To juz zalezy od samego tresera ale tamtych 2 rzeczy sie nie uzywa. Ja osobiscie haltera bym nie uzywala, ale mowie tylko jak jest wsrod treserow
_________________
ambird [Usunięty]
Wysłany: 05-01-2013, 11:43
Maleńka, halter wymusza pewne zachowania, a jak wymusza to nie jest "pozytywne".
Halter jest postrzegany jako mniejsze zło i jest stosowany i polecany, jednak nie zmienia to faktu, że jest z grupy metod awersyjnych.
Maleńka, szkoleniowiec, do której chodziliśmy, również nie używa haltera, a stosuje metody pozytywne zgadzam się z ambird że halti to metoda awersyjna. W ostateczności założyłabym easy walki a i tak nie wiem czy na pewno
Maleńka, halter wymusza pewne zachowania, a jak wymusza to nie jest "pozytywne".
Halter jest postrzegany jako mniejsze zło i jest stosowany i polecany, jednak nie zmienia to faktu, że jest z grupy metod awersyjnych.
Ale ja wiem co to jest halter i jak dziala, ja poprostu mowie co widze
[ Dodano: 05-01-2013, 11:46 ]
Almathea83 napisał/a:
Maleńka, szkoleniowiec, do której chodziliśmy, również nie używa haltera, a stosuje metody pozytywne
To mówie nie kazdy go uzywa.
[ Dodano: 05-01-2013, 11:51 ]
Almathea83 napisał/a:
zgadzam się z ambird że halti to metoda awersyjna
Jedni uwazaja go za awersje inni nie bo jednak uzywaja w szkoleniu pozytywnym.
_________________
ambird [Usunięty]
Wysłany: 05-01-2013, 11:52
Ja używałam kilka miesięcy
To wszystko są narzędzia, które mogą pomóc osiągnąć cel. Na pewno nie są do stosowania na stałe, nawet te słynne szelki easy walk
Maleńka, z tego co widzę w opisie, uczysz się w jakiś sposób "na behawiorystę"- to Ci powiem, że z takim nastawieniem, że tylko Twoje zdanie jest najlepsze i nie przyjmując argumentów innych ludzi, musisz się jeszcze sporo nauczyć ale powodzenia!
Almathea83, Nauka na behawioryste trwa kupe lat, typowy behawiorysta mowi ze prawdziwe doswiadczenie i to ze moze powiedziec ze sie zna nabyl po 10 latach. Ja nie twierdze ze moje zdanie jest naj i prawdziwe, przyjmuje to co do mnie mówicie ale podaje r,ównież swoje argumenty, przeciez mówie ze haltera bym nie używała bo nie uwazam go za dobra metode ale i mówie jak jest "na świecie" wiec cie nie rozumiem. Ja nie mam co tak naprawde wyrazać swoich opini jak narazie bo troche wiem ale moja wiedza i tak jest jeszcze malutka, dlatego jak narazie rozmawiam z ludzmi ktorzy sie na tym znaja, niedlugo beda studia, kursy i wiedza sie poszerzy a narazie mowie to co wiem
Mój labrador: Bianka
Suczka urodziła się:
4.12.2011
Wiek: 35 Dołączyła: 28 Sty 2012 Posty: 1116 Skąd: skąd się wyśpię...
Wysłany: 05-01-2013, 12:03
ambird napisał/a:
halter wymusza pewne zachowania, a jak wymusza to nie jest "pozytywne".
Otóż to. Kwintesencja dyskusji. I tutaj znajduje się miejsce na wszystkie kolczatki, dławiki, prądem kopiące obroże, haltery i inne dziadostwa, które sobie ludzie stworzyli, żeby życie ułatwić.
A szkoleniowiec, charakteryzujący siebie, jak szkoleniowiec metod pozytywnych, używający czegokolwiek z powyższej listy, spłoszyłby mnie w ułamku sekundy.
Co do easy walków, nie miałam styczności, ale ktoś to ładnie opisał, że 'pies nie ciągnie, bo sam siebie ciągnie'. Nie wiem, na ile w tym prawdy i czy ktoś może się do tego odnieść.
Otóż to. Kwintesencja dyskusji. I tutaj znajduje się miejsce na wszystkie kolczatki, dławiki, prądem kopiące obroże, haltery i inne dziadostwa, które sobie ludzie stworzyli, żeby życie ułatwić.
Ja zauwazylam cos takiego chociażby u Victori stilwell ktora uzywa haltera, ze kolczatka i elektryczna obroza nie bo sprawiaja psu bol, a halter nie to nie jest az taki zly, ale czy to prawidlowe spostrzezenie to nie wiem
_________________
ambird [Usunięty]
Wysłany: 05-01-2013, 12:10
Maleńka napisał/a:
Jedni uwazaja go za awersje inni nie bo jednak uzywaja w szkoleniu pozytywnym.
To, że pozytywni szkoleniowcy używają haltera, nie znaczy że on sam jest pozytywny
Już pisałam wyżej, że wymusza pewne zachowania, tak jak kolce, obroża elektryczna czy inne wynalazki.
Maleńka napisał/a:
mówie jak jest "na świecie"
W świecie jest tak, że się używa w pozytywnych szkołach i kolców i obroży elektrycznych i halterów. Ja nie uważam tego całkowicie za złe, bo konkretne narzędzie w rękach mądrej głowy przy konkretnym (czyt. skrajnym) przypadku, zadziała poprawnie. Nieumiejętnie może wyrządzić dużo szkody.
Di napisał/a:
Co do easy walków, nie miałam styczności, ale ktoś to ładnie opisał, że 'pies nie ciągnie, bo sam siebie ciągnie'. Nie wiem, na ile w tym prawdy i czy ktoś może się do tego odnieść.
No nie sam, bo jest przypięty do smyczy, którą trzyma człowiek, więc jest awersja
Maleńka napisał/a: Jedni uwazaja go za awersje inni nie bo jednak uzywaja w szkoleniu pozytywnym.
To, że pozytywni szkoleniowcy używają haltera, nie znaczy że on sam jest pozytywny
Już pisałam wyżej, że wymusza pewne zachowania, tak jak kolce, obroża elektryczna czy inne wynalazki.
Maleńka napisał/a: mówie jak jest "na świecie"
W świecie jest tak, że się używa w pozytywnych szkołach i kolców i obroży elektrycznych i halterów. Ja nie uważam tego całkowicie za złe, bo konkretne narzędzie w rękach mądrej głowy przy konkretnym (czyt. skrajnym) przypadku, zadziała poprawnie. Nieumiejętnie może wyrządzić dużo szkody.
Mój labrador: Bianka
Suczka urodziła się:
4.12.2011
Wiek: 35 Dołączyła: 28 Sty 2012 Posty: 1116 Skąd: skąd się wyśpię...
Wysłany: 05-01-2013, 12:14
ambird napisał/a:
No nie sam, bo jest przypięty do smyczy, którą trzyma człowiek, więc jest awersja
Właściwie, masz rację.
Tylko czy idąc tym tokiem rozumowania, stosowania zwykłych szelek czy obroży, nie można też podpiąć tutaj? Też czasami trzeba psa skorygować. A też na drugim końcu smyczy stoi człowiek.
Di, moralnie, to psom powinniśmy zwrócić wolność aby żyły sobie tak, jak je stworzono
Żyjemy w krajach, gdzie pewne normy są uregulowane prawem.
Obowiązkiem póki co są smycz, obroża czy kaganiec. Czy stosujemy i w jaki sposób, to już indywidualna sprawa.
Mój labrador: Bianka
Suczka urodziła się:
4.12.2011
Wiek: 35 Dołączyła: 28 Sty 2012 Posty: 1116 Skąd: skąd się wyśpię...
Wysłany: 05-01-2013, 12:33
ambird, chodziło mi jednak o coś innego.
Normy normami, ja ze swoim psem chodzę na smyczy, bo mam uciekinierkę i zdecydowanie chodzi mi o jej bezpieczeństwo.
Nigdy nie zastanawiałam się nad tym wszystkim w taki sposób, jaki podałaś. Czy moralnie byłoby oddać psom wolność? Patrząc na labradory, nie jestem tego pewna. Zew wolności, ok, ale czy na pewno jest on dla nich ważniejszy od człowieka?
Mam o czym myśleć
Suczka urodziła się:
Suczka urodziła się:
Wiek: 33 Dołączyła: 05 Sty 2012 Posty: 970 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 05-01-2013, 17:44
Jestem przeciwniczką kolczatek, łańcuszków, obroży elektrycznej, halti, a mój koń chodził jedynie na dobrze dobranym kantarze taśmowym i tzw. obroży- linie przewieszonej przez szyje konia, luźnej. Przeciwniczką tego aby Pan X miał do nich dostęp.
I jestem bezstronna jeśli chodzi o pozytywne szkolenie psów. Jeśli ma się czas i chęci wszystko można osiągnąć- to jest racja. Moje psy są szkolone pozytywnie, jak nie patrząc.
Ale mój ojciec również szkolił swoje psy. Używał kolczatek i łańcuszków. I nie wyglądało to tak, że pies musiał być przez 24h na kolczatce. One miały swoje godziny, gdzie łańcuszki szły w ruch. Jeśli pies był nieposłuszny, ciągnął, ale na tyle okropnie że ludzie się wywracali to miał zakładaną kolczatkę- a w między czasie był pies uczony tego, że ciągnąć nie wolno i ciekawie jest dopiero jak się idzie koło nogi Pana. Wyszkolił tak kilka wspaniałych psów- między innymi Jali, która straciła życie ratując mojego brata.
Baskil miał na sobie kolce przez około rok- na tych spacerach, na które musiałam iść sama. Jeśli miałam możliwość, aby ktoś ze mną szedł- nawet mój ojciec, to pies szedł na obroży- ale wtedy trzymał go mój ojciec na smyczy nie ja.
Dla mojego ojca ważniejsze były moje kolana, niż szyja mojego psa. I w pełni go rozumiem. Po trzech zabiegach na lewe i czterech zabiegach na prawe kolano, przy psach posiadających ADHD nie zdążyły by mi się zrosnąć kolana, a to by była większa szkoda niż to, że mój pies musi się na kolcach przejść na spacer- na którym i tak jest spuszczany i potem dynda mu, co ma na szyji.
Co nie zmienia faktu, że w między czasie zaliczyliśmy dwa szkolenia z Baskilem, jedno w szkole która szkoliła jedynie pozytywnie psy (szkoła, w której nigdy więcej nie postanie moja noga tak na marginesie), pies zaczął chodzić na luźnej smyczy, teraz nie wychodzi inaczej niż na obroży.
Dla mnie halter, kolczatka, łańcuszek, a nawet OE, to narzędzia które w rękach fachowca są świetne, lecz w rękach osoby, która ma psa są pomyłką.
Maleńka, jestem teraz na drugim szkoleniu tresera psów. Szkole się jak używać OE, łańcuszków, kolczatek itd. Szkole się również co robić, aby pies podjął ślad i poszedł za nim z ochotą, co zrobić, aby pies miał uśmiechnięty pysk i zawsze chciał zareagować na swojego pana i na komendę którą psu się wydaję, jak i również jakich metod uzyć dla psów lękliwych, a jakich dla agresywnych.
Maleńka, pracuje teraz z psem, którego dwóch behawiorystów i trenerów pozytywnych stwierdziło, że pies powinien zostać poddany eutanazji ze względu na agresję. Widziałam ich opinie na piśmie, więc wiem, że nie jest to wymysł właścicieli. Od tego czasu mam mieszane uczucia co do szkoleń stricte pozytywnych.
Dla mnie halter, kolczatka, łańcuszek, a nawet OE, to narzędzia które w rękach fachowca są świetne, lecz w rękach osoby, która ma psa są pomyłką.
Co do halti sie zgadzam ale co do reszty nie jestem pewna...choć sama jesli byla bym takim fachowcem ie uzyła bym żadnej z tych rzeczy, chyba tylko jako rekwizyty muzealne
[ Dodano: 05-01-2013, 17:57 ]
Paseczka napisał/a:
pracuje teraz z psem, którego dwóch behawiorystów i trenerów pozytywnych stwierdziło, że pies powinien zostać poddany eutanazji ze względu na agresję.
Zycze powodzenia by sie udało chociaz wydaje mi sie ze po to behawiorysta szkoli sie tyle lat by wydawac jednak dobrą opinie, szczegolnie ze potwierdzily ją inne osoby.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum