|
Ogólnopojęte zachowanie psa adoptowanego |
| Autor |
Wiadomość |
Lotna


Mój labrador: Tissot
Pies urodził się:
3.06.2010
Dołączyła: 30 Paź 2013 Posty: 44 Skąd: Greystones, IRL
|
Wysłany: 04-11-2013, 10:31
|
|
|
Macie jakieś rady dla właściciela psa który mało śpi w nocy?
Tissot śpi w salonie tam gdzie mój mąż
Ja z córeczką małą w sypialni. Pies w nocy łazi po salonie, wchodzi do męża łóżka i nawet wypraszany wraca za chwile. Przychodzi do męża i lize go cały czas nie dając spać. Jest u nas od środy i tak jest każdej nocy. Mąż chce już psa wyprosic z salonu i zamknąć w przedpokoju. Fakt ze sporym ale uważam że to nie jest dobre rozwiązanie,.
Pomóżcie co z tym fantem zrobić. |
|
|
|
 |
Baszka
Buś...pamietam

Mój labrador: Firet
Pies urodził się:
2004 rok
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 04 Lis 2011 Posty: 387 Skąd: okolice Krakowa
|
Wysłany: 06-11-2013, 18:44
|
|
|
| Lotna napisał/a: | Macie jakieś rady dla właściciela psa który mało śpi w nocy?
Tissot śpi w salonie tam gdzie mój mąż
Ja z córeczką małą w sypialni. Pies w nocy łazi po salonie, wchodzi do męża łóżka i nawet wypraszany wraca za chwile. Przychodzi do męża i lize go cały czas nie dając spać. Jest u nas od środy i tak jest każdej nocy. Mąż chce już psa wyprosic z salonu i zamknąć w przedpokoju. Fakt ze sporym ale uważam że to nie jest dobre rozwiązanie,.
Pomóżcie co z tym fantem zrobić. |
Przede wszystkim musicie ustalić gdzie ma być docelowe legowisko psa i uczyć go od początku że to jest jego i tylko jego miejsce do spania ...mąż powinien zawracać psiunia do jego legowiska tyle razy, aż za którymś on załapie i zostanie na swoim miejscu...tutaj komenda "zostań" bardzo się przydaje |
_________________ Posiadanie psa jest jak tęcza.Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim.-Carolyn Alexander |
|
|
|
 |
Lotna


Mój labrador: Tissot
Pies urodził się:
3.06.2010
Dołączyła: 30 Paź 2013 Posty: 44 Skąd: Greystones, IRL
|
Wysłany: 06-11-2013, 20:39
|
|
|
Zamowilismy klatke i mam nadzieję że to w tym pomoże |
|
|
|
 |
Baszka
Buś...pamietam

Mój labrador: Firet
Pies urodził się:
2004 rok
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 04 Lis 2011 Posty: 387 Skąd: okolice Krakowa
|
Wysłany: 09-11-2013, 14:58
|
|
|
| Lotna napisał/a: | Zamowilismy klatke i mam nadzieję że to w tym pomoże | tylko pamiętaj o treningu klatkowym,... |
_________________ Posiadanie psa jest jak tęcza.Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim.-Carolyn Alexander |
|
|
|
 |
Lotna


Mój labrador: Tissot
Pies urodził się:
3.06.2010
Dołączyła: 30 Paź 2013 Posty: 44 Skąd: Greystones, IRL
|
Wysłany: 09-11-2013, 20:05
|
|
|
Pamiętam pamiętam
A powiedzcie mi kiedy można myśleć o tym by puścić go ze smyczy?
Generalnie na 10 m lince treningowej za każdym razem przychodzi gdy go wołam, obficie chwalony oczywiście za kazdym razem. Problem może pojawić sie jak zobaczy kota, bo wtedy przestaje myśleć i słuchać. Jak można sobie z tym poradzić i mieć pewność że nie pójdzie w długa? |
|
|
|
 |
Kasia82
Kasia82

Mój labrador: Wega
Suczka urodziła się:
02.11.2011
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 03 Cze 2013 Posty: 95 Skąd: Rzeszow/Włochy
|
Wysłany: 09-11-2013, 21:35
|
|
|
| Lotna napisał/a: | Pamiętam pamiętam
A powiedzcie mi kiedy można myśleć o tym by puścić go ze smyczy?
Generalnie na 10 m lince treningowej za każdym razem przychodzi gdy go wołam, obficie chwalony oczywiście za kazdym razem. Problem może pojawić sie jak zobaczy kota, bo wtedy przestaje myśleć i słuchać. Jak można sobie z tym poradzić i mieć pewność że nie pójdzie w długa? |
W naszym przypadku było tak, że po kilku dniach do przywiezienia Wegi do domu, gdy widziałam już że reaguje na imie i przychodzi gdy zawołam postanowililiśmy spuścić ją ze smyczy na dużym, aczkolwiek zamkniętym terenie.
Mój pies też strasznie goni koty, dlatego w normalnych warunkach pewnie by poszła w długą, ale zawsze bierzemy ze sobą, patyk, piłkę albo friesbie. Wtedy się tak nakręca na aport i zabawę że nawet jak by maszerowało stado kotów to nie zwróci na nie uwagi. Owszem bywa że nagle głuchnie, zwłaszcza gdy zamoczy doopkę w morzu bo wie że pańcia i tak po nią nie wejdzie bo woda zimna Więc wydaje mi się że najlepiej jest psa czymś zająć, jakąś zabawą którą lubi a wtedy koty i inne stworzenia przestaną się liczyć.
[ Dodano: 09-11-2013, 21:46 ]
| Lotna napisał/a: | Idę do łazienki to leży pod drzwiami i popiskuje,dziś poszliśmy z dziećmi i psem do znajomej o gdy poszłam do toalety to w panice szukał mnie po całym domu bidulek. Ciągle sprawdza czy jestem obok, gdy podnosze się z kanapy to on tez wstaje nawet gdy śpi. Czy to może być efekt tego że przywieźli go właściciele i pojechali? |
Nasz pies jest z nami już ponad 10 miesięcy a cały czas za mną gania, do kuchni, łazienki, nawet leci jak pranie idę powiesić. A jak TŻ jest w domu to się dwoi i troi bo chciała by byc ze wszystkimi razem, a tak nie zawsze się da. Pierwsze dni natomiast wyglądaly tak że wstawała kilka tazy w nocy, robiła kurs po mieszkaniu i sprawdzała czy wszyscy są. Jak już wszystkich wylizała to kładła się i za dwie godziny znowu. W końcu aby zaoszczędzić jej nocnych wędrówek trzeba było jej zrobić miejsce w łózku |
_________________
 |
|
|
|
 |
aganica
Junior Admin


Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 09-11-2013, 23:12
|
|
|
| Cytat: | | mieć pewność że nie pójdzie w długa? | Nigdy tej pewności mieć nie będziesz., zwłaszcza że.. nie napisałaś czy jest kastratem czy nie?
Jeżeli nie to... szanse na ucieczki są większe
Nie puszczaj go na.. małych, ryzykownych terenach .
Najlepiej by było gdyby..teren był ogrodzony. Taki na którym bez stresu możesz sprawdzić psa. |
_________________

 |
|
|
|
 |
Lotna


Mój labrador: Tissot
Pies urodził się:
3.06.2010
Dołączyła: 30 Paź 2013 Posty: 44 Skąd: Greystones, IRL
|
Wysłany: 09-11-2013, 23:27
|
|
|
Tak, jest wykastrowany. Problem w tym że nie mam nigdzie ogrodzonego terenu
Jedynie dog park ale to kawałek ode mnie. Mogę podjechać i popróbować ale to i tak generalnie nie daje mi pewności że jak puszczę psa innym razem, na nieogrodzonym terenie to mi nie zwieje nie?
Chyba dam mu jeszcze troche czasu na oswojenie się nami. Dopiero znamy się od zaledwie 2 tyg. |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
Wysłany: 09-11-2013, 23:46
|
|
|
| Lotna napisał/a: | | ale to i tak generalnie nie daje mi pewności że jak puszczę psa innym razem, na nieogrodzonym terenie to mi nie zwieje nie? | niby nie, ale z drugiej strony pies przyzwyczajony do biegania bez smyczy nie traktuje tego jako super-atrakcje i chetnie wraca np po smaczka. My zawsze pilnujemy zeby psy mialy min 1 bezsmyczowy spacer dziennie i to sie sprawdza - w tej chwili Barney prawie nigdy nie chodzi na smyczy, bo jej nie potrzebuje, wystarczy odpowiedni gest reka i pies melduje sie przy nodze, az do odwolania. Nad Shelbusia jeszcze pracujemy, ale ona ma dopiero 10 m-cy, wiec trzeba brac poprawke na wiek |
_________________ Waniliowo-hebanowa Galeria
  |
|
|
|
 |
aganica
Junior Admin


Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 09-11-2013, 23:46
|
|
|
| Lotna napisał/a: | nie daje mi pewności że jak puszczę psa innym razem, na nieogrodzonym terenie to mi nie zwieje nie? | Nie..nie masz tej pewności No może zwiać, tak na amen to nie zwieje ale..tyle pokus dookoła a pies ..jak to pies może się skusić na gonitwę czy przywitanie z kimś obcym ..wróci ale.. ryzyko nieszczęścia jest tak wielkie że ..nie ryzykuj, poznaj swojego psa byś wiedziała jak reaguje na różne sytuacje.
Ciężko jest wszystko przewidzieć /takiej możliwości niema /ale, im lepiej go poznasz, tym szanse na powodzenie są........większe.
Gdy adoptowałam Fionkę, miałam kilka wpadek zanim ją poznałam.Szkoda, że wtedy ufałam tak mojemu psu jak i sobie.
Jedna /na szczęście/ była na terenie ogrodzonym... będąc na spacerze, puściłam ją ze smyczy, zero zagrożeń, teren wielki ale ogrodzony, zero psów i ... złapała nas potężna burza.. skąd mogłam wiedzieć że suka..panicznie się burzy boi i ..gdyby nie to że nie miała drogi ucieczki to... już bym jej nie znalazła. |
_________________

 |
|
|
|
 |
aganica
Junior Admin


Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 09-11-2013, 23:57
|
|
|
| mibec napisał/a: | | w tej chwili Barney prawie nigdy nie chodzi na smyczy, bo jej nie potrzebuje, wystarczy odpowiedni gest reka i pies melduje sie przy nodze, az do odwolania. Nad Shelbusia jeszcze pracujemy | Wszystko się zgadza... to miesiące pracy i poznawania psa.
Tu chodzi o psa, świeżo po adopcji, którego tak do końca się nie zna, niema /jeszcze/ więzi emocjonalnej.Nie znamy jego zachowań, lęków, przyzwyczajeń, upodobań.
Nie wiemy co potrafi.
Na pełne otwarcie, trzeba poczekać.Tak na prawdę...jego natura ujawni się za jakiś czas, dlatego...bym była ostrożna. |
_________________

 |
|
|
|
 |
Lotna


Mój labrador: Tissot
Pies urodził się:
3.06.2010
Dołączyła: 30 Paź 2013 Posty: 44 Skąd: Greystones, IRL
|
Wysłany: 09-11-2013, 23:59
|
|
|
Rozumiem, faktycznie macie rację. Dziś tak mnie kusilo by go puścić nad morzem ale Mąż mnie przywołał do porządku |
|
|
|
 |
aganica
Junior Admin


Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 10-11-2013, 00:12
|
|
|
| Lotna napisał/a: | | Dziś tak mnie kusilo by go puścić nad morzem | Doskonale Cię rozumiem...mnie też by kusiło
Love od pierwszej chwili chodził bez smyczy ale.. on był w takim stanie, że ..............nawet by siły nie miał na ucieczkę.
Potem tak się przywiązał, tak nam ufał że.. nie mogłam go od siebie odgonić.Na labowaniach wszystkie psy szalały a on siedział przyklejony do mojej nogi... to też nie jest dobre ale...każdy pies jest inny.
Pamiętam komentarze ..psiarzy ..że to nie jest normalne, że pies mnie pozbadł, że chyba jakiś chory jest bo się nie bawi, nie aportuje tylko wiecznie przyklejony jak rzep.
Jedyne co mogło go ode mnie odciągnąć to...pięknie pachnąca suczka |
_________________

 |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
Wysłany: 10-11-2013, 00:14
|
|
|
Chodzilo mi o ten fragment wypowiedzi Lotna:
| Lotna napisał/a: | | Jedynie dog park ale to kawałek ode mnie. Mogę podjechać i popróbować ale to i tak generalnie nie daje mi pewności że jak puszczę psa innym razem (...) | moim zdaniem pies powinien tam byc codziennie przez pewnien czas, aby mial mozliwosc poganiania bez smyczy, skoro to miejsce jest bezpieczne. Musicie mu pokazac ze swobodne ganianie jest fajne ale i powrot do Was tez wiele znaczy. |
_________________ Waniliowo-hebanowa Galeria
  |
|
|
|
 |
Lotna


Mój labrador: Tissot
Pies urodził się:
3.06.2010
Dołączyła: 30 Paź 2013 Posty: 44 Skąd: Greystones, IRL
|
Wysłany: 10-11-2013, 09:07
|
|
|
Niestety nie ma takiej opcji, to 30 km od nas |
|
|
|
 |
Baszka
Buś...pamietam

Mój labrador: Firet
Pies urodził się:
2004 rok
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 04 Lis 2011 Posty: 387 Skąd: okolice Krakowa
|
Wysłany: 10-11-2013, 17:06
|
|
|
Lotna dwa tygodnie to faktycznie za krótki czas, by spuszczać go z linki /tym bardziej, na niezabezpieczonym terenie/ ...on dopiero przystosowuje się do Was i poznajecie sie wzajemnie.... jeszcze przez dłuższy czas będzie testował na co może sobie pozwolić poznawał teren spacerów... i Was
Wierzę, że sama poznasz moment i miejsce gdy będziesz mogła mu zaufać i puścić bez linki
A w ramach tych testów proponuję jak najdłuższą linkę z węzłami ...tak by zawsze można linkę przydeptać i uciekiniera poskromić |
_________________ Posiadanie psa jest jak tęcza.Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim.-Carolyn Alexander |
|
|
|
 |
Lotna


Mój labrador: Tissot
Pies urodził się:
3.06.2010
Dołączyła: 30 Paź 2013 Posty: 44 Skąd: Greystones, IRL
|
Wysłany: 14-11-2013, 20:21
|
|
|
No to maz odważny puścił go dziś nad morzem )
Szaleństwo, biegał jakby miał to być jedyny raz )
Przychodził na komendę,mąż tylko bal się ze poleci za psem więc wolal go przed konfrontacja i trzymał na smyczy aż ów pies zniknął z pola widzenia ) |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
Wysłany: 14-11-2013, 22:14
|
|
|
| Lotna napisał/a: | | więc wolal go przed konfrontacja i trzymał na smyczy aż ów pies zniknął z pola widzenia | a co wtedy sie dzialo? jak maz reagowal - zajmowal czyms psa np smaczkiem czy poprostu stali sie patrzyli? |
_________________ Waniliowo-hebanowa Galeria
  |
|
|
|
 |
Lotna


Mój labrador: Tissot
Pies urodził się:
3.06.2010
Dołączyła: 30 Paź 2013 Posty: 44 Skąd: Greystones, IRL
|
Wysłany: 14-11-2013, 22:48
|
|
|
| mibec napisał/a: | | Lotna napisał/a: | | więc wolal go przed konfrontacja i trzymał na smyczy aż ów pies zniknął z pola widzenia | a co wtedy sie dzialo? jak maz reagowal - zajmowal czyms psa np smaczkiem czy poprostu stali sie patrzyli? |
Dobre pytanie, nie wiem. Zapytam męża gdy wroci do domu.
[ Dodano: 14-11-2013, 23:21 ]
a że tak zapytam... jak powinien sie zachować? odwrócić uwagę psa i zaproponować coś ciekawszego tak?
[ Dodano: 14-11-2013, 23:23 ]
To chyba najbardziej stresująca sytuacja podczas spacerów czy puszczania go luzem, że od razu gotowy jest do "poznania" nowego psa, czasem zabawą reaguje, czasem wskakiwaniem i próbą pokazania dominacji poprzez kopulację ( ostatnio tak było gdy poznawał innego labka), raz zareagował szczekiem i atakiem na innego psa - lecz ten też był z góry przygotowany na atak.
[ Dodano: 14-11-2013, 23:52 ]
Pytałam męża- szli na smyczy w kierunku tamtego psa, próbował trochę go zająć piłka, ale i tak koniec końców ciągnął w ten kierunek jak szalony.
[ Dodano: 15-11-2013, 00:42 ]
Oto szaleństwo Tissota http://youtu.be/3CvBwODgqMY |
|
|
|
 |
Grapy


Mój labrador: Grapy
Pies urodził się:
16.08.2009
Mój labrador: Holka-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
27.07.2010
Mój labrador: Baalis-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
22.05.2014
Pomogła: 1 raz Wiek: 51 Dołączyła: 05 Paź 2009 Posty: 1628 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 15-11-2013, 08:54
|
|
|
Lotna, świetny filmik,bardzo fajny psiak |
_________________

 |
|
|
|
 |
|
|