Ania_Z, po parwowirozie pies potrafi byc bardzo wyniszczony, moj onek po chorobie wygladal niemal jak obraz z pseudo.. kosci obciagniete skora. Tyle ze jego stan parwo byl mocno zaawansowany i przez 2 tygodnie przyjmowal tylko podskornie plyny.
Z tego co pamietam Zeus wykaraskal sie dosyc szybko Ale pewne jest to, ze musi przytyc, bo wazy malutko.
lobuzica, a jesteś pewna, że dostaje właściwą dawkę?
Moja suczka która jest wyjątkowym chudzielcem w wieku 10 tygodni ważyła 8,5kg. Twój maluszek powinien ważyć około 6-7kg więc troszke mu brakuje.
W sumie to powinnyśmy się przenieść do tematu o wadze, żeby nie zaśmiecac wątku o parwo
Wysłany: 03-04-2013, 11:57 Szczeniak najprawdopodobniej ma parwowirozę
Hej, czy ktoś z Was moi drodzy pomagał psu w tej chorobie?
Wiem, że ma szanse 50/50 ... a szczeniak jest bardzo słaby. Doradźcie co robił/podawał Waszej pociesze weterynarz? Jak długo to trwało?
Asiula, niestety poza antybiotykami nic tu pomóc nie może. Mój pies przez cały czas leczenia nie dostawał żadnych pokarmów ani wody, jedynie co 2-3 godziny podskórnie glukozę i roztwór ringera.
Im wcześniej wykryta parwo tym większa szansa psiaka na przeżycie.
Co do długości to u nas leczenie trwało tydzień i wg naszego weta jeśli psu nie polepszy się po 5-6 dniach to niestety szanse na wyleczenie są niewielkie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum