Jutro o 8:10 jedziemy z Ziajką do przychodni. Prosimy więc o ściskanie z całych sił kciuków, żeby wszystko przebiegło szybko i sprawnie.
W poprzednim poście zapomniałam napisać, że nasza Ziajeńka osiągnęła wagę 27,5 kg Jesteśmy z niej bardzo dumni, bo dzięki temu zabieg będzie bezpieczniejszy i nasza królewna nie wygląda już jak mały czekoladowy klocuszek na czterech łapkach. Wiem, że nie było tego widać na zdjęciach, ale możecie mi wierzyć na słowo. I najważniejsze Piękność wreszcie ma talię
A teraz patrzcie i podziwiajcie
Ciociu, szybko, zobacz, znalazłam wiosnę, tzn. stokrotki
Inka chodź się poopalamy, połóż się, a ja pokażę Ci wszystko...
... tak leżysz kiedy opalasz prawy boczek...
... a tak leżą nudyści, kiedy opalają brzuszki i cycuszki
Ciocia bardzo prosiła, więc jej pozwoliłam dodać nasze całuśne selfie (chyba ma parcie na szkło ), ale musicie przyznać, że to ja jestem gwiazdą tego zdjęcia - ach ten mój lewy profil
Przed chwilą opisałam dwa dni Ziajki po zabiegu. Kliknęłam 'wyślij' a wtedy przeniosło mnie na stronę logowania, a cały tekst poszedł....
Ależ się wkurzyłam.
Nie mam siły siedzieć znowu godziny na napisanie go od nowa.
Więc krótko, u Ziajki po zabiegu jest już ok. Dzisiaj dziewczyna zaczęła nawet żebrać. Dodam kilka zdjęć z tych dwóch dni.
Nareszcie w domku
Sobotni spacerek
Ineczka dotrzymuje mi towarzystwa
Najlepsze miejsce na obserwacje
Dzisiejszy spacerek
Ziajeńka życzy wszystkim dobrej nocy
P.S. Jutro wieczorem wrzucę post z opisem postępów Ziajki, także wszystkich chętnych, którzy chcą, żeby taka Piękność zamieszkała w ich domu i sercu zapraszam do lektury
Obiecałam, że wstawię post odnośnie postępów Ziajki. Zaczynajmy więc. Nie mogę zacytować sama siebie, więc w cudzysłów ujęłam wcześniejsze zachowanie, a tuż za nim opis, jak to wygląda na dzień dzisiejszy
„Wszędzie jej pełno, chodzi za człowiekiem krok w krok. Wg mnie dziewczyna nadrabia wszystkie lata spędzone w zamknięciu” – Kiedy Ziajka przyzwyczaiła się do nas i kiedy zrozumiała, że zniknięcie za ścianą lub drzwiami nie oznacza, że została pozostawiona sama sobie, odpuściła. Teraz kiedy wstaję rano i kręcę się po kuchni, mówię, żeby poszła się położyć, a ja tu cały czas będę, to Ziajka wraca do pokoju. Kładzie się na łóżku tak, żeby mnie widzieć. Chwilę obserwuje, czy czasami nie zniknę, a później słychać już tylko głośne chrapanie Myślę, że z czasem będzie tylko lepiej. Ona bardzo potrzebuje uwagi człowieka, swojego człowieka i kiedy zrozumie, że jest już na stałe w czyimś sercu, to będzie spokojna i ‘wyluzuje’
„Nie lubi zostawać sama, co głośno i stanowczo obwieszcza. Po tygodniu mogę stwierdzić, że jest już dużo lepiej. Zdarzają się sporadyczne popiskiwania, ale coraz rzadziej. Powoli zaczyna rozumieć, że wrócimy i chyba bierze dobry przykład z Inki” – Ten punkt przenika się z poprzednim, kiedy zrozumiała, że zawsze wrócimy przestała szczekać, piszczeć i czuwać pod drzwiami czekając na nasz powrót. Teraz spokojnie śpi na łóżku lub u siebie. Będziemy jeszcze testować, jak zachowa się kiedy zostanie całkiem sama w domu (bez Inki). Zdamy relację.
„Intensywnie pracujemy nad najważniejszymi problemami w zachowaniu Ziajki. Pierwszy z nich to słaba, jak to u wielu psów kojcowych umiejętność chodzenia na smyczy” – Jeśli idziemy w trójkę (Ziajka, Inka i ja) to Ziajka próbuje dotrzymać kroku Ince, która zawsze wszędzie musi być pierwsza, więc to chodzenie na smyczy bywa chaotyczne. Natomiast jeśli idziemy z Ziajką na spacer tylko we dwie, to pięknie potrafi iść przy nodze i nie ciągnie, a nawet jeśli się zdarzy, to łatwo daje się skorygować
„a drugi to szczekanie na prawie każdy odgłos usłyszany za drzwiami do domu. Obszczekiwanie gości też nie jest jej obce. Zero w tym agresji, świadczyć mogą o tym kopytka w górze po dwóch minutach wizyty nowo poznanego gościa i spojrzenie pt : "smyraj mnie po brzuszku człowieku"”- Przyzwyczaiła się już, że mieszkanie w bloku ma swoje minusy, jak choćby głośni sąsiedzi. Zdarza się jeszcze szczekać na odgłos pukania lub dzwonka, ale coraz rzadziej. Goście, obcy ludzie na ulicy lub psy również mogą usłyszeć jej głos, ale wynika to bardziej ze strachu niż agresji. Nie każdego obszczekuje, zdarzają się ludzie i psy emanujący tak dobrą energią, że Ziajka bez strachu podchodzi i daje się głaskać lub obwąchać
„Uczymy się również podstawowych komend” – Ziajka jest pojętną uczennicą. Uczymy się siad, leżeć, stój, do mnie, noga. Skupianie uwagi też jest ważnym ćwiczeniem, bo Ziajka ma tendencję do opuszczania wzroku kiedy się do niej mówi lub ją głaszcze. Wygląda wtedy jakby przepraszała, że żyje My wiemy, że nie musi za to przepraszać i staramy się sprawić, żeby zawsze nosiła pyszczek wysoko i była szczęśliwą psiną
[ Dodano: 21-03-2016, 23:29 ]
[quote="aganica"]
KACHNA napisał/a:
cały tekst poszedł.
W takim przypadku, cofnij kursorem do poprzednie strony, kopiuj i ponownie wklej w temacie.To jedyna metoda by nie stracić już napisanego tekstu.
Dziękuję za radę, kiedy ją przeczytałam wydała się oczywista, ale w tamtym momencie emocje mną zawładnęły
[ Dodano: 21-03-2016, 23:33 ]
[quote="robert_8.05"]KACHNA, jak się logujesz zaznacz ten kwadracik
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum