Wysłany: 18-07-2013, 09:36 Pomoc dla niedziałającej hodowli
Dzień dobry,
W sumie nie wiedziałam gdzie mogę się zgłosić z tą sprawą, ale mam nadzieję, że dobrze trafiłam. Mam labradora od 6 lat, od jednej pani. Jest bez rodowodu, tak jak i inne jej psiaki. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie fakt, że wprowadzono ustawę zabraniającą sprzedaży psów bez rodowodów, i niestety pani ta nie ma ani środków do życia, ani środków do utrzymania psów. Odłączyli jej prąd, przez co nie może trzymać mięsa, które kupiłam jej z rodziną, na jedzenie dla psów, w zamrażarce. Bardzo mnie to boli, co ta kobieta przeżywa, bo jest to naprawdę wspaniały człowiek o wielkim sercu. Zawsze gdy wyjeżdżam z rodziną bierze mojego psa na przechowanie na ten tydzień, czy półtora, i nigdy nie chce ode mnie złamanego grosza, chociaż wciskam go jej na siłę. Jak myślicie jak można pomóc? Niestety ona nie ma już szczeniaków, tylko same psy i suki po 6-10 lat, więc raczej adopcja nie wchodzi w grę.
Jak możemy pomóc tej kobiecie?
Proszę o pomoc!!!
Andante [Usunięty]
Wysłany: 18-07-2013, 10:20
Jester napisał/a:
Bardzo mnie to boli, co ta kobieta przeżywa, bo jest to naprawdę wspaniały człowiek o wielkim sercu.
No mnie jakoś nie boli. Wielkie serce? Prowadziła po prostu obrzydliwy biznes pseudohodowlany. Kasa szła, że aż miło. A teraz zostały wyeksploatowane suki - darmozjady, które trzeba karmić.
Oby te biedne psy nie skończyły przywiązane do drzew.
I bardzo dobrze się stało, że taką ustawę wprowadzili.
Czego od nas oczekujesz? Żebyśmy pseudohodowcy pomagali???
Pomogła: 1 raz Wiek: 44 Dołączyła: 12 Sie 2009 Posty: 275 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 18-07-2013, 10:45
Czyli rozmnażanie psów było jej źródłem utrzymania nie chcę sobie nawet tego wyobrażać jaka to musiała być produkcja aby na bieżąco wystarczało na życie i jak zminimalizowane jednocześnie musiałyby być koszty utrzymania psów aby tak funkcjonować.
(Czy ten post to prowokacja?)
Czy osoba otrzymuje przynajmniej jakąś pomoc od opieki społecznej? jak można jej pomóc - nie wiadomo, bo nie wiemy czy jest stara, niedołężna - czy może po prostu niezaradna życiowo...
Chyba mnie Państwo źle odebrali... Nie wymagam pomocy od Państwa, chciałabym tylko się dowiedzieć czy macie jakieś pomysły jak mogłabym pomóc tej kobiecie.
Do tego ona nie zdaje sobie sprawy z tego, że ja podjęłam jakiekolwiek działania by jej pomóc. Jest to moja osobista akcja. Ona nie chce oddać swoich psów do schroniska bo je kocha.
Dlatego napisałam na ten temat na forum.
Odebrać jej psy to najgorsze co można by zrobić, gdyż tylko je ma. Do tego ona oddaje im wszystko co ma. Dostają jedzenie 2 razy dziennie, mają wybieg na podwórku, kojce, wszystko co psiakom potrzebne by dobrze funkcjonowały.
Napisałam do Państwa bo słyszałam, że pomagacie Państwo ludziom w potrzebie, którzy maja labradory, jednak widzę, że ci którzy mi to mówili, pomylili się.
Dziękuje za odpowiedzi no i oczywiście za jakąkolwiek chęć pomocy. Uważam temat za zamknięty. Dbajcie o swoje psiaki
Mój labrador: Rico (Wanaheim Sodalis)
Pies urodził się:
13/01/2013
Pomogła: 1 raz Wiek: 37 Dołączyła: 28 Kwi 2013 Posty: 1081 Skąd: Warszawa
Wysłany: 18-07-2013, 16:52
Jester napisał/a:
Odebrać jej psy to najgorsze co można by zrobić, gdyż tylko je ma.
Ja natomiast uważam, że to najlepsze co można zrobić... dla psów.
Jester napisał/a:
że pomagacie Państwo ludziom w potrzebie
Nie ludziom w potrzebie, a psom w potrzebie. Człowiek najczęściej ma taki los jaki sobie zgotuje... pies niestety nie jest niezależny.
Jester napisał/a:
ludzie, którzy mi to mówili, pomylili się.
Nie pomylili się, tu pomagają.... psom w potrzebie. Ale czego Pani oczekiwała? że ktoś przekaże owej Pani środki finansowe do życia? W tym kierunku należy kierować się do ośrodka pomocy rodzinie czy innych takich instytucji. Powtórzę, że najlepiej by było gdyby owa kobieta tym pieskom znalazła nowe domki. Jeśli TAK BARDZO KOCHA to właśnie to powinno się wydarzyć. Nawet ciężko mi sobie wyobrazić w jakiej biedzie muszą te psy teraz mieszkać... przecież obowiązują coroczne wizyty u weterynarza, kontrole, szczepienia... nie wierzę, że ta Pani jest im to w stanie zapewnić, skoro nie ma nawet na jedzenie...z resztą co mowa o jedzeniu, skoro i prądu nie ma.
Proszę zrozumieć powagę sytuacji... a nie wymagać nie możliwego.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum