Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Bora
25-03-2009, 11:00
Jak nauczyć Labka chodzenia na smyczy??
Autor Wiadomość
AnIeLa 



Mój labrador: Asior
Pies urodził się:
27.06.2005 -08.02.2021

Wiek: 39
Dołączyła: 18 Wrz 2008
Posty: 7384
Skąd: Nowa Sól
Wysłany: 01-03-2013, 09:50   

Ska napisał/a:
ale czy pozwalać jej się witać czy od razu uczyć, że nie wolno? (nie każdy człowiek życzy sobie skakania na siebie i brudzenia nogawek spodni :P )


Od razu ucz, że nie wolno, chociaż pewnie łatwo nie będzie. Mój ma 8 lat a i tak ludzie na niego ciumkają, cmokaja i tiutiają :|

Ale już wypracowałam sobie minę po której się oddalają :D
_________________
"Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
 
 
 
tenshii 
Ania & labradość



Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009

Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009

Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009

Wiek: 41
Dołączyła: 21 Mar 2010
Posty: 8526
Skąd: Wrocław
Wysłany: 01-03-2013, 10:28   

AnIeLa napisał/a:
Ale już wypracowałam sobie minę po której się oddalają

You made my day!
Dzięki :D
i sorry za OFF
_________________
They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy

Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
 
 
 
Jacek Trzpil 
hodowla, szkolenie


Mój labrador: JOKA Alfa Matrix
Suczka urodziła się:
12.03.2009

Mój labrador: ANSARI Forest and River
Suczka urodziła się:
25.02.2011

Mój labrador: TWISTER Sodalis
Pies urodził się:
12.03.2012

Wiek: 58
Dołączył: 12 Lut 2013
Posty: 29
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 01-03-2013, 15:36   

Pani Fennell proponuje taki układ z psem: Przewodnik to król, pies podwładny :) . Do króla nie podchodzi się kiedy się chce, raczej też nikt na niego nie wskakuje. Ocz. b. upraszczam, zachęcam poszukać tej książki.
Gdy moje młode psy skaczą - zrywam z nimi kontakt wzrokowy, odwracam się, ogólnie zachowuję się tak, jak by dla mnie nie istniały w tym momencie. Jak pies się uspokoi (z reguły szybko to się dzieje) przywołuje psa i jest głaskanie, zabawa. Chodzi o to, kto decyduje (czyli rządzi) kiedy się bawimy, kiedy trenujemy a kiedy nie chcę, żeby pies mi przeszkadzał.
Z 2 m-cznym szczeniakiem trzeba delikatnie. To czas psich lęków. Warto psiaka pozytywnie nakręcać, powinien być pewny siebie a hierarchię budować np. tak, jak napisałem wyżej.
Młody psiul potrzebuje też w tym czasie kontaktu z dorosłymi psami, wskazany jest wręcz dorosły samiec (ocz. nie agresywny), który nauczy szczeniaka, jak trzeba się podporządkować dorosłemu. Ogólnie psią mowę ciała maluch musi poznać i to teraz, jak będzie starszy może być za późno.
_________________
Pozdrawiam Jacek
 
 
iness8@o2.pl 


Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 7003
Skąd: xxx
Wysłany: 01-03-2013, 18:57   

AnIeLa napisał/a:
Ska napisał/a:
ale czy pozwalać jej się witać czy od razu uczyć, że nie wolno? (nie każdy człowiek życzy sobie skakania na siebie i brudzenia nogawek spodni :P )


Od razu ucz, że nie wolno, chociaż pewnie łatwo nie będzie. Mój ma 8 lat a i tak ludzie na niego ciumkają, cmokaja i tiutiają :|


Racja, wymagaj od samego początku. Ina też ma prawie osiem lat ,większość ludzi mi ją zaczepia, kto by na nią nie spojrzał to ona już się cieszy. Ogromnie mi to przeszkadza. Puma taka nie była, ona do obcych miała dystans, nie każdemu dała się pogłaskać, robiła uniki ,a jak ktoś był zbyt nachalny to warczała.
Teraz jak zdecydujemy się na szczeniaka to będzie jazda bo nie pozwolę głaskać. 3/4 osiedla mnie znienawidzi ale to mój pies ,a nie ich :)
 
 
AniaCz. 



Mój labrador: Negra
Suczka urodziła się:
23.02.2005

Wiek: 45
Dołączyła: 09 Lut 2008
Posty: 1542
Skąd: Londyn
Wysłany: 01-03-2013, 22:57   

Jacek Trzpil napisał/a:
Pani Fennell proponuje taki układ z psem: Przewodnik to król, pies podwładny

Metody Pani Fennell zostały obalone przez szkolących metodami pozytywnymi. Pies musi człowieka uważać za swojego przewodnika przy którym czuje się bezpiecznie i miło. :) Mi osobiście określenie podwładny źle się kojarzy, raczej z przewodnikiem despotą niz przyjacielem.
 
 
Jacek Trzpil 
hodowla, szkolenie


Mój labrador: JOKA Alfa Matrix
Suczka urodziła się:
12.03.2009

Mój labrador: ANSARI Forest and River
Suczka urodziła się:
25.02.2011

Mój labrador: TWISTER Sodalis
Pies urodził się:
12.03.2012

Wiek: 58
Dołączył: 12 Lut 2013
Posty: 29
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 02-03-2013, 00:35   

czytałaś tą książkę?
Zarzut, że jej szkolenie jest agresywne w stosunku do psa jest nieprawdziwy.

[ Dodano: 02-03-2013, 01:08 ]
W zasadzie chodzi mi oto, że nasze relacje z psami (wg. mnie) nie powinny być partnerskie. Przewodnikiem zawsze powinien być człowiek, pies podwładnym. Stawiając psa w roli szefa, czyli dając mu możliwość wyboru, decydowania w wielu codziennych sprawach robimy mu wręcz krzywdę. Pies w naszym świecie - świecie ludzi - w b. wielu sytuacjach sobie nie radzi. Nie zapewni nam wyżywienia, źle rozumiana obrona stada może doprowadzić do pogryzienia kogoś. Moim zdaniem pies zdecydowanie lepiej się czuje, jeżeli to my będziemy decydować o takich sprawach a on nas będzie słuchał. Relacje pies-człowiek, żeby były trwałe i stabilne trzeba cały czas utrwalać, przypominać, jaka jest hierarchia. Jeżeli tak postępujemy to uczenie psa jest dużo łatwiejsze, nie wymaga żadnej przemocy, bo szefa-króla (jak zwał, tak zwał) stada nasz pies po prostu słucha i jest mu z tym dobrze. Ocz. o ile ten szef odwzajemnia swojemu psiemu przyjacielowi bezgraniczną miłość, którą pies człowieka obdarza. Tak nawiasem mówiąc, czytałem niedawno, że nawet naukowcy przyjmują określenie bezgranicznej miłości jako stosunek psa do człowieka :) . Moim zdanie to super, zwłaszcza, że przez lata w badaniach naukowych zwierzęta nie mogły mieć imion, były tylko numerami. Wiele się zmienia i to na korzyść naszych braci mniejszych.
_________________
Pozdrawiam Jacek
 
 
Ska 



Mój labrador: Roxy
Suczka urodziła się:
24.12.2012

Dołączyła: 24 Lut 2013
Posty: 470
Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-03-2013, 09:21   

nad problemem zaczepiania ludzi mocno pracujemy i jest coraz lepiej :)

zauważyłam w weekend, że Roxy podczas spaceru sporo na mnie skacze, zaczepia nogawki albo wchodzi pomiędzy nogi. reaguje na komendę "zostaw", wtedy zatrzymuję się na chwilę, żeby się uspokoiła, ale po kilku krokach znów to samo. wiem, że chce się bawić, ale spacer to spacer :) co mogę innego zrobić?

PS: dzisiaj zatrzymałam się na dłuższą chwilę, mocną ją poprzytulałam, ukochałam i się trochę uspokoiła. może potrzebna jej z rana więcej czułości? (bo fakt faktem, że witam ją spokojnie i pierwsze co robię po obudzeniu to hop w ubranie i wychodzimy. podobnie kiedy wracam z pracy - od razu wyruszamy na spacer)
_________________
Galeria http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=9216
Videoteka http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=9206

 
 
missy 



Mój labrador: Lexi (Chocolate Milk)
Suczka urodziła się:
3.01.2013

Wiek: 42
Dołączyła: 19 Lut 2013
Posty: 1179
Skąd: UK / Szczecin
Wysłany: 03-04-2013, 14:39   

My też pracujemy cały czas nad chodzeniem spokojnie na smyczy... i nad tym żeby szła po jednej stronie a nie plątała się pod nogami..

Nie wiem tylko czy do tej nauki lepiej używać normalnej krótkiej smyczy czy linki treningowej?
_________________
CZEKOLADOWA galeria:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=9235
 
 
 
Nikaaa 
Nika i Chudolab :)



Mój labrador: Jesse (My Ebony Myst)
Suczka urodziła się:
08.09.2011

Wiek: 36
Dołączyła: 24 Lis 2011
Posty: 5653
Skąd: UK/Kraków
Wysłany: 03-04-2013, 19:35   

missy napisał/a:
lepiej używać normalnej krótkiej smyczy czy linki treningowej?
Linka treningowa służy do nauki przywoływania, czyli pracy z psem na odległość. Do nauki chodzenia przy nodze wystarczy zwykła, krótka smycz :)
_________________

 
 
 
ollinko 



Mój labrador: Beza
Suczka urodziła się:
04.06.2011

Wiek: 47
Dołączyła: 30 Sie 2011
Posty: 1715
Skąd: z domu.
Wysłany: 04-04-2013, 21:49   

Jacek Trzpil, Przeczytałam z zainteresowaniem Twoje wypowiedzi w temacie chodzenia psa na smyczy.
Jestem u kresu, nie wiem co mam robić.
Moja suka ma prawie dwa lata, nie umiem nauczyć jej chodzenia przy nodze. Chodzenie ze smakami w dłodni kończy się tylko tym że obskakuje mnie na spacerze i nic z tego nie wynika.
Próby stawania w miejscu kiedy ciągnie - ona się zatrzymuje i zajmuje wąchaniem trawy, ja ruszam, ona znowu ciągnie.
Teorię metod uczenia psa znam, praktyka mnie przerasta.
Dzisiaj wyrwała mi ramię z barku bo się wyrwała za psem i szczerze to nie wiem co mam czynic ;)
_________________
klik klik w Bezosławki świat! ---->> https://www.facebook.com/...299910956701332
 
 
Jacek Trzpil 
hodowla, szkolenie


Mój labrador: JOKA Alfa Matrix
Suczka urodziła się:
12.03.2009

Mój labrador: ANSARI Forest and River
Suczka urodziła się:
25.02.2011

Mój labrador: TWISTER Sodalis
Pies urodził się:
12.03.2012

Wiek: 58
Dołączył: 12 Lut 2013
Posty: 29
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 05-04-2013, 10:42   

Dwa lata, to już powinna spoważnieć :haha:
Dużo łatwiej jest cokolwiek wyegzekwować od psa, gdy wie, że to Ty jesteś szefem stada. Nauczyć chodzenia przy nodze a doprowadzić do tego, że pies będzie to robił nawet w sytuacji dużego rozproszenia to dwie różne historie. Nauka komend jest dużo prostsza niż doprowadzenie do ich wykonywania przez psa za każdym razem, gdy tego chcemy.
Bądź szefową, czyli np.:
- poranne powitanie, pies przybiega, chce się witać - odwróć się od niego, poczekaj aż się uspokoi, wtedy go przywołaj; decyzja, że bawisz się z psem wychodzi od Ciebie;
- karmienie - przygotuj miskę, posadź psa i każ mu trochę poczekać (możesz w tym czasie sama coś zjeść), tak żeby jadł dopiero po Twojej komendzie;
- swobodne bieganie psa na spacerze - zacznij od tego, że spuszczasz psa i po chwili go przywołujesz, gdy przybiegnie pochwal i dopiero teraz pozwól mu się wyszaleć;
W wielu codziennych sytuacjach akcentuj, że to Ty decydujesz co kiedy i jak robicie. Gdy pies to zrozumie i zaakceptuje łatwiej będzie Ci nad nim zapanować w sytuacjach trudnych. Bardzo możliwe, że Beza jest nadpobudliwa i dlatego łatwo Ci nie będzie.
Idealnie przy nauce chodzenia przy nodze dać psu możliwość wybiegania się wcześniej.
Bodajże 12 maja w W-wie (Fort Augustówka)będziemy robili pokazy przygotowania retrieverów do Zawodów Dummy, gdy będzie to pewne, potwierdzę. Gdybyś mogła wtedy podjechać na to spotkanie może w realu bardziej bym mógł pomóc.
_________________
Pozdrawiam Jacek
 
 
ollinko 



Mój labrador: Beza
Suczka urodziła się:
04.06.2011

Wiek: 47
Dołączyła: 30 Sie 2011
Posty: 1715
Skąd: z domu.
Wysłany: 05-04-2013, 11:35   

Żebym chociaż w Polsce była... a nie jestem.
Ale będę próbować tego co napisałeś, brzmi rozsądnie.
Przestałam się z nią witać wylewnie już jakiś czas temu, głównie z powodu niemowlaka na rękach od paru miesięcy. Zauważyłam, że ograniczyło to to niekontrolowane skakanie po mnie w momencie powitania. Po tym co napisałeś spróbuję jeszcze bardziej wziąć to pod kontrolę.
Na spacerze przychodzi, bez ciastek nie wychodzę z domu, na słowo ''ciasteczko'' i ruch ręką mam 95% szans że przyjdzie.
Jedzenie na komendę jest o tyle utrudnione, że to niejadek i specjalnie się miską nie interesuje. Ale potrenuję ze smakami.

Stawiałabym też na tą nadpobudliwość, po sterylce trafiła po kilku godzinach do szpitala na tydzień, bo szału dostawała mimo otępienia po narkozie. Teraz walczymy z łapą, liże miejsce po kroplówce, aż do blizn. Z kliniki oddali nam ją po tygodniu uprzejmie acz z ulgą, tak była radosna i przyjacielska ;) Fakt faktem jest spokojna jak śpi. I widać że panuje w miarę nad sobą przy dziecku, ale tu oczywiście pełna kontrola.

Ze względów bezpieczeństwa większość ciąży i teraz spaceruję z nią na szelach easy walk i to oczywiście pięknie pomaga, ale kurczę... patrzę na inne psy na spacerach idące spokojnie przy nodze i po ludzku zazdrość mnie zżera że ja tak nie mogę :)
dziekuję :)
_________________
klik klik w Bezosławki świat! ---->> https://www.facebook.com/...299910956701332
 
 
Jacek Trzpil 
hodowla, szkolenie


Mój labrador: JOKA Alfa Matrix
Suczka urodziła się:
12.03.2009

Mój labrador: ANSARI Forest and River
Suczka urodziła się:
25.02.2011

Mój labrador: TWISTER Sodalis
Pies urodził się:
12.03.2012

Wiek: 58
Dołączył: 12 Lut 2013
Posty: 29
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 05-04-2013, 14:54   

Staraj się dać suni możliwość wybiegania się, niech przynosi aporty, pływa. Jak się wyszaleje łatwiej o posłuszeństwo.
Poza tym, jak dziecko pcha paluszki do gniazdka to nie ma zmiłuj, reakcja dorosłych jest natychmiastowa i zdecydowana. Z psem tak samo, jak czegoś nie może, top nie może. Jeżeli nie chcesz, żeby wyrywała się do każdego napotkanego psa, znajdź sposób, żeby odwrócić jej uwagę od psa, do którego ona musi teraz, już pognać. Warto utrudnić kontakt wzrokowy z innym psem. Psy muszą przez jakiś czas skupić na sobie uwagę - tak zapraszają się wzajemnie do zabawy.
Powodzenia :)
_________________
Pozdrawiam Jacek
 
 
Crockerydoll 
Crockerydoll



Mój labrador: Saba
Suczka urodziła się:
01.11.2012

Wiek: 33
Dołączyła: 10 Kwi 2013
Posty: 7
Skąd: Lublin
Wysłany: 12-04-2013, 10:17   

Witam! Drodzy labkowicze, mam pewien problem z moją Sabcią. Jest uroczą i naprawdę żywą sunią, która niedawno skończyła 5 mies. Mamy pewien problem, spacery to jedno wielkie przeciąganie. Stosowałam się do waszych porad, próbowałam ja przekupić smaczkami i za każdym razem jak zrobi coś dobrze to ją nagradzam, a za złe zachowanie ignoruję. Jest bardzo silna, a dopiero ma 5mies.! Oczywiście, jak ma na to ochotę to idzie w miarę ładnie, ale jedzenie na dworze jest silne do tego stopnia, że Pani zapierająca się piętami jak może nie robi na niej wrażenia. Martwię się, próbowałam też odwracania się i zmiany kierunku spaceru, ale to nie robi na niej najmniejszego wrażenia. Chyba trzeba odzyskać przewodnictwo stada, tylko jak to zrobić? Sabunia prosi o pomoc!
_________________

 
 
Jacek Trzpil 
hodowla, szkolenie


Mój labrador: JOKA Alfa Matrix
Suczka urodziła się:
12.03.2009

Mój labrador: ANSARI Forest and River
Suczka urodziła się:
25.02.2011

Mój labrador: TWISTER Sodalis
Pies urodził się:
12.03.2012

Wiek: 58
Dołączył: 12 Lut 2013
Posty: 29
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 12-04-2013, 15:20   

Cześć
Staraj się tak organizować spacery, żeby psiul miał możliwość wybiegać się, jest młody, potrzebuje dużo ruchu. Odn. posłuszeństa, masz rację, powinnaś być Szefową stada, myślę, że wiesz o co chodzi i jak to robić. Cierpliwości i powodzenia :haha:
_________________
Pozdrawiam Jacek
 
 
Crockerydoll 
Crockerydoll



Mój labrador: Saba
Suczka urodziła się:
01.11.2012

Wiek: 33
Dołączyła: 10 Kwi 2013
Posty: 7
Skąd: Lublin
Wysłany: 12-04-2013, 19:08   

[quote="Jacek Trzpil"]Cześć
Staraj się tak organizować spacery, żeby psiul miał możliwość wybiegać się (...)


Biegam z moją labką codziennie o 6 rano, ale może faktycznie z biegiem czasu potrzebuje więcej ruchu... Bardzo dziękuję za odpowiedź :)
 
 
Olie 



Mój labrador: Pako
Pies urodził się:
1.11.2012

Dołączyła: 01 Kwi 2013
Posty: 74
Skąd: Kaszuby
Wysłany: 13-04-2013, 10:21   

Nasz Pako również odmawia chodzenia na smyczy.
Zapinanie go w domu na smyczy i uczenie go spacerowania z czymś "przy sobie" kończy się zazwyczaj tak, że biega jak szalony po całym domu a dzieciaki gonią za nim usiłując go za tą smycz złapać. Można by pomyśleć, że faktycznie chyba się przyzwyczaił.. ale nic bardziej mylnego.
Jak tylko przekroczy próg domu na smyczy zapiera się i nie chce iść. Podskakuje do tyłu jak królik i macha dziwnie przednimi łapami. Sąsiedzi mają pewnie niezły ubaw ale mi do śmiechu nie jest.
Zwłaszcza, że często wybywamy na rodzinne spacery i chciała bym by nasz czworonożny pies chodził na smyczy jak na psa przystało.

Po ogrodzie biega luzem. hm.
Smaczki nie pomagają. Uparciuch jakich jak widać tu nie mało :haha:
_________________
http://mammadammaipies.blogspot.com/
 
 
series 


Suczka urodziła się:
01.2013

Wiek: 54
Dołączyła: 26 Lut 2013
Posty: 63
Skąd: Giżycko
Wysłany: 14-04-2013, 20:10   

Witam,mój lab to 2mies.suczka. Największy problem to spacery...i zapieranie się przy chodzeniu :( już nie wiem co robić? Ciągnąć na siłe? Ignorować i czekać az ruszy do przodu? Smaczek pomaga a 10min, a po kilku razach już nawet ich nie chce jeść. Poza tym sunia nawet na długim spacerze np.po kolacji nie zalatwia się na podwórku tylko w domu(podczas kwarantanny robiła na matę lub na balkonie). Ze spacerów przychodzimy umęczeni-ja psychicznie ona fizycznie. Jakieś porady? Proszę....
 
 
Di 



Mój labrador: Bianka
Suczka urodziła się:
4.12.2011

Wiek: 35
Dołączyła: 28 Sty 2012
Posty: 1116
Skąd: skąd się wyśpię...
Wysłany: 14-04-2013, 20:43   

series napisał/a:
Ciągnąć na siłe?


Nie.
Z tego, co opisujesz, maleństwo się zwyczajnie boi. Najpewniej będzie czuć się na Twoich rękach, jest zbyt maleńka na samodzielne spacery w tym wielkim, strasznym świecie. Nie mówiąc o kwarantannie - Dakota jest póki co narażona na różne świństwa, więc nie powinna chodzić po terenach, które odwiedzane są przez inne psy/koty.

Jeżeli masz swój skrawek trawy, o który jesteś pewna, że jest czysty, to przypinaj jej smycz i niech się luźno ciągnie za nią, a Ty baw się za nią, karm smaczkami pysznymi, pokazuj nowe zabawki, wygłupiaj się z nią. Niech sobie dobrze skojarzy ciągnącą się za nią smycz, że jest to czas pełen nowych, fajnych doznań. Ale spacery w ruchliwe ulice, w miasto - niech odbywa na Twoich rękach, do zakończenia kwarantanny.

series napisał/a:
Poza tym sunia nawet na długim spacerze np.po kolacji nie zalatwia się na podwórku tylko w domu


Masz maleńkiego szczeniaka. Ona bardzo szybko się męczy i większość rzeczy będzie ją póki co w równym stopniu intrygować/fascynować/przerażać. Ze względu na rozwijające się ciągle stawy, spacery nie mogą być długie i silnie męczące dla takiego maleństwa. Odsyłam do tematu o ruchliwości szczeniaka i kwarantannie.

Powodzenia!
_________________
mój świat tętni nowym rytmem.

www.bianucha.blog.pl
 
 
 
Crockerydoll 
Crockerydoll



Mój labrador: Saba
Suczka urodziła się:
01.11.2012

Wiek: 33
Dołączyła: 10 Kwi 2013
Posty: 7
Skąd: Lublin
Wysłany: 15-04-2013, 22:19   

Drodzy labkowicze !
Muszę się koniecznie pochwalić, bo jest czym ! Moja Sabusia wkoncu załapała o co chodzi ze spacerami ! Już nie ma ciągania i wyprowadzania Pani czy Pana na dwór, teraz piesek chodzi pieknie przy prawej nodze i noskiem nawet nie stara się wypchnąć przed Pańcię ^^ Chyba, że zobaczy innego psa, ale to juz inna sprawa :D Nie mozna mieć wszystkiego naraz. Wasze porady są naprawdę cenne. Wszystkim świeżym, psim rodzicom bardzo polecam przestudiowanie całego zagadnienia. To dla nas pół godzinki roboty, a dla psa koniec męczarni na dworze.
Pozdrawiam :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź