Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Chodzenie bez smyczy
Autor Wiadomość
Gocha2606 



Dołączyła: 18 Lip 2010
Posty: 396
Skąd: Katowice
Wysłany: 07-11-2013, 22:26   

Cytat:
Chciałam iść na szkolenie od samego początku. Ale.. w mojej okolicy nie ma żadnej szkółki. To znaczy jest jedna, ale oferta nie jest zbyt przekonująca.. Dojeżdżać baardzo daleko nie mam możliwości.


A skąd Wy jesteście, jeżeli to nie tajemnica?
Może znajdziemy kogoś godnego polecenia w Twojej okolicy.
_________________
Gocha&Sasza
http://www.facebook.com/DogMastersTrekking
 
 
snowflake 



Mój labrador: Cece
Suczka urodziła się:
08.05.2013

Dołączyła: 06 Lip 2013
Posty: 334
Skąd: śląsk
Wysłany: 08-11-2013, 17:12   

okolice Rybnika.
_________________
Galeria małej terrorystki: http://forum.labradory.or...p=540362#540362
 
 
Kesja 



Mój labrador: Ajrusia
Suczka urodziła się:
15.06.2011

Wiek: 30
Dołączyła: 20 Lis 2011
Posty: 4700
Skąd: k-ce
Wysłany: 09-11-2013, 13:45   

snowflake, ja cię bardzo dobrze rozumiem -sama mam takiego samego wariata w domu ;] :-P Jak Ajra była mała często puszczałam ją ze smyczy, ale po kilku przypadkach kiedy uciekła mi albo za innym psem, albo wyczuła coś do zjedzenia stwierdziłam, że to bez sensu - nie po to kupiłam psa, żeby go stracić pod kołami saamochodu. Później puszczałam ją tylko kiedy bawiła się z psami bo wtedy jeszcze w miarę się słuchała i wracała razem z innymi. Kupiłyśmy też linkę treningową, no i na niej właściwie cały czas ćwiczymy przywołanie.
Teraz Ajra jest już starsza i odważam się ją coraz częściej puszczać podczas spacerów i widać że jest dużo lepiej. Poza tym odkryłam najlepszą możliwą rzecz - kabanosy na spacerach - pies sam się pilnuje :D
Oczywiście nie ufam jej na tyle żeby spuszczać ją np. podczas spaceru po osiedlu - to jest pies i nie wiadomo co jej może do głowy strzelić, ale jak idziemy w parku to już się nie boję że mi zwieje i nie wróci :)
 
 
snowflake 



Mój labrador: Cece
Suczka urodziła się:
08.05.2013

Dołączyła: 06 Lip 2013
Posty: 334
Skąd: śląsk
Wysłany: 09-11-2013, 14:14   

Kesja, cieszę się, że nie jestem sama. :) Ja nawet w parku się boję, bo zobaczy innego psa i poleci... W parku przy innych psach też się boję. Jedynie na jakimś dalszym terenie jest okej.
I to mnie baaaaaaardzo boli, często właśnie w parku spotykamy psy jej wagi(bo zazwyczaj spotykamy takie malutkie, sarenki, yorki...) z którymi mogłaby się pobawić, a nie może, bo jest wariatem który przy ludziach i innych psach mnie nie słucha za bardzo. :cring:
_________________
Galeria małej terrorystki: http://forum.labradory.or...p=540362#540362
 
 
Kesja 



Mój labrador: Ajrusia
Suczka urodziła się:
15.06.2011

Wiek: 30
Dołączyła: 20 Lis 2011
Posty: 4700
Skąd: k-ce
Wysłany: 09-11-2013, 14:21   

snowflake, na twoim miejscu jeśli bawi się z innymi psiakami to bym ją puściła - szczególnie jeśli te psy się słuchają to na pewno za nimi wróci :) Bierz ze sobą na spacery jakąś piłkę piszczącą i w razie gdyby coś ją zaciekawiło zapiszcz nią - powinna wrócić ale wtedy oczywiście nagroda i zabawa :)

[ Dodano: 09-11-2013, 14:23 ]
snowflake napisał/a:
bo jest wariatem który przy ludziach i innych psach mnie nie słucha za bardzo. :cring:

Pomyśl też o tym, że ona potrzebuje się wybiegać - chodzi na smyczy co = temu że jest pełna energii i potem wariuje
 
 
Silver69 
ananas



Mój labrador: Carra
Suczka urodziła się:
18.05.13

Mój labrador: Murzyna(w typie)
Suczka urodziła się:
20.01.03-05.06.13

Wiek: 30
Dołączyła: 05 Lip 2013
Posty: 824
Skąd: 3miasto
Wysłany: 09-11-2013, 14:46   

snowflake, a próbowałaś zawołać ją w jakiś dziwny, charakterystyczny sposób i uciekać gdy zwróci na Ciebie uwagę?

[ Dodano: 09-11-2013, 14:47 ]
Wydaje mi się, że dziewczyna ma po prostu za mało luzu :haha:
_________________

Carrowy wątek -> http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=9930
 
 
 
snowflake 



Mój labrador: Cece
Suczka urodziła się:
08.05.2013

Dołączyła: 06 Lip 2013
Posty: 334
Skąd: śląsk
Wysłany: 09-11-2013, 15:26   

Wiem, że ma za mało luzu i musi się wybiegać. Ale ja nie potrafię, za bardzo się boję. Nie umiem się przełamać. :| Biega sobie na lince, ale dostaje wtedy takiej wariacji.. Przy innych psach mogę ją ewentualnie puścić, skoro nalegacie.. :D Ale jak jestem z nią sama - nigdy w życiu!
Piszczących piłeczek Cece nie lubi. Mamy chyba z pięć w domu i na nią nie działają, próbowałam ją wiele razy tak właśnie przywoływać.
I uciekałam przed nią, jak pierwszy raz uciekła mi w lesie, byłam z nią sama. Na początku oczywiście zaczęłam za nią biec, ale w końcu się poddałam. Nie ma chyba jeszcze takiego, co by uciekającego psa dogonił, a w dodatku ja choruję i biegać baaaaardzo długo nie mogę. Stanęłam w miejscu, a ona się do mnie wróciła, zaczęła po mnie skakać jak nienormalna.. Padał wtedy deszcz, wyglądałyśmy jak błotne potwory.
Następnym razem kiedy mi uciekła, też byłam z nią sama, między blokami.. Wyrwała się i zaczęła biec w stronę ulicy. Ale odwróciłam się i to ja zaczęłam uciekać przed nią - przybiegła.
Kolejny raz.. Szłam ze znajomym. Spotkaliśmy znajomych znajomego( :D ) z psami. Było późno w nocy. Cece oczywiście zaczęła do psów ciągnąć, ale one były trochę starsze i nie chciały się bawić, kucnęłam więc i Cece siedziała mi między nogami. A nagle... Wyrwała się z obroży. Półzaciskowej, ale jak tak siedziała to obroża była luźno, nie wiem jak ona to właściwie zrobiła. I poleciała do psów. Wołałam ją, ignorowała mnie, ale w końcu przybiegła.

Nie było tak źle, więc myślałam że jednak będę ją czasem puszczać.. Do czasu.

Ostatni i najgorszy raz kiedy mi uciekła.. Szłam z nią rano, przed wyjściem z domu na szybkie siku za blok(właściwie przed blok.. przed blokiem mamy taką krótką 'ścieżkę' która prowadzi do ulicy) Wracałyśmy już, Cece zobaczyła psa(takiego burka, który chodzi po osiedlu bez właściciela i na wszystkich warczy :| ), zaczęła do niego ciągnąć, ale ją odciągnęłam i poszłyśmy. Byłyśmy w klatce. Cece zaczęła strasznie ciągnąć do góry po schodach, więc puściłam jej smycz i szła przede mną. A nagle... Uciekła mi pod nogami, wyleciała z klatki i prosto do tego psa.. A pies przed nią ucieka.... Ganiali się pod blokiem, a ja jak idiotka za nimi. Próbowałam przed nią uciekać - nawet mnie nie widziała. Wołałam, pokazywałam smaki.. Nie słyszy i nie widzi. W końcu ten pies zaczął biec na drugą stronę ulicy... Prosto pod samochód.. Cece oczywiście za nim. Schodziłam już na zawał, ale na szczęście udało im się przebiec sekundę przed samochodem. Pobiegłam za nimi, pies uciekał jak głupi, a Cece jeszcze głupsza za nim... Stawałam w miejscu, wołałam, pokazywałam smaki, uciekałam.. NIC, ona dalej.. Takim zatrzymywaniem się byłam w tyle i mogłam ją stracić z zasięgu wzroku, więc biegłam za nimi... Na kolejną jezdnię, kompletnie między bloki na innej ulicy, Cece tam nigdy nie była... Już nie dawałam rady biec, ale na szczęście ten pies gdzieś się zgubił, straciłam go z zasięgu wzroku i Cece też go nie widziała. Wtedy mój pies zdał sobie sprawę, że jestem za nim.. Zaczęła mi więc uciekać. :bad: Ja też zaczęłam uciekać, w inną stronę.. Wtedy biegła za mną, ale jak chciałam ją chwycić - uciekała. W końcu nogą stanęłam na smycz i ją złapałam.. Byłam wtedy taka zdenerwowana, spocona, zaryczana, roztrzęsiona... Spóźniłam się na autobus, nigdzie nie poszłam.
Boję się, że to się powtórzy. Dlatego nie spuszczę jej bez innego psa.
Przy innych psach - ok, ale pod warunkiem że one słuchają włascicieli. I wolę to robić w miejscach, w których prawdopodobieństwo spotkania obcego psa jest małe. Boję się, że ona jednak pomimo zabawy ze znajomymi psami, poleci za jakimś innym.. :bad:
Wiem, ze jestem przewrażliwiona.
_________________
Galeria małej terrorystki: http://forum.labradory.or...p=540362#540362
 
 
Kesja 



Mój labrador: Ajrusia
Suczka urodziła się:
15.06.2011

Wiek: 30
Dołączyła: 20 Lis 2011
Posty: 4700
Skąd: k-ce
Wysłany: 09-11-2013, 19:29   

snowflake, nie puszczaj jej przy ulicy - tego na pewno Ci nie radzę bo nawet jak bawi się z osłuchanym psem może zrobić jakąś głupotę. Z tego co pisałaś to jak zaczynasz uciekać biegnie za tobą - to super, bo moja nawet na to nie reagowała :-P
Ja ostatnio robię tak, że jek Ajrę puszczam w parku i leci gdzieś i mnie nie słucha raz ją wołam i chowam się za drzewami - oczywiście tak żeby ją widzieć no i w pobliżu nie ma żadnej ulicy. Kiedy widzę że zaczyna mnie szukać i panikować wołam jeszcze raz ale się nie pokazuję - zazwyczaj wtedy mnie znajduje, a jak nie to się jej pokazuję ze smakiem w ręce - pilnuje się potem bardzo :lookdown:
Musisz ją zacząć puszczać, bo pies ci zdziczeje (sorry ale nie wiedziałam jak to inaczej napisać :D ) i im później tym będzie gorzej...
 
 
snowflake 



Mój labrador: Cece
Suczka urodziła się:
08.05.2013

Dołączyła: 06 Lip 2013
Posty: 334
Skąd: śląsk
Wysłany: 09-11-2013, 21:44   

Kesja, no właśnie ona nie przybiega zawsze, jak ją wołam. A jak już przybiegnie to i tak nie chce dać się złapać.. :P I nie spuszczę jej przy ulicy nigdy, nawet jeśli nauczy się przychodzić na komendę i będzie chodzić ładnie przy nodze.
Dzisiaj znów mi uciekła.. W parku, za ćmą.. Mamy taki dość dziwny park, jest dużo.. Zagłębień? Dolin? I właśnie w taką dolinę mnie ciągnęła, bo zobaczyła ćmę. Pociągnęła tak mocno, że się wywróciłam i smycz sama wypadła mi z ręki. A ona w długą i za ćmą.. Darłam się jak nienormalna, zaczęłam jej uciekać a ona tylko stała i patrzała, co ta Pancia znowu wymyśliła.. W końcu stanęłam w miejscu, ona też stała jakieś 20 metrów dalej, ja zaczęłam iść w przeciwną stronę, a ona zaczęła do mnie biec, obiegła mnie naokoło i znów chciała uciekać. Złapałam ją za smycz na szczęście. Dzięki bogu nie wbiegła do tej doliny, lamp tam nie ma, ciemno strasznie, nic bym nie zrobiła.
Zacznę ją puszczać, ale ja nie mam jako takich warunków.. W pobliżu jeden mały lasek(malutki i same pijaczyny tam są) i dwa parki, jeden większy i drugi większy, ale w obu jest często sporo psów.
Jedyny więlki las u mnie jest na drugim końcu miasta, autem się tam nie dojedzie. :P
Według mnie mam jedną opcje - spotkania ze znajomymi którzy mają usłuchane psy.
Znam osobę, która ma strasznie tak usłuchanego laba.. Czeka nawet na właściciela pod sklepem, bez smyczy.. Nie ruszy się z miejsca.
Ale Cece nie miała jeszcze okazji go poznać, musimy to nadrobić. :P
_________________
Galeria małej terrorystki: http://forum.labradory.or...p=540362#540362
 
 
aganica 
Junior Admin



Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018

Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019

Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022

Dołączyła: 31 Paź 2008
Posty: 9860
Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-11-2013, 22:53   

snowflake napisał/a:
Według mnie mam jedną opcje
Nie jedną... :)
Ja bym zaczęła od szlifowania przychodzenia na zawołanie... i wcale nie na spacerze a w domu.
Przynajmniej ja tak robiłam.
Przy okazji można wymęczyć psa /umysłowo/ ..
Kiedyś nie wierzyłam w zbawienne działanie klikera.. teraz jestem w nim zakochana.
Utrwalanie zachowań za pomocą klikera jest ...........niesamowite.
Pies potrafi zrobić wszystko : poda przedmiot, zamknie szafkę..targetuje. To na prawdę fajna zabawa a i wysiłek większy od szaleństwa w parku.
Gdy wypracujesz w domu...przywołanie 100/100, możesz przejść na kolejny etap .. spacer.
Nie powiem..ale lubię gdy ludziska się gapią gdy idę w parku z psem bez smyczy, w pasie saszetka ze smakami, pies przy mojej nodze i tylko ...od czasu do czasu słychać ciche klik,klik :D
Inne psy latają jakby miały chory pęcherz, zero posłuchu u właścicieli a mój...przyklejony do uda - ślini mi spodnie :D
To nic że chodzi o zawartość saszetki ...przecież ludzie tego nie wiedzą :-P
Lubię też... gdy jesteśmy na psich spotkaniach .. moje psy, każdy w innym miejscu ...szaleją z kolegami ...
Jeden gwizd naszej melodii/zawsze tej samej/ a trzy sierściuchy pędzą na złamanie karku .... to nic że do saszetki ze smakami .. nie jestem zbyt wymagająca, nie oczekuję poddańczej miłości ... ważne że przychodzą 100/100.
Nie mówię że było łatwo.. psy nie są idealne ale.. trzeba się nauczyć psa...swojego psa i jego wad i zalet.Tak jedno jak i drugie można wykorzystać do szkolenia bo..to co nam się wadą wydaję, w efekcie końcowym może być zaletą.
_________________

 
 
 
snowflake 



Mój labrador: Cece
Suczka urodziła się:
08.05.2013

Dołączyła: 06 Lip 2013
Posty: 334
Skąd: śląsk
Wysłany: 10-11-2013, 09:26   

aganica napisał/a:
snowflake napisał/a:
Według mnie mam jedną opcje
Nie jedną... :)
Ja bym zaczęła od szlifowania przychodzenia na zawołanie... i wcale nie na spacerze a w domu.
Przynajmniej ja tak robiłam.
Przy okazji można wymęczyć psa /umysłowo/ ..
Kiedyś nie wierzyłam w zbawienne działanie klikera.. teraz jestem w nim zakochana.
Utrwalanie zachowań za pomocą klikera jest ...........niesamowite.
Pies potrafi zrobić wszystko : poda przedmiot, zamknie szafkę..targetuje. To na prawdę fajna zabawa a i wysiłek większy od szaleństwa w parku.
Gdy wypracujesz w domu...przywołanie 100/100, możesz przejść na kolejny etap .. spacer.
Nie powiem..ale lubię gdy ludziska się gapią gdy idę w parku z psem bez smyczy, w pasie saszetka ze smakami, pies przy mojej nodze i tylko ...od czasu do czasu słychać ciche klik,klik :D
Inne psy latają jakby miały chory pęcherz, zero posłuchu u właścicieli a mój...przyklejony do uda - ślini mi spodnie :D
To nic że chodzi o zawartość saszetki ...przecież ludzie tego nie wiedzą :-P
Lubię też... gdy jesteśmy na psich spotkaniach .. moje psy, każdy w innym miejscu ...szaleją z kolegami ...
Jeden gwizd naszej melodii/zawsze tej samej/ a trzy sierściuchy pędzą na złamanie karku .... to nic że do saszetki ze smakami .. nie jestem zbyt wymagająca, nie oczekuję poddańczej miłości ... ważne że przychodzą 100/100.
Nie mówię że było łatwo.. psy nie są idealne ale.. trzeba się nauczyć psa...swojego psa i jego wad i zalet.Tak jedno jak i drugie można wykorzystać do szkolenia bo..to co nam się wadą wydaję, w efekcie końcowym może być zaletą.



Ja też na początku ćwiczyłam z domu, a z klikerem ćwiczymy od samego początku. Aaaaaaale.. w domu, jak ona tylko zobaczy smaki to od razu do mnie leci.. :P Musiałam ćwiczyć z komendą 'zostań', np. pies był w salonie pod oknem, a ja w kuchni która jest prostopadła do salonu, widziałam ją i kazałam zostać(inaczej by przyleciała od razu), a później wołałam 'do mnie', to przylatywała.. Ale tylko w domu.. I takie mieszanie tych komend to ja nie wiem, jest skuteczne? Bo bez komendy 'zostań' przyleciałaby od razu... :P
_________________
Galeria małej terrorystki: http://forum.labradory.or...p=540362#540362
 
 
aganica 
Junior Admin



Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018

Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019

Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022

Dołączyła: 31 Paź 2008
Posty: 9860
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-11-2013, 12:02   

snowflake napisał/a:
takie mieszanie tych komend to ja nie wiem, jest skuteczne? Bo bez komendy 'zostań' przyleciałaby od razu... :P
Jakie mieszanie? Przecież pies musi znać komendę i ...zostań i do mnie tak jak.. koniecznością jest nauczenie komendy "stój"
Moje, dla potrzeb spaceru, są nauczone :
-STÓJ - przed jezdnią
-IDZIESZ- gdy przechodzimy przez jezdnię.
-USTĄP - gdy mija nas inny pies lub człowiek
- ROWER- tu pies ma zejść na trawnik by uniknąć wypadku.
O komendach ; noga, równaj.. nie wspominam bo to jest oczywiste.
Spacer ma być przyjemnością, a nie katorgą, zwłaszcza gdy się idzie... z trzema psami które ludzie postrzegają jako.....potwory, a człowieka który ma taką ilość psów w mieście jako.... chorego na umyśle.
Przy zabawie klikerem...wszystkie, moje psy są w pozycji siad.Potem komenda ..imię psa i przynieś.
Jeżeli któryś się wychyli /Fiona często wychodzi z inicjatywą / ignoruję i zero nagrody.
Czasami ja się wściekam / nie jestem idealna/ wtedy kończę zabawę bo to... nic dobrego nie wniesie.
Spokój to...połowa sukcesu :)
_________________

 
 
 
snowflake 



Mój labrador: Cece
Suczka urodziła się:
08.05.2013

Dołączyła: 06 Lip 2013
Posty: 334
Skąd: śląsk
Wysłany: 10-11-2013, 13:04   

Stój przed ulicą potrafi, a gdy przechodzimy na pasach nauczona jest iść szybciej, kiedy pozwolę.
Ale bardziej chodziło mi o to, że chcę nauczyć psa wracania do mnie w różnych sytuacjach, a każąc jej zostać a potem każąc jej przychodzić, nie nauczy się, że przed 'do mnie' musi być zostań? :D (masłomaślane)
_________________
Galeria małej terrorystki: http://forum.labradory.or...p=540362#540362
 
 
iwonadp 
Rajan



Mój labrador: Rajan
Pies urodził się:
05.10.2005-13.07.2013

Mój labrador: Ziller
Pies urodził się:
11.04.2013

Wiek: 55
Dołączyła: 15 Sie 2008
Posty: 447
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 11-11-2013, 15:23   

snowflake, chcesz nauczyć psa jednej rzeczy pomijają 10 innych które prowadzą do tej jednej .
Sory ale nie masz doswiadczenia w szkoleniu psa a tym co do tej pory robisz namieszałaś już psu w głowie . Zapisz sie na szkolenie i nie oczekuj ze tam Twojego psa nauczą ,tam Ty musisz byc pilną uczennicą ze nauczyc psa.
Wiesz jak słyszę ze ktos mówi ze swojego psa spuści ze smyczy tylko przy innym to sie troche złoszcze ,jaka masz gwarancję ze ten obcy wróci ,słowo jego własciciela to jest ta gwarancja .

[ Dodano: 11-11-2013, 15:28 ]
Tak jak pisze aganica, komendy czemuś służą i nie jest to mieszanie psu w głowie chyba ze na jedna czynnosc masz kilka komend i oczekujesz ze pies to wszystko + klikanie ogarnie .
_________________
Rajan
 
 
snowflake 



Mój labrador: Cece
Suczka urodziła się:
08.05.2013

Dołączyła: 06 Lip 2013
Posty: 334
Skąd: śląsk
Wysłany: 11-11-2013, 15:32   

iwonadp, możesz napisać jaśniej? Niezbyt rozumiem, o czym do mnie mówisz.
Nie mam doświadczenia, co w tym złego? Nie jestem trenerem, nie wiem wszystkiego, PO TO TUTAJ NAPISAŁAM, żeby uzyskać pomoc.
Nigdzie też nie napisałam, że chcę iść na szkolenie, żeby nauczyli psa wszystkiego bez mojego udziału, więc nie rozumiem Twoich słów"
iwonadp napisał/a:
i nie oczekuj ze tam Twojego psa nauczą ,tam Ty musisz byc pilną uczennicą ze nauczyc psa.

I o szkoleniu również napisałam, że NIE MAM GDZIE IŚĆ, bo w mojej okolicy jest tylko jedna szkółka, która nie ma ciekawej oferty. Możliwości daleko dojeżdżać nie mam.

Jak chcesz udzielać komuś takich rad, to najpierw przeczytaj wszystko dokładnie.
I naucz się również posługiwać językiem polskim tak, aby dało się cokolwiek zrozumieć.
Bo ja z Twojej wypowiedzi wywnioskowałam jedynie, że jestem głupia bo bez doświadczenia.
_________________
Galeria małej terrorystki: http://forum.labradory.or...p=540362#540362
 
 
iwonadp 
Rajan



Mój labrador: Rajan
Pies urodził się:
05.10.2005-13.07.2013

Mój labrador: Ziller
Pies urodził się:
11.04.2013

Wiek: 55
Dołączyła: 15 Sie 2008
Posty: 447
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 11-11-2013, 15:36   

Pozostawania w pozycji np.siad uczy sie psa , który ma opanowane komendy podstawowe i zaczyna się od 1 - 2 KROKÓW NA KILKA SEKUND , potem stopniowo wydłuża sie odległosć i czas . Nigdy nie ma tak ze jedną komendę wyuczoną zarzuca sie i cwiczy nastepną , robi sie cały zestaw stare + nowe i tak na zmianę .
_________________
Rajan
 
 
snowflake 



Mój labrador: Cece
Suczka urodziła się:
08.05.2013

Dołączyła: 06 Lip 2013
Posty: 334
Skąd: śląsk
Wysłany: 11-11-2013, 15:42   

iwonadp napisał/a:
Pozostawania w pozycji np.siad uczy sie psa , który ma opanowane komendy podstawowe i zaczyna się od 1 - 2 KROKÓW NA KILKA SEKUND , potem stopniowo wydłuża sie odległosć i czas . Nigdy nie ma tak ze jedną komendę wyuczoną zarzuca sie i cwiczy nastepną , robi sie cały zestaw stare + nowe i tak na zmianę .


Dziękuję za informację. :)
_________________
Galeria małej terrorystki: http://forum.labradory.or...p=540362#540362
 
 
iwonadp 
Rajan



Mój labrador: Rajan
Pies urodził się:
05.10.2005-13.07.2013

Mój labrador: Ziller
Pies urodził się:
11.04.2013

Wiek: 55
Dołączyła: 15 Sie 2008
Posty: 447
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 11-11-2013, 17:58   

snowflake, czy Twoja sunia na tej linie bawi sie z innymi psami ? W jednym z postów napisałas ze uciekła na drugi koniec osiedla gdzie nigdy nie była , moje pytanie: urozmaicasz trasy spacerowe ? Bawisz się z psem na spacerach , zabierasz na spacer zabawke ,smakołyki ?
Z Twoich postów wynika ze na spacerach bardzo sie stresujesz ,jesteś spięta to ma wpływ na zachowanie psa .
Dlaczego uważasz ze szkolenie w Twojej okolicy nie ma ciekawej oferty ?
_________________
Rajan
 
 
snowflake 



Mój labrador: Cece
Suczka urodziła się:
08.05.2013

Dołączyła: 06 Lip 2013
Posty: 334
Skąd: śląsk
Wysłany: 11-11-2013, 18:55   

iwonadp napisał/a:
snowflake, czy Twoja sunia na tej linie bawi sie z innymi psami ? W jednym z postów napisałas ze uciekła na drugi koniec osiedla gdzie nigdy nie była , moje pytanie: urozmaicasz trasy spacerowe ? Bawisz się z psem na spacerach , zabierasz na spacer zabawke ,smakołyki ?
Z Twoich postów wynika ze na spacerach bardzo sie stresujesz ,jesteś spięta to ma wpływ na zachowanie psa .
Dlaczego uważasz ze szkolenie w Twojej okolicy nie ma ciekawej oferty ?


Wreszcie mówisz z sensem.. :P

Tak, zabieram na spacer smakołyki. Staram się ją nagradzać jak najczęściej za dobre zachowanie. Wczoraj zabrałam na spacer kliker(wcześniej nie zabierałam, bo mój poprzedni kliker był automatyczny i pies na ulicy go nie slyszał, teraz mamy ten standardowy z trixie) i muszę przyznać, że to był NAJLEPSZY spacer z Cece w życiu! Była strasznie grzeczna, reagowała na każde moje słowo.
Jeśli chodzi o urozmaicanie tras spacerowych, hm.. Chodzimy w różne miejsca, ale moja dzielnica to głównie bloki i ulice. Najczęściej chodzimy do parku, a w parku właśnie w różne miejsca, bo park jest wielki. Wracamy różnymi trasami.
Na lince Cece czasem bawi się z innymi psami, ale to nie jest często, Cece ma ogólnie mało kolegów, większość psów na naszym osiedlu to sarenki i yorki..
ALEEEE! Poznałam dziś dwa laby. Jeden, młodszy od Cece.. Od dwóch dni w domu. Chodzi bez smyczy, przy nodze.. Strasznie spokojny, to on Cece uspokajał... Ale później się rozbrykał i się bawiły.
Drugi ma 4 miesiące, prawie taki sam wariat, jak Cece.. I taki sam wzrost! Bawiły się jak szalone. I puściłam Cece, bo strasznie się plątały, tamten pies był na smyczy. Cece chyba nawet nie zauważyła, że jest luźno... :P
Te dwa spotkania(w ciągu kilku minut..) pokazały mi, jak różne są psy. Ten pierwszy był straaaaaasznie spokojny a ma dopiero 3 miesiące, a Cece od samego początku była straszną wariatką i jest nią nadal..
Tak czy inaczej, Cece zyskała koleżankę do zabaw, która mieszka w klatce obok nas... Cieszy mnie to strasznie. ;)
Właściwie to nie sądzę, że oferta jest nieciekawa, ale moja znajoma byłam tam z psem.. I nie podobało jej się, sama psa nauczyła lepiej i większej ilości rzeczy.. Na stronie też nie ma zbyt wielu informacji. Mogę Ci podesłać link w wiadomości prywatnej, sama zobaczysz i ocenisz. ;)

[ Dodano: 11-11-2013, 19:08 ]
No i dodam jeszcze, że w październiku powstała ostatnia grupa w tym roku. Więc na ewentualne szkolenie mogłabym się zapisać w roku 2014.
_________________
Galeria małej terrorystki: http://forum.labradory.or...p=540362#540362
 
 
iwonadp 
Rajan



Mój labrador: Rajan
Pies urodził się:
05.10.2005-13.07.2013

Mój labrador: Ziller
Pies urodził się:
11.04.2013

Wiek: 55
Dołączyła: 15 Sie 2008
Posty: 447
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 11-11-2013, 20:17   

snowflake, Pominmy roznice zdan co do jasnosci moich wypowiedzi .

Podeslij ten link , zobacze i dam Ci znac .

[ Dodano: 12-11-2013, 21:01 ]
snowflake, zobaczyłam stronkę , faktycznie bardzo ogólna ale mimo wszystko zadzwon tam , zapytaj w jakie dni tygodnia prowadzą zajęcia i czy mozesz podejsc zobaczyc jak to wygląda i czy Ci bedzie odpowiadało / w kazdej psiej szkole takie zainteresowanie przyszłych kursantów jest nawet cenione /. Popytaj o kwalifikacje prowadzących bo na stronie tych informacji praktycznie nie ma.
A tak z ciekawości spytam inne osrodki szkoleniowe jak daleko są od Twojego miejsca zamieszkania ?
Mogę Ci polecić najnowszą książkę Zofii Mrzewińskiej "Zwykły niezwykły przyjaciel" dokładnie masz tam opisane jak uczyć komend , jak nagradzac jak sie bawic /krok po kroku jak szkolic psa /.
_________________
Rajan
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź