Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Labrador a samoobrona
Autor Wiadomość
Szprociu 



Mój labrador: Bleki
Pies urodził się:
06.07.2010

Wiek: 37
Dołączył: 01 Sty 2012
Posty: 6
Skąd: Oborniki
Wysłany: 09-09-2014, 22:08   Labrador a samoobrona

Hej, mam taki kłopot z Blekim: On boi się psów nawet malutkich, podchodzi niby śmiało a gdy obcy pies warknie to Bleki ucieka... Zdarzyło się raz tak że mały piesek go ugryzł a on zapiszczał tylko zamiast się bronić... Chciałbym się dowiedzieć czy jest możliwość alby labka nauczyć samoobrony?
_________________
http://www.facebook.com/p...100002467809259
 
 
 
gohan8 


Mój labrador: Rico
Pies urodził się:
12.11.2013

Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 19
Skąd: ...
Wysłany: 09-09-2014, 22:55   

Dobre pytanie mam ten sam problem. Niby labrador dość duży pies, a mały mógłby go gryźć a on nie wie co zrobić.
 
 
kamil8406 



Mój labrador: INUSIA
Suczka urodziła się:
28 sierpnia 2013

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 26 Paź 2013
Posty: 1653
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 09-09-2014, 23:14   

Szprociu, Prawde mówiąc ja bym wolał żeby moja uciekała jak pies się na nią rzuca. Niestety w przypadku mojej Iny psy mogą warczeć, gryżć a ona chce się bawić z nimi i do nich ciągnie.
_________________
PitaPata Dog tickers</a>
 
 
aganica 
Junior Admin



Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018

Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019

Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022

Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 31 Paź 2008
Posty: 9860
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-09-2014, 08:47   

Ja, bardzo długo pracowałam nad komendą " ustąp" by wyrobić nawyk uniku.
Nigdy bym nie uczyła agresji , nawet dla obrony.Sytuacja z niedzieli .
Na moim piętrze, mieszka bardzo agresywna malamutka.
Sąsiedzi są super, przez wiele lat udawało nam się, uniknąć konfrontacji.
W niedzielę , wracali z wyjazdu, wnosili bagaże i drzwi mieli uchylone /My też wracaliśmy/ i się stało ...ich suka wypadła z domu i szarżowała na moje psy.Miała do przebycia, korytarz 10m .. sąsiad ślizgiem ruszył za nią, padł jak długi przygniatając sunię...tuż przed moimi nogami.
Co by było, gdyby moje psy nie zareagowały na wypracowaną komendę? nawet nie chcę pomyśleć bo do tej pory mam...kołatanie serca.
_________________

Ostatnio zmieniony przez aganica 10-09-2014, 08:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Axelka 
biszkopcińska



Mój labrador: Axa
Suczka urodziła się:
27.09.2012

Mój labrador: Ori
Pies urodził się:
2010 ?

Dołączyła: 12 Lip 2013
Posty: 259
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 10-09-2014, 08:50   Re: Labrador a samoobrona

Szprociu napisał/a:
Hej, mam taki kłopot z Blekim: On boi się psów nawet malutkich, podchodzi niby śmiało a gdy obcy pies warknie to Bleki ucieka... Zdarzyło się raz tak że mały piesek go ugryzł a on zapiszczał tylko zamiast się bronić... Chciałbym się dowiedzieć czy jest możliwość alby labka nauczyć samoobrony?


Twój pies całkiem normalnie reaguje - nie ma w nim cienia agresji. Niektóre psy nie chcą towarzystwa innych psów i dają temu wyraz warcząc. Pies , który zna sygnały ostrzegawcze odejdzie od takiego psa, czy ucieknie.
To całkiem normalne zachowanie uległych psów. Po co masz uczyć psa agresji?
Uwierz, że lepiej mieć uległego psa, niż prowadzić na smyczy agresora.

To ty musisz decydować kiedy twój pies może podejść do innego psa, nie z każdym musi się witać, obwąchiwać bo trafiają się psy nieprzyjazne. Lepiej wtedy nie narażać psa na ugryzienie.
Nie ucz psa "samoobrony" tylko naucz go posłuszeństwa - odwołania w każdej sytuacji, czy czekania na sygnał pozwalający przywitać mu się z innym psem.
 
 
gohan8 


Mój labrador: Rico
Pies urodził się:
12.11.2013

Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 19
Skąd: ...
Wysłany: 10-09-2014, 09:23   

Ale nie zawsze ten drugi jest na smyczy i nie od nas zalezy czy pozwolimy się mu zbliżyć.
 
 
katerina 
Ami i 2 oswojonych



Mój labrador: Ami
Suczka urodziła się:
21.12.2010

Wiek: 40
Dołączyła: 05 Lut 2011
Posty: 293
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 10-09-2014, 09:47   

Istotą labradorowego charakteru jest właśnie ta uległość i zdawałoby się nieświadomość wielkości własnych zębów. Bez tego labrador nie byłby labradorem a np bardziej terytorialnym owczarkiem niemieckim. Ja właśnie z tego względu wybrałam labradora, żeby nie spodziewać się agresji w żadnej sytuacji. Kiedy mojej psicy zdarzyło się, że w zabawie ze szczeniakiem boleśnie ugryziona zaczęła warczeć oczywiście rozumiałam jej zachowanie ale byłam lekko rozczarowana i myślałam "jak to? moja ciapa warczy?"
A jeśli chodzi o inne psy to jeśli widać że nie mają dobrych zamiarów to odciągam moją królewnę albo ją przytrzymuję. Zazwyczaj właściciele takich psów są na tyle inteligentni żeby wiedzieć że jeśli biorę Ami krótko to najwidoczniej nie mamy ochoty się witać.
_________________
"Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś"

Galeria Amuli Żabuli:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5205
 
 
iwonadp 
Rajan



Mój labrador: Rajan
Pies urodził się:
05.10.2005-13.07.2013

Mój labrador: Ziller
Pies urodził się:
11.04.2013

Pomogła: 3 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 15 Sie 2008
Posty: 447
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 10-09-2014, 10:21   

Moj Ziller niby totalna ciapa jednak parę razy zaatakowany przez inne psy usiłowała sie bronić ,nie ma w tym nic dziwnego ale ja zdaje sobie sprawe ze on w takich sytuacjach nie ma szans .Jego nazwijmy to agresja jest zbyt słaba i w takich sytuacja ja musze wkraczac i go bronic i obrywać od innych psow tak jak ostatnio od akity .
Więc chyba lepiej zeby lab nie stawala do walki .

[ Dodano: 10-09-2014, 10:23 ]
katerina napisał/a:
A jeśli chodzi o inne psy to jeśli widać że nie mają dobrych zamiarów
niestety wiele psow nie daje czytelnych sygnałów o swoich zamiarach .
_________________
Rajan
 
 
Szprociu 



Mój labrador: Bleki
Pies urodził się:
06.07.2010

Wiek: 37
Dołączył: 01 Sty 2012
Posty: 6
Skąd: Oborniki
Wysłany: 10-09-2014, 17:47   

Nie chodzi o żadną agresje, tylko o to żeby Bleki nie był taką ciapą i się po prostu postawił a nie uciekał :/
_________________
http://www.facebook.com/p...100002467809259
 
 
 
aganica 
Junior Admin



Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018

Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019

Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022

Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 31 Paź 2008
Posty: 9860
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-09-2014, 20:13   

Szprociu napisał/a:
się po prostu postawił a nie uciekał
Czyli co ? ma podjąć wyzwanie ? widziałeś walczące psy? Uczestniczyłeś w takiej "jeździe"
Ja miałam tą, wątpliwą przyjemność i nikomu nie życzę takich przeżyć..gdy mój pies gryzie się z drugim.
Wali na oślep i szarpie wszystko na co trafi. W moim przypadku to było.. MOJE udo :(
Już nie wspomnę o psie zasypiającym na stojąco, bo z bólu nie może się położyć. Nie wspomnę o kosztach leczenia.
Aaaa, przecież..tylko się bronił.
_________________

 
 
 
katerina 
Ami i 2 oswojonych



Mój labrador: Ami
Suczka urodziła się:
21.12.2010

Wiek: 40
Dołączyła: 05 Lut 2011
Posty: 293
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 10-09-2014, 20:29   

Cytat:
niestety wiele psow nie daje czytelnych sygnałów o swoich zamiarach

Ja osobiście nie spotkałam się z psem który najpierw merda ogonem a później rzuca się z zębami.
Rozumiem, że może lepiej gdyby warknął czy coś, ale co jeśli ten drugi pies zamiast się wystraszyć rzuciłby się z zębami? Pogódź się z myślą że labek = ciapa i większość z nas za to je uwielbia.
_________________
"Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś"

Galeria Amuli Żabuli:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5205
 
 
Szprociu 



Mój labrador: Bleki
Pies urodził się:
06.07.2010

Wiek: 37
Dołączył: 01 Sty 2012
Posty: 6
Skąd: Oborniki
Wysłany: 10-09-2014, 21:58   

Nie chce walki, tylko warknięcia na psa który sięga mojemu bo brzucha a się rzuca. Absolutnie nie podchodzimy do dużych psów.
_________________
http://www.facebook.com/p...100002467809259
 
 
 
effcyk 



Pies urodził się:
Pomogła: 1 raz
Wiek: 38
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 2487
Skąd: z nikąd
Wysłany: 10-09-2014, 22:47   

Szprociu, nie nauczysz go nawet "warknięcia". Albo sam się postawi albo nie. Widocznie taki jego charakter, że woli ulec i uniknąć spięcia niż podjąć wyzwanie.
Z perspektywy czasu, stwierdzam że chciałabym mieć spokojniejszego psa. Może nie ciapę totalną, ale takiego który daje czytelne sygnały i potrafi odpuścić. Mnie się trafił osobnik bardzo dominujący i bardzo agresywny do psów - samców, szczególnie tych dużych. Bez jakichkolwiek sygnałów od razu rzuca się na drugiego psa. Po prostu albo się rzuca z miejsca, albo podchodzi upewnia się że to samiec i zaczyna swoją dominację, która kończy się walką. Przy tych wszystkich sytuacjach na które się napatrzyłam, dostrzegłam że jego "metodą" jest albo rzucanie się do szyi/ na kark i powalanie psa na ziemię, albo rzucanie się do brzucha.
Kilka razy byłam przy takiej "walce". Z różnych powodów atakowały nas psy - normalne na spacerach, wszystkiego człowiek nie uniknie. Powiem tak : ten kto twierdzi że labrador obronić się nie może - owszem może i to przed dużo większym psem. Ale druga sprawa, nie życzę nikomu patrzeć na takie psie walki. To może przy czytaniu tego co piszę, wydawać się raczej niemożliwe. Ale ja sama nie mogłam uwierzyć, że mój pies który na co dzień jest do rany przyłóż i **** wołowa z niego totalna, przy ataku na psa zachowuje się tak, jakby co najmniej stoczył kilka psich walk na ringu. Mam wrażenie że wolałby polec w starciu z psem, niż się poddać. Do tego on jest bardzo szybki, zwinny , silny i jego budowa nie jest aż tak masywna i ociężała żeby ograniczała go w jakikolwiek sposób.
To jest wszystko niestety spowodowane tym, że w szczenięctwie został zaatakowany i sponiewierany. Przez to, że dziś on sam jest agresorem, chodzi ciągle spięty i nastroszony, rozgląda się dookoła z wyrazem pyska w stylu " tylko mi podskocz". Oczywiste jest to, że przez to zachowanie Ness nie ma kontaktu z żadnym dorosłym samcem. Nie da rady. Napewno nie z jajecznym samcem.
Dodam że suczki nie tknie, szczeniaki potrafi sobie ustawić warknięciem jeśli są nachalne, ale też jest raczej do nich przyjaźnie nastawiony.
Całe szczęście że te ataki zdarzają się rzadko, mamy raczej takie „odludne” , polne tereny wokół osiedla i jeśli spotykamy już psy, to raczej tamte są na smyczy i mój też. Najgorzej jest, kiedy to moje bydle jest na smyczy a podleci do nas pies – tak jest właśnie zazwyczaj. Wtedy walka murowana.
Raz miałam sytuację, w której nie udało mi się szybko zapiąć Nestora i wybiegł na spotkanie rottweilerowi idącemu na smyczy z naprzeciwka,. Dosłownie serce czułam w gardle. Stanął przed rotkiem , gapili się obaj na siebie. Dzięki Bogu miałam w saszetce piszczałkę, która działa na Nesta jak magnes i finalnie Nestor wrócił na zawołanie i zapiszczenie zabawką, nie robiąc burdy.
Dodam, że spotykam na swej drodze sporo labków bo u nas ich nie brakuje, ale tak zawzięty to jest tylko mój …
Trafił mi się taki wilk w owczej skórze. Charakterny indywidualista – totalnie …
_________________
 
 
bietka1 



Mój labrador: Sara i Nero (nie lab)
Suczka urodziła się:
18.05.2006

Pomogła: 1 raz
Wiek: 63
Dołączyła: 21 Cze 2008
Posty: 806
Skąd: prawie Gdańsk
Wysłany: 10-09-2014, 23:48   

Szprociu, zgadzam się poprzedniczkami. Taka natura i np. dla mnie to zaleta. Ja mam trochę inaczej - moja panna nie piszczy czy ucieka, ale była nadmiernie towarzyska i namolna. Nie raz bałam się, że z tego powodu napyta sobie biedy. Bo napotkany pies daje wyraźne sygnały, że nie chce poufałości a ta wariatka pcha się do witania. Ostrzejsza reakcja psa - Sara odchodzi, po czym próbuje znowu. Tak miałam bardzo długo, nie nauczył jej kultury nawet nasz adoptowany bokser. Dopiero, kiedy musiała zamieszkać dwa razy wspólnie z innymi suczkami (też bokserkami i do tego dość dominującymi), nauczyła się reagować na psie ostrzeżenia i reprymendy. Jak widać nam pomogło towarzystwo innych psów. Może i u was coś by to zmieniło? Spotkania i zabawy z mniejszymi, zrównoważonymi kumplami pewnie dodałyby pewności Twojemu psu i nie reagowałby ucieczką, tylko np. spokojnie odszedł.
 
 
iwonadp 
Rajan



Mój labrador: Rajan
Pies urodził się:
05.10.2005-13.07.2013

Mój labrador: Ziller
Pies urodził się:
11.04.2013

Pomogła: 3 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 15 Sie 2008
Posty: 447
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 11-09-2014, 09:18   

katerina napisał/a:
Ja osobiście nie spotkałam się z psem który najpierw merda ogonem a później rzuca się z zębami.
i miej nadzieję ze nie spotkasz.

[ Dodano: 11-09-2014, 09:22 ]
Szprociu napisał/a:
Nie chce walki, tylko warknięcia
jeden po warknięciu ostrzegawczym odejdzie a dla innych to sygnał do ataku , od słowa do słowa w tym przypadku od warknięcia do warknięcia i moze być jatka .
_________________
Rajan
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź