Słuchajcie,Ania ma w hoteliku psa zgarniętego dziś z ulicy ok.15.00 w Michałowicach,był zmęczony,padnięty(pewnie z upału) i mokry bo się zmoczył w glinianksch gdzieś.
Nie ma chipa,tatuażu,ani adresówki,miał tylko czarną,ładną obroże.Może komuś zwiał,może ktoś,coś słyszał,wie o zaginionym labku.Z relacji osoby co go zgarnęła z ulicy biegał za samochodami,pozatym wskoczył do auta ładnie i jechał w nim grzecznie,zamknięty w pokoju położył się spać,nie piszczy,nie szczeka,póki co nie niszczy.
Ma jaja i bzyka co się da :wow:
Za to ja dziś biegałam godzine za labkem bez obroży ubłoconym,nawet raz go złapałam,ale mi przed wetem ze strachu zwiał,potem Ania z Jarkiem pomogli go łapać.Jeśli właściciel się nie odnajdzie lub okaże się nie odpowiednim właścicelem(pies prawdopodobnie biega samopas nie pierwszy raz) to pewnie będzie do adopcji.Ma tatuaż.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum