Mój labrador: Luna (Golden Woman)
Suczka urodziła się:
28.09.2012
Dołączyła: 10 Wrz 2012 Posty: 260 Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 07-08-2013, 13:10
ratuuuunkuuuuuuuuuuuu
skończyły mi się pomysły na oduczanie siusiania Luny w domu
Luna ma już ponad 10 (!) miesięcy i nadal załatwia się w domu w nocy i jak nas nie ma
a wiem, że potrafi wytrzymać bo gdy jesteśmy w domu to wytrzyma nawet 5/6 godzin !
i codziennie, dzień w dzień rano sprzątam albo siusie albo komplecik. zdarzyło się dosłownie 3 razy, że po nocy nie było nic narobione. i dodatkowo bez względu na to, czy Luna zostaje sama 3 godziny czy 6 jak jesteśmy w pracy zawsze jest coś narobione
czy ratuje nas tylko klatka ? (oczywiście z odpowiednim wcześniejszym przygotowaniem).
i taki mały OT: czy Wasze Labki też przy pierwszym kontakcie z wodą załatwiły się do niej ? wzięliśmy ostatnio Lunę nad wodę, żeby trochę popływała i po 5 minutach wyszła na trochę płytszą wodę i srrruuu : kupa + sisi
oczywiście kupkę od razu sprzątnęłam. na szczęście nie była to woda, w której pływają ludzie bo inaczej chyba zapadłabym się pod ziemię ze wstydu
Mój labrador: Frida
Suczka urodziła się:
12.02.2013
Wiek: 38 Dołączyła: 09 Sty 2013 Posty: 483 Skąd: Nowy Dwór Mazowiecki
Wysłany: 09-08-2013, 07:31
madzioos napisał/a:
ratuuuunkuuuuuuuuuuuu
skończyły mi się pomysły na oduczanie siusiania Luny w domu
Luna ma już ponad 10 (!) miesięcy i nadal załatwia się w domu w nocy i jak nas nie ma
a wiem, że potrafi wytrzymać bo gdy jesteśmy w domu to wytrzyma nawet 5/6 godzin !
i codziennie, dzień w dzień rano sprzątam albo siusie albo komplecik. zdarzyło się dosłownie 3 razy, że po nocy nie było nic narobione. i dodatkowo bez względu na to, czy Luna zostaje sama 3 godziny czy 6 jak jesteśmy w pracy zawsze jest coś narobione
czy ratuje nas tylko klatka ? (oczywiście z odpowiednim wcześniejszym przygotowaniem).
i taki mały OT: czy Wasze Labki też przy pierwszym kontakcie z wodą załatwiły się do niej ? wzięliśmy ostatnio Lunę nad wodę, żeby trochę popływała i po 5 minutach wyszła na trochę płytszą wodę i srrruuu : kupa + sisi
oczywiście kupkę od razu sprzątnęłam. na szczęście nie była to woda, w której pływają ludzie bo inaczej chyba zapadłabym się pod ziemię ze wstydu
Co do pierwszej części nie wiem co Ci poradzić Może ona się stresuje, że Was nie widzi i stąd to załatwianie się? Nie wiem niestety...
Za to co do załatwiania się w wodzie to Frida tak nie miala - nie przy pierwszym kontakcie. Jak jej się zachciało to biegła w stronę krzaków i tam robiła zarówno siku i kupke. A ostatnio to zauważyłam że wchodzi do wody i tam własnie robi....nie przejmuje sie niczym ehhh wstyd jak nic, bo jednak ludzi trochę naokolo jest
kolejna noc i tym razem kroczek do tyłu...
my tu myślimy o przedłużaniu czasu między nocnym załatwianiem, a Daglas postanowił dzisiaj załatwić się w nocy raz więcej, zmienił przez to godziny i prawie wszystko poszło na gazetę;/.
Chyba jednak pójdziemy w kierunku nie wychodzenia z nim w nocy, niech sobie sika na gazety i np wyjdziemy z nim tylko ok 24 a potem dopiero ok 5. ja myślę że on się budzi bo wie że wtedy ktoś do niego przyjdzie.
Poważnie rozważamy klatkę również jako naukę powstrzymywania swoich potrzeb nieco dłużej, chociaż mamy lekkie wątpliwości co do takiego podejścia.
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 09-08-2013, 09:29
KASIAiBŁAŻEJ, klatka to nic złego. Kojarzy się źle przez swoją nazwę - klatka nie brzmi optymistycznie, ale naprawdę jest OK Psy po dobrym treningu klatkowym traktują ją jak azyl i same do niej uciekają.
Co do siusiania w nocy - ma prawo, szczególnie w upały, kiedy więcej pije, jest gorąco, a w końcu psy nie pocą się tak jak my. No i jest bardzo malutki.
Ja osobiście nie jestem za wyprowadzaniem psa na siusiu w nocy bo uważam, że może się nauczyć i potem może zrobić się problem jak będzie Was budził w nocy.
Niestety z małym pieskiem jak z dzieckiem - trzeba swoje odsprzątać
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
Mój labrador: Zula
Suczka urodziła się:
28.01.2013
Wiek: 60 Dołączyła: 08 Maj 2013 Posty: 5 Skąd: łódzkie
Wysłany: 09-08-2013, 13:45
ja już też nie mam sposobu na moją Zulkę
Ma teraz skończone 6 miesięcy i nadal mamy problem z jej siusianiem....W nocy jest super bo zawsze rano jest sucho. Wychodzę z nią rano o 5,30 przed pracą , a w weekend koło 9 rano( gdy wszyscy śpią ona też śpi). Jej zachowanie jest nietypowe bo: gdy zostaje sama w domu to po powrocie zatajemy suche podłog. Wtedy wytrzymuje 4, 6 a raz nawet 8 godzin gdy syn wyjechał na cały dzień i Zula musiała czekać na mnie aż wrócę z pracy. Problem robi się wtedy gdy jesteśmy w domu Ona nie daje znać ,że chce wyjść tylko kuca tam gdzie właśnie stoi i siusia na podłogę lub dywan. Wie, że na spacerze dostanie smakołyk za siusiu i kupkę ale to chyba nie robi na niej wrażenia.Gdy jesteśmy w domu to wytrzymuje tylko 2 godziny, a czasem tylko godzinę...
Gdy widzę ,że zaczyna sikać mówię do niej ,ze nie wolno i wyprowadzam ją na dwór i ona tam sika jeszcze raz. A gdy zobaczę plamę po fakcie to mówię do niej że niedobry pies, fe itp. A na spacerze jak chodzimy i długo nie robi siku to gdy powiem do niej rób siusiu to za chwilę kuca i robi i oczywiscie patrzy na mnie wyczekująco na nagrodę.
Poradźcie co robić? Wet mówi ,że to wyglada na problem behawioralny bo potrafi wstrzymać i po nocy też jest sucho i nie popuszcza ....Co robię źle?????
Gdy widzę ,że zaczyna sikać mówię do niej ,ze nie wolno i wyprowadzam ją na dwór i ona tam sika jeszcze raz. A gdy zobaczę plamę po fakcie to mówię do niej że niedobry pies, fe itp
w ogole nie reaguj - sunia poprostu zwraca na siebie uwage. Odczekaj dluzsza chwile, wyprowadz ja na dwor albo do innego pomieszczenia i dopiero wtedy posprzataj.
Kontynuj nagradzanie za zalatwianie sie na dworze i kompletnie ignoruj "wypadki" w domu - w koncu zalapie
Joola napisał/a:
Gdy jesteśmy w domu to wytrzymuje tylko 2 godziny, a czasem tylko godzinę...
to jest normalne, wiecej wtedy pije, wiecej sie dzieje, jest aktywna, wiec czesciej potrzebuje; skoro jestescie w domu to zabierajcie ja czesto na dwor; to dlugotrwaly proces.
Joola, 6 miesiecy to dalej maluszek Naszej Shelby dopiero niedawno przestaly sie takie wypadki zdarzac, a jest niewiele starsza od Twojej Zuli.
Mój labrador: Zula
Suczka urodziła się:
28.01.2013
Wiek: 60 Dołączyła: 08 Maj 2013 Posty: 5 Skąd: łódzkie
Wysłany: 09-08-2013, 14:41
Dzięki za radę , będę ją ignorować , a tym bieganiem na dwór to mi już tak weszło w krew ,że schudłam a wcale tego nie chcę;( mieszkam na 2 piętrze Ale w momencie jak widzę ,ze sika to dać jej sie wysikać do końca czy coś do niej sie wtedy odezwać czy też nic???
w momencie jak widzę ,ze sika to dać jej sie wysikać do końca czy coś do niej sie wtedy odezwać czy też nic???
niektorzy radza zeby przerwac psu, ale ja tak nie robilam - odwracalam sie i wychodzilam z pomieszczenia. Skoro i tak juz zaczela sikac to niewielka roznica ile tego pojdzie na podloge.
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 09-08-2013, 15:22
Ja jestem za tym aby wyrażać dezaprobatę kiedy nakryje się psa na sikaniu, ale tylko tyle - powiedzieć komendę, po której pies wie, że źle robi, a następnie wyjść i posprzątać kiedy pies nie widzi.
Ignorować kałuże już zastane po fakcie i również sprzątać kiedy pies nie widzi.
Nagradzać sikanie na dworze.
Na pewno NIE WOLNO karcić psa po fakcie - to mija się z celem. Jak znajdujesz kałuże to trudno - przegapiłaś i nic już nie wskórasz.
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
Moze pomoże pieskowi sie odprezyc po oburzenia w nocy i wysikaniu samodzielnie zasnąć?
Dzisiaj próbowaliśmy go przetrzymać w nocy zeby sam sie uspokoił ale przez 15 minut coraz bardziej piszczał i szalał po kuchni (ze względu na sąsiadów nie mogło to trwać zbyt długo) więc wyczekalem chwile ciszy i przyszedłem do niego. Po kolejnych 10 minutach sie uspokoił i zasnął.
Nie mniej wiem ze powinnismy go przeczekać, tylko on sie coraz bardziej nakręca i zamiast sie uspokajać to szaleje bardziej i bardziej.
Aha jeszcze jeno pytanko, nasz szczeniak ma bardzo często czkawkę, czy to coś dziwnego?
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 10-08-2013, 09:48
KASIAiBŁAŻEJ, zaczynacie troszkę przesadzać - bez urazy
Wasz szczeniak ma 2.5 miesiąca! To jest małe dziecko, w zasadzie psi noworodek, a Wy chcecie sięgać po obrożę feromonową, żeby przestał sikać w domu. To wygląda tak jakbyście chcieli komara zestrzelić armatą wojenną. Dajcie mu czas - to, że jest psem, nie znaczy, że wszystkiego nauczy się w mig. On ma prawo sikać w tym wieku w domu i musicie uzbroić się w cierpliwość. Stosujcie podane w temacie wskazówki, i wszystko będzie ok. Wyrośnie z sikania w domu.
Przepraszam, ale czasami mam wrażenie, że wzięliście psa i chcielibyście aby od razu był taki mądry żeby nie robił ZUPEŁNIE ŻADNYCH szkód w domu, a tak się niestety nie da
Jeśli chcecie mieć mądrego, stabilnego psychicznie psa, i cieszyć się z jego posiadania nie możecie fiksować Każdy właściciel musi przejść ten okres
A czkawką się nie martwcie - każdy szczeniak tak ma - związane to jest z niedorozwojem przepony.
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 10-08-2013, 09:51
Co do nauki pozostawiania samemu - moim zdaniem kardynalnym błędem jest zostawianie szczeniaka w nocy samego. On powinien być z Wami, choćby w jakimś kartonie dużym. Znów traktujecie niemowlaka jak dorosłego. On niedawno został odebrany od mamy - nowe warunki, nowi ludzie, brak mamy, rodzeństwa, i w środku nocy zostaje sam - nic dziwnego, że piszczy. W Waszym towarzystwie tak nie będzie. W nocy weźcie go do siebie, żeby czuł Waszą obecność. Kiedy przywyknie do domu, będzie miał swoją klatkę i gwarantuję Wam, że sam będzie do niej szedł. A zostawania samemu w domu uczcie w dzień - wtedy nawet jak będzie piszczał, to sąsiedzi mogą Was cmoknąć.
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
No i tu jest tyle samo zwolenników co przeciwników spania z psem. My staramy sie go wychować tak zeby do sypialni wogole nie wchodził. Nie moze wczodzic tez na kanapy, fotele itp.
Co do lekkiego przesadzania, mam świadomość:) tylko bardzo bardzo nam zależy zeby niczego nie zaniedbac, żebym nigdy nie mógł sobie powiedzieć ze szkoda ze czegoś wcześniej nie zrobiłem. Stad takie poszukiwania wszelkich rozwiązań. Nie mniej jezeli nie polecacie przynajmniej narazie to ok, nie ma teamtu.
A co do siusiania, to nikt mu nie broni bardzo sie cieszymy ze robi je na gazetke:) raczej chodzi mi o to wybudzanie sie w nocy.
Wiem ze stawiam wysoko poprzeczkę, postaram sie to kontrolowac
nasz Quaddo ma 14 tygodni, mamy go od dwoch i zdarzają się wypadki, ale zaopatrzylismy sie w takie maty do treningu siusiania. za pierwszym razem jak sie zsiusiał koło maty to zaprowadziliśmy go tam, położyliśmy matę na to, mata troszkę tam poleżała, i chyba zakumał, bo jak go zostawiamy samego to sika na matę. to mały szczeniak, więc liczymy się z faktem, że jak go zosawimy samego na 4 godziny, to się posiusia w domu.
ale staramy nie dawać mu szans siusiania w domu, co zaczyna węszyć szybko się ubieramy i lecimy na dwór.
staramy się go nagradzać werbalnie jak siusia na dworzu, chociaż mamy wrażenie, ze czasami mu się myli. wczoraj polazł za mną do kuchnni, spojrzał mi w oczy i uśmiechem na mordce zsikał mi się pod nogi.
raz zrobił tak mojemu mężowi, spedziłam półgodiny na dworzu, żeby sie wysiusiał, w rzęsistym deszczu, ja miałam dosyć, on miał dosyć, weszliśmy do domu, pobiegł do męża i...
[ Dodano: 10-08-2013, 11:57 ]
nasza psina piszczała tylko pierwszej nocy, drugiej jak słyszała jak chodzimy.
może dlatego, że był z mama tak długo.
jak miał 8 tygodni to pojechaliśmy do niego z zabawką, żeby się do naszego zapachu przyzwyczaił i wziął zapach mamy i rodzeństwa potem ze sobą. zabawka nie przetrwała, ale dostał ręczniczek z zapachem mamy.
jednak to jest brój, w nocy śpi spokojnie, ale za dnia jak jego zdaniem nie poświęcay my uwagi, przewraca swoje miski.
KASIAiBŁAŻEJ, moja Tośka jest sporo starsza od waszego malucha i zdarzają się wpadki ja wynosiłam ją często i załapała, że te sprawy załatwia się na dworzu. Cierpliwości, w końcu zacznie wytrzymywać całą noc
Ostatnio Toś została na 6h w klatce i nic nie zrobiła- jestem dumna
Mój labrador: Nela
Suczka urodziła się:
08.06.2013
Wiek: 41 Dołączyła: 25 Sie 2013 Posty: 108 Skąd: opolszczyzna
Wysłany: 31-08-2013, 11:57
Chciałam się pochwalić,że wyczytany tu sposób umycia podłóg wodą z octem sprawdził się znakomicie pies przestał sikać na panele
teraz przychodzi sikac na dywan
[ Dodano: 31-08-2013, 11:58 ]
No ale nie ma tragedii-wyprowadzona o 22-23 wytrzymuje śmiało do 5 rano.dwie pierwsze noce u nas były koszmarne.budziła nas co 3godziny.trzeba było po niej sprzątać a ona w najlepsze sie bawiła
jak oduczyc psa sikania w domu po powrocie z dworu/spaceru??
Chodzi o to, że nasza 4 mies. sunia, nie ważne jak długo była na podwórku sama czy z kimś, czy sie tam wysika czy nie, jak tylko wraca do domu sika. Wczesniej sikała na podłoge a teraz zaczęła na skórzaną kanapę. Nikt na nia nie krzyczał za to sikanie w domu, tylko sprzatalismy jakby nic.
Proszę o pomoc.
Moniska ja uczyłem za pomocą nagród (tzw. pozytywne szkolenie) za siusianie i kupkanie w domu nic nie dostawała w nagrode a jak sie wysiusiala i wykupkała na podwórku to dostawała jakis przysmak albo troche zwyklej karmy . W ten sposób oduczyła sie siusiania tam gdzie nie dostaje nagrody. Spryciula tak sie naumiala ze udaje ze sika jak nawet juz sie jej nie chce i zawsze po nagrode przychodzi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum