Nie wiem czy to dobre miejsce, jeśli nie to proszę o przeniesienie.
Pewnie niektórzy z Was wiedzą, że od trzech lat mam Dżoka ok. 14-letniego psa w typie laba. Problem trwa już od jakiegos czasu, ale ostatnio mam wrażenie że się nasilił. Dżoker ma duże problemy ze schodzeniem po schodach, źle mu się też wchodzi ale schodzenie jest gorsze. Mieszkam mniej więcej na wysokości 2 piętra, mamy do pokonania 4 biegi schodów. Dziś była masakra, wróciłam z pracy i chciałam wypuścić psy na siku. Dżok nie mógł się podnieść, zwykle pomagam mu podnosząc tyl a on sie dźwiga przodem. Dziś i przednie łapy mu się rozjeżdżały, nie byłam w stanie samodzielnie go podnieść - masakra. Jakoś nam się udało, na schodach źle, mam dla niego coś w rodzaju nosidła, żeby go sprowadzać po schodach. Jakoś się w końcu udało i dotarliśmy na dół. Ogólnie Dżok bardzo sie ślizga, w domu też, skarpetki się nie sprawdzają bo spadają z łap. Nie wiem co mam zrobić. Po dzisiejszych perypetiach przeszło mi przez głowę żeby może kupić mu budę i żeby mieszkał na dole, tylko że on jest psem domowym, czy nie potraktuje tego jako porzucenie? Czy nie będzie mu tam zimno? Czy będzie mu tam dobrze skoro tyle czasu jest z nami w domu? wiem że nie ma dobrego wyjścia, ale muszę wybrać mniejsze zło. Jak widzę ile go kosztuje schodzenie po tych schodach..... A może spróbowac go znosić po tych schodach, może lepiej umocowac te skarpetki? Szczerze mówiąc nie wiem, czy przeniesienie go do budy odbierze jako działanie dla jego dobra. Wiem że za bardzo uczłowieczam mojego psa, ale chodzi mi głównie o to żeby jasno Wam przedstawić co mnie niepokoi i martwi. Doradźcie coś.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum