Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: tenshii
27-10-2012, 15:51
Hot Spot!
Autor Wiadomość
nathaliena 
Natalia


Mój labrador: Bari (Waldi Niewierskie Łąki)
Pies urodził się:
20.12.2001

Mój labrador: Goya
Suczka urodziła się:
01.03.2012

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 12 Gru 2010
Posty: 2513
Skąd: z labusiowej doliny
Wysłany: 27-06-2013, 11:30   

my też hot spota zwalczamy fioletowym pigmentum castellani i dermatolem. Ważne, by jak najszybciej wyciąć sierść i potraktowac odpowiednimi środkami, znaim się paskudztwo jeszcze rozrośnie.
Zdrówka Chopperku ;*
_________________
 
 
 
AnIeLa 



Mój labrador: Asior
Pies urodził się:
27.06.2005 -08.02.2021

Pomogła: 5 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 18 Wrz 2008
Posty: 7384
Skąd: Nowa Sól
Wysłany: 27-06-2013, 20:16   

anna34 napisał/a:
Właśnie mi zafundował wydatek w kwocie 150 zł(narazie) za leczenie hot-spota na pół policzka.


:-o

Masakra.


U nas leczenie hot spota to jakieś 20 zł pigmentum + dermatol.
_________________
"Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
 
 
 
nathaliena 
Natalia


Mój labrador: Bari (Waldi Niewierskie Łąki)
Pies urodził się:
20.12.2001

Mój labrador: Goya
Suczka urodziła się:
01.03.2012

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 12 Gru 2010
Posty: 2513
Skąd: z labusiowej doliny
Wysłany: 27-06-2013, 20:19   

AnIeLa, u nas też, ale, gdy na początku też chodziłam z hot spotem do weta, to zapłaciłam 70zł za maść antybiotykową i resztę.
_________________
 
 
 
AnIeLa 



Mój labrador: Asior
Pies urodził się:
27.06.2005 -08.02.2021

Pomogła: 5 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 18 Wrz 2008
Posty: 7384
Skąd: Nowa Sól
Wysłany: 27-06-2013, 20:26   

nathaliena, ja u weta z tym nie byłam, zapytałam Ciebie co stosować i działa :)
_________________
"Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
 
 
 
nata 
Natalia & Polina



Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010

Pomogła: 2 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 17 Maj 2010
Posty: 5230
Skąd: Pabianice
Wysłany: 27-06-2013, 21:05   

Ja bylamz Polinda tez u weta, zaplacilam 60zl za zastrzyki przeciwzapalne i przeciwbakteryjne i hot spota juz niczym nie smarowalismy. Zniknal w tydzien. Swoja droga tez, bardzo szybko go zauwazylismy i dopiero zaczynal sie tworzyc, wiec tez sprawa troche ulatwiona.
_________________
 
 
 
Elazar 


Suczka urodziła się:
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 01 Mar 2013
Posty: 244
Skąd: z wolnosci słowa
Wysłany: 22-07-2013, 15:19   

Czytając Wasze posty dochodzę do wniosku, że weterynarze jednak wolą zarobić niż wyleczyć tanio i skutecznie ]:) Nie rozumiem po co szprycować psa antybiotykiem jeśli można zadziałać efektywnie miejscowo na skórę ..... :bad:
 
 
deadend 


Mój labrador: Riko
Pies urodził się:
08.06.2006

Mój labrador: Mały
Pies urodził się:
24.12.2013

Pomogła: 1 raz
Wiek: 43
Dołączyła: 12 Sie 2009
Posty: 275
Skąd: Leżajsk
Wysłany: 22-07-2013, 23:28   

Elazar napisał/a:
po co szprycować psa antybiotykiem jeśli można zadziałać efektywnie miejscowo na skórę
[quote="Elazar"] Gdyby Riko od razu dostał antybiotyk miałabym dawno temu zdrowego psa i wiele wiele kasy jaka poszła do dziś na leczenie/dojazdy do weta w portfelu. Hot spot się pojawił, wyleczony pięknie. Parę dni później pojawiły się dwa na policzkach mega hotspoty, antybiotyk już 5 tydzień leci i mam nadzieję że ostatni. Coś cudownego wziął sobie jednak piesek od zdechłego lisa (pierwszy hot spot 3 dni po bliskim kontakcie z owym).
 
 
aganica 
Junior Admin



Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018

Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019

Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022

Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 31 Paź 2008
Posty: 9860
Skąd: Warszawa
Wysłany: 23-07-2013, 05:51   

deadend napisał/a:
antybiotyk już 5 tydzień leci
deadend napisał/a:
Coś cudownego wziął sobie jednak piesek od zdechłego lisa

Jeżeli było takie podejrzenie to;
Powinna być wzięta zeskrobina, by leczenie było celowane ]:)
Nie jest obojętne, tak długie leczenie antybiotykiem :(
_________________

 
 
 
szalej 



Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 10 Paź 2010
Posty: 2529
Skąd: brak
Wysłany: 23-07-2013, 09:09   

My leczymy się 4-ty dzień antybiotykiem na mega hot-spota ( pierwszego w moim i Bliskiej życiu) zobaczymy ile jeszcze. Przekreślił nam on plany wystawowe :(
 
 
anna34 
rude szczęście



Mój labrador: Chopper
Pies urodził się:
03.07.2007-24.05.2016

Mój labrador: Biscuit John Cage(Hearty)
14.06.2016

Pomogła: 7 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 15 Sty 2008
Posty: 6152
Skąd: Pruszków
Wysłany: 23-07-2013, 09:52   

Ja leczyłam hot-spota antybiotykiem doustnym przez 15 dni +przemywanie Manusanem+maść na antybiotyku.Miejsce po tym wygladało i wyglada rewelacyjnie,ale ja poszłam do weta na 2 dzień.Szalej próbowała leczyć sama pare dni i niestety się rozniosło.Ja swojemu wetowi ufam(tym co mam teraz aktualnie,fajne,mądre babki i wcale nie nastawione tak na kase).
_________________
 
 
 
deadend 


Mój labrador: Riko
Pies urodził się:
08.06.2006

Mój labrador: Mały
Pies urodził się:
24.12.2013

Pomogła: 1 raz
Wiek: 43
Dołączyła: 12 Sie 2009
Posty: 275
Skąd: Leżajsk
Wysłany: 23-07-2013, 10:04   

aganica napisał/a:
Powinna być wzięta zeskrobina, by leczenie było celowane
Jak ja idę do lekarza z dzieckiem, że pęcherz ma chyba, że non stop sika, do tego gorączka, żeby badania zrobić, to babol mówi nie trzeba, przeleczymy sobie tak ogólnie i jebut antybiotyk" na wszystko" bo takie cuda teraz mamy :beated:

Też nie podoba mi się diagnoza pt. "jakaś bakteria" ale ja już wiele przejść z wetami miałam, a na tej klinice do której teraz jeżdżę, jeszcze się nie zawiodłam mimo wszystko i lubię tamtejszych weterynarzy.

Naprawdę, nie wiem czemu ich wszystkich te badania tak bolą, nawet jak człowiek z własnej kasy płaci.
 
 
emini 


Mój labrador: Rodney
Pies urodził się:
01.11.2007-14.12.2015 [*]

Mój labrador: Chocko
Pies urodził się:
09.11.2015

Dołączyła: 08 Maj 2013
Posty: 34
Skąd: Berlin
Wysłany: 30-07-2013, 15:15   Zaczerwienienie przy uchu

Nie znalazłam nigdzie tego tematu, więc mam nadzieję że go nie powielam. Od dwóch dni zauważyłam, że nasz labek ma pod uchem mokrą sierść i zaczerwienioną pod nią skórę. Nie trzepie zbyt często uszami, ale gdy chcemy zobaczyć co tam się dzieje, to wyraźnie nie chce aby go ktokolwiek tam dotykał. Małżowina nie jest zaczerwieniona ani nie wydobywa się z ucha żaden brzydki zapach. Zrobiliśmy mu niewielkie 'macanko' w tym miejscu, żeby wykluczyć kleszcza. Miejsce jest zaczerwienione i lekko zgrubione. Czy ktoś z Was spotkał się z czymś takim? :( Bo raczej na zapalenie ucha mi to nie wygląda...
_________________
"Pies jest jedyną istotą na świecie , która bardziej kocha Ciebie niż samego siebie". /J. Billings /
 
 
Maleńka 
Agata



Mój labrador: Luki
Pies urodził się:
10.06.2011

Pomogła: 5 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 11 Sie 2011
Posty: 2161
Skąd: Ostrowiec Św./Piła
Wysłany: 30-07-2013, 15:22   

Wcale nie musi śmierdziec aby było zapalenie ucha. Ja bym szła do weta zamiast pytać na forum :P
_________________

 
 
emini 


Mój labrador: Rodney
Pies urodził się:
01.11.2007-14.12.2015 [*]

Mój labrador: Chocko
Pies urodził się:
09.11.2015

Dołączyła: 08 Maj 2013
Posty: 34
Skąd: Berlin
Wysłany: 30-07-2013, 15:26   

Maleńka napisał/a:
Wcale nie musi śmierdziec aby było zapalenie ucha. Ja bym szła do weta zamiast pytać na forum :P


Pytam na forum, bo nie jestem obecnie mobilna żeby pojechać z nim do weterynarza, którego mam 160km stąd. Więc takie 'mądrości' typu 'szła bym do weta' nie są mi potrzebne. Chciałam tylko wiedzieć czy ktoś miał podobną sytuację, żeby od razu nie popadać w paranoje...
_________________
"Pies jest jedyną istotą na świecie , która bardziej kocha Ciebie niż samego siebie". /J. Billings /
 
 
Maleńka 
Agata



Mój labrador: Luki
Pies urodził się:
10.06.2011

Pomogła: 5 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 11 Sie 2011
Posty: 2161
Skąd: Ostrowiec Św./Piła
Wysłany: 30-07-2013, 15:28   

emini No to może sproboj zrobic zdjecie abysmy mogli zobaczyc? Skad mam wiedzieć że masz weta daleko :P ja wychodze z założenia ze jak sie cos dzieje to ide do weta. To może być zapalenie.

[ Dodano: 30-07-2013, 15:29 ]
Ee w Berlinie nie ma wetów? :P
_________________

 
 
emini 


Mój labrador: Rodney
Pies urodził się:
01.11.2007-14.12.2015 [*]

Mój labrador: Chocko
Pies urodził się:
09.11.2015

Dołączyła: 08 Maj 2013
Posty: 34
Skąd: Berlin
Wysłany: 30-07-2013, 15:43   

Cytat:
Ee w Berlinie nie ma wetów?


Oczywiście, że są ale za taką wizytę kiedyś zapłaciłam 150 Euro. Chodziło akurat o czyszczenie uszu i przepisanie kropli, co oczywiście nic nie dało. Mamy sprawdzonego weterynarza w Szczecinie i do niego jeździmy z każdym problemem, więc wole na psiaku nie eksperymentować.

Dodaję zdjęcie :(


I jak to wygląda?
_________________
"Pies jest jedyną istotą na świecie , która bardziej kocha Ciebie niż samego siebie". /J. Billings /
 
 
Mistycom 



Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
30.03.2013

Pies urodził się:
Wiek: 40
Dołączyła: 05 Cze 2013
Posty: 1068
Skąd: Poznań
Wysłany: 30-07-2013, 15:45   

emini napisał/a:
I jak to wygląda?


Wygląda strasznie :-o Jego sierść też jest czerwona jakby od krwi, czy tylko mi sie wydaje?
_________________
 
 
emini 


Mój labrador: Rodney
Pies urodził się:
01.11.2007-14.12.2015 [*]

Mój labrador: Chocko
Pies urodził się:
09.11.2015

Dołączyła: 08 Maj 2013
Posty: 34
Skąd: Berlin
Wysłany: 30-07-2013, 15:48   

Mistycom, Nie jest to krew. Sierść ma juz chyba tak wydrapaną, że widać już tylko zaczerwienienie skóry. No nic... Jutro czeka nas więc wizyta u weta :(
_________________
"Pies jest jedyną istotą na świecie , która bardziej kocha Ciebie niż samego siebie". /J. Billings /
 
 
mibec 



Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019

Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013

Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015

Pomogła: 12 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 29 Kwi 2010
Posty: 14690
Skąd: Telford UK
Wysłany: 30-07-2013, 15:50   

emini, na zdjeciu to wyglada na hot spota.
_________________
Waniliowo-hebanowa Galeria
PitaPata Dog tickers PitaPata Dog tickersPitaPata Dog tickers
 
 
 
nikolajewna 



Mój labrador: Dragon
Pies urodził się:
14.10.2008

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 18 Sie 2012
Posty: 1550
Skąd: Gdynia
Wysłany: 30-07-2013, 15:54   

emini, nie obraź się, ale szokuje mnie stwierdzenie
emini napisał/a:
Pytam na forum, bo nie jestem obecnie mobilna żeby pojechać z nim do weterynarza, którego mam 160km stąd.

Jak coś się będzie działo z psem co będzie wymagało pilnej interwencji też będziesz jechać z Berlina do Szczecina? Myślę, że powinnaś poszukać zaufanego weterynarza "na miejscu".
A na zdjęciu nie wygląda to jakby było problemem z uchem, więc trzepać ucholami nie będzie.
emini napisał/a:
Więc takie 'mądrości' typu 'szła bym do weta' nie są mi potrzebne

:beated: :beated: :beated:
_________________
Galeria Dragona- zapraszam http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=8164
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź