Pan Michal opiekuje sie nim na dzien dzisiejszy,probowal odnalezc wlascicieli,porozwieszal plakaty w okolicy,zawiadomil schronisko i straz dla zwierzat,oglosil znajde w necie ,ale nikt go nie szuka.Probowal znalezc nowy dom dla czarnuszka wsrod znjomych i tez sie nie powiodlo:(Powaznie rozwazyl pomysl zatrzymania Znajdka u siebie,ale to jednak nie jest dobry moment na psiego towarzysza.Chce jednak uniknac oddania psa do schroniska.Pies na razie jest u niego bezpieczy,po przegladzie weterynaryjnym i z pelna miska,ale wiecznie tak nie bedzie:(Czy mozemy pomoc w znalezieniu nowego domku?
Opis psa:
Czarny w typie labradora (niektórzy twierdzą, że to po prostu labrador), wiek około 1,5-2 lata, wesoły, lubi towarzystwo ludzi, przyjazny, spokojny w domu - niczego nie gryzie, je w jednym miejscu z miski, prawie nie szczeka, nie włazi na łóżko, chyba że podczas wygłupów, śpi na podłodze. Zadbany i czysty. Na dworze nieprzyzwyczajony do smyczy, wymaga nauki, silny. Chętnie wychodzi na dwór. Szczeka na inne psy, ale nie jest agresywny, chociaż wyrywa się do nich. Z oczywistych powodów nie puszczałem go luzem, chociaż raz wyrwał mi się do koleżanki i jej suczki labradora, był ciekawski i spokojny, nie agresywny. U mnie póki co je tylko suchą karmę, nie ma z nią problemów. Niestety nie zważony u weterynarza, ale jest troszkę mniejszy od innych labradorów. Próbowałem go zmierzyć: w kłębie ma około 60 cm, długość od kości ogonowej do nosa około 95 cm. Co jeszcze mógłbym dodać?
Mogę jeszcze dodać, że zostawiony sam w mieszkaniu szkód nie czyni oraz nie szczeka ani nie wyje. Chwilę popiskuje (smutno mu samemu), próbuje drzwi otwierać skacząc na klamkę, ale potem jest spokój.
Dzieci? Był kolega w odwiedzinach z 2-letnim synkiem, psiak polizał go po ręce i stracił zainteresowanie.
przekazałem Znajdka po 17
zrobiliśmy spacer, dostali ode mnie pluszowego kota, którym lubi się bawić, trochę karmy, książeczkę od weterynarza.
odprowadziłem ich do samochodu - szczęśliwie mają duży bagażnik
kość do czyszczenia zębów
psiak nawet chętnie wskoczył, podrapałem go za uchem, kazałem być grzecznym i pojechali
pani Beata ma później zadzwonić i opowiedzieć jak przebiegają pierwsze godziny
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum