Witam, jestem tu nowa i mam ogromny problem z Labradorem. Gabi jest strasznie nieznośna. Na spacerze ciągnie niemiłosiernie, już nawet podjęłam się użycia najgorszego - kolczatki - i brak jakiegokolwiek efektu. W pierwszym dniu reagowała na to, nawet ją pochwaliłam. A teraz? Kolczatka to nie odłączny element spaceru, a i tak ciągnie się dalej. Na samą myśl o spacerze z nią oblewają mnie zimne poty.
Ma rok i prawie pięć miesięcy a nadal załatwia się w domu. Była uczona od szczeniaka że ma stać pod drzwiami jak ma potrzebę a na dworze dostawała smakołyki w nagrodę. Nic nie poskutkowało.. Pies się załatwia gdzie chce i przychodzi i trąca łapą . Czasami podejdzie, trącnie to się z nią wychodzi. Tak to wychodzi 4-5 razy dziennie i jak sama przyjdzie i zaczepi.
Bawić się z nią nie da bo zabawek nie chce oddawać jak aportuje. A na dworze boje się ją spuścić żeby nie pobiegła za czymś. Do domu jak się wchodzi to wszystkich obskakuje. No ale to znaczy że się cieszy i wtedy trzeba ją głaskać żeby się uspokoiła. Ale np.jak je się obiad to pies stanie dwoma łapami na stole i kaplica. Trzeba iść do innego pomieszczenia i zamknąć drzwi.
Od małego była uczona komend " Siad " , " Daj łape " , " Równaj " i nic z tego
POMOCY ! To jest mój pierwszy pies i mama zastanawia się nad wydaniem jej bo sobie żadna z nas z nią nie radzi
Nie wiem czy to istotne czy nie, mieszkam w kamienicy i pies się może wybiegać tyle co na spacerze na takiej długiej smyczy jak czasami chodzimy razem na jogging.
Ma rok i prawie pięć miesięcy a nadal załatwia się w domu
jak reagujecie jak juz nabrudzi w domu?
SylwiaM napisał/a:
Do domu jak się wchodzi to wszystkich obskakuje. No ale to znaczy że się cieszy i wtedy trzeba ją głaskać żeby się uspokoiła.
skoro ja glaskacie to ja nagradzacie i bedzie skakac.
Psa po wejsciu do domu nalezy ignorowac, Ty podchodzisz do niej jak juz bedzie spokojna.
Czy pies zna komende "na miejsce"?
SylwiaM napisał/a:
mieszkam w kamienicy i pies się może wybiegać
nie ma najmniejszego znaczenia gdzie mieszkasz.
Czy suka ma mozliwosc spotkania z innymi psami, zabawy?
SylwiaM napisał/a:
na takiej długiej smyczy jak czasami chodzimy razem na jogging
Jeszcze dziś zamówię szelki na internecie .
Klatki nie mamy, i z tego co widzę to aktualnie jest dość spory wydatek..
Jak załatwi się w domu to podniesie się głos że brzydki pies to ucieka pod narożnik i nie wychodzi, a po jakimś czasie przychodzi i zaczepia żeby się z nią pobawić .
Komend nie zna praktycznie żadnych
Z innymi psami się nie bawi, a kontaktu ma tyle co na ulicy jak ktoś przechodzi z psem.
Mam i linke treningową 5 metrów i taką smycz przepinaną z możliwością regulacji długości .
Jak latem biegała po podwórku to reagowała na imie ale trudno było ją czasami złapać na smycz ..
Jak się ją zignoruje to zaczyna chodzić po tych siuśkach.
Gabi była uczona komend w zamian za smakołyki , tyle że jak siadła i już miałam dać jej smakołyk i pochwalić ją za wykonanie komendy to ona podskakiwała i wyrywała mi z ręki smakołyk. I tak jest do tej pory. Skacze kiedy tylko ma ochote..
Zbytnio nie ma gdzie się bawić z tymi innymi psami zresztą z tego co zauważyłam na ulicy to ma dość dziwne podejście do nich . Raz medra ogonem i podchodzi, raz warczy a zaś innym razem ucieka na mnie i się chowa.
Czytałam już, ale czy najpierw nie uczyć jej chodzenia przy nodze na luźnej smyczy ??
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum