Mój labrador: MAJA
Suczka urodziła się:
??.04.2004 - 28.08.2012 (*)
Mój labrador: FIFI
Suczka urodziła się:
2011 (umownie: 30.09)
Dołączyła: 18 Cze 2012 Posty: 2125 Skąd: warszawa
Wysłany: 18-09-2013, 15:35
Jeśli chodzi o babeszję ( a nie o parametry inne, które mogą być drastycznie złe jesli choroba spowodowała spustoszenie w organizmie) - to badania krwi powtórne wykonuje się po dokładnie 2 tygodniach od pierwszego podania Imizolu - ze względu na cykl rozwojowy babeszji. Wcześniej robi się pod kątem nie tego paskudztwa a ewentualnych właśnie "zniszczeń" w różnych organach.
To badanie po 2 tygodniach jest niezmiernie ważne - jeśli babeszja jest (po przejsciu cyklu swojego) - konieczne jest powtórne podanie Imizolu. Jeśli nie ma - leku nie podaje się ponownie.
Najczęściej wystarcza podanie jednorazowe, ale po dwóch tygodniach należy bezwzględnie sprawdzić, nawet jeśli samopoczucie psa jest bardzo dobre.
Mój labrador: Bari (Waldi Niewierskie Łąki)
Pies urodził się:
20.12.2001
Mój labrador: Goya
Suczka urodziła się:
01.03.2012
Dołączyła: 12 Gru 2010 Posty: 2513 Skąd: z labusiowej doliny
Wysłany: 18-09-2013, 22:02
Przed chwilą wróciłam z kroplówki. Wyniki krwi są lepsze, niż poprzednie. :jupi: Oczywiście rewelacji nie ma, ale ważne, ze nie jest gorzej. Teraz przez 3 dni będziemy jeździć po zastrzyki z antybiotykiem. W poniedziałek ponowne badania krwi. Bluesik rozkręcił sie dziś, hasał, a jak otworzyłam puchę Bozita (Olu, dziękujemy :wachluje: ), to oszalał ze szczęścia i skakał, ncizym konik, no dobra, wielki koń dzisiaj też bardzo się przytulał, na zmianę do mnie i do Sławka z hoteliku.
Kropelki do cozu również przynoszą efekt, patrzałki wyglądają coraz lepiej.
Oby tak dalej
Oświadczenie o stanie psa.
" Przed chwilą wróciłam z kroplówki. Wyniki krwi są lepsze, niż poprzednie. :jupi: Oczywiście rewelacji nie ma, ale ważne, ze nie jest gorzej. Teraz przez 3 dni będziemy jeździć po zastrzyki z antybiotykiem. W poniedziałek ponowne badania krwi. Bluesik rozkręcił sie dziś, hasał, a jak otworzyłam puchę Bozita (Olu, dziękujemy :wachluje: ), to oszalał ze szczęścia i skakał, ncizym konik, no dobra, wielki koń dzisiaj też bardzo się przytulał, na zmianę do mnie i do Sławka z hoteliku.
Kropelki do oczu również przynoszą efekt, patrzałki wyglądają coraz lepiej.
Oby tak dalej "
cytuję:
Blusik jest wesoły, jednak nadal bardzo dużo odpoczywa, ma momenty galopowania, zwiedzania itp., ale większość czasu spędza na kanapie. Niestety dziś na wizycie, po zważeniu, okazało się, że chłopak schudł 2 kg, mimo dużego apetytu. W nocy musiał wyjść kilka razy na siku i Sławek mówi, ze jeszcze nigdy nie widział, by pies tak długo i tak dużo sikał. Byc może to reakcja organizmu na leki itp. Martwię się...
Mój labrador: Bari (Waldi Niewierskie Łąki)
Pies urodził się:
20.12.2001
Mój labrador: Goya
Suczka urodziła się:
01.03.2012
Dołączyła: 12 Gru 2010 Posty: 2513 Skąd: z labusiowej doliny
Wysłany: 23-09-2013, 15:51
Niestety sytuacja prawna Blusia nadal niewyjaśniona. Chłopak jednak wciąż jest leczony, przebywa w hoteliku, musi dojeżdżać do weterynarza, jeść, przyjmować leki, to wszystko bardzo dużo kosztuje, apeluję o pomoc dla Bluesika.
Mój labrador: Bari (Waldi Niewierskie Łąki)
Pies urodził się:
20.12.2001
Mój labrador: Goya
Suczka urodziła się:
01.03.2012
Dołączyła: 12 Gru 2010 Posty: 2513 Skąd: z labusiowej doliny
Wysłany: 02-10-2013, 18:16
Bluesik dochodzi do siebie, mamy jednak do zapłacenia duży rachunek u weterynarza, za jego leczenie.
Bardzo proszę o pomoc dla chłopaka...
Wizyta lekarska obejmuje badania oraz leczenie babesziozy- antybiotyki; zastrzyki, tabletki, kroplówki, leki, sterydy. Badania labolatoryjne to wszystkie badania krwi, które kilkakrotnie miał robione. Do tego zostal odpchlony, odkleszczony i odrobaczony.
cytuję:
Niestety wyniki Bluesa są gorsze brak B12, kwas foliowy, żelazo. Dzisiaj poleciała próbka jeszcze do badań, jutro po południu mają być wyniki i zobaczymy, co dalej. Kiepsko to wygląda :cry:
Prawdopodobnie Blues miał braki ze względu na niedożywienie i nieprawidłowe żywienie, pogłębiła to babeszia i w tej chwili jest bardzo niedobrze.
Blues wymaga dalszego diagnozowania i leczenia.
Nie wiem, co dalej, ponieważ to sporo kosztuje, a jeszcze jest zaległy rachunek do zapłacenia i w tej chwili żadnych wiecej, prócz wczorajszych i dzisiejszych badań, które był konieczne robić nie będziemy, dopóki nie zostanie on uregulowany, bo zrobi sie z tego naprawdę ogromna kwota.
Ponieważ wiele osób pytało mnie, czy nowotwór może mieć wpłył na to, że Blues w ogóle nie tyje- tak może, być może są przerzuty, ale by to potwierdzić/zaprzeczyc, potrzebne byłyby dalsze badania. W najbliższym czasie trzeba bedzie też zbadać kał Bluesa.
Pierwszy rachunek - za leczenie babesziozy na kwotę 579zł został opłacony, dzięki pomocy wspaniałych ludzi. Od tego czasu Blues miał 2 razy badaną krew i przyjmuje leki, a więc kolejny rachunek otwarty. Przed nim dalsza diagnostyka. Niestety w ogóle nie przytył, walczymy z anemią hemolityczną obecnie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum