Wysłany: 13-06-2013, 22:52 dwie sunie 3 miesięczne pilnie szukają domów! może jakiś tym
Cytat:
CUDOWNE DWIE 3 MIESIĘCZNE SUNIE WYRWANE ZE WSI GDZIE BYŁO ZAGROŻENIE ICH ŻYCIA PILNIE SZUKAJĄ DOMÓW! SA MIESZANKĄ WYŻŁA ORAZ LABRADORA. BĘDĄ ŚREDNIEJ WIELKOŚCI. Małgorzata Jakubowska 796 648 771 SUNIE SĄ W OPŁAKANYM STANIE, ZAPCHLONE W STRUPACH I NIEDOŻYWIONE. SĄ PO WIZYCIE W LECZNICY. ZOSTAŁY ODPCHLONE I ODROBACZONE I POJECHAŁY DO HOTELU. WŁAŚCICIELE MAJA MIESIĄC CZASU NA POSTAWIENIE SUNI ICH MATCE KOJCA ORAZ WYSTERYLIZOWANIE JEJ. PODPISALI UMOWĘ ZOBOWIĄZUJĄCĄ DO TEGO ORAZ ZRZECZENIE SIĘ SZCZENIAKÓW. KTO MOŻE WESPRZEĆ GROSZEM ICH UTRZYMANIE W HOTELU TO PROSIMY NAWET O DROBNE WPŁATY NA KONTO FUNDACJI Z DOPISKIEM "MARA I MEGI" Poniżej podajemy konta na które mogą Państwo dokonać wpłat: Konto Fundacji: Fundacja Obrony Praw Zwierząt Anaconda 66-400 Gorzów Wlkp. ul. Miodowa 1 Alior Bank O/Gorzów Wlkp. K-to nr.: 57 2490 0005 0000 4500 8519 1251 Rachunek w Euro: 15 2490 0005 0000 4600 7133 2501 Przelewy zagraniczne: ALIOR BANK S.A. BIC / SWIFT: ALBPPLPW IBAN:PL57 2490 0005 0000 4500 8519 1251 (PLZ) IBAN:PL15 2490 0005 0000 4600 7133 2501 (Euro) PAYPAL: lu6mo@o2.pl
Zakochałam się w tym hebanowym spojrzeniu czarnej Cudo! Pomóżmy dziewczynom z fundacji w opłaceniu chociaż hotelu. Aż zaczynam żałować, że wyjeżdżam, bo nie mogę żadnej tymczasować Ale może lepiej jak od razu znajdą DS.
_________________ ,,Pomyśl czasami o cierpieniu,którego wolisz nie widzieć...,,
Mój labrador: Koks Pomogła: 1 raz Dołączyła: 02 Paź 2012 Posty: 238 Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: 16-06-2013, 22:29
Biszkoptowa niunia pojechała dziś do nowego domku, natomiast tak się złożyło, że mała czarna wariatka wyladowała u mnie :zlotyusmiech: Dzieciak z charakterkiem, na poczatku wpadła w panikę jak zobaczyła Koksa i zrobiła scenę, ale jak się obwachali to już jest ok i jest w niego strasznie wpatrzona. Gorzej z jamnikiem, bo Rocky to wredzizna i poza domem do psów jest w porzadku, natomiast w domu to zazdrośnik. Zabiera małej zabawki, nawet takie odgrzebane, które go nie interesowały nigdy i się ciagle podgryzaja, bo to mniej więcej ta sama kategoria wagowa, ale sunia też nie jest dłużna i zabki pokazać potrafi . Przewalanki się kończa, jak Koks rozjemca stanie nad nimi i szczeknie. Mała już po kapaniu, bo zapaszek miała nieciekawy, trochę ma łupież, teraz odsypia pierwsze szaleństwa. To mały gryzak, gryzie wszystko co jej w paszczę wpadnie, z ciuchami na ludziach włacznie, pewnie kiełki ja swędza Jest kochana, przytulasta, energia ja rozpiera, pocieszna, trochę niezdarna. Szczuplutka i łapki ma takie długie szczudlaste. Wrzucam kilka pierwszych szybkich fotek, później będzie więcej
Mój labrador: Koks Pomogła: 1 raz Dołączyła: 02 Paź 2012 Posty: 238 Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: 17-06-2013, 19:33
Pierwsza nocka minęła spokojnie, przygotowaliśmy małej posłanie, ale kilka razy w nocy zmieniała miejscówkę, nad ranem się nieźle strachu najadłam, bo po przebudzeniu nie mogłam jej znaleźć, ale za chwilę mały łebek wychylił się spod reklamówki Szybko nauczyła się chodzić po schodkach, wczoraj już wchodziła, ale schodzić się bała, dziś z rozpędu pobiegła za moimi psami i nawet nie zauważyła, jak już była na dole :zlotyusmiech: Teraz już schodzi normalnie. Żarłoczek z niej niezły, zjada wszystko co dostanie, trudno się dziwić, skoro wcześniej jadła głównie łupinki od ziemniaków. Trzyma się z moimi psami, łazi za nimi, nawet już Koksa zaczęła zaczepiać, ale on jej delikatnie daje do zrozumienia, że nie ma ochoty podgryzać się ze smarkula :zlotyusmiech: Byliśmy dziś u weta na pierwszej porcji szczepień, przy okazji zważyliśmy - w tej chwili 6,7 kg, ten wiek 3 m-ce to max, możliwe, że ma nawet trochę mniej. Zmieniliśmy jej imię na Misty, bo jakoś nam bardziej pasuje do niej niż Mara, na razie i tak najbardziej przylatuje na cmokanie. Z załatwianiem różnie - raz się uda na dworze, innym razem już nie :zlotyusmiech: Po nocce znalazłam niespodziankę w kuchni
Mój labrador: Koks Pomogła: 1 raz Dołączyła: 02 Paź 2012 Posty: 238 Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: 19-06-2013, 16:29
Mała już się u nas bardzo pewnie czuje, natomiast póki co nie jestem jej w stanie nakłonić, żeby wyszła ze mną na spacer poza podwórko, zapiera się na smyczy i nie chce zrobić kroku, zachęty żadne nie działają, będziemy nad tym pracować, bo nie chcę jej szarpać na siłę. Od wczoraj już się ani razu nie załatwiła w domu, chyba już załapała, że to się robi na dworze. Jedynie w garażu znalazłam prezent, ale to prawie jak podwórko Ze zniszczonych rzeczy na razie spodnie, na których mi się uwiesiła i kapeć :zlotyusmiech: Trzeba przed nią chować różne rzeczy, strasznie by chciała wszystko ze stołu zdejmować, jak ktoś je, to najchętniej by wskoczyła do talerza Na szczęście oko mam całe, choć było blisko, żebym je straciła, bo Misty postanowiła mnie obudzić gryzieniem, na szczęście kiełek wbił się tylko w powiekę. Była jedna szansa na domek, ale państwo jednak zdecydowali się adoptować Dakotę, więc szukamy dalej
Mój labrador: Koks Pomogła: 1 raz Dołączyła: 02 Paź 2012 Posty: 238 Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: 24-06-2013, 10:32
Ehh...trudno nam się będzie rozstać z tą trzpiotką, bo jakoś tak się wpasowała u nas ze swoim charakterkiem :zlotyusmiech: Chociaż odpocząć przy niej ciężko, bo jej pokłady energii są niesamowite. Cały czas zaczepia psy, buszuje po domu w poszukiwaniu czegoś do gryzienia (szybko się nudzi jedną rzeczą i zaraz szuka innej) lub spędza czas z Rocky'm w jego Królestwie Jamnika (część podwórka wynegocjowana przez jamnika, w której realizuje się w swoim ulubionym hobby, jakim jest kopanie dołków i szukanie skarbów :zlotyusmiech:)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum