Ja z ucieczkami Rokiego również walczę, dostaję wariacji jak widzi innych ludzi,skacze na nich, wtedy się nie słucha, w zasadzie już skończyły mi się pomysły by nad nim zapanować, ale ciągle walczę i się nie poddaję. Kiedyś w końcu dotrze do niego jak ma się zachowywać.
ja dzisiaj tez mam dosyć swojego psa zaraz będzie miał dwa lata , skończyłam z nim kurs podstawowy z posłuszeństwa, a on i tak ciagle mi ucieka nie chce przychodzić na przywołanie, zamiast bawic się z psem woli szukac żarcia w krzakach, mam dosyć. ciagle nad nim pracuje ,smaczki , chwalenie. w domu ładnie się słucha na szkoleniu tez był anioł a spuszczony ze smyczy dostaje małpiego rozumu i na nic nie reaguje ja już nie wiem co mam z nim robic, kiedy on dorosnie i zacznie się naprawdę słuchac , bo strach go puścic ciagle cos żre , potem choruje , jak cos złapie to mi ucieka czasami nawet nie wiem co zjada bo łyka w locie, tak jak dzisiaj miał się bawic ale żarcie było ciekawsze, co mi się za egzemplarz trafił masakra, do tego uparty jak osioł....
no to się wyżaliłam
z ucieczkami poradziłem sobie prostym sposobem jak wołałem Hadesa a on mnie olewał to się chowałem parę razy piszczał był zdezorientowany że nagle Pan zniknął i teraz wołam to jest przy nodze może tak spróbuj
A mój odkąd jest na diecie budzi mnie każdej nocy której jestem w domu między 1.00 a 3.00 i ciesze się,że czasem bywam w pracy na nocach.
Ale kocham swojego psa ponad wszystko i wszystko mu wybaczam,choć bywa,że nakrzycze na niego też
ja dzisiaj tez mam dosyć swojego psa zaraz będzie miał dwa lata , skończyłam z nim kurs podstawowy z posłuszeństwa, a on i tak ciagle mi ucieka nie chce przychodzić na przywołanie, zamiast bawic się z psem woli szukac żarcia w krzakach, mam dosyć. ciagle nad nim pracuje ,smaczki , chwalenie. w domu ładnie się słucha na szkoleniu tez był anioł a spuszczony ze smyczy dostaje małpiego rozumu i na nic nie reaguje ja już nie wiem co mam z nim robic, kiedy on dorosnie i zacznie się naprawdę słuchac , bo strach go puścic ciagle cos żre , potem choruje , jak cos złapie to mi ucieka czasami nawet nie wiem co zjada bo łyka w locie, tak jak dzisiaj miał się bawic ale żarcie było ciekawsze, co mi się za egzemplarz trafił masakra, do tego uparty jak osioł....
no to się wyżaliłam
z ucieczkami poradziłem sobie prostym sposobem jak wołałem Hadesa a on mnie olewał to się chowałem parę razy piszczał był zdezorientowany że nagle Pan zniknął i teraz wołam to jest przy nodze może tak spróbuj
labki to głodomory,moze zabieraj ze soba jakiejs smaczki na spacer moze przestanie ich gdzies w krzakach szukac
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum