aulinka_pa, strasznie dużo w Twoich wypowiedziach jakiejś takiej niepotrzebnej ironii i hmm, kpiny z niewiedzy człowieka (?). Przepraszam - ja osobiście tak to odbieram. To może zniechęcić, a chodzi o to, aby wytłumaczyć. Taki mały Offtop.
A sorry nie chciałam żeby to tak wyglądało-jeżeli ktoś poczuł się urażony to nie to było moją intencją Każdy kto chce się czegoś dowiedzieć to służę informacjami i doświadczeniem zarówno na forum i na Priw i na FB
A kolega zakładał tu tematy o wyprawkach o umowie-nie raz padło pytanie o hodowcę, o rodziców..
I jakoś nikt nie doczekał się odpowiedz aż do dziś..kiedy to za chwilę pewnie jedzie po malca..
Sorry ale na forach co chwilę można wyczytać o różnicach między ZKwP a naciągaczami z pseudoStowarzyszeń..
Także koniec ofFTopic
nikolajewna dobrze prawi o umowach
tenshii, ale przecież ja nie mówię,że się nie zgadzam z warunkami umowy,albo że chcę rozmnażać sukę. Taka już jestem-dociekliwa. Po prostu ciekawa jestem jak to się ma do rzeczywistości. Czy te zapisy rzeczywiście chronią hodowcę i kupującego. Czy nie jest to takie pisanie sobie,a życie sobie. I czy te umowy robi hodowca,czy może je po prostu bezmyślnie ściąga(nie sprawdzając,czy dane zdanie trzyma się kupy i ma jakąś moc prawną).
Nie drążyłabym w ogóle tematu,gdyby nie odpowiedź ze Związku,że "kupując sukę z metryką taki zapis nie powinien mieć miejsca". No i tak sobie zaczęłam tą dyskusję. Bynajmniej nie po to,aby łamać warunki umowy. Zresztą i tak chcę się dowiedzieć u kogoś bardziej kompetentnego w sprawach prawnych. Mój kuzyn jest na III roku prawa i ma praktyki,więc może on mi odpowie. Dam mu ksero umowy i on popyta jak to z tym wszystkim jest. No,bo jeśli jakieś punkty nie mają zastosowania w praktyce,to po co je w ogóle pisać? W następnym tygodniu może pojadę w końcu zrobić ten rodowód to jeszcze się popytam-ciekawe co mi powiedzą;) Wiesz przecież,że jak chce się rozmnażać sukę dla samego rozmnażania to można się zapisać do jakiegoś stowarzyszenia i gotowe i zgodne z prawem i żadna umowa nie obowiązuje. Tak,więc gdybym chciała mieć szczeniaki,to bym miała. Dlaczego odbierasz moje posty jako próby rozmnożenia suki i łamania prawa? Ciekawość ludzka rzecz,a forum jest po to,aby pytać;)
Ania8017 To było tak ogólnie, nie ma się co ciskać Zmierzam też do tego, że najpierw trzeba czytać, być dociekliwym, a potem podpisywać.
Jak do tego podchodzi ZWKP i czy ich w ogóle to interesuje-nie wiem, nigdy się tym nie interesowałam, ale umowa kupna-sprzedaży jest pomiędzy kupującym a sprzedającym, a nie pomiędzy kupującym, sprzedającym i ZWKP. ZWKP nie będzie ingerował w zapisy w umowie w to czy zostały złamane, ponieważ nie są stroną.
Ania8017 To było tak ogólnie, nie ma się co ciskać Zmierzam też do tego, że najpierw trzeba czytać, być dociekliwym, a potem podpisywać.
Jak do tego podchodzi ZWKP i czy ich w ogóle to interesuje-nie wiem, nigdy się tym nie interesowałam, ale umowa kupna-sprzedaży jest pomiędzy kupującym a sprzedającym, a nie pomiędzy kupującym, sprzedającym i ZWKP. ZWKP nie będzie ingerował w zapisy w umowie w to czy zostały złamane, ponieważ nie są stroną.
Ale to nie chodzi o to,że ja jestem zawiedziona,że tam jest taki zapis-wiedziałam że tam jest. Tylko myślałam,że na czymś innym to polega.Mianowicie myślałam,że przy wizycie w Związku i wyrabianiu rodowodu będzie ich interesowało czy taki zapis jest i że sobie to odnotują. I dziś dowiedziałam się,że według nich taki zapis nie powinien mieć miejsca. Zaczęłam się więc zastanawiać jak to jest i poniekąd mam odpowiedź-to moja sprawa i ja ewentualnie będę się włóczyć po sądach z hodowcą;) i tak sobie z ciekawości zaczęłam przeglądać wzory umów u innych hodowców.No i są mega różne. Myślę,że niektóre punkty są dla picu. Już wierzę,że ktoś przejedzie całą Polskę żeby zobaczyć w jakich warunkach trzymam zakupionego psa i jak z jego zdrowiem. Myślę,że niektóre punkty mają sprawić,że hodowca ma super wyglądać w oczach kupującego. Albo czytam,że kupujący ma odpowiednio żywić psa-tak na pewno kupujący by o tym nie wiedział bez umowy;) i na pewno sprzedający to sprawdzi. Niektóre te punkty to są dla mnie śmieszne. Ciekawe,czym się kierują hodowcy wybierając dane punkty.
Ale ten zapis jest w miarę ok i uczciwy"Ewentualnego wykorzystywania Psa w hodowli jedynie zgodnie z Regulaminem ZKwP". Do dnia dzisiejszego to się w ogóle nawet nie zastanawiałam nad umowami,ale teraz z ciekawością sobie czytam;)
I dziś dowiedziałam się,że według nich taki zapis nie powinien mieć miejsca. Zaczęłam się więc zastanawiać jak to jest i poniekąd mam odpowiedź-to moja sprawa i ja ewentualnie będę się włóczyć po sądach z hodowcą;)
Hm..Związek to jednak chyba tylko chce przyciągać jak najwięcej "klientów" ..bo każdy nowy to przecież kasa..składka, rodowód, potem wystawy..
A że ktoś podpuszczony przez nich pójdzie z psem nie wystawowym na wystawę..no to do kogo będzie miał właściciel rozczarowany pretensje ? do hodowcy przecież..jeszcze ewentualnie do układów )
/i to nie o Tobie Ania8017 - tylko tak ogólnie/ hodowca ma oczy i doświadczenie i jak nabywca mówi że chce psa na kanapę to takiego dostaje - bo tylko nieliczne szczenięta to gwiazdy na wystawy..
Ania8017 poczytaj sobie umowy i regulacje jakie są u kociarz-tam to dopiero jest wesoło
Ania8017 napisał/a:
Już wierzę,że ktoś przejedzie całą Polskę żeby zobaczyć w jakich warunkach trzymam zakupionego psa i jak z jego zdrowiem.
Znam takich i znam takich co odbierali rocznego psa bo podczas takiej wizyty właśnie potwierdzili że pies jest źle utrzymany..i to wcale nie była jakaś patologia..
Dla mnie tego typu zapisy świadczą o hodowcy-że daje kupującemu możliwość pytania, wsparcia, porady doświadczeniem..
A takie suche fakty, że tylko że nie bierze odpowiedzialności-że od czasu zakupu pies jest własnością właściciela..to jak o ten wspomniany już telewizor/ czy samochód
Pewnie że wszystko można każdy punkt można po swojemu interpretować w dwie strony-ale to już często wychodzi w trakcie rozmów wstępnych i jeżeli hodowca nie budzi naszego zaufania to idziemy tam gdzie nas lepiej potraktują i w drugą stronę też to tak działa-jak kupujący ma postawę jak w komisie samochodowym to też taki hodowca swojego "psiego dziecka" często nie wyda..
Nie,no ja przecież nie mam nic do hodowcy,od którego mam psa.
Ale czytając te umowy mam mieszane odczucia. A z tym odebraniem psa,to chyba muszą być jakieś poważne przesłanki. Różnie można interpretować "odpowiednie warunki". Ja rozumiem,że przesłanką byłby pies na łańcuchu.A jak niby tego psa odebrali? Chyba drogą sądową. Bo przecież nie masz obowiązku nikogo do domu wpuszczać i nikt nie wejdzie sobie do czyjegoś domu i tak po prostu nie zabierze psa. No,bardzo ciekawy to jest temat. A są też zapisy,że psa nie można odsprzedać,podarować komuś itd. Też jestem ciekawa jak to jest. Pewnie takich przypadków nie ma,ale załóżmy,że pies w krótkim czasie(bez wiedzy hodowcy)zmienił kilka razy właściciela i w zasadzie jego pierwszy właściciel nie ma już pojęcia gdzie ten pies się znajduje. Chyba odzyskanie psa przez hodowcę nie byłoby takie proste. Ja myślę,że bardziej chodzi o kasę. W tych umowach jest mowa o karach pieniężnych za niedotrzymanie warunków. W jednej jest,że równowartość psa, za którą został kupiony. W jakiejś czytałam,że hodowca ma prawo odkupić psa za 40% ceny. No,bo jak ktoś ma równocześnie np.dwa-trzy mioty to szczeniaków jest sporo. W ciągu kilku lat jest ich naprawdę dużo. Nie sądzę by taki hodowca zawracał sobie głowę sprawdzaniem,czy każdy punkt umowy u każdego kupującego został dotrzymany. To nie jest fizycznie możliwe. Podoba mi się zapis,że jeśli pies ma być rozmnażany to na zasadach Związku Kynologicznego- w ten sposób hodowca nie chce by powstawały pseudo. Natomiast zapis,że nie może być psem hodowlanym-to tak trochę w stylu "nie możesz mieć szczeniaków z metrykami Związku Kynologicznego,ale poza tym rozmnażaj sobie jak chcesz". Ogólnie dla mnie umowa powinna być zwięzła i zawierać naprawdę ważne sprawy. Przecież nikt nie kupuje psa za 1500-1800zł. żeby go na łańcuchu trzymać;)
Ja mam np. zapis w umowie że nabywca zobowiazuje sie nie rozmnażać psa lub suki niezgodnie z regulaminem ZKwP.
Też się kiedyś zastanawiałam czy można dodać zapis o obowiazkowym wykonaniu zabiegu sterylizacji lub kastracji ale wtedy teoretycznie cena szczeniaka powinna być jak szczeniaka tzw. peta.
Co o tym myślicie?
_________________ Hodowla Herbu Podlasia FCI
hodowlaherbupodlasia.wordpress.com
Ania8017 [Usunięty]
Wysłany: 26-02-2014, 22:14
shila1404 napisał/a:
Ja mam np. zapis w umowie że nabywca zobowiazuje sie nie rozmnażać psa lub suki niezgodnie z regulaminem ZKwP.
Też się kiedyś zastanawiałam czy można dodać zapis o obowiazkowym wykonaniu zabiegu sterylizacji lub kastracji ale wtedy teoretycznie cena szczeniaka powinna być jak szczeniaka tzw. peta.
Co o tym myślicie?
To Ty masz fajny zapis-uczciwy. Jeśli pies/suka spełnia wymogi ZKwP to możesz rozmnożyć. A dla Ciebie jest zły ten zapis? Ja ma,że w ogóle nie mogę rozmnażać-tzn. mogę poza Związkiem,czyli jako pseudo(tego nikt zabronić nie może). Obowiązkowa sterylizacja? Chyba wtedy szczeniak dużo tańszy-w końcu sterylizacja nie jest za darmo. No,ale wtedy chyba sterylizacja przed pierwszą cieczką. Jak kupujący przed sterylizacją nie upilnuje suki-to co ma ponosić jakieś kary? Dla mnie te umowy są dziwne. Według nich na każdym kroku musisz się zastanawiać czy spełniasz warunki umowy.No i nie wyobrażam sobie,że ktoś mi robi naloty na dom i sprawdza co pies je i na czym śpi;)
Jako ze nie mieszkam w Polsce to moja wypowiedz jest tylko ciekawostka
My mamy w rodowodzie Shelby adnotacje, ze szczenieta po niej nie beda zarejestrowane w Kennel Clubie (Progeny not eligible for registration). Natomiast w umowie jest zapis, ze ograniczenia hodowlane (endorsments) moga zostac podniesione przez hodowce jesli suka okaze sie zdrowa po wykonaniu badan (biodra, lokcie).
Dobra,pomijając już rozmnażanie,bo to akurat nie jest dla mnie tak istotne. Ja w umowie na szczęście nie mam zapisu,że hodowca może sobie do mnie wpadać i sprawdzać jak wygląda pies. Ale widziałam umowę, w której jest "Hodowca w każdej chwili ma prawo do żądania okazania przedmiotu umowy – Psa, celem kontroli stanu zdrowia
i warunków bytowych w jakich przedmiot umowy przebywa – na co Kupujący wyraża zgodę."
Co to znaczy w każdej chwili? No bez żartów! A tak poza tym roczne utrzymanie psa to spory wydatek. I co ktoś po roku przychodzi i stwierdza,że coś jest nie tak i zabiera psa?Nie wspomnę,że przecież samo kupno psa to spory wydatek. Ja bym tego nie podpisała.W ogóle nie rozumiem-kupiłam psa,jest on moją własnością. Hodowca nie powinien mieć takich zapisów w umowie. Ja rozumiem,że psa mogą odebrać właścicielowi odpowiednie służby np.interweniuje straż miejska,bo pies jest w upał,czy mróz zamknięty w aucie.Albo psu dziej się krzywda i interweniują obrońcy zwierząt-ok.Ja jeszcze rozumiem takie zapisy,gdyby ktoś dał mi psa. A tak-pies niby mój,ale w każdej chwili mam na żądanie go pokazywać i jeszcze można mi go odebrać-no bez jaj. To nie jedna osoba będzie wolała kupić z pseudo-bez nakazów i zakazów i prawie darmo. Ja do dnia dzisiejszego to w ogóle nie myślałam o tych umowach. Ale jak czytam,że hodowca komuś odebrał rocznego psa,to sorry,ale jakieś to dla mnie dziwne.
Ja mam np. zapis w umowie że nabywca zobowiazuje sie nie rozmnażać psa lub suki niezgodnie z regulaminem ZKwP.
Też się kiedyś zastanawiałam czy można dodać zapis o obowiazkowym wykonaniu zabiegu sterylizacji lub kastracji ale wtedy teoretycznie cena szczeniaka powinna być jak szczeniaka tzw. peta.
Co o tym myślicie?
To Ty masz fajny zapis-uczciwy. Jeśli pies/suka spełnia wymogi ZKwP to możesz rozmnożyć. A dla Ciebie jest zły ten zapis? Ja ma,że w ogóle nie mogę rozmnażać-tzn. mogę poza Związkiem,czyli jako pseudo(tego nikt zabronić nie może). Obowiązkowa sterylizacja? Chyba wtedy szczeniak dużo tańszy-w końcu sterylizacja nie jest za darmo. No,ale wtedy chyba sterylizacja przed pierwszą cieczką. Jak kupujący przed sterylizacją nie upilnuje suki-to co ma ponosić jakieś kary? Dla mnie te umowy są dziwne. Według nich na każdym kroku musisz się zastanawiać czy spełniasz warunki umowy.No i nie wyobrażam sobie,że ktoś mi robi naloty na dom i sprawdza co pies je i na czym śpi;)
Zapis który mam obecnie na razie mi wystarczy i już kilkatrotnie odstraszyl potencjalnych pseudohodowcow.
Jeśli chodzi o zapis o sterylizacji to chyba nie chodzi tylko o to żeby pozbawić kogoś możliwości założenia hodowli a przede wszystkim ma zapobiegać przypadkowym kryciom.
Umowy które podpisuje nie mają na celu zmuszać kogoś do takiego czy innego postępowania. Sprzedając szczeniaka staram się zbudować odpowiednie relacje z nabywcom i przekonać nabywce o tym że dane postępowanie ( np sterylizacja lub hodowlanie ale pod sszyldem ZKwap) jest odpowiednie.
Nie rozumiem podejścia części osób do umów. Decydując się na kupno w danej hodowli oznacza że dany hodowca wzbudził twoje zaufanie. Razem ze szczeniakiem powinno się dostać odpowiednie informacje a także pomoc i doradztwo nawet już po odbiorze malucha.
Skoro hodowca dodał taki zapis to może warto najpierw popytać dlatego ma być tak a nie inaczej.
Uważam że odstąpić od umowy można tylko wtedy jak hodowca ewidentnie próbuje już po podpisaniu umowyzzmieniać ustalenia lub źle interpretuje zapis umowy.
_________________ Hodowla Herbu Podlasia FCI
hodowlaherbupodlasia.wordpress.com
Ania8017 [Usunięty]
Wysłany: 26-02-2014, 23:22
shila1404, sama umowa jest ok. Chodzi o niektóre punkty, w niektórych umowach. No ja nie wyobrażam sobie okazywania zakupionego psa,kiedy hodowca stwierdzi,że chce go widzieć. Utrzymywanie kontaktu z hodowcą ok(sama utrzymuję),ale są jakieś granice. Co do rozmnażania-nie wiem jaki zapis jest najlepszy. Na pewno dobry jest Twój(bo nie chcesz,żeby psy były rozmnażane na dziko).Z drugiej strony tak naprawdę nie dojdziesz do tego,czy ktoś rozmnożył sukę(sprzeda szczeniaki na lewo bez szumu i ogłoszeń). Zapis,że pies/suka nie może służyć do hodowli labradora zamyka drzwi tylko i wyłącznie na hodowlę w Związku Kynologicznym. W zasadzie ten zapis jest chyba gorszy,bo jak ktoś zechce mieć szczeniaki, to zapis zamyka legalną drogę w Związku.No,ale nie zamyka każdej innej np.w jakimś stowarzyszeniu,więc jak ktoś się uprze to będzie szczeniaki miał i nie postara się nawet o minimum wymagane przez Związek(bo według umowy nie może). Umowa na pewno jest potrzebna,choćby aby w razie czego mieć papier,że to zakupiony przez ciebie pies. Tylko te niektóre punkty dla mnie są dziwne i tyle.
Wiek: 43 Dołączyła: 12 Sie 2009 Posty: 275 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 27-02-2014, 09:14
Standardowa umowa ZKwP http://zkwpplock.pl/download/ukupna.pdf jest moim zdaniem konkretna i wystarczająca, a takie cuda jak czytam czasami ..... nie podpisałabym, że na przykład hodowca ma prawo odebrać mi psa jeśli nie zapewnię mu dostatecznej ilości ruchu - śmiech na sali! może pewnego dnia uwidzi sobie, że odpowiednia dawka ruchu to 8 godzin spacerów po lesie i ja mam trząść porami na czyjeś widzimisię. Nie ma co cudować - takie fikuśne umowy to mrzonki hodowców bujających głową w obłokach. Nie chcę, by moje szczeniaki były rozmnażane, nie chcę by były na łańcuchach, nie chcę by były zatuczone/zagłodzone itd - nie produkuję ich! to jedyny sposób, drodzy hodowcy aby mieć nad tym kontrolę co się z nimi dzieje albo ponosimy ryzyko i to wyłącznie naszego sumienia sprawa.
a ja nie rozumiem jak mozna podpisac sie pod jakims zobowiazaniem jakim bez watpienia jest umowa i dopiero PO FAKCIE zastanawiac sie nad tym czy punkty zawarte w tej umowie mi odpowiadaja i czy zamierzam sie z nich wywiazywac ....
Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-02-2014, 09:43
Ania8017 napisał/a:
Ale jak czytam,że hodowca komuś odebrał rocznego psa,to sorry,ale jakieś to dla mnie dziwne.
Dla mnie to nie jest dziwne bo.. dzięki umowie i temu, że hodowca kontroluje swoje szczeniak .. mój pies ŻYJE.
Odebrany przez hodowce w wieku 1rok 10 miesięcy w stanie skrajnego wycieńczenia...rokowanie bardzo złe.
A miało być tak pięknie, nawet jedną wystawę zaliczył i w planach miał być reproduktorem.To tak na marginesie w odpowiedzi na Twoje zdziwienie..
to ile waszym zdaniem powinien kosztować nie rasowy prawdziwy labrador szczeniak ?
NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO. Albo masz psa RASOWEGO z papierami, z dokumentem pochodzenia jakim jest rodowód, albo masz kundla, ale płacić za kundla 600zł? To ja wolę iść do schroniska albo rozejrzeć się po labradorowych forach i adoptować takiego psa za darmo...
Psy w dobrych hodowlach sa przebadane na choroby oczu, mają RTG bioder i łokci, mają zrównoważone charaktery i są rozmnażane tylko zdrowe osobniki. W takich pseudo , które podałeś rodzice szczeniaków nie mają żadnych badań, suka rodzi cieczka w cieczkę, jest wyeksploatowana do maximum możliwości i bardzo często na sam koniec wyrzucana jak na bruk...
Decyzja należy do Ciebie - chcesz ten proceder wspierać kupując od nich psa? A potem jeszcze wydać 3x tyle na jego ewentualne leczenie?
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 27-02-2014, 09:58
Fakt faktem niektórzy hodowcy przesadzają z zapisami. Np w umowach na bordery zdarzają się zapisy, że trzeba uczestniczyć w zawodach różnego rodzaju (obi, agillity itp), i to jestem jeszcze w stanie zrozumieć, ale w dalszej części zapisy mówią o tym, że jeśli przez rok się w tych zawodach nie osiągnie jakiegoś tam wskazanego w umowie miejsca, to hodowca odbiera psa.
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
Mój labrador: Rajan
Pies urodził się:
05.10.2005-13.07.2013
Mój labrador: Ziller
Pies urodził się:
11.04.2013
Wiek: 55 Dołączyła: 15 Sie 2008 Posty: 447 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 27-02-2014, 10:33
niaGdy, zadzwoń do : Perkozowy Raj /Gdynia - szczeniaki czekoladki do odbioru na początku marca , Excellent Labs /Gdańsk - maluchy do odbioru w połowie marca . Polecam .
[ Dodano: 27-02-2014, 10:43 ] niaGdy, mój pierwszy lab Rajan byl pesem bez metryki/nigdy nie żałowałam ze był z nami / ale kiedy odszedł i nastał czas na jego nastepcę nawet przez myśl mi nie przeszło żeby kupić kolejnego bez udokumentowanego pochodzenia ,pobrostu bałam się .
Jeżeli naprawdę zależy Ci na labku i taki pies jest Twoim marzeniem warto zainwestować trochę więcej kasy ,poznać hadowcow , zobaczyc jak żyje psia/ludzka rodzina .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum