Wysłany: 23-02-2015, 18:56 Balbinka- labradorka z piekła- Skrzydlaty Pies
Nawet nie wiemy co napisać na początek. Historia mówi sama za siebie, bije na głowę najgorsze koszmary- psie i ludzkie.
Balbinka jest jedną z dziesiątek ofiar kata" hodowcy". W ostatnich dniach została interwencyjnie odebrana przez Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva! od "właściciela, "hodowcy", który przez wiele lat zarabiał na cierpieniu zwierząt. Legalna hodowla, zarejestrowana w ZKWP. Odebranych zostało w sumie około 100 psów.
Wysoki mur, za którym przez wiele lat trwał psi dramat, gehenna. Powolne umieranie. Śmierć za życia- w warunkach urągających każdym znanym nam normom i kanonom. Psy trzymane w małych metalowych klatkach, niektóre w kojcach. Bez dostępu do światła, wody, powietrza, jedzenia, ludzi- bez dostępu do świata. Każdy dzień podobny do dziesiątek innych, wypełniony cierpieniem, smutkiem, bólem. W miskach płynna ciecz niewiadomego pochodzenia. Stare mięso, zmielone na papkę. Cuchnące, ohydne- tak jak cała sprawa.
Psy zamknięte w swoim świecie, żyjące i śpiące w swoich własnych odchodach, nie mające zapewnionych nawet minimalistycznych warunków. Całe życie w klatce.
Czy nikt nie wiedział co się tam dzieje? Czy nikt nie mógł wcześniej przerwać krzywdy dziesiątek psów?
Suki, których organizmy skatowane były ciągłymi porodami, odkarmianiem szczeniąt przeznaczonych na sprzedaż byle gdzie. Samce, których jedynym zadaniem było produkowanie potomstwa. Szczenięta- nie liczone dokładnie, 1 w te, jeden w wtę i tak nikt nie zauważy. Z drugiej strony- na każdym da się zarobić. Ile osób przeszło obojętnie, ile osób kupiło psa z tej "hodowli" i po powrocie zapomniało że jego szczeniak pochodzi z piekła?
Bo to właśnie piekło- piekło na ziemi, jakie jest w stanie zafundować psu tylko człowiek.
Dopiero duża interwencja Fundacji Viva, Policja, telewizja pozwoliły na przerwanie długotrwałego cierpienia.
Gdyby ktoś miał wątpliwości i chciał przekonać się na własne oczy- zapraszamy do obejrzenia materiałów.
http://uwaga.tvn.pl/repor...wli,157021.html http://uwaga.tvn.pl/repor...sow,157195.html
Córka właściciela "hodowli " jest lekarzem wet, który podbijał m.in. szczepienia. Czy lekarz- nie ludzki, ale psi, może nie mieć sumienia? Jak widać może. Jak można było podpisać się pod tym psim dramatem?
Dzisiaj przywieźliśmy ze schroniska w Korabiewicach suczkę Balbinkę. Dziękujemy za super współpracę, miłe przyjęcie. Psiaki mają w schronisku świetne warunki, jednak każda pomoc się liczy.
Małe psy praktycznie od razu znalazły domy, te większe (m. inn) labki czekają nadal...
Balbinka jest młodą suczką, jednak bardzo zniszczoną. W Fundacji Viva była kilka dni. Jest odrobaczona i zaczipowana, teraz czekają nas badania krwi, szczepienia, kąpiel, sterylizacja i socjalizacja, opłacenie hotelu/
Może ktoś mógł by dać jej dom tymczasowy?
Balbinka jest bardzo przyjacielską i łagodną suczką. Całą drogę do Krakowa przespała. Nie ma w niej cienia agresji. Jest trochę nieśmiała.
Na dniach będziemy w stanie powiedzieć więcej na jej temat.
Chcieli byśmy zabrać kolejną labkę/ labka, jednak poszukujemy transportu na trasie Korabiewice ewent. Warszawa lub Łodż do Krakowa lub na Śląsk.
Niestety nie daliśmy rady zabrać dwóch psiaków- niezgodność charakterów.
Bardzo dziękujemy za pomoc Monice A. która przywiozła dzisiaj Balbinkę do Krakowa, poświęciła na to cały dzień i nie wzięła ani złotówki za transport- ♥
Gdyby ktoś mógł/ chciał wesprzeć Balbinkę będziemy bardzo wdzięczni. Może ktoś był by w stanie zakupić jej karmę dobrej jakości?
Suczka przebywa w Krakowie.
ING BANK ŚLĄSKI
07 1050 1445 1000 0090 3009 6482
FUNDACJA SKRZYDLATY PIES
ul. Kolejowa 4; 32 - 332 Bukowno
TYTUŁ PRZELEWU: DAROWIZNA BALBINKA
W najbliższych dniach wrzucimy zdjęcia i opisy reszty labków w Korabiewic.
Mój labrador: Amber (w poprzednim domku Banan)
Pies urodził się:
11.10.2013
Mój labrador: Nora
Suczka urodziła się:
26.12.2005-13.12.2014
Wiek: 56 Dołączyła: 19 Gru 2014 Posty: 32 Skąd: Warszawa +-35 km :)
Wysłany: 23-02-2015, 20:23
Matko kochana, jaka bida z nędzą....
Czy za mord na tym "hodowcy" grozi jakaś kara, czy może raczej nagroda za uwolnienie świata od kolejnej gnidy? Kodeks Hammurabiego aż się prosi - właścicieli tej instytucji na 10 lat do tej samej klatki, w tych samych warunkach, z tą samą opieką weterynaryjną. W rodzinie wszystko zostanie, nikt nie powinien narzekać. Właściwie nasze prawo jest baaardzo niedoskonałe.
Nie przygarnę bo dom mam zbyt pełen psów dla tak ugnębionego stworzenia, ale lecę, chociaż na karmę się dorzucę.
Echhh jak łatwo jest kochać zwierzaki, a jak trudno ludzi kiedy się widzi coś takiego... stara jestem i niejedno już widziałam, ale pobeczałam się jak dziecko.
_________________ Miarą człowieczeństwa jest nasz stosunek do słabszych. Czy przygarnięcie psiej biedy jest przejawem człowieczeństwa, czy może zaledwie daniem sobie szansy na zyskanie najwierniejszego przyjaciela?
robert_8.05,
wątpię
w 1 z materiałów jest odpowiedź reprezentanta ZKWP- bardzo szemrana- byle się wybielić
ile jest takich hodowli? pewnie dużo niestety
Podobno się coś "wyjaśniło". Pan hodowca znalazł sobie "słupa" czy mówi prawdę nie wiadomo.
W każdym razie tłumaczy się, że laby itp to nie jego - on tylko wynajmował znajomemu.
Co do kontroli Związkowych to pewnie ich nie ma lub jest bardzo mało. Nawet ci normalni hodowcy muszą zasuwać do związku ze szczeniakami na przegląd, co z pewnością nie przyczynia się do ich zdrowia i zawsze są narażone na jakąś infekcję. A przecież byłoby fajnie zrobić przegląda maluchów i przy okazji skontrolować hodowle.
Balbinka miała dzisiaj odwiedziny cudo kawalera o imieniu Roki - coś czujemy, że pakowanie walizek Balbinki, to kwestia czasu - dziękujemy! <3 i nie zapeszamy!
cwaniara - ukradła jedzenie z murku - no trza se umiec radzić w zyciu
Po wielu przygodach i 700 godzinach w aucie mamy w końcu krejzi dejzi i Luśkę na stanie.
Jak się dowiedziałam, że Przemysław znalazł super dom dla Balbi to wpadłam w histerię z powodu " przyszłego braku laba na stanie", ale Iwona i Monka dały radę- wysłały mnie do Korabiewic po czekające blabladory.
Po konsultacji z kierownictwem schroniska wzięłyśmy 2 suczki.
CO prawda panny musiały dziś trochę jazdy, ale co nas nie zabije to nas wzmocni
Dziewczęta spędziły drogę bardzo grzecznie. Każda spokojna, przestraszona.
Dejzi Krejzi udawała nieśmiałą tylko w aucie, jak wpadła do hotelu to wciągnęła miskę jedzenia w 2 min i zaczeła merdać. Pewnie do teraz nie skończyła
Za to Luśka- "wycofana suka" przykleiła mi się do ręki, oblizała podała łapę. A w schronie, zabijała się ze strachu o własne nogi na widok człowieka. Może jutro znowu tak będzie, ale wiem, że dobrze zrobiłyśmy, mimo że rozsądek podpowiadał inaczej.,
Został tam jeszcze pies, ale może i jego wkrótce zabierzemy.
Dziękuję wszystkim, którzy " nakręcili" panny blabladorki i tym, dzięki którym mogliśmy je zabrać i przywieźć- to nasi bardzo anonimowi przyjaciele, którzy wciąż i wciąż pomagają nam i naszym psom.
Balbinka już na swoim
Zamieszkała w super domu ze świetną rodziną i fajowym psiakiej Rokim. Roki zachowywał się dzisiaj jak prawdziwy dżentelmen - ustępował Balbi miski z piciem, podkradał zabawki dopiero jak je puściła Balbinka, pozwolił jej obejść i sprawdzić wszystko w domu a nawet wypić wylane mleko
Balbinka jeszcze musi się nauczyć życia w domu, ale pod taką opieką na pewni szybko jej pójdzie.
Bardzo dziękujemy za wymarzony dom dla Balbinki!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum