Przesunięty przez: Ryniu 29-10-2016, 22:30 |
Borys wyzwolony od sznura i budy - został na stałe w domu tymczasowym |
| Autor |
Wiadomość |
Ryniu


Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019
Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022
Pomógł: 27 razy Dołączył: 27 Lis 2007 Posty: 27551 Skąd: Włocławek
|
|
|
|
 |
Chelsea


Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010
Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010
Pomogła: 17 razy Wiek: 43 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 19766 Skąd: śląskie
|
|
|
|
 |
Ryniu


Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019
Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022
Pomógł: 27 razy Dołączył: 27 Lis 2007 Posty: 27551 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: 18-06-2016, 12:39
|
|
|
 |
_________________
|
|
|
|
 |
Ryniu


Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019
Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022
Pomógł: 27 razy Dołączył: 27 Lis 2007 Posty: 27551 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: 02-07-2016, 14:20
|
|
|
 |
_________________
|
|
|
|
 |
Ryniu


Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019
Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022
Pomógł: 27 razy Dołączył: 27 Lis 2007 Posty: 27551 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: 10-07-2016, 11:47
|
|
|
http://adopcje.labradory.org/list-od-borysa/
Kochani Ciocie i Wujkowie.
Wspieracie mnie od marca bieżącego roku, śledzicie moje losy, przysyłacie mi specjalistyczną karmę oraz lekarstwa. Wcześniej byłem psem przywiązanym liną do drzewa. Jesienią padał na mnie deszcz, zimą śnieg, przymarzałem też do ziemi, na której leżałem, natomiast latem gorące słońce rozgrzewało moją czarną sierść tak mocno, że czekałem już tylko na koniec… Jednak widocznie miałem dalej żyć. Dobra duszyczka wypatrzyła mnie i zgłosiła mój przypadek do organizacji niosącej pomoc labradorom. Później tych dobrych duszyczek zrobiło się więcej i więcej, zresztą sami wiecie – myślę tu również o WAS 🙂 Kiedy myślałem, że teraz wszystko będzie już dobrze, kiedy poczułem się bezpiecznie, dostałem własne miski, ciepłe i wygodne legowisko i mnóstwo zabawek oraz człowieka, który mnie mizia i przytula – okazało się, że mam w sobie te straszliwe robale i chorą trzustkę. Przeszedłem wiele badań, cały czas dostaję leki i wiecie co? Walczę o siebie i nie zamierzam przestawać. Chcę żyć, chcę cieszyć się tym wszystkim co od Was dostałem! Moje człowieki z DT mówią, że jestem twardy, że kocham życie i mają w tym rację.
Zebraliście dla mnie pieniądze, które niestety powoli się kończą. Do tej pory nie licząc jedzenia, leków i kosztów transportu do kliniki wydaliśmy na moje leczenie 2540 zł. To bardzo dużo i cieszę się, że daliście mi szansę zobaczyć i poczuć jak może wyglądać życie psa, który jest kochany przez ludzi. Z chęcią wycałowałbym Was wszystkich razem i każdego z osobna za Wasze dobre serca.
Opowiem teraz troszkę o mojej terapii zwalczającej Dirofilarię. Do tej pory przyjąłem 2 dawki leków naskórnych, jednocześnie cały czas przyjmuję leki wspomagające trzustkę oraz wątrobę. Wybrałem też antybiotyki wspomagające zwalczanie robali. W czasie każdej wizyty w klinice mam robione badania krwi, dzięki temu człowieki wiedzą w jakim stanie jest mój organizm. Walczę i będę walczył dalej o ile dostanę taką szansę. Kończą się środki na moje leczenie, niestety jest ono bardzo kosztowne. Moja Pani doktor ściągnęła dla mnie lekarstwo z USA, jeszcze za nie nie zapłaciliśmy. Koszt samego leku to ponad 200 Euro, trzeba jeszcze zapłacić za przesyłkę. 1 Sierpnia jadę do kliniki na podanie tego leku, moje człowieki boją się tego bardzo. Lek który dostanę jest ogromnie niebezpieczny dla organizmu. W klinice zostanę na 4 doby. Pierwszego dnia dostanę lek na skórę (ten sam, który biorę od jakiegoś czasu), po 12 godzinach dostanę podskórnie w okolicach kręgosłupa zastrzyk z trucizną na robale, po kolejnych 24 godzinach powtórna dawka. Tutaj może wydarzyć się już wszystko… Mogę mieć problemy z oddychaniem, albo zator lub po prostu moje serducho może tego nie wytrzymać. Dlatego będę w klinice pod okiem lekarza cały czas. Całe to leczenie, pobyt w klinice wymaga naprawdę sporych nakładów finansowych, których nie mam 🙁 Po następnych 30 dniach dawkę należy powtórzyć. Później znowu powrót do leku naskórnego. Leczenie trwa bardzo długo i jest drogie 🙁
Kieruję do Was prośbę o pomoc, każda złotówka to dla mnie szansa na walkę z okropną chorobą. Tyle już przeszedłem, tyle walczyłem i chce walczyć dalej, bo naprawdę bardzo chcę żyć.
Dzięki, że jesteście moje dobre Duszyczki.
Wasz wdzięczny Borysek.
DOKONAJ WPŁATY.
PODARUJ BORYSOWI SZANSĘ NA ŻYCIE!
Bezpośrednio na konto fundacji:
FUNDACJA PRZYJACIELE CZTERECH ŁAP
ROKITNO 2
74-304 NOWOGRÓDEK POMORSKI
PayPal: fundacja@przyjacieleczterechlap.pl
PKO BP 39144011850000000017295136
z dopiskiem Dla Borysa
 |
_________________
|
|
|
|
 |
Chelsea


Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010
Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010
Pomogła: 17 razy Wiek: 43 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 19766 Skąd: śląskie
|
|
|
|
 |
Chelsea


Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010
Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010
Pomogła: 17 razy Wiek: 43 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 19766 Skąd: śląskie
|
Wysłany: 26-07-2016, 08:56
|
|
|
Czy znajdzie się tutaj anioł który kupi Boryskowi puszeczki ?
 |
_________________
 |
|
|
|
 |
Chelsea


Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010
Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010
Pomogła: 17 razy Wiek: 43 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 19766 Skąd: śląskie
|
|
|
|
 |
Chelsea


Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010
Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010
Pomogła: 17 razy Wiek: 43 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 19766 Skąd: śląskie
|
Wysłany: 01-08-2016, 19:06
|
|
|
Wieści z dt Borysa
Witajcie,
tak dzisiaj wygląda Borys. Jest ucieszony, rozbawiony, przychodzi i przynosi zabawkę, zaczepia i prosi o chwilę zabawy, czułości. Nie ma pojęcia co go czeka... Ja wiem i nie potrafię powstrzymać łez
Jutro Borys jedzie do kliniki, jest już spakowany. Na początek badania krwi i RTG klatki piersiowej, żeby sprawdzić jak bardzo urosły robale. Potem podanie Melarsoniny i czekanie. To okropne czekanie...
Brak mi słów.
Ważne jest tylko jedno, żeby wrócił do domu pod koniec tygodnia i czuł się dobrze.
A.
 |
_________________
 |
|
|
|
 |
karat


Mój labrador: ARGO
Pies urodził się:
28.08.2013
Dołączyła: 06 Lis 2013 Posty: 106 Skąd: e-g
|
Wysłany: 03-08-2016, 08:19
|
|
|
| i jak się czuje Borysek? |
|
|
|
 |
Ryniu


Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019
Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022
Pomógł: 27 razy Dołączył: 27 Lis 2007 Posty: 27551 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: 14-08-2016, 10:36
|
|
|
| Cytat: | Dzień dobry,
Borysek był wczoraj w Klinice na wizycie kontrolnej.
Przed wyjazdem zwymiotował 2 razy, lekko pokasłuje.
W jednych uchu pojawiła się dziwna narośl, podobna nad noskiem.
Pobrano krew do badania. Nie mam jeszcze karty z wynikami, czekamy do wtorku.
Pani Doktor dała piesełkowi tabletki na wzmocnienie odporności oraz maść na nosek i ucho. Gardło zaczerwienione. Jeśli kaszel nie odpuści będziemy musieli zastosować antybiotyk
Poniżej opis wizyty kontrolnej oraz faktura (za poprzednią i wczorajszą wizytę - zobaczcie jakie koszty ).
Pozdrawiam
A. |
 |
_________________
|
|
|
|
 |
Ryniu


Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019
Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022
Pomógł: 27 razy Dołączył: 27 Lis 2007 Posty: 27551 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: 14-09-2016, 21:21
|
|
|
 |
_________________
|
|
|
|
 |
Ryniu


Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019
Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022
Pomógł: 27 razy Dołączył: 27 Lis 2007 Posty: 27551 Skąd: Włocławek
|
|
|
|
 |
figula1

Mój labrador: Bono (*)
Pies urodził się:
ok. 13 lat
Mój labrador: Ayla (*)
Suczka urodziła się:
około 10 lat
Mój labrador: Figa, Merlin
Suczka urodziła się:
około 10 lat, około 10 lat
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 15 Lis 2012 Posty: 349 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 06-10-2016, 11:05
|
|
|
Cudowna wiadomość , Borysku narodziłeś się na nowo
Ogromnie się cieszę , głaski. całuski dl Was |
_________________ pozdrawiamy
--------------------
Krynia & Bono (*) & Ayla(*) & Figa & Merlin |
|
|
|
 |
Małgosia35


Mój labrador: Gustaw vel Gucio ( Magnum Mera Vallis )
Pies urodził się:
21.06.2017
Mój labrador: Klocek
Pies urodził się:
15.01.2009
Mój labrador: Max ( Grom Sodalis )
Pies urodził się:
20.07.2014
Pomogła: 13 razy Wiek: 53 Dołączyła: 23 Paź 2011 Posty: 3193 Skąd: Bergen op Zoom-NL
|
Wysłany: 06-10-2016, 13:55
|
|
|
wspaniałe wieści :heart |
_________________
 |
|
|
|
 |
Ryniu


Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019
Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022
Pomógł: 27 razy Dołączył: 27 Lis 2007 Posty: 27551 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: 29-10-2016, 22:29
|
|
|
I jeszcze lepsze wieści, Borys zostaje na stałe w domu tymczasowym |
_________________
|
|
|
|
 |
|
|