Mój labrador: Amigo
Pies urodził się:
Dołączyła: 11 Kwi 2014 Posty: 9 Skąd: Warszawa
Wysłany: 15-04-2014, 00:42
W pierwszym miesiącu Ami zjadł parę butów, dywan i przegryzł kabel od lapotpa (całe szczęście, że go prąd nie kopnął). Kiedy zauważyliśmy, że namiętnie liże gniazdka kupiliśmy klatkę. Nie przebywał w niej długo, pracuję z domu i miałam dla niego czas. Od tamtej pory pies w domu jest aniołkiem. Klatki pozbyłam się jak miał jakieś pięć miesięcy. Mam do niego pełne zaufanie, nawet jak wychodzę na pół dnia. Uważam, że klatka była ważnym elementem wychowawczym przy psiej demolce. Ważne jest tylko, żeby nie przesadzać. Pies to nie królik, potrzebuje wolności i przestrzeni. Co do okresu buntu to był to koszmar - pies uciekający i nie reagujący na żadne przywoływanie, non stop wwąchany w trawę, zaznaczający teren i rozbuchany seksualnie. W domu był idealny, na spacerach nieobliczalny. Trwało to mniej więcej przez pół roku i cieszę się, że powoli zostawiamy to za sobą.
U mnie przez pierwszy rok była istna demolka, gdy Nala zostawała sama w mieszkaniu. Aż odechciewało się wracać do domu. Na przedpokoju mamy gumoleum, więc jak można się domyśleć było ono kilkukrotnie już wymieniane przez jej szczeniacki bunt. Zawsze prócz wieluuu zniszczeń, kałuża również musiała być . Oj buntowniczka była z niej niemiłosierna. Modliliśmy się kiedy w końcu zmądrzeje. Sytuacja kompletnie uległa zmianie gdy rok temu po maturze miałam sporo wolnego czasu. Najpierw walczyłam z jej skłonnością do siusiania kiedy nikogo nie było w domu. Ot, taki rodzaj buntu. Metodą małych kroczków udało mi się przez 2 miesiące zrobić z niej piękną i mądrą suńkę, której można powierzyć chałupę pod naszą nieobecność i wiemy, że nic nie naskrobie . Później jeszcze po dłuższych dyskusjach zdecydowaliśmy się na sterylizację. I faktycznie, pies wtedy jest bardziej stabilny emocjonalnie i posłuszniejszy. Ale co najważniejsze jest dla tych psów, to dużo ruchu! Chociaż ta godzina dziennie to już jest sukces. Wtedy nie ma bata by w starszym okresie swojego życia pies niszczył w domu, po prostu nie ma. To jest rasa, która potrzebuje z naszej strony dużo uwagi i gdy tej uwagi zabraknie, to wtedy w przykry dla nas sposób na siebie ją spróbuje zwrócić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum