Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: aganica
13-05-2014, 09:16
Sonia suczka na szkoleniu pod Warszawą
Autor Wiadomość
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 28-03-2013, 12:31   Sonia suczka na szkoleniu pod Warszawą

Sonia nie miała szczęścia w życiu, jej pierwszy właściciel wiązał ją na łańcuchu, bił ją znęcał się nad nią i nie chce nawet sobie wyobrażać co jeszcze… to co ją spotkało odcisnęło piętno w jej psychice… po pobycie u tego zwyrodnialca Sonia trafiła do przytuliska w Boguchwale k. Rzeszowa początkowo była cała w stresie przez nieuwagę wolontariuszki zdarzyło jej się ugryźć na szczęście nic się nie stało bo wolontariuszka miała na sobie kurtkę. sunia przebywała bardzo długo w przytulisku i już wie że ludzie nie tylko bija ale i głaszczą, dają smaczne kąski i teraz mała szuka kontaktu z człowiekiem.
Sonia ogólnie jest grzeczna, jest kochana domaga się uwagi człowieka. Kilka miesięcy temu udało się ją wyadoptować (Oczywiście właściciele byli wcześniej poinformowani że Sonia ma problem) i przez pierwsze dni było ok ale któregoś dnia była burza i Sońka capnęła ze stresu po czym właściciele ją zaraz odwieźli do przytuliska.
Ostatnio podczas szczepienia przy zakładniu kagańca Sonia znów zaatakowała i padło haslo że jeśli jeszcze raz jej się to zdarzy zostanie uśpiona.. po czym zorganizowałam zbiorke pienieżną dla niej i znalezliśmy miejsce gdzie bedzie szkolona jest to ośrodek pod Warszawą koszt to 600 zł/miesiac niestety brakuje nam 100 zł do deklaracji miesięcznych

Sonia jest już pod Warszawą i czeka na sterylizacje (jest to warunek przyjecia do hoteliku gdzie będzie szkolona)

 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 28-03-2013, 13:52   

zapraszamy na bazarek połowa dochodu bedzie przeznaczona na potrzeby Sońki http://www.dogomania.pl/f...ch-bezdomniaków!-Do-5-04-21-00
 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 05-04-2013, 20:55   

super ekstra nowy bazarek zapraszam http://www.dogomania.pl/f...ANTY?p=20688270
 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 09-04-2013, 21:00   

kilka informacji o Soni:

Cytat:

po przyjeździe do hoteliku podbiegła do mnie, podskoczyła i jak się wtuliła to trwało to baaaardzo długo :yes: widać, że bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem :yes:
na smyczy na razie lokomotywa :ehh: pycholek dała sobie wymierzyć, chociaż na koniec widać było, że nie za bardzo jej się to podoba, szczególnie pomiar po wierzchu pysia :no:
ale ładnie dała znać, że ma już dosyć i pora kończyć :yes:
dzisiaj pierwsze spotkanie z behawiorystą :clap:

spotkanie się odbyło, czwartek nie był dobrym dniem w zachowaniu Soni, wypuszczona z kojca zaatakowała behawiorystę po czym odtrącona przekierowała atak na psiaka z którym od trzech dni miała kontakt na spacerach i wszystko było ok., pomimo oznak uległości przez psiaka, Sonia kontynuowała atak :( na razie trudno powiedzieć, co było przyczyną jej tak odmiennego zachowania po trzech spokojnych dniach :ehh:
musimy zrobić badania, czy jej agresja nie ma podłoża medycznego :yes:
podczas dzisiejszych odwiedzin negatywnie reagowała na widok smyczy i próby jej zapięcia, tak więc ze spaceru wyszły nici, ustaliliśmy z Krzysztofem (właściciel hoteliku) że tylko on będzie miał kontakt z Sonią i zdobywał jej zaufanie, być może obecność trzecich osób tak wpływa na jej zachowanie, :O w tej chwili czekamy na dostawę zamówionego kagańca, musimy ją do niego przyzwyczaić, bo bez tego elementu dalsza praca będzie niemożliwa


tak radosnej i przytulaśnej to jeszcze jej nie widziałem :yes: zupełnie nie ten psiak, szczotkowanie futerka sprawiało jej wielką przyjemność i mogłoby trwać baaardzo długo, mizianki podobnie :)
Sonia zmieniła miejsce w hoteliku, przebywa teraz na terenie , gdzie jest kilka kojców z mega dużym wybiegiem, ma kontakt wzrokowy z innymi psiakami, wypuszczona, ma dostęp do innych kojców :yes:
zmiana miejsca chyba wyszła jej na dobre




Sonia daje się wyprowadzać już p.Krzyśkowi i zakładać sobie smycz,więc można było zrobić jej jakieś fotki.Widać,że brakuje jej ruchu,jest szybka,rozbiegana.Niestety nadal nie ma kontaktów z innymi psami z hoteliku bo nie chce tego kontaktu.Chyba zresztą z innymi ludźmi też nie za bardzo póki co.Nadal też na widok kagańca spina się w jednej sekundzie,więc nie ma nacisku na zakładanie go jej.
Oto pare fotek z wizyty.



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us




Uploaded with ImageShack.us

od feralnego czwartku, Sonia jest bardziej przewidywalna, zaczęła dawać oznaki radości, czy też niezadowolenia, co bardzo ułatwia naszą pracę. Z Krzysztofem wychodzi na codzienne spacery, obcych się boi (zarówno ludzi jak i zwierząt) bezpieczniej czuje się w zamkniętym boksie, przez kratę kokietuje męskie grono mieszkańców hotelu, po wyjściu na spacer, psiaki ją drażnią ! Kaganiec , nie jest jej ulubioną zabawką , jeszcze nie udało się go nałożyć. Może dziś da nam szansę . . .



Sonia , z dystansem , ale wyjada ciastka z kagańca, mięliśmy przez chwilę etap w którym kaganiec trzymałem w dłoni a Sonia miała pysk w kagańcu i tak przez kilka powtórzeń, aż do momentu, w którym przestało jej się to podobać i dała mi kuksańca !
 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 21-05-2013, 12:35   

Sonia jest już drugi miesiąc u behawiorysty i robi postępy

Cytat:

Sonia biega przy rowerze nawet 1,5 godziny, oczywiście są przerwy na złapanie oddechu i wąchanie a gdy wraca zmęczona uczy się obcowania z psami, jest wtedy dużo łatwiej ją opanować bo jest zmęczona i jest jej obojętne ile psów ją obwącha... uczy się chodzić na luźnej smyczy, czasem próbuje jeszcze pociągnąć ale mała korekta wystarczy żeby przypomnieć jej jak idzie się przy nodze
Sonia chodzi też na duży parking gdzie ogląda ciężarówki i inne samochody
do kagańca pyszczek wkłada już sama za smaczki zrobi wszystko
dodatkowo behawiorysta będzie zabierał ją do weta od tak żeby kupić jakiś przysmak żeby dobrze kojarzyła takie miejsca
Sonia nie wykazuje agresji do behawiorysty ani jego rodziny
a co najlepsze... Sońka ma fundowane masaże rozluźniające mięśnie :sugoi:
osoba która zaadoptuje w przyszłości Sońkę będzie mogła za darmo dostać porady jak z nią postępować


psiaki z ośrodka pełne skupienie nauka nauka i jeszcze raz nauka i oczywiście smaczki:


w trójkę a właściwie w czwórkę jest raźniej :D
[/URL]

i jeszcze kilka zdjęć soni
Sońkowo czyli uczymy się życia na nowo :)



 
 
Małgosia35 



Mój labrador: Gustaw vel Gucio ( Magnum Mera Vallis )
Pies urodził się:
21.06.2017

Mój labrador: Klocek
Pies urodził się:
15.01.2009

Mój labrador: Max ( Grom Sodalis )
Pies urodził się:
20.07.2014

Pomogła: 13 razy
Wiek: 53
Dołączyła: 23 Paź 2011
Posty: 3193
Skąd: Bergen op Zoom-NL
Wysłany: 29-05-2013, 19:46   

Sonia jest już do adopcji ?
_________________

 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 18-06-2013, 10:14   

Sonia dalej się szkoli i bardzo potrzebuje pieniążków jeżeli jest ktoś tutaj kto mógłby ją wesprzeć chociaż 1 zł bardzo proszę o priv

jeżeli trener Sońki da zgodę na szukanie nowego domu dla suczki to oczywiście dam znać

postępy Soni widoczne są na zdjęciach (kiedyś atakowała wszystko czego nie znała, dziś już tego nie robi)

Sonia na szkoleniu











 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 18-06-2013, 18:38   

Cytat:
odwiedziłem dzisiaj Sonię
poznałem szczegóły spotkania Soni z innymi szkoleniowcami
dziewczyna zdobyła serca wielu uczestników tego spotkania, wszyscy byli pod wrażeniem postępów w jej szkoleniu i zachowaniu :thumbup:nadmienię, że dziewczyna spisała się na medal i zachowywała się wzorowo, pomimo tego, że została dosłownie przemaglowana przez innych szkoleniowców , państwo Młodzianowscy zebrali wiele słów uznania za widoczne postępy w pracy z Sonią , wiele osób nie dało wiary, że były z nią takie problemy z dzisiejszej rozmowy wynika, że zachowanie Soni uległo diametralnej zmianie na plus
a oto fachowa relacja ze spotkania;

Chcąc opisać sobotni dzień, należy na wstępie zaznaczyć, że było lepiej niż
się spodziewaliśmy
Wiadomo, że "jedna jaskółka wiosny nie czyni, jednak z radością dzielimy się
informacją, że całodniowe wyjazdowe zachowanie Soni było poprawne:
- jazda w samochodzie przebiegła bez problemu
- zachowanie eksploracyjne w nowym miejscu - prawidłowe
- nowe przedmioty - mimo ich nieznajomości i początkowego dystansu, po
obwąchaniu i na polecenie człowieka "dały się polubić"
- pobieranie wody i smaków - co świadczy również o poziomie stresu -
właściwe
- manipulacja przez różnych ludzi - zachowanie odpowiednie
- skupienie na człowieku (w tym reakcja na przywołanie po imieniu) w
warunkach rozproszenia - dobra
- kontakty z innymi psami - poprawne
- interakcja w grupie ludzi i psów - dobra, z opcją oddalenia się lub
pojedynczymi warknięciami - zachowania prawidłowe

Dzięki codziennej naszej pracy mieliśmy możliwość pojawienia się z Sonią w
takim miejscu. Trzy miesiące temu, taka sytuacja byłaby niemożliwa w
realizacji i nawet kaganiec by tutaj nie pomógł. W tamtym dniu spełniał on
rolę zapobiegawczą, jednak w żaden sposób nie ograniczał naturalnego
zachowania psa. Dodatkowym sukcesem jest fakt, że nie było ani jednej próby
ugryzienia - to wyuczone przez kilka lat zachowanie Soni zostało zamienione
na cały wachlarz innych akceptowalnych przez człowieka reakcji. Efekt
terapii jest piorunujący i dlatego potrzebne będą jeszcze dodatkowe takie
spotkania/ sytuacje, aby mieć pewność że powyższe zachowania zostały
utrwalone. Muszę zaznaczyć, że spotkanie to miało miejsce wśród ludzi
posiadających szerszą wiedzą o psach, niż przeciętny Kowalski.

W załączeniu przesyłam zdjęcia, których nie umieściliśmy na fb.

Pozdrawiamy
Na Psa Urok
Katarzyna Młodzianowska
 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 05-07-2013, 12:44   

Wszystkich przyjaciół Sonii zapraszamy na zakupy https://www.facebook.com/...1/?notif_t=like
cały dochód z bazarku zostanie przeznaczony na jej szkolenie
 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 18-07-2013, 20:02   







 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 26-07-2013, 08:16   

Cytat:
odwiedziłem wczoraj Sonię
dziewczyna radosna, hasała i bawiła się z innymi psiakami :yes:
tak wyluzowanej Sońki jeszcze nie widziałem :clap: z wyglądu upodabnia się coraz bardziej do labka, p. Piotr mówi, że ma to związek z napięciem mięśni głowy :yes: teraz wesoła i radosna zupełnie inaczej pysio wygląda :clap:
w planach spotkanie z innymi labkami i czasowy pobyt w domu u innej osoby ( w wa-wie), na razie nie zdradzę u kogo
co do spotkania to chyba wybierzemy Pruszków, te miejsce szkoleniowe psów jest super :thumbup: wszystko odbędzie się pod kontrolą p. Piotra ( gorąco zachęcam, bo na pewno skorzystacie z cennych uwag p. Piotra )
Kto chętny, niech się deklaruje

i na koniec zabawna historia z Sonią
p. Piotr opowiedział mi jak to pojechał z Sońką i innymi psiakami do klientki,
po zajęciach z psiakami, pani podała im wodę do picia w miseczce po owocach a Sońka niewiele myśląc wpakowała się wszystkimi łapami do miski i jeszcze próbowała się w niej wykąpać
inne psiaki zrezygnowały z chęci napicia się wody z tej miski :hihi:"
 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 15-08-2013, 21:26   

do Na Psa Urok dołączyła nowa sunia ON, zapytałam p. Piotra jak Sonia na nią zareagowała i otrzymałam odpowiedź:
Cytat:
Sonia zachowała się jak należy W nieznanych dla niej sytuacjach zakładamy jej na początku prewencyjnie kaganiec. Przebywające u nas dłużej psy są nauczone, że co chwilę pojawia się jakiś nowy czworonożny kolega lub koleżanka. Dla niej to jeszcze stosunkowo nowe zjawisko. Ważne, żeby mieć kontrolę nad tym, aby nie doprowadzić u niej do przypomnienia wyuczonego przez kilka lat zachowania. Utrudnieniem tej sytuacji był fakt, że zapoznanie nastąpiło na jej terenie, a ona nie miała świadomości, że to jest tylko gość, a nie kolejny członek stada. Nie bez znaczenia jest również to, że owczarka, ma średnio opanowaną etykietę witania się z psami. Mógł tu zadziałać instynkt Sońki, hierarchia, a w efekcie atak stadny. Wszystko jednak przebiegło pomyślnie, a Sonia ma fajną koleżankę
 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 15-08-2013, 21:26   




 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 15-08-2013, 21:28   


















 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 15-08-2013, 21:29   

jestem szczęśliwa bo Sonia bawi się z innymi psiakami!!!




 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 25-08-2013, 09:51   

a tymczasem u Soni:
Cytat:
Wpadek brak J J J chociaż są jeszcze pewne niedoskonałości z punktu widzenia przyszłego właściciela. Mam tu na myśli syndrom nadaktywności – nadpobudliwości. U Sońki objawia on się nadmiernym skakaniem na człowieka np. przy powitaniu lub wymuszaniem (domaganiem się zwrócenia na siebie uwagi czy dalszego kontynuowania głaskania). Nie zawsze też, za pierwszym razem udaje się wyegzekwować od niej tzw. sygnał zatrzymania, czyli zakończenia pewnej czynności lub rozpoczętej wcześniej interakcji. Zachowanie takie jest powszechne, występuję również u psów, które są wychowywane z ludźmi od szczeniaka, a w szczególności u młodych labradorów. Uczymy się więc cierpliwości i opanowania emocji w kontaktach z człowiekiem. Sonia również niechętnie oddaje posiadane zasoby (kość lub zabawkę), ale to też jest do dalszego wypracowania – wymaga to jednak czasu i cierpliwości. Relacje pies-pies są poprawne. Mieliśmy sporo okazji żeby to sprawdzić, przebywały u nas w ostatnim czasie różne psy pod względem rasy, charakteru i temperamentu, a Sonia całkiem dobrze dobierała swoją komunikację w stosunku do nich.

Chcąc podsumować obecną sytuację mogę napisać, że teraźniejsze działanie jest już na zupełnie innej płaszczyźnie problemu, takiej jaką mają często nasi klienci ze swoimi psami. Nie można jednak zapomnieć o wcześniejszym doświadczeniu i dlatego bardzo dobrym pomysłem, omawianym jakiś czas temu z p. Zygmuntem, jest możliwość czasowego pobytu Sońki u kogoś kto ma doświadczenie z psami/ zna psią komunikację (przed finalnym wydaniem jej do adopcji).P. Zygmunt wspomniał, że macie kogoś takiego na oku J Czekamy też na informację, kiedy możemy się spotkać z Sonią w większej grupie ludzko – psiej
 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 29-08-2013, 14:07   

tutaj Sonia z nowym kumplem:

 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 04-09-2013, 11:24   

Sonia bez problemu daje się dotykać tu i tam, można obejrzeć oczko, uszko, a przy tym wszystkim jest bardzo całuśna :D






 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 02-10-2013, 00:20   

Cytat:
Sonia na domowo :)
no kochani, będzie wypracowanie :P dużo czytania, ale nie chciałam niczego pominąć :)
Sonisława ma dwudniowe wakacje w Warszawie ;) Sońka coraz bardziej otwiera się na świat, czas leci, niedługo trzeba zacząć szukać jej domku :) w związku z tym na weekend przyjechała do mnie, żebyśmy zorientowali się, jak suczka zachowuje się w nowym dla niej otoczeniu.
To od początku: w samochodzie najbardziej lubi jeździć na z przodu, na podłodze, i tak też jechała. Weszła na mnie przednimi łapami i cała droga minęła nam na głaskaniu :) do domu weszła bez najmniejszego problemu, pomimo tego, że mój blok jest w trakcie ocieplania, cały w rusztowaniach, płachtach i biegających robotnikach ;) w domu rozejrzała się po wszystkich kątach i… przyszła na głaskanie :D dostała jedzenie, skubnęła, napiła się wody i wróciła do pokoju. Co jakiś czas podchodzi do miski, weźmie trochę karmy do pyska, zje i idzie dalej zwiedzać mieszkanie :) nic nie ściąga z blatów, generalnie nic nie rusza tylko się rozgląda.
jedzenie postawione na niskiej ławie interesuje ją, ale nie jakoś szczególnie bardzo – wystarczy powiedzieć „nie” i się odsuwa :) na kanapę na razie nie wskakuje, zobaczymy, jak będzie później ;) na razie dostała kocyk i na nim się układa :)
bardzo interesuje ją co się dzieje na klatce schodowej – podchodzi do drzwi i nasłuchuje :) przez chwilkę chodziła po mieszkaniu i marudziła pod nosem, bo na dworze jakieś psy dokazywały, ale szybko przestała się interesować.
Sońka chodzi za mną krok w krok, gdzie ja tam i ona :) na trochę się położy przy moich nogach, ale jak ja wstaję to ona też :) jest na tyle wyluzowana, że potrafi przysnąć na chwilę :)
No i sprawa najtrudniejsza dla mnie: p. Piotr powiedział, żeby głaskać ją tylko wtedy, gdy ja mam na to ochotę i ją zawołam… ale jak to zrobić skoro mała cały czas jest obok mnie i nadstawia pysk do głaskania, a jak ją ignoruję to wpycha mi pysk pod rękę :D
Sonia jest bardzo nastawiona na człowieka, cały czas się mną interesuje :) wystarczy na nią spojrzeć i już jest przy mnie  a jak widzi smaczka w mojej ręce to już jest szał :) komendy: siad, łapa i waruj trzaska, jak szalona :D
W Sonii fajne jest też to, że wystarczy powiedzieć jej NIE, gdy robi coś co mi się nie podoba i dziewczyna odpuszcza :)
Z nowych dla niej rzeczy – telewizor ;) przez pierwsze parę minut stała naprzeciwko i oglądała co się dzieje na ekranie :) na warkot młynka do kawy i ekspresu wycofała się z kuchni i obserwowała wszystko z bezpiecznej dla niej odległości :) laptop też nie wzbudza jej zaufania…
Nie jest typem żebradora – moje poczynania w kuchni obserwowała z wejścia do niej, nie podchodziła, nie próbowała się częstować :)
Jak na razie Sonia zaliczyła jeden sik w domu. Mówi się trudno i idzie posprzątać :D
Na spacerze Sonia zwiedzała z wielkim zainteresowaniem nowe tereny :) to na pewno nie jest pies dla lubiących powolne spacerki ;) młoda ma słuszne tempo maszerowania, takie poprawiające krążenie krwi ;) spokojnie nadaje się dla osób chcących schudnąć ;) dziewczynka trochę ciągnie na smyczy, ale mój Dragon potrafi pociągnąć bardziej :P szłyśmy przy bardzo ruchliwej drodze, ale na Sonii nie zrobiło to wrażenia, na tramwaj i autobus nie zwróciła uwagi, jadący koło nas motor zaszczyciła jednym spojrzeniem :) co 10-ty mijany człowiek wzbudzał jej zainteresowanie na tyle, żeby się na niego spojrzeć ;) na 3 spotkanie psy, do jednego podeszła, żeby się obwąchać pozostałe 2 zlekceważyła ;) po spacerze poszła w kimę :D ale tylko na chwilę.
Sońka została sama na 40 minut – strat brak, żadnego płaczu :) za to po powrocie był wybuch podekscytowania i dopiero teraz poczułam się śledzona ;)
A teraz z nadmiaru wrażeń padła na dywaniku w sypialni i śpi już od 40 minut :)
Chwilowo tyle :) jestem ciekawa, jak minie nam noc…
P.S. Brawa dla tych, którzy doczytali mój referat do końca :P



Cytat:
A proszę bardzo :hihi:
Czas na kolejny słowotok ;)
Najpierw sytuacja trochę niepokojąca, zwłaszcza dla osób, które Soni nie znają i nie wiedzą, jak z nią postępować. Bo naprawdę, jeśli wie się, na co można sobie przy małej pozwolić to ona jest naprawdę prosta w obsłudze :) Wczoraj na klatce spotkałyśmy sąsiadkę, osobę starszą, która do tej pory moim Dragiem się nie interesowała. Byłam przekonana, że tym razem będzie tak samo. Nie było. Sąsiadka podeszła szybkim krokiem do Sońki na odległość jakichś 5 cm i zaczęła ją głaskać. A Sonia za sobą miała ścianę… Sońce się to nie spodobało i na panią zawarczała, ale na szczęście była w kagańcu. Myślę, że Soń się po prostu zdenerwowała, (to wszystko trwało może z 10 sekund) a że nie miała się gdzie wycofać to zareagowała. Myślę, że gdyby miała możliwość wycofania się to tak by zrobiła. W innych przypadkach tak postępuje :) Dziewczyna naprawdę się wyrobiła i jak coś się jej nie podoba to daje znaki  jak wczoraj miała już dość strzelania fleszem po oczach to trochę zesztywniała i odwróciła głowę - załapałam, odłożyłam aparat i… Sońka przyszła na głaski :)
Wieczorem Sońka była chyba zmęczona (jak by nie patrzył – dzień pełen wrażeń), przysypiała, co jakiś czas tylko zmieniała miejsce spania – przeprosiła się z posłaniem Dragona :) ale najbardziej odpowiada jej dywanik w sypialni, tam leży najczęściej i obserwuje co robię w dużym pokoju ;)
Wczoraj z niespodziewaną wizytą wpadł mój brat – Sońce założyłam kaganiec, ale tylko na wszelki wypadek. Michał nie znał historii Soni a do psów jest, jak torpeda – zero zahamowań ;) Sońka bardzo ładnie go przywitała i cały czas domagała się głaskania :)
Byłam bardzo ciekawa, jak minie nam noc. I minęła po prostu spokojnie :D jak tylko położyłam się do łóżka, Sońka na nie wskoczyła, usiadła, polizała mnie kilka razy w nos i zeszła na podłogę :) prawie całą noc przespała na dywaniku przy łóżku, na wyrko się nie pchała :) Niestety musiałyśmy spać przy zamkniętych oknach, ponieważ mała jest bardzo czujna i każdy dźwięk za oknem witała gromkim szczekaniem a ja mini zawałem :P po pięciu takich numerach w ciągu jednej godziny, poddałam się i pozamykałam okna. Dzięki temu do końca nocy szczekanie obudziło nie tylko trzy razy :P Jak ono imponująco brzmi o drugiej nad ranem :P
Pobudka była o 7 rano i to przeze mnie, bo Sońka smacznie sobie spała :) jak tylko się podniosłam, mała wskoczyła na łóżko, zrobiła mi przegląd uszu, wylizała całą twarz i przerzuciła się na ręce i stopy :) ogon chodził jej jak śmigło, takie kółka nim kręciła :D jak ona śmiesznie chodzi po łóżku, na takich przykulonych łapach – chyba wcześniej tego nie robiła :) zrobiłam przegląd mieszkania: zniszczeń brak, sierści na kanapie brak, siku brak, koopy brak! Jupi! Sonia wytrzymała 8 h bez załatwiania swoich potrzeb :D jak tylko się połapała, że idziemy na spacer to dostała głupawki – biegała po mieszkaniu, skakała a ogon mało jej nie odpadł :) spacer – kolejne 50 minut baaardzo szybkim marszem, byłyśmy w parku i nad jeziorkiem. Jeziorko trochę ją zaskoczyło – schodziła po schodkach i chyba nie załapała, że na dole jest woda – wpadła w nią przednimi łapami i się zdziwiła :P ale chyba się jej spodobało, bo manewr powtórzyła 3 razy. I tak stała w wodzie i obserwowała kaczki :)
Na powrocie obwarczała jednego żula, ale nie jakoś z pasją :P poza tym spacer minął spokojnie :) po powrocie dostała michę, ale nie zjadła wszystkiego na raz tylko co jakiś czas podchodzi, skubnie trochę i wraca do pokoju. Najwięcej je, jak ja jestem w kuchni. Mogę się koło niej kręcić, mijać ją, podchodzić od tyłu, gdy stoi nad miską i zupełnie nie reaguje :)
A teraz dziewczynkę chcę trochę zająć, więc porozkładałam po całym mieszkaniu smaczki i mała chodzi, niucha i szuka – całkiem dobrze jej idzie :D
Z wniosków ogólnych: wiem, że nie odkrywam Ameryki, Sonia potrzebuje swojego człowieka. Człowieka odpowiedzialnego, z głową na karku. Takiego, który będzie stosował się do zasad postępowania z Sonisławą. A to naprawdę nie jest trudne :yes: A ona odwdzięczy się wielką miłością  Soń jest bardzo skoncentrowana na człowieku. Z tego co zauważyłam największą radość sprawia jej… moje zainteresowanie, wystarczy, że na nią spojrzę a ona jest już obok i nadstawia pysk do miziania :hihi: a największy szał jest, jak usiądę na podłodze i ma mnie całą do dyspozycji – wtedy się wtula we mnie, przytula pysk do mojej szyi i daje buziaki :love: trzeba tylko uważać, bo dosyć szybko wtedy nakręca ;) ale wystarczy powiedzieć NIE, żeby to przerwać :) lubi też wykonywać komendy, widać, że sprawia jej to frajdę :clap:
To na razie tyle :P
Konie raportu :)
P.S. Jeśli to przeczytaliście (wytrwali jesteście :P ) to teraz przypomnijcie sobie, albo przeczytajcie, całą historię Soni! Historię, która nie napawała optymizmem :no: Prawda, że niesamowita zmiana?!?! :D I w tym momencie chylę czoła, i pewnie nie tylko ja, przed p. Piotrem i p. Kasią - świetna robota :D
A teraz nasza część pracy – znalezienie domku dla Sońki :yes: mam nadzieję, że jeśli wszyscy się zepniemy, to osiągniemy cel :sugoi: nie ma to tamto, trzeba zacząć szukać!














 
 
Chelsea 



Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010

Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010

Pomogła: 17 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 19766
Skąd: śląskie
Wysłany: 02-10-2013, 08:01   

ale buziaczki rozdaje ;D
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź