|
Wolontariat - czy jesteś wolontariuszem? |
| Autor |
Wiadomość |
R-O-K-S-A-N-A


Mój labrador: Moli
Suczka urodziła się:
Luty
Dołączyła: 10 Gru 2010 Posty: 170 Skąd: Kościerzyna
|
Wysłany: 19-03-2011, 11:37
|
|
|
Ja byłam wolontariuszem WOŚP I obecnie jestem w pszedszkolu
W mojej miejscowości schronisko nie przyjmuje wolontariuszy Nie mam pojęcia dla czego ! |
_________________ "Za pieniądze możesz kupić psa, ale nie machanie jego ogona"
 |
|
|
|
 |
Cziko
Ada i Czikuś :)


Mój labrador: Cziko
Pies urodził się:
14.02.2009
Wiek: 32 Dołączyła: 07 Kwi 2010 Posty: 1546 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 19-03-2011, 17:04
|
|
|
| Ja byłam, ale niedługo.. Ze szkołą organizowaliśmy wypady do schroniska, zbiórki.. Ale po kilku wypadach zaczęłam coraz bardziej się dołować, więc musiałam zrezygnować. Teraz tylko biorę udziały w szkolnych zbiórkach, ale schronisk za często nie odwiedzam. |
_________________
Czikusiowa galeria! |
|
|
|
 |
ewusia81
ewusia81


Wiek: 44 Dołączyła: 13 Cze 2009 Posty: 703 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 19-03-2011, 20:38
|
|
|
Ja już prawie rok jeżdżę do schroniska do Przyborówka i to jest spełnienie moich marzeń bo od zawsze chciałam zająć się wolontariatem ale nie było wcześniej transportu żeby pojechać gdziekolwiek. Jak tylko kupiłam auto poszukałam odpowiedniego schronu i padło na Przyborówko Nasze poznańskie niestety jest fatalne jeśli chodzi o wolontariat więc odpuściłam...
Niestety to troszkę daleko (prawie40km w jedną) na taki wypad więc też nie jestem tam tak często jak bym chciała...
Co się robi??? Pomaga dosłownie we wszystkim... Z koleżanką się ostatnio śmiałyśmy że robimy rzeczy których w domu nie robimy absolutnie np ostatnio pomyłam jakieś 100-150 misek i wiadra a w domu w ogóle nie zmywam
Oprócz prac porządkowych wolontariusz robi zdjęcia, ogłoszenia o adopcjach, zbiera potrzebne rzeczy itp Ja na przykład wstawiam ogłoszenie na gumtree o zbiórce na rzecz schroniska, potem trzeba jechać, odebrać, zawieźć... Dużo sympatycznych ludzi się przy tym poznaje Fakt, że praca ta mogłaby być tak czasochłonna że człowiek nie mógłby pracować tylko jeździć, załatwiać, ale Pani Wanda całym sercem jest wdzięczna za każdą, nawet niewielką pomoc Kiedyś na forum tez wstawiłam takie ogłoszenie w temacie o zbiórce ale niestety tylko jedna forumowiczka dopomogła Przyborówku..
Cziko a może zechciała byś mi pomóc bo Ty chyba nawet niedaleko mnie mieszkasz?? Może jakąś akcję na rzecz schronu w szkole byś przeprowadziła albo coś bysmy wymyśliły wspólnie?? |
|
|
|
 |
Cziko
Ada i Czikuś :)


Mój labrador: Cziko
Pies urodził się:
14.02.2009
Wiek: 32 Dołączyła: 07 Kwi 2010 Posty: 1546 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 20-03-2011, 20:14
|
|
|
| ewusia81 napisał/a: | | Cziko a może zechciała byś mi pomóc bo Ty chyba nawet niedaleko mnie mieszkasz?? Może jakąś akcję na rzecz schronu w szkole byś przeprowadziła albo coś bysmy wymyśliły wspólnie?? |
na os. Lecha co do zbiórek w szkole, co miesiąc robimy zbiórki żywności, kocy, zabawek etc, właśnie do schroniska w Przyborówku i na Bukowską. i później nauczycielka wszystko zawozi |
_________________
Czikusiowa galeria! |
|
|
|
 |
ewusia81
ewusia81


Wiek: 44 Dołączyła: 13 Cze 2009 Posty: 703 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 20-03-2011, 22:38
|
|
|
| Cziko napisał/a: | | os. Lecha | my na Piastowskim
To fajnie że robicie takie zbiórki, bardzo mnie to cieszy |
|
|
|
 |
Cziko
Ada i Czikuś :)


Mój labrador: Cziko
Pies urodził się:
14.02.2009
Wiek: 32 Dołączyła: 07 Kwi 2010 Posty: 1546 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 21-03-2011, 18:36
|
|
|
| ewusia81 napisał/a: | my na Piastowskim |
to my właśnie w Piastowskiej szkole (LO XIV) "zbiórkujemy" |
_________________
Czikusiowa galeria! |
|
|
|
 |
Maleńka
Agata


Mój labrador: Luki
Pies urodził się:
10.06.2011
Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
|
Wysłany: 22-11-2012, 20:17
|
|
|
Ja jestem w wolontariacie u Animalsow pomagam im z pieskami, karmie,bawie sie z nimi,wyprowadzam,weterynarz i wszystko inne co piesek potrzebuje biore udzial w roznych akcjach itp jak dla mnie super sprawa |
_________________
 |
|
|
|
 |
zaba


Mój labrador: Rocco
Pies urodził się:
26.01.2009
Wiek: 34 Dołączyła: 01 Lut 2009 Posty: 2655 Skąd: Sanok / Rzeszów
|
Wysłany: 22-11-2012, 20:21
|
|
|
Ja udzielam się jako wolontariuszka w Rzeszowskim schronisku. Bardzo często pomagam Kasi (od Diego z naszego forum - nikita1978 chyba) przy robieniu zdjęć do ogłoszeń |
_________________
http://best-wishes.blog.pl/
 |
|
|
|
 |
Maleńka
Agata


Mój labrador: Luki
Pies urodził się:
10.06.2011
Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
|
Wysłany: 22-11-2012, 20:24
|
|
|
Ale najlepsze jest to jak sie idzie do kojca czy na wybieg psa/psow jak one Cie widze ze znowu tu jestes to masakra jak sie ciesze juz z daleka moj Toficzek jak mnie widzi to juz merda przy furtce |
_________________
 |
|
|
|
 |
zaba


Mój labrador: Rocco
Pies urodził się:
26.01.2009
Wiek: 34 Dołączyła: 01 Lut 2009 Posty: 2655 Skąd: Sanok / Rzeszów
|
Wysłany: 22-11-2012, 20:26
|
|
|
Maleńka, ja dziś byłam po dość długiej nieobecności. Jakieś 3 tyg.
I jak siadłam w środku z psiakami, to jeden leżal mi na kolanach, drugi siedział pierwszemu na zadzie żeby być u mnie na kolanach, trzeci siedział na bucie, a dwa pozostałe non stop wpychały głowę pod rękę, żeby je glaskać |
_________________
http://best-wishes.blog.pl/
 |
|
|
|
 |
Maleńka
Agata


Mój labrador: Luki
Pies urodził się:
10.06.2011
Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
|
Wysłany: 22-11-2012, 20:33
|
|
|
Tofik za to za kazdym razem skubie ludzi tylko by byc glaskanym |
_________________
 |
|
|
|
 |
zaba


Mój labrador: Rocco
Pies urodził się:
26.01.2009
Wiek: 34 Dołączyła: 01 Lut 2009 Posty: 2655 Skąd: Sanok / Rzeszów
|
Wysłany: 22-11-2012, 20:36
|
|
|
U nas Reksio to taka przylepa i jeden czarnulek. Pchają łep non stop pod rękę albo szturchają łapą.
A i do kotków chodzimy. To jest jedna 10 letnia Fibi, co zawsze do mnie przyjdzie na kolana i śpi, albo uwiesza się na szyi, ew. cycuchach |
_________________
http://best-wishes.blog.pl/
 |
|
|
|
 |
Maleńka
Agata


Mój labrador: Luki
Pies urodził się:
10.06.2011
Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
|
Wysłany: 22-11-2012, 20:39
|
|
|
haha w jednym takim duzym kojcu sa 3 pieski i maja takie ocieplane budy i w nich spiworki i kocyki to 1 piesek z uporem maniaka caly czas wyciagal swoj spiworek by sie nim bawil az wkoncu jak przyszlam wczoraj zastalam spiworek totalnie rozszarpany w strzepach |
_________________
 |
|
|
|
 |
Milena


Mój labrador: ZEFIR
Pies urodził się:
01.05.2007
Mój labrador: PUMA
Suczka urodziła się:
18.09.2009
Dołączyła: 13 Sie 2011 Posty: 4947 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 22-11-2012, 20:41
|
|
|
U nas w schronisku są dwa przezabawne kociaki, jeden z nich to Klakier. Klakier uwielbia oplatać się na karku i trzeba tak z nim chodzić, nie ma mowy aby było inaczej. Wszystko ok, tylko Klakierek to kot z nie małą tuszą i na dłuższą mete to doprowadza do zakwasów
A drugi kociak to Gaduła, uwielbia witać i odprowadzać wszelakich gości. Na spacerki też wychodzi, razem z psami. W dodatku można sobie z nią porozmawiać, zawsze sowicie odpowie na twoje pytania donośnym miałczeniem |
|
|
|
 |
zaba


Mój labrador: Rocco
Pies urodził się:
26.01.2009
Wiek: 34 Dołączyła: 01 Lut 2009 Posty: 2655 Skąd: Sanok / Rzeszów
|
Wysłany: 22-11-2012, 20:43
|
|
|
Młoda Zuzka - ma jakieś 4 miesiące. Uwielbia się bawić. Więc przeciągałam się z nią sznurkiem. Warczała jak najęta, bo ona musi to mieć! A potem dołączyły dwaj rówieśnicy, to była wojna pod moimi nogami |
_________________
http://best-wishes.blog.pl/
 |
|
|
|
 |
SandraiToffik
MÓJ SENS ISTNIENIA


Mój labrador: Toffik
Pies urodził się:
Sierpień 2008
Wiek: 29 Dołączyła: 26 Lis 2010 Posty: 762 Skąd: Ruda Śl.
|
Wysłany: 22-11-2012, 23:56
|
|
|
No to tak - ja jestem wolontariuszką w schronisku dla zwierząt. Do moich zadań generalnie należy wyprowadzanie psów.
Niestety rzadko odwiedzam to miejsce ze względu na brak czasu - szkoła, obowiązki domowe, nauka, własny pies itd. |
_________________ Nauczyłeś mnie prawdziwie kochać, bezgranicznie ufać, wierzyć w sens istnienia. Wyleczyłeś mnie z depresji, uratowałeś mi życie. Właśnie Tobie wszystko zawdzięczam. Jesteś moim oczkiem w głowie, światełkiem w tunelu, lekiem na smutek. Kocham Cię. |
|
|
|
 |
Maleńka
Agata


Mój labrador: Luki
Pies urodził się:
10.06.2011
Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
|
Wysłany: 06-12-2012, 23:03
|
|
|
Jestem zalamana postawa ludzi z mojego miasta totalny ciemnogrod. Ostrowiecki Animals zostal oskarzony o przekrety przez ludzi ktorzy tak naprawde nigdy nie mieli z ta organizacja stycznosci! Prowadzimy obecnie akcje mikolajkowa dla psow i padly oskarzenia ze nawet nie wiadomo co my z tymirzeczami robimy..wspolpracujemy ze sklepem zoologicznym i ludzie stwierdzili ze pewnie zbieramy rzeczy by oni mogli je sprzedawac a wszystko zaczelo sie od tego jak nasza pani prezes odmowila przyjecia kota gdyz nie zajmujemy sie kotami tylko psami ale zaproponowala jednak pomoc w znalezieniu domu itp...wiec zaczela sie na forum miasta nagonka ze Ostrowiecki Animals jest obojetny jesli chodzi o zwierzeta. Maja pretensje ze nie kazdego psa biora po zgloszeniu ale nie rozumieja tego ze Animals to nie schronisko i oni nie maja nie wiadomo ile miejsca na te psy...duzo wybiegow maja poniewaz ktos okazal dobre serce ale nigdy takie psy nie pozostaja same sobie bo jednak Animalsi pomagaja w znalezieniu domu mimo wszystko. Ludzie sa naprawde okrutni
[ Dodano: 01-01-2013, 16:49 ]
Zrezygnowalam z wolontariatu. Fakt moze jeszcze jakis czas temu bylam sklonna bronic prezeske ANimalsu ale wydarzenia z ostatnich kilku dni popchnely mnie do rezygnacji..szkoda mi tylko pieskow.. |
_________________
 |
|
|
|
 |
EustachyMotyka

Dołączył: 01 Mar 2013 Posty: 3 Skąd: Łódź
|
Wysłany: 01-03-2013, 11:07
|
|
|
| Maleńka napisał/a: | Jestem zalamana postawa ludzi z mojego miasta totalny ciemnogrod. Ostrowiecki Animals zostal oskarzony o przekrety przez ludzi ktorzy tak naprawde nigdy nie mieli z ta organizacja stycznosci! Prowadzimy obecnie akcje mikolajkowa dla psow i padly oskarzenia ze nawet nie wiadomo co my z tymirzeczami robimy..wspolpracujemy ze sklepem zoologicznym i ludzie stwierdzili ze pewnie zbieramy rzeczy by oni mogli je sprzedawac a wszystko zaczelo sie od tego jak nasza pani prezes odmowila przyjecia kota gdyz nie zajmujemy sie kotami tylko psami ale zaproponowala jednak pomoc w znalezieniu domu itp...wiec zaczela sie na forum miasta nagonka ze Ostrowiecki Animals jest obojetny jesli chodzi o zwierzeta. Maja pretensje ze nie kazdego psa biora po zgloszeniu ale nie rozumieja tego ze Animals to nie schronisko i oni nie maja nie wiadomo ile miejsca na te psy...duzo wybiegow maja poniewaz ktos okazal dobre serce ale nigdy takie psy nie pozostaja same sobie bo jednak Animalsi pomagaja w znalezieniu domu mimo wszystko. Ludzie sa naprawde okrutni
[ Dodano: 01-01-2013, 16:49 ]
Zrezygnowalam z wolontariatu. Fakt moze jeszcze jakis czas temu bylam sklonna bronic prezeske ANimalsu ale wydarzenia z ostatnich kilku dni popchnely mnie do rezygnacji..szkoda mi tylko pieskow.. | Niestety swiata nie zbawisz, ale rozumiem przez co przechodzisz. |
_________________ vibracoustic |
|
|
|
 |
Natalie


Mój labrador: Kama
Suczka urodziła się:
17.07.2013
Dołączyła: 29 Sie 2013 Posty: 61 Skąd: Bieszczady
|
Wysłany: 04-09-2013, 10:18
|
|
|
Witam grono tych "dobrych" Również jestem wolontariuszką w tutejszym przytulisku, natomiast jestem totalnie zniechęcona ilością papierów, które muszę wypełniać.
Podobno mają wejść kamizelki odblaskowe, które trzeba nosić wychodząc z psiakami na spacer. Pełnoletni wolontariusz nie może przychodzić do przytuliska kiedy mu się podoba - co mnie bardzo denerwuje, gdyż nadal mam wakacje, sporo wolnego czasu, który chciałabym godnie spożytkować, a żeby pojawić się w przytulisku muszę liczyć na łaskę któregoś ze członków - czy akurat ma chęci i czas, by pojawić się u psów. Kiedy walczyłam o klucze odeslano mnie do Urzędu Miasta, żebym przedyskutowała sprawę z osobą do tego upoważnioną. Uznałam, że nie mam siły na przepychanki słowne, a dobro tych zwierząt nie jest dla nich na pierwszym miejscu. W dodatku panuje tam dziwny zwyczaj. Ani wolontariusze, ani członkowie nie mogą kąpać psów. Dopiero kiedy psiak zostaje adoptowany, Urząd Miasta (bo on sponsoruję przytulisko) wydaje 80 zł na psiego fryzjera. Paranoja. Powiem szczerze, że odechciewa mi się chodzić nie tylko ze względów papierkowych.
Poza tym, jak już wspomniałam - jestem administratorem forum motocyklowego, na którym z inicjatywy zarządu i forumowiczów organizujemy wszelakie akcje charytatywne Co roku zbieramy pieniądze na " Moto Mikołaje " odwiedzając z prezentami wybrane domy dziecka. Zdarzyła się też akcja dla schroniska w Rzeszowie, gdzie forumowicze zbierali suchą karmę. Udało się uzbierać prawie 200kg Liczę na powtórkę takiej akcji, natomiast ze względów czasowych (studia, szczeniak, 4 duże psy) nie mam kiedy takowej zorganizować |
|
|
|
 |
labkowa
zakochana w czerni

Wiek: 33 Dołączyła: 04 Lis 2012 Posty: 53 Skąd: Poznań/ Gorzów Wlkp
|
Wysłany: 04-09-2013, 15:17
|
|
|
ja podobnie jak buuterfly która założyła ten wątek jestem z Gorzowa i tu się zaczęła moja przygoda z wolontariatem )
w Naszym Schronisku jestem wolontariuszką ponad 7 lat ( zaczynałam w czasach, gdy nie było ograniczeń wiekowych, w przypadku niepełnoletnich wolontariuszy wystarczała zgoda rodziców ). no ale żyję cała i zdrowa, więc jak widać nie było tak źle ;p
W Schronisku obowiązki zaczynają się od pomocy przy czyszczeniu boksów, rozdawaniu jedzenia, nalewaniu wody, myciu misek i różnego rodzaju pracach porządkowych na terenie obiektu. Potem jest ta bardziej przyjemna część czyli wyprowadzanie psów na spacery, praca z Nimi, resocjalizacja oraz pomoc przy drobnych zabiegach weterynaryjnych. Działamy również wirtualnie poprzez ogłaszanie psów na portalach, zachęcanie do zbiórek itp.
nie jest to lekka praca, jak już większość zdążyła zauważyć, bo jak wiadomo zapach jest specyficzny, sprzątanie wymaga nakładów pracy, widok psów które trafiają po zaniedbaniach bywa przerażający ale... ja osobiście uważam to za szkołę życia. Do zapachu człowiek się z czasem przyzwyczaja, opanowuje się też chęć pomocy za wszelką cenę, bo zaczyna się rozumieć że nie wszystko się da.
Na szczęście "moje" Schronisko wyznaje zasadę nie usypiania psów, w związku z czym każdy pies ( nie licząc nieuleczalnie chorych ) ma szansę na znalezienie nowego domu. Oczywiście widok kilkunastoletnich psów za kratkami które większość swojego życia spędziły właśnie w schronisku jest wyjątkowo smutny i dobijający ale gdy taki psiak znajduje dom radość jest przeogromna
W roku akademickim ze względu na studia w innym mieście Schronisko odwiedzam mniej więcej raz na 1,5 m-ca, ale dla mnie każda chwila spędzona tam jest cenna, bo wiem że pomagam psom choćby odrobinę, a uśmiechnięta psia mordka jest warta wielu wyrzeczeń.
w Poznaniu przez pewien czas byłam wolontariuszką w Starym Zoo jednak ze względu na brak czasu musiałam z tego zrezygnować... |
_________________ "Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies." |
|
|
|
 |
|
|