Mój labrador: Reda
Suczka urodziła się:
03,12,2010
Mój labrador: Bonnie
Suczka urodziła się:
10.04.2014
Pomogła: 3 razy Wiek: 47 Dołączyła: 12 Mar 2011 Posty: 5261 Skąd: warszawa
Wysłany: 13-12-2013, 15:22
my zawsze przy takim zachowaniu mówilismy Redzie 'zostaw' lub "nie".Z resztą mówiłam dzieciom ,żeby odwracali sie do psa tyłem i ją ignorowały,w tej chwili moga robić z psem wszystko ,a na każde ich zawolanie pies przychodzi,nawet jak jestesmy na spacerze i Reda biega luzem
Mój labrador: Blacke
Suczka urodziła się:
27.09.2013
Dołączyła: 01 Sty 2014 Posty: 28 Skąd: Kraków
Wysłany: 17-01-2014, 15:53
Dziewczyny doradźcie mi co mam zrobić... Bleck'e ma obecne 4 miesiące, od początku kiedy ja mamy uwielbiała kontakt z innymi ludźmi, podczas spaceru przynajmniej 10 razy ktoś musiał ją pogłaskać, powiedzieć jaki słodki piesek itp, nie dziwiło mnie to przecież nie dość że to szczeniak to jeszcze labek lecz ostatnio zaczęło mnie to niepokoić, Bleck'e jak na swój wiek jest bardzo usłuchana, bardzo ładnie reaguje na wszystkie komendy, do momenty aż nie pojawi się dziecko, rower lub wózek...Dzisiaj podczas spaceru serce mi stanęło na ogrodzonym placu zabaw bawiły się dzieci w wieku ok 4-7 lat i jeden berbeć ledwo co jeszcze chodzący. Bleck'e obok bawiła się piłką po czym usłyszała śmiech tego dziecka, wleciała przez uchyloną bramkę i od tyłu skoczyła na niego, oczywiście dziecko w płacz pies jeszcze bardziej podekscytowany skacze po nim, zanim zdążyłam dobiec i ja odciągnąć trochę minęło.
Ja wiem że ona jest sama jeszcze dzieciakiem i po prostu che się bawić, tylko nie oznacza to ze każda inna osoba ma myśleć tak samo. Powinnam ją za to karać? Staram się nie dopuszczać do konfrontacji z ludźmi jak jest luźno puszczona ale nie zawsze jest taka możliwość. Z góry dzięki za pomoc:)
karać, ale za co?
masz jeszcze psie dziecko i sama zauważyłaś, że twoja psinka chce się bawić.
niestety to ty musisz uważać gdzie puszczasz psa luzem, czy nie ma w pobliżu dzieci.
ja też miałam podobnie bo Axa uwielbia dzieci i dzieciaki ją.
musisz być dla swojego psiaka atrakcyjniejsza od otoczenia.
ja wypracowałam metodę na piłeczkę.
Axę od małego nakręcalam na piłeczki tenisowe i teraz nie istnieje dla niej otoczenie jak mówię piłeczka....i wyciągam ją z kieszeni. mogą obok nas hasać tabuny dzieci, pies jest na maxa skupiony na piłce i aportowaniu.
polecam tobie znalezienie podobnego atrakcyjnego zajęcia dla psa.
floo, mamy psiaki w podobnym wieku i muszę powiedzieć, że przerabiałam to samo
Plac zabaw na przeciwko bloku jest i żeby przejść do lasu i Paskuda puścić luzem, to trzeba przez tę dzieciarnię się przecisnąć. I o ile gamoń zaraz po wzięciu do domu zachowywał się podobnie jak Twoja Bleck'e, w dodatku latał za każdym rowerem, tak teraz jest już okej. Pomogło delikatne, ale stanowcze krótkie pociągnięcie za smycz, żeby po prostu zdekoncentrować Paskuda. Po tej korekcie wpatruje się we mnie i tak sobie idzie, olewają wszystko.
Tak więc tak, jak mówi Axelka - dobry sposób na odwrócenie uwagi i problem z głowy Ja akurat nigdy nie byłam za tym, żeby nosić ze sobą wiecznie jakieś smakołyki czy zabawki, ponieważ nie uważałam tego za konieczne. Poza tym na forum trafiłam, jak już Paskud w miarę ogarnięty był, więc nie zaczynałam go jedzeniem przekupiać, skoro nie było takiej potrzeby jeszcze Ale jeśli jakaś zabawka ma Ci pomóc, to żaden problem ^ ^
_________________ Pięć miesięcy - trzydzieści dwa kilogramy szczęścia ^ ^
Czytam Wasze posty i zastanawiam się co z moją sunią jest nie tak. Mój pies boi się dzieci...Jak ją przywiozłam do domu i sie już zaklimatyzowała pozwalałam dzieciom z osiedla ją głaskać (oczywiście bez zbędnego męczenia, wkładania palców do nosa, uszu itp.). Wiedziałam że Coco jest nieufna do obcych, nie pozwala się głaskać, dotykać osobom których nie zna, chyba żę ktoś jej się szczególnie spodoba to podchodzi do niego od razu (zazwyczaj są to osoby które nie są nachalne i nie wyciągają od razu do niej łap). Wczoraj byłam z nią na spacerze, była z nami też kobieta z 4 miesiecznym labem i 2 letnim dzieckiem. Coco kiedy zobaczyła laba od razu pobiegła do niego pobawić się i wszystko było okej, do momentu kiedy dziecko nie chciało jej pogłaskać. Pies momentalnie ogon pod siebie i w nogi. Omijała dziecko wielkim łukiem. Pomyślałam że może nie wie "co to" jest dziecko i myśli że to jakiś straszny potwór i stąd takie zachowanie. Złapałam ją, wyciszyłam i kazałam dziecku powoli podejść...nic z tego pies zaczął się szarpać i uciekł. Jak mam ją przekonać do dzieci? Zależy mi na tym bo niedawno urodził mi się siostrzeniec i chciałabym żeby kontakty między nimi były dobre. Proszę o jakieś rady
_________________ "Największą przyjemnością w posiadaniu psa jest to, że możesz się przed nim wygłupić, a on nie tylko, że się nie będzie śmiał, ale też zrobi z siebie głupka" - Samuel Butler
martynka9007, bardziej bym stawiał na złe doświadczenia z dziecmi jak COCO była bardzo mała jeszcze przy matce, albo za wcześnie od matki była odstawiona.
Też się nad tym zastanawiałam, ale w domu w którym urodziła się Coco były już dość duże dzieci tak powyżej 12 r.ż. napewno...a od matki była odstawiona jak miała 8 tyg. (tym razem tego dopilnowałam, bo mój poprzedni pies ON był wzięty w wieku 6 tyg. i były problemy z socjalizacją, na biegające dzieci, psy, ludzi reagował agresja). Coco nie ma w sobie cienia agresji ale jest trochę tchórzliwa, chociaż pracujemy nad tym i jest już trochę lepiej...Ten temat był już poruszony, znalazłam go dopiero przed chwilą w śmietniku. Więc przepraszam, że go powtarzam, ale ten dział wydawał mi się najbardziej odpowiedni
_________________ "Największą przyjemnością w posiadaniu psa jest to, że możesz się przed nim wygłupić, a on nie tylko, że się nie będzie śmiał, ale też zrobi z siebie głupka" - Samuel Butler
Drodzy rodzice, prosze o porade
Zdecydowalismy sie na zakup labka. Bedzie z nami od przyszlego tygodnia.
Za najwczesniej rok/dwa bedziemy chcieli miec tez dzidziusia.
Czy moglibyscie podzielic sie doswiadczeniem jak to wyglada na poczatku?
Czy jest to ze tak powiem do ogarniecia? czy lepiej zaczekac az piesek podrosnie?
Domyslam sie ze latwiej jest jak w domu jest juz dziecko a pote przychodzi piesek..
Dziekuje za odpowiedzi
ha!!
u nas pierwsze spotkanie wyglądało ciut inaczej, Quaddo był bardzo nakręcony - chyba za bardzo się za mną stęsknił, nic nie robił, ale starał się młoda powąchać i kładł na nią łepek, a wiadamo taki łepek cięższy jest niż taka kruszynka, przez pierwsze dni był przysłowiowym wrzodem na tyłku, bo kręcił się wszędzie, ale specjalnie go dopuszczaliśmy do wszystkich czynności (po za karmieniem piersią, bo mnie za bardzo rozpraszał - próbował mnie lizać, albo pacał lapą). a teraz, to jest luz, kładzie się pod wanienką jak kąpię mała
Troche póżno się zorientowali że filmują "dobrego pieska" w kolczatce przy dzieciach
A cóż to, kolczatka to jakieś przekleństwo lub narzędzie szatana? Daj spox i więcej luuuuzu Ważne w filmie jest to, jak pies powinien reagować na maluchy.
Czy moglibyscie podzielic sie doswiadczeniem jak to wyglada na poczatku?
Czy jest to ze tak powiem do ogarniecia?
na początku - b. ciężko, chyba, że masz rodzinę do pomocy, nie masz czasu jeść, spać a tu jeszcze pies dochodzi, który musi mieć swoją rutynę. ale chyba do ogarnięcia, ja od poniedziałku sama wychodzę z psem i dzieckiem na małe spacerki, zeby sie nauczył chodzic przy wozku. fakt, ze ja mam ogródek i psa wypuszcam do ogrodu jak nie mam dla niego czasu.
ja traktuję mojego Quaddusia jak członka rodziny, ale się dobrze zastanów, bo żeby wychować szczeniaczka wiele czasu i pracy trzeba. znam kilka rodzin, które nie podołały i oddały psy - jako powód tłumaczyli się alergiami, ale prawda była taka, że ich to przerosło.
Labki mają dużo energii i potrzebują dużo uwagi.
Mój labrador: Asior
Pies urodził się:
27.06.2005 -08.02.2021
Pomogła: 5 razy Wiek: 39 Dołączyła: 18 Wrz 2008 Posty: 7384 Skąd: Nowa Sól
Wysłany: 12-09-2014, 15:12
Dexterxvs napisał/a:
ak to powinno się zaznajomić piesa z nowymim małymi człowiekami. Ujmujące
Na pewno bym tak nie podkręcała psa przy zapoznaniu z dzieckiem, jak najbardziej pochwały, głaskanie czy smakołyk, ale nie taka ekscytacja.....
Dexterxvs napisał/a:
A cóż to, kolczatka to jakieś przekleństwo lub narzędzie szatana?
"Żelazo" jak nazwał to Pan na filmie trzeba umieć używać tak jak każde narzędzie szkoleniowe a nie traktować jako zwykłą obrożę....
_________________ "Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
Oj, nie ekscytujmy się pomniejszym faktem w tym filmie, tylko POPRAWNOSCIĄ pokazania psu dzieci, a to:
po1. Pies wchodzi do domu jak już są tam maluchy, nie odwrotnie.
a 2.Nie odciągamy psa od nich -musi węchowo - zapachowo się z nim zapoznać. Ot co
Nie odciągamy psa od nich -musi węchowo - zapachowo się z nim zapoznać. Ot co
to niestety brzmi łatwo, trzeba to dobrze przemyśleć - ja nie polecam przedstawiania dziecka siedzącego w foteliku samochodowym, z własnego doświadczenia, bo pies owszem chce powiąchać, ale...ma strasznie ciężki łeb. nasz Quaddo żeby naszą córcię obwąchać kład na nią łepek. musiałam go ręką podtrzymywać.
jeszcze jedno. fajnie jak przedstawić psa po dłuższym czasie, niech się nacieszy Pańcią której nie widział.
my zrobiliśmy tak: mąż wypuścił psa do ogródka, ja tam poszłam się z nim przywitać, a mąż w tym czasie wniósł dziecko do salonu i przyszłam tam razem z psem. problem był taki, że Quaddo był tak nakręcony moją obecnością, że pewnie pomyślał, że dziecko to taka inna zabawka którą mu przyniosłam. był hiper aktywny. uspokoił się tak naprawdę drugiego dnia. (mnie wypisali na wieczór)
no ale każdy pies jest inny - nasz tak się zachowuje na widok gosci i zawsze potrzebuje czasu, żeby ochłonąć, im starszy tym czasu potrzebuje mniej, jak kogoś zna to jeszcze szybciej się uspokaja (teraz ok 10-20 min)
my dopuszczaliśmy i nadal dopuszczamy go do wszystkich czynności z dzieckiem, ale staram się żeby nie miał do małej za dużo dostepu, np jak ja ją karmię na kanapie, to pozwalam mu wejść na drugi koniec (jego miejsce) ale pomiędzy nami kłade np otworzonego laptopa. daje mu wąchać nóżki i pupę, ale już główki nie bardzo, zawsze asekuruje ręką (bo zaraz by lizał)
ale ja dopiero odkrywam macierzyństwo, więc nie mam doświadczenia
Wiek: 29 Dołączyła: 11 Kwi 2014 Posty: 157 Skąd: Boston Uk
Wysłany: 13-09-2014, 17:32
A ja mam problem z Marleyem i moim siostrzeńcem Aleksem który ma 5 lat. Marley strasznie na niego skacze i gryzie :c A Aleks krzycząc i uciekając tylko go ekscytuje . Jak idę z Marleyem na spacer i go spuszczę to jak tylko zobaczy dziecko to biegnie do niego i skacze :c Co zrobić żeby przestał skakać ? Jak na niego krzyczę to nic nie daje.
A ja mam problem z Marleyem i moim siostrzeńcem Aleksem który ma 5 lat. Marley strasznie na niego skacze i gryzie :c A Aleks krzycząc i uciekając tylko go ekscytuje . Jak idę z Marleyem na spacer i go spuszczę to jak tylko zobaczy dziecko to biegnie do niego i skacze :c Co zrobić żeby przestał skakać ? Jak na niego krzyczę to nic nie daje.
No właśnie, krxykiem nic nie zdziałasz a tylko podkręcisz psa.
Na spaceravh nie spuszczaj psa, tylko na lince go miej. Musisz poćwiczyć posluszeństwo - odwołanie psa.
Jak widzisz dziecko na horyzoncie to nie dopuszczaj aby pies się do niego zerwał, tylko siad, nagroda i odchodzicie. I komenda do mnie jak pies jest na line abyś mogła go odwołać w trudnych, momentach, kiedy np. zaczyna biec w stronę dzieci. Tylko dopóki nie opanujecie komend pies musi być na lince.
Jak widzisz dziecko na horyzoncie to nie dopuszczaj aby pies się do niego zerwał, tylko siad, nagroda i odchodzicie.
świetna metoda, ja tak robię na widok wszystkich niebezpieczeństw (pies, dzieci, ptaki). jak zauważę to wystarczająco wcześne (przed psem) to nie wystartuje jak głupi.
Nati8675 napisał/a:
Aleks krzycząc i uciekając tylko go ekscytuje .
to niestety dziecku też trzeba przemówić do rozsądku.
u nas jak przychodzą znajomi z dwoma synkami - to jest normalnie dżichad, chłopaki krzyczą, machają i ekscytuja psa. inni znajomi z dwójką dzieci - świetnie się z psem bawią (chłopiec, bo dziewczynka woli tv.
lata z nim bawi się, ale normalnie, patyk, piłka, czasami się pogonią, ale pies też zachowuje się normalnie, nie jak dzikus. ale chłopiec też dopsa przyzwyczajony
Chcę swoim dzieciom na święta dać pieska. Nie bardzo wiem jednakże czy wybrać rasowego czy kundelka. Dzieci są jeszcze małe, wolałbym dlatego, ażeby piesek był łagodny i wymagający. Kolega podsunął mi propozycję, żeby kupić im labradora. To duże pieski, więc sądzę, że w dużym mieszkaniu nie będzie im źle. Na takim maleńkim szczeniaku dzieci mogą uczyć się odpowiedzialności. Chciałbym, żeby moje dzieci wychowywały się ze zwierzętami. Nie bardzo się na tym znam i boję się, że jeśli zdecyduję się na jakiegoś małego pieska, to może okazać się agresywny. Wolę nie ryzykować. Nie znam się na psach i nie do końca wiem, jaki pies będzie się czuł dobrze w niewielkim pomieszczeniu. Chcę, żeby był spokojny, by dzieci bez problemu się z nim bawiły, opiekować się nim czy wychodzić na spacer. Znacie się na tym. Czy jest jakaś rasa szczególnie przyjazna dla dzieci? Chcę, żeby dzieci miały jakieś zwierzęta, ale boję się, że je narażę. Chcę być pewny, że pies, którego im podaruję był dla nich łagodny i był prawdziwym przyjacielem. Pomóżcie mi...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum