Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Guz na śledzionie
Autor Wiadomość
dorka7 



Mój labrador: Nero - mój Najlepszy Przyjaciel
Pies urodził się:
4.03.2002 - 7.10.2012 (*)

Mój labrador: Tinka - moja Najlepsza Przyjaciółka
Suczka urodziła się:
1998 - 3.05.2013 (*)

Mój labrador: Elza & Lordi - poschroniskowe łobuziaki
2010 & 2006

Wiek: 49
Dołączyła: 25 Wrz 2012
Posty: 117
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 23-11-2012, 20:50   Guz na śledzionie

Witam, czy ktoś z Was drodzy forumowicze miał kiedykolwiek do czynienia z guzem/nowotworem w jamie brzusznej?

Moja Tinka w ostatnią niedzielę dostała dziwnego ataku, wyglądającego jak paraliż.
W klinice na nocnym dyżurze okazało się że to atak padaczki, jako wtórny objaw do jakiejś choroby.
W poniedziałek zdiagnozowano w badaniu usg dużego guza (bądź guzy) w jamie brzusznej, najprawdopodobniej wychodzący ze śledziony. Guz jest duży ok 10x10 cm, może to być także kilka guzów tworzących zlaną strukturę.
Atak padaczki był najprawdopodobniej spowodowany rozpadaniem się cząstek guza i uwalnianiem toksyn do organizmu.
Nie wiadomo czy to guz łagodny czy złośliwy.
Biopsja odpada z uwagi na wysokie prawdopodobieństwo krwotoku.
Rtg nie wykazał zmian w klatce piersiowej, czyli przerzutów (przynajmniej dużych) nie ma, rozsianych rtg nie wykaże...

Wyniki badan krwi nie są zbyt optymistyczne: leukocyty przekroczone podwójnie, erytrocyty, hematokryt, limfocyty i kreatynina lekko poniżej normy, krwinki białe segmentowane i białko całkowite lekko powyżej normy.

Tina od jakiegoś czasu nie chce jeść. Zawsze wybrzydzała, ale teraz cudem jest namówienie jej do jedzenia.

Stoję przed ogromnym dylematem, czy Ją operować, czy nie.
Każdy wet mówi to samo: "decyzja należy do was"...

Istnieje niestety niemałe prawdopodobieństwo że guz okaże się nie operacyjny, ale to niestety widać dopiero po otwarciu jamy brzusznej. W takiej sytuacji psa się już nie wybudza z narkozy...

Niestety żadna z w miarę bliskich klinik nie przewiduje możliwości zostania z psem przed operacją aż do wprowadzenia go w stan głębokiej narkozy.

Tinka jest psiakiem zabranym przez nas ze schroniska 6 lat temu (teraz ma ok 10-12 lat). Do schroniska trafiała 3 razy.
Jest bardzo do mnie przywiązana.
Zawsze jest koło mnie, albo w tym samym pokoju, albo tak żeby mogła mieć mnie na oku.
Zasypia codziennie ze mną w łóżku, a potem całą noc śpi koło mnie na podłodze, nie ma siły żeby przekonać ją że lepiej Jej będzie na posłanku.
W tej sytuacji nie wyobrażam sobie zostawienia Jej w klinice samej...
Jeśli by nie przeżyła nie wybaczyłabym sobie nigdy że nie byłam z Nią do końca...

Tak bardzo pragnę jej pomóc.
Nie wiem tylko czy to co ja uznam za pomoc faktycznie będzie dla Niej pomocą...

Może ktoś z Was ma doświadczenie w leczeniu psa z takim schorzeniem?
Bardzo proszę o pomoc...
_________________
Jest Twoim Przyjacielem, Partnerem, Obrońcą, Twoim Psem.
Jesteś Jego Życiem, Miłością, Przewodnikiem. Będzie Twój, Wierny i Oddany do ostatniego uderzenia serca.
Winien Mu jesteś zasłużyć na to oddanie
 
 
nikolajewna 



Mój labrador: Dragon
Pies urodził się:
14.10.2008

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 18 Sie 2012
Posty: 1550
Skąd: Gdynia
Wysłany: 23-11-2012, 21:03   

Trudna decyzja przed Wami. Wiem coś o tym. Jeśli jest nadzieja- warto spróbować. Dziwi mnie, że nie możesz być przy Tinie przy podawaniu narkozy, ale być może są to jakieś procedury.
Trzymaj się.
_________________
Galeria Dragona- zapraszam http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=8164
 
 
kasiek 
labki



Mój labrador: semir
Pies urodził się:
8 luty 2010

Mój labrador: sonia
Suczka urodziła się:
20.04.2009

Pomogła: 15 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 10602
Skąd: gubin
Wysłany: 24-11-2012, 07:55   

dorka7, bardzomi przykro z powodu Tinki :(
Trzymaj sie cieplutko ;*
_________________
wiernosci i przebaczenia ucz sie od psa ZAPRASZAM do galerii nasze pociechy semir i sonia http://forum.labradory.or...=5131&start=600
 
 
Weronika_S 



Mój labrador: Olaf
Pies urodził się:
22.05.2008

Pomogła: 7 razy
Wiek: 42
Dołączyła: 29 Cze 2011
Posty: 853
Skąd: Warszawa
Wysłany: 24-11-2012, 12:22   

dorka7, a usunięcie całej śledziony nie byłoby lepszym rozwiązaniem jeśli nie ma innych przerzutów?Nam wet zapropopnował usunięcie całej śledziony,tyle że mój pies jest o połowę młodszy,nie wiem czy ma to jakiś związek.
 
 
dorka7 



Mój labrador: Nero - mój Najlepszy Przyjaciel
Pies urodził się:
4.03.2002 - 7.10.2012 (*)

Mój labrador: Tinka - moja Najlepsza Przyjaciółka
Suczka urodziła się:
1998 - 3.05.2013 (*)

Mój labrador: Elza & Lordi - poschroniskowe łobuziaki
2010 & 2006

Wiek: 49
Dołączyła: 25 Wrz 2012
Posty: 117
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 24-11-2012, 13:57   

Weronika_S, guz napewno będzie usunięty wraz ze śledzioną.
Nie wiadomo tylko czy nie zdążył się zespolić z wątrobą, jelitami bądź żołądkiem, jest tak duży że na usg ani rtg tego nie widać bo dotyka tych narządów.
Właśnie z tych powodów może być nieoperacyjny...
Bez śledziony pies może spokojnie żyć, w każdym wieku. Tylko czy nam się uda...
_________________
Jest Twoim Przyjacielem, Partnerem, Obrońcą, Twoim Psem.
Jesteś Jego Życiem, Miłością, Przewodnikiem. Będzie Twój, Wierny i Oddany do ostatniego uderzenia serca.
Winien Mu jesteś zasłużyć na to oddanie
 
 
Ewelina 
wesoła rodzinka



Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007

Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015

Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 17 Kwi 2009
Posty: 25678
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 24-11-2012, 15:14   

Moja poprzednia suka miała wielkiego guza na śledzionie właśnie. Wyniki miała fatalne. Rodzice zdecydowali się na operację chcieli ją ratować do końca niestety. Przez tydzień po operacji była w stanie agonalnym. Robiła pod siebie nie wstawała. Nie jadła. Rodzice musieli pomóc jej w cierpieniu :cring:
Trzymam kciuki za Tinkę. Mam nadzieje, ze zechcę walczyć. Nasza Hera się poddała.

Hera miała usuwaną całą śledzione.
_________________


 
 
 
dorka7 



Mój labrador: Nero - mój Najlepszy Przyjaciel
Pies urodził się:
4.03.2002 - 7.10.2012 (*)

Mój labrador: Tinka - moja Najlepsza Przyjaciółka
Suczka urodziła się:
1998 - 3.05.2013 (*)

Mój labrador: Elza & Lordi - poschroniskowe łobuziaki
2010 & 2006

Wiek: 49
Dołączyła: 25 Wrz 2012
Posty: 117
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 25-11-2012, 13:59   

Dziękuję Wam wszystkim za informacje i ciepłe słowa.

Termin operacji w zależności od jutrzejszych ustaleń z kliniką.

Jest jeszcze jedna kwestia która budzi moje wątpliwości. Może ktoś potrafi mi pomóc.
Kilkukrotnie moje psy poddawane były z różnych względów (operacje, prześwietlenia) premedykacji (czyli podaniu tzw. "głupiego jasia").
Nigdy nie miałam wrażenia że są po podaniu nieprzytomne i nieświadome, raczej miałam wrażenie że nie są w stanie jedynie reagować na bodźce zewnętrzne, jednocześnie wiedząc co się wokoło dzieje.
Próbowałam znaleźć w sieci jakieś jednoznaczne opinie co się dzieje faktycznie z psem, czy wie co się wokół niego dzieje, czy czuje obecność bliskich, czy też jest mu "wszystko jedno".
Może ktoś z was wie jak to naprawdę jest.
Moja sunia od czasu zabrania ze schronu ma lęk separacyjny (może nie ogromny ale zawsze).
Naprawdę boję się Ją zostawić samą..., mam z tego powodu ogromne wątpliwości czy wogóle powinnam :(
_________________
Jest Twoim Przyjacielem, Partnerem, Obrońcą, Twoim Psem.
Jesteś Jego Życiem, Miłością, Przewodnikiem. Będzie Twój, Wierny i Oddany do ostatniego uderzenia serca.
Winien Mu jesteś zasłużyć na to oddanie
 
 
nikolajewna 



Mój labrador: Dragon
Pies urodził się:
14.10.2008

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 18 Sie 2012
Posty: 1550
Skąd: Gdynia
Wysłany: 25-11-2012, 14:09   

jak to jest naprawdę to chyba tylko pies wie.
dorka7 napisał/a:
Naprawdę boję się Ją zostawić samą

masz jakieś inne wyjście? bo chyba nie bardzo.
_________________
Galeria Dragona- zapraszam http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=8164
 
 
Weronika_S 



Mój labrador: Olaf
Pies urodził się:
22.05.2008

Pomogła: 7 razy
Wiek: 42
Dołączyła: 29 Cze 2011
Posty: 853
Skąd: Warszawa
Wysłany: 25-11-2012, 14:41   

a jakie masz układy z wetem?Może by się zgodził byś została do momentu aż suńka będzie nieprzytomna.Ja jak mój pies był poddawany narkozie zostałam do końca,nawet pomogłam położyć go na stole operacyjnym,dopiero wtedy wyszłam z gabinetu.Myślę,że chyba wiele zależy od dobrej woli.Życzę Wam aby dało się usunąć to paskudztwo i by suńka pożyła jeszcze z Wami długie lata ;* Trzymam mocno za Was kciuki.
 
 
dorka7 



Mój labrador: Nero - mój Najlepszy Przyjaciel
Pies urodził się:
4.03.2002 - 7.10.2012 (*)

Mój labrador: Tinka - moja Najlepsza Przyjaciółka
Suczka urodziła się:
1998 - 3.05.2013 (*)

Mój labrador: Elza & Lordi - poschroniskowe łobuziaki
2010 & 2006

Wiek: 49
Dołączyła: 25 Wrz 2012
Posty: 117
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 25-11-2012, 16:00   

Operacja umówiona. Środa. Mogę zostać do narkozy!
To na razie jedyna dobra wiadomość.
Mam nadzieję że w znaczny sposób zmniejszy to stres któremu będzie poddana.
Trzymajcie za Tincię kciuki i łapki. Bardzo Jej to potrzebne.
Dziękujemy za wszystko i za Wasze wsparcie.
To bardzo wiele dla nas znaczy.
_________________
Jest Twoim Przyjacielem, Partnerem, Obrońcą, Twoim Psem.
Jesteś Jego Życiem, Miłością, Przewodnikiem. Będzie Twój, Wierny i Oddany do ostatniego uderzenia serca.
Winien Mu jesteś zasłużyć na to oddanie
 
 
Milena 



Mój labrador: ZEFIR
Pies urodził się:
01.05.2007

Mój labrador: PUMA
Suczka urodziła się:
18.09.2009

Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 13 Sie 2011
Posty: 4947
Skąd: Wrocław
Wysłany: 25-11-2012, 16:38   

dorka7, trzymam kciuki aby wszystko się udało !
 
 
Chelsea 



Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010

Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010

Pomogła: 17 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 19766
Skąd: śląskie
Wysłany: 25-11-2012, 18:26   

dorka7, trzymamy kciuki bedzie dobrze ;*
_________________

 
 
Ewelina 
wesoła rodzinka



Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007

Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015

Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 17 Kwi 2009
Posty: 25678
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 25-11-2012, 18:42   

dorka7, zaciskam mocno kciuki i mam nadzieję, że się wszystko powiedzie ;*
_________________


 
 
 
troskliwa 
Anka-Abi



Mój labrador: ABI
Suczka urodziła się:
16.12.2006

Pomogła: 3 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 30 Paź 2008
Posty: 1348
Skąd: Wrocław
Wysłany: 26-11-2012, 09:01   

dorka i super ze bedziesz mogła byc z malutka do końca aż nie usnie , bardzo trzymamy kciuki za Was trzymajcie sie
_________________
http://forum.labradory.or...r=asc&start=240
nasza galeria
Abi skonczyła 3 lata !
 
 
kasiek 
labki



Mój labrador: semir
Pies urodził się:
8 luty 2010

Mój labrador: sonia
Suczka urodziła się:
20.04.2009

Pomogła: 15 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 10602
Skąd: gubin
Wysłany: 26-11-2012, 16:12   

dorka7, trzymam mocno kciuki ;*
_________________
wiernosci i przebaczenia ucz sie od psa ZAPRASZAM do galerii nasze pociechy semir i sonia http://forum.labradory.or...=5131&start=600
 
 
Madzialenka 



Mój labrador: Blondi
Suczka urodziła się:
18.10.09

Mój labrador: Dusia (Acaramelada Omaticaya)
Suczka urodziła się:
26.08.2012

Pomogła: 13 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Sty 2010
Posty: 3916
Skąd: Monachium
Wysłany: 26-11-2012, 16:47   

dorka7, trzymamy mocno kciuki za Tinke ,badz dobrej mysli ;*
_________________
Dziewczęta zapraszają do biszkoptowej galerii:)
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=3556
 
 
 
dorka7 



Mój labrador: Nero - mój Najlepszy Przyjaciel
Pies urodził się:
4.03.2002 - 7.10.2012 (*)

Mój labrador: Tinka - moja Najlepsza Przyjaciółka
Suczka urodziła się:
1998 - 3.05.2013 (*)

Mój labrador: Elza & Lordi - poschroniskowe łobuziaki
2010 & 2006

Wiek: 49
Dołączyła: 25 Wrz 2012
Posty: 117
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 26-11-2012, 17:15   

Dziękuję Wam wszystkim. Jesteście wspaniali.
Jest mi ciężko, ale myśl że jest tylu Wspaniałych Ludzi którzy nas wspierają dodaje mi sił.
Dziękuję. W imieniu Tinki i swoim.
_________________
Jest Twoim Przyjacielem, Partnerem, Obrońcą, Twoim Psem.
Jesteś Jego Życiem, Miłością, Przewodnikiem. Będzie Twój, Wierny i Oddany do ostatniego uderzenia serca.
Winien Mu jesteś zasłużyć na to oddanie
 
 
tibia82 



Mój labrador: Nari
Suczka urodziła się:
01.11.2002

Wiek: 44
Dołączyła: 26 Lis 2012
Posty: 5
Skąd: Wrocław
Wysłany: 26-11-2012, 18:19   

Witam. Moja sunia dokładnie tydz temu przeszła operacje wycięcia ś.ledziony z ogromnym 15cm guzem. Tez baliśmy sie ze to paskudztwo bedzie nieoperacyjne. Na szczęście wszystko sie udało. Nari jest w dobrej kondycji i mamy nadzieję ze tak bedzie jeszcze bardzo długo. Zobaczysz ze i Twój piesek bedzie sie cieszył dobrym zdrowiem. Trzymam za to mocno kciuki!!!!!!!
_________________

 
 
mibec 



Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019

Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013

Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015

Pomogła: 12 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 29 Kwi 2010
Posty: 14690
Skąd: Telford UK
Wysłany: 26-11-2012, 19:12   

dorka7, trzymam kciuki za powodzenie operacji ;*
_________________
Waniliowo-hebanowa Galeria
PitaPata Dog tickers PitaPata Dog tickersPitaPata Dog tickers
 
 
 
Chelsea 



Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010

Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010

Pomogła: 17 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 19766
Skąd: śląskie
Wysłany: 28-11-2012, 11:52   

dorka7, jak tam Tinka już po operacji?? :)
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź