blekitny.zamek ja postąpiłabym tak samo, bo skoro szczurek (czytaj york) się boi innych psów, to niech kupkę robi w domu. A ci ludzie nie powinni tak się odzywać. Cóż za beszczelność
_________________ Bonus zaprasza do swojej galerii!!! There is no psychiatrist in the world like a puppy licking your face… - Ben Williams
Mój labrador: Czeko
Pies urodził się:
24 czerwca 2008
Wiek: 49 Dołączyła: 24 Sie 2008 Posty: 103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 16-11-2008, 19:39
Dzięki wam wszystkim za zrozumienie.
A już zaczęłam myśleć, żem czepiający się potwór
[ Dodano: Nie 16 Lis, 2008 ]
labi napisał/a:
blekitny.zamek napisał/a:
a zdążysz dobiec ?
Czego się nie robi dla action i, oczywiście dla współforumowiczek i współforumowiczów (ze wskazaniem na te pierwsze) A jak nam jeszcze te autostrady wybudują
I tak nie ma co narzekać, Gierkówka nie taka zła. Gdyby jeszcze te radary pozdejmowali..
[ Dodano: Nie 16 Lis, 2008 ]
Natka napisał/a:
Wprawdzie temat założony przez błekitny.zamek brzmi: „wkurzyłam się”, a moja osobista historia bardziej pasowałaby do „zapowietrzyłam się”, „zaniemówiłam z wrażenia”. Ale, do rzeczy:
Obsada: Labuś, Negruś, Natka, leciwy starszy Pan, godzina 6 rano – Dąbki – plaża
Co rano (okolice 6), dla komfortu własnego i tych, którzy nie przepadają za pieskami, odbywałam poranne spacerki z psiurkami. Jeden z pięknych wrześniowych poranków i tekst leciwego starszego Pana:
„Wstaje suka skoro świt, pewnie spać nie może, widać ogona jej brak”
Zaniemówiłam
Nie dziwie ci się
Pan już nie może,to i z żalu swoje frustracje na innych przelewa
Jola [Usunięty]
Wysłany: 16-11-2008, 20:40
Natka - podrzucam odpowiedz: zabrałeś Boże możliwości zabierz i ochotę...
Tak naprawdę to jest złośliwe powiedzonko mojego TŻ Ale przyznajcie że na miejscu... Tylko w takich sytuacjach zawsze przypominam sobie takie teksty jak mi minie "zapowietrzenie się"
Mój labrador: Elmo vel klusiaczek
Pies urodził się:
02.04.2008r.
Wiek: 37 Dołączyła: 31 Maj 2008 Posty: 4267 Skąd: Głowno
Wysłany: 16-11-2008, 21:35
Natka, no to naprawde staruszek miał tupet nie ma co Jola, Świetnie powiedziane hehe blekitny.zamek, wcale Ci sie nie dziwie, ze tak zareagowałaś jak to chyba bym była jeszcze ostrzejsza.
Jakim prawem facet podniusł na Ciebie ręke i chciał kopać Czeko.
OO gdyby mi sie taka sytuacja przytrafiła i ktos by chciał Elma skopać to bym chyba udusiła tą osobe.
To po cholere ludzie przychodza z małymi psami, które sie boja tych duzych na wybieg gdzie wiadomo, że spotka się nie jednego duzego psa.
U nas tez jest taka polanka, gdzie dużo ludzi przychodzi z psami. Ale tylko z tymi dużymi lub mniejszymi kundelkami ale odważnymi. Jeszcze nigdy nie spotkałam tak osoby z yorkiem i tym podobna małą rasą.
Jest u mnie na osiedlu dziewczynka, która ma 3 miesięcznego yorka i niema żadnych problemów, żeby Elmo się z nim bawił oczywiście jest to pod kontrolom
_________________ "Daj mu serce, a on odda Ci swoje"
Ja to mam na codzień nauczyłam się z tym żyć chociaż tak Mnie to denerwuję...Powiem tak... kurdowie..oraz Ci z Indii już nie wiem ktorzy to ktorzy bo oni wygladaja identycznie...ale chodzi o ty,że oni sie panicznie boja psow.... a nawet maja taka religie...ze jak tylko pies ich dotknie..to musza is zaraz do domu przebrac ubranie :-/ bo to jest take zniewazenie ich religii...oni psow nie lubia...bo psy niby widza duchy i takie tam... ale wracajac do tematu.............. zawsze jak ide z sunia do parku na smyczy oczywiscie... to jak mnie widza...to przechodza na druga strone... albo kaza mi przejsc :-/... krzycza z daleka ""DOGGG DOGGG"" :-/ ... OSTATNIO jak bylam w parku i mala biegala.. z innym psiakiem... i przebiegla droge jednej kobiecie...to ta prawie co mnie nie zabila... bo ONA NIE TOLERUJE PSOW ..tak mi powiedziala... co mnie nie interesuje... ogolnie nie milo sie robi jak ludzie traktuja twojego psa tak ""jakby byl na cos chory"" ... aaa pomijajac to...spiecie mam codziennie z jedna glupia angolka...ktora ma dom..w parku znaczy sie jest plot i za plotem ona ma dom..i zawsze w ogrodku siedzi jej pies... i jest strasznie agresywny i jak widzi jak przychodze z mala i sie bawie z nia pilka to zaczyna sie rzucac na ogrodzenie i strasznie ujadac... a wiec ta kobieta pare razy kazala mi sie wynosic bo jak to ona stwierdzila ""zachowuje sie nie fer..bo draznie jej psa..przez to ze sie bawie z moim tu"" haha co mnie rozbawilo i powiedzialam kobiecie,ze park jest dla wszystkich i zeby sie pocalowala w te 4 litery... i to nie moja sprawa ze ma tak glupiego psa ktory ciagle ujada i sasiedzi maja go dosc... a z drugiej strony szkoda psiaka bo ciagle go trzyma w tym ogrodku... duzo mialam sytuacjii ,ze ludzie mnie zdenerwowali w jakis tam sposob...ale trzeba sie liczyc z takimi sytuacjami... ze zawsze znajda sie jakies ewenementy...
[ Dodano: Wto 14 Kwi, 2009 ]
Dzisiaj też się tak wkurzyłam ,że nie wytrzymałam i się odezwałam ile można..
obok Mnie nie ma za ciekawych miejsc na spacery z psiakami..
jest jedno boisko niby szkolne ( z dziurami w płocie , i strasznym syfie.. gdzie dzieci co jedynie grając tam w piłkę mgły by sobie nogi połamać ) no ale nie ważne wszyscy sąsiedzi z psiakami tam wychodzą bo jest chociaż trochę trawy gdzie pieski mogą się pobawić... rozumiem..ot to.. boisko.. powinno być dla dzieci.. ale to nie przypomina boiska !!!!!!!!!! nie ma nawet żadnego zakazu wprowadzania psów.. a na każdym normalnym i zadbanym boisku takowe jest....
miałam tam parę nie miłych sytuacji ,że Mnie wyganiali stamtąd ,ale zawszę się zamykałam i przemilczałam to.. ale dziś mnnie tak wkurzyła pewna kobieta ,że myślałam ,że jej coś zrobię......weszłam z zarunią tam a była jakaś ekipa i coś tam robili.. ze szkoły chyba... kobieta od razu pierwsze co na bezczelu zaczeła się drzeć... niech Pani wezmie tego kundla stąd..to już mnie zdenerwowało ale przemilczałam... to ona za chwilę znowu do Mnie.. ,że mam zabrać tego kundla czy nie słyszę ? i czy głucha jestem... to jej mówię ,że po pierwsze to nie jest kundel i sobie nie życzę a jak chcę Mi coś powiedzieć to niech powie to w normalny sposób a nie obrażając mnie... to ona jak wydarła trepa
że to boiska dla dzieci ,że psy nie mają tu wstępu ,że srają ,niszczą,..... no to ja jej mówię ,że o pierwsze niech Mi pokaże jakiś zakaz ,że ja i mój pies nie ma tu wstępu a po drugie ,że o to ,że srają jak ona to nazwała niech się nie przejmuję bo ja sprzątam po swoim psie... a ona : ty bezczelna gówniaro... zabieraj tego psa bo na policje zadzwonię... a ja.. to niech Pani dzwoni proszę bardzo.. i dalej piłkę zarze rzucałam ... uciszyła się bo wiedziała dobrze ,że nie ma zadnego zakazu..w płocie dziury... wszyscy tam przychodzą.. i co mi policja zrobi.. co jedynie da mandat ,że kagańca nie miałam....
w takim bądz razie od razu było widać ,że kobieta nie lubi psów.. tak Mnie zdenerwowała ,że jeszcze chwilka i bym wyszła z siebie.. i stanęła obok... niektórzy ludzie ...porażka
[ Dodano: Wto 14 Kwi, 2009 ]
no a więc się delikatnie mówiąc zdenerwowałam...
_________________ Jeśli w niebie nie ma psów, to chcę pójść tam gdzie po śmierci idą one...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum