kusić losu ;)

A czy wet coś mówił odnośnie "głupiego jasia" czy będzie robił rtg na żywca? Pies nie powinien jeść na kilka godzin przez narkozą, poinformował Was o tym?

Duzo zdrowia dla maluszka ;) :*
_________________

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź