moja musiala obszczekac kazdy wystrzal i byla troche podekscytowana, w zeszlym roku gdzie to byl jej pierwszy sylwester w ogole nie zwracala uwagi na wystrzaly.
Mój labrador: Nesti
Suczka urodziła się:
02.07.2013
Wiek: 60 Dołączyła: 07 Paź 2013 Posty: 27 Skąd: Kraków
Wysłany: 02-01-2014, 12:11
Po raz pierwszy od 12 lat kiedy to była z nami cudowna goldenka Sharon miałam spokojną noc sylwestrową ,ponieważ Nesti kompletnie się nic nie bała ,ani odgłosów ,ani świateł,a jak byłyśmy na spacerze w sylwestra i chłopcy puszczali rakietki to Nesti z kolegą tylko patrzyli z zaciekawieniem.
Mój labrador: Cece
Suczka urodziła się:
08.05.2013
Dołączyła: 06 Lip 2013 Posty: 334 Skąd: śląsk
Wysłany: 02-01-2014, 17:00
Cece jakoś panicznie się nie bała, z tego co mówiła moja mama - było dobrze.
ALE... Już dwa razy jakieś bachory(przepraszam, ale inaczej ich nie nazwę ) rzuciły mi i psu pod nogi petardę. Tę taką, która robi BUUUUUUUM na pół osiedla, dym i nic więcej. Przebiegali koło nas większa grupką, zrobili zamieszanie i nawet nie widziałam, kiedy tym rzucili.. Pierwszym razem petarda spadła koło moich nóg, jak huknęło, Cece aż podskoczyła i zaczęła szczekać. Drugim razem, wczoraj wieczorem.. Rzucili petarde POD mojego psa. Wybuchnęła jej pod brzuchem. Właściwie to chyba chcieli trawić W NIĄ. Jestem osobą nerwową, a mojej wściekłości wtedy nie da się po prostu opisać. Myślałam, że zrobię tym dzieciom krzywdę. Pobiegłam za nimi. Według nich to była "beka" i powinnam sobie "zajarać" i się wyluzować, bo spięta jestem! Zaznaczę tylko, że to naprawdę były dzieci. 12 lat maksymalnie, co drugie słowo "ku*wa", a o jakimś zwrocie grzecznościowym w moim kierunku mogłam zapomnieć.... Jak spytałam skąd mają te badziewie i gdzie są rodzice - uciekli.
Mój nie reaguje a wszystko dlatego, że często go zabieram ze sobą na strzelnicę i słyszy strzały z ostrej. Natomiast udało mi sie go oduczyć łapania wszystkiego co ludzie wyrzucają - i mam już pewność, że żadnej petardy, rakiety innego gówna nie weźmie do pyska
Witam
Byłem dzisiaj z Rokim u weta po tabletki uspokajające ponieważ panicznie boi się wystrzałów petard. Dostaliśmy 6 tabletek relanium po 5 mg dawka wydaje mi się ogromna bo sam kiedyś po wypadku samochodowym dostałem 5mg i byłem mocno przytłumiony.
Proszę ktoś z Was używał i w jakich dawkach ?? Roki waży około 30 kg
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum