Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: FADO- Martyna
03-04-2016, 20:58
Holly - DT Poznań
Autor Wiadomość
Chelsea 



Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010

Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010

Pomogła: 17 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 19766
Skąd: śląskie
Wysłany: 02-03-2016, 07:42   

zdrowka Holly ;*
_________________

 
 
Ewelina 
wesoła rodzinka



Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007

Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015

Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 17 Kwi 2009
Posty: 25678
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 02-03-2016, 16:38   

zdróweczka malutka ;*
_________________


 
 
 
Ryniu 



Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019

Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022

Pomógł: 27 razy
Dołączył: 27 Lis 2007
Posty: 27551
Skąd: Włocławek
Wysłany: 04-03-2016, 20:35   

_________________


 
 
Chelsea 



Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010

Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010

Pomogła: 17 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 19766
Skąd: śląskie
Wysłany: 05-03-2016, 18:12   

:D
_________________

 
 
FADO- Martyna 



Mój labrador: FADO
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 3318
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 20-03-2016, 08:07   

Holly w jak najlepszej formie ;* biega, spaceruje. Uśmiecha się do niej pewna dobra dusza u której jak wszystko pójdzie dobrze znajdzie swoją przystań już na początku kwietnia ;* ;*
 
 
Monisiaczek 



Mój labrador: SAMBA (Samba de Janeiro vel Luna)[*]
Suczka urodziła się:
styczeń 2009 - 16.02.2021

Mój labrador: Skipper Lab Commando
Pies urodził się:
25.02.2011

Mój labrador: Zulus [*]
Pies urodził się:
23.09.1993 - 24.07.2005

Pomogła: 30 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 27 Lip 2011
Posty: 5954
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 22-03-2016, 12:11   

To kciukamy :)
_________________
 
 
LukaszByczyk 


Mój labrador: Balbina
Suczka urodziła się:
01-03-2012

Mój labrador: Basia
Suczka urodziła się:
12-09-2013

Pomógł: 1 raz
Wiek: 40
Dołączył: 25 Mar 2013
Posty: 68
Skąd: poznan
Wysłany: 26-03-2016, 12:29   

https://web.facebook.com/100004028906744/videos/938873242923630/

[ Dodano: 28-03-2016, 18:19 ]
Dziś lany poniedziałek Holly została wykąpana w szamponie dermokosmetycznym, jak zwykle zabieg ten zniosła świetnie była przy tym bardzo grzeczna (pierwszy raz mam takiego labradora co tak spokojnie reaguje na kąpiel)
 
 
FADO- Martyna 



Mój labrador: FADO
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 3318
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 03-04-2016, 20:57   

nasza kochana Holly zamieszkała dziś w swoim domku. Bardzo dziękujemy Łukaszowi że tak fantastycznie opiekował się sunia, dbał o nią w zdrowiu i w chorobie ;* ;* ;*
Pani Kasia właścicielka Holly donosi że u królewny wszytko ok. Pani Kasia jest dla Holly jak gwiazdka z nieba, pokrywając już wcześniej koszta jej leków, bardzo dziękujemy ;* ;*
 
 
FADO- Martyna 



Mój labrador: FADO
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 3318
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 11-04-2016, 22:24   

Hollka pozdrawia z nowego domu ;* ;*






 
 
FADO- Martyna 



Mój labrador: FADO
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 3318
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 14-04-2016, 12:32   

Cześć Kochani to ja Holly przesyłam uściski i całusy z mojego nowego domu. Mieszkam w Krakowie i mam do swojej dyspozycji dwa pokoje z balkonem oraz do miziania na włąsność panią
i pana.
Jestem tu już ponad tydzień i jak narazie jestem bardzo grzeczna. No może trochę trzeba ze mną popracować nad zostawaniem samej w domu, bo tak trochę sobie popłakuje jak pani wyjdzie na zakupy. Muszę zrozumieć, że pani mnie nie zostawi bo przecież jestem jej ulubionym pieskiem.
Zawarłam już kilka nowych psich znajomości, między innymi poznałam boksera Gucia, z którym wspólnie chodzimy na łąkę koło domu. Poznałam również nową panią doktor, która powiedziałą mojej pani, że z moim kręgosłupem wcale nie jest tak źle; odwiedziłam osiedlaną kwiaciarnię i doskonale znam rozmieszczenie wszystkich restauracji i sklepów mięsnych na osiedlu, bo przecież stamtąd wydobywają się takie smakowite zapachy. Jeżeli mowa o moim zdrowiu to we środę jadę na konsultację do specjalnego lekarza, którego moja pani nazywa ortopedą. Nazwa brzmi groźnie ale mam nadzieję, że pan doktor pomoże dobrać odpowiednią dla mnie terapię. W ubiegłą niedzielę miałam gości i cały czas słyszałam jaki to ze mnie piękny i grzeczny pies. Dostałam w prezencie nową adresówkę i smaczne przysmaki. Przytulasom, mizianiu i zabawie nie było końca. Jest jedna rzecz, nad którą muszę popracować a mianowicie oduczyć się ciągnąć na szmyczy, ale jak to mówią "dla chcącego nie ma nic trudnego" - człowieki mówią, że jestem mądra i szybko się uczę. Jeszcze raz wszystkich pozdrawiam i przesyłam uścisk łapy.
Wasza Holly.
;* ;*
 
 
FADO- Martyna 



Mój labrador: FADO
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 3318
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 09-05-2016, 23:02   

Cześć Wszystkim. Wcale życie psa nie jest takie różowe.... Dokładnie na drugi tydzień pobytu w
moim nowym domu dopadł mnie ataka tej paskudnej sponydlozy. Po prostu tak starsznie bolały
mnie plecy, że nie mogłam chodzić i musiałam wyczołgiwać się z mojego łożeczka. Moja Pani
strasznie się denerwowała i przeżywała całą tą sytuację, nawet Pan miał nos spuszczony na kwintę.
Dobrze, że ten pan doktor ortopeda dał mi lekarstwa przeciwbólowe (tak na wszelki wypadek). A
tak a`propos wizyta wcale nie była taka straszna, pan doktor mnie oglądnął i powiedział, że mam
się całkiem dobrze. To było w sobotę, a w niedzielę to już był prawdziwy armagedon nie chiałam
iść na spacer i tylko wyszłam na najbliższy trawnik. Ciągle dzwonił telefon mojej Pani, albo ona
gdzieś dzwoniła i prowadziła dyskusje i narady co zrobić. W końcu zadzwoniła do pana doktora i
poprosiła o wizytę domową dla mnie. Cierpliwie czekałam na pana doktora, a tu zamiast niego
przyjechała Paulina strasznie się ucieszyłam i nawet udalo mi się chwile stać na własnych nogach.
Długie oczekiwanie na wizytę pana doktora spędziłam na mizianiu i masowaniu mojego grzbietu
przytulając się do Pauliny. Nagle zadzownił telefon i zrobiło się małe zamieszanie. Moja Pani
chciała gdzieś wyjść, ale została ze mną w domu, a Paulina poszła i przyprowadziła pana doktora.
Jak ja się ucieszyłam, że w końcu pan doktor przyjechał. Zostałam zbadana i dostałam trzy
zastrzyki, z których jeden był bardzo bolesny ale bardzo dzielnie go zniosłam. Dostałam również do
zażywania tabletki i w poniedziałek po południu już wybrałam się na spacer. Codziennie łykam
pigułki, które bardzo mi pomagają i powodują że czuje się już całkiem dobrze. Wracam do zdrowia.
Chodzę na spacery, a nawet próbuje troszkę biegać. Teraz jesteśmy na etapie kończenia kuracji
tabletkami i zobaczmy czy ta paskudna choroba da o sobie jeszcze znać. Ale przecież szkoda czasu
na chorowanie, gdy się tyle dzieje ciekawych rzeczy. Ponieważ już się czuję lepiej poznałam
nowych człowieków: syna mojej Pani z rodziną. A w wtorek odwiedziła mnie Paulina z Anną i
przywiozły ze sobą beagelkę Kropkę. Fajnie mieć psią kuzynkę. Najpierw poszłyśmy razem do
domu i tam udało się nam wyłudzić trochę psich smakołyków, było mizianie i zabawa piłką. A
potem czekała mnie duża niepodzianka. Razem z moimi człowiekami i Kropką poszłyśmy na
spacer na duże zielone łąki. Ale tam było fajnie, dużo różnych ciekawych zapachów, odgłosów
ptaków i zielonej przestrzeni. Trochę sobie poszalałam i wróciłam zmęczona do domu. Wiecie co
jest śmiesznego beagle kopią duże i głębokie dziury, mnie to jakoś nie bardzo bawiło, patrzyłam z
niedowierzaniem co robi Kropka. Po powrocie do domu zjadłam swój posiłek i asystowałam Panu
przy kolacji a potem zmęczona poszłam spać. Trzymajcie za mnie kciuki, żeby mój kręgosłup
wreszcie wyzdrowiał, zapraszam Wszystkich do oglądnięcia moich zdjęć (aha zobaczycie wreszcie
moją Panią ). Pozdrawiam Holly.
 
 
FADO- Martyna 



Mój labrador: FADO
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 3318
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 09-05-2016, 23:11   


a to moja pani ;*




a tu moje przyjaciółki :-P

Ostatnio zmieniony przez Ryniu 10-05-2016, 18:46, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Chelsea 



Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010

Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010

Pomogła: 17 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 19766
Skąd: śląskie
Wysłany: 10-05-2016, 17:32   

slicznota ;*
_________________

 
 
FADO- Martyna 



Mój labrador: FADO
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 3318
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 26-07-2016, 13:11   

zień dobry Wszystkim, dawno się nie odzywałam , ale zaraz nadrobie zaległości. Życie upływa mi
na spacerach, jedzeniu, spaniu i pieszczotach z moją Panią i Panem. Jedyny minus tego wszystkiego
to niestety mój kręgosłup, który od czasu do czasu daje o sobie znać. Zwłaszcza, gdy następuje
zmiana frontów atmosferycznych czyli po prostu zmiana pogody, wtedy mam mały problem z
rannym wstaniem z łóżeczka. Moja Pani już wie, że w takiej sytuacji trzeba rozmasować moje
obolałe i kości i po dłuższej chwili jestem gotowa do wyjścia i co więcej podobno biegnę jak
szalony parowóz (ciekawe co to takiego). W celu zminimalizowania moich dolegliwości
kręgosłupowych i dla poprawy mojego samopoczucia doktor Michał (to mój osobisty weterynarz)
zalecił zrobienie serii zastrzyków z leku Cartrophen, oraz rehabilitację. Na początku strasznie się
bałam co to takiego (następne trudne słowo), ale słuchajcie na rehabilitacji jest suuuuuper, dają
smaki do jedzenia. Przez najbliższe dwa tygodnie jeżdżę codziennie do gabinetu "Cztery łapy"
gdzie dwie Panie rehabilitantki "rozgrzewają" mój kręgosłup przy użyciu pola magnetycznego.
Najtrudniejsze a zarazem najfajniejsze jest to, że przez 20 minut muszę grzecznie leżeć i się nie
ruszać i wtedy do akcji wkraczają smaki. Moja Pani kupuje mi specjalne psie cygara ze strusia albo
bażanta (powiem Wam w tajemnicy, że bażant smakuje lepiej :-) ) i przez czas trwania zabiegu
spokojnie je zjadam z ręki mojej Pani, czasami próbje jej pomóc, żeby było szybciej (jestem
przecież labradorem i kocham jeść). Po skończonym zabiegu zawsze też dostaje coś dobrego od
Pani rehabilitantki. Właśnie dzisiaj skończyłam serię zastrzyków i teraz cierpliwie czekamy na jej
efekty. Tak sobie myśle, że chyba dobrze trafiłam do nowego domu i moja Pani chyba mnie kocha.
Acha wszyscy mówią, że się strasznie zmieniłam od momentu przyjazdu do Krakowa, po prostu
jestem piękna :-) )
Pozdrawiam Holly.
 
 
FADO- Martyna 



Mój labrador: FADO
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 3318
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 26-07-2016, 13:21   




 
 
FADO- Martyna 



Mój labrador: FADO
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 3318
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 26-07-2016, 13:29   



 
 
FADO- Martyna 



Mój labrador: FADO
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 3318
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 11-10-2016, 21:50   

Hej, hej słuchajcie zostałam profesjonalną modelką uwierzycie!!!! W sierpniu miałam prawdziwą
sesję zdjęciową. Pewnego słonecznego i ciepłego (nawet gorącego) dnia poszłyśmy razem z
Kropką na łąki a tam niespodzianka nowy człowiek do głaskania z takim dziwnym dużym
urządzeniem. Co się okazało tym nowym człowiekiem była Pani fotograf Joasia a to dziwne
urządzenie to aparat fotograficzny - już wiem będziemy robić zdjęcia. Praca modelki nie jest wcale
łatwa takie ustawienie, popatrz w prawo popatrz w lewo, leżeć, siedzieć, dobrze że latać mi nie
kazali. Było trudno gorąco, ale też smacznie bo za każdą dobrze wykonaną komendę dostawałam
pyszne smaki i wszyscy mnie chwalili jaka to jestem grzeczna i kochana. A to jest to co labradory
lubią najbardziej :-)
A oto efekty kilkugodzinnej sesji zrobionej przez bardzo zdolną panią fotograf Joannę Dembowską.
"W obiektywie Asi".
P.S. Ze zdrowiem wszystko u mnie dobrze, kręgosłup nawet nie bardzo daje o sobie znać.
Aha jak pada to chodzę na spacery w specjalnej psiej pelerynce, żeby nie zmoknąć za bardzo.
Przesyłam uściski łapy i psie całusy Holly ;* ;*
 
 
FADO- Martyna 



Mój labrador: FADO
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 3318
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 11-10-2016, 21:52   







 
 
FADO- Martyna 



Mój labrador: FADO
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 3318
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 11-10-2016, 21:57   









 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź