Mój labrador: Reda
Suczka urodziła się:
03,12,2010
Mój labrador: Bonnie
Suczka urodziła się:
10.04.2014
Pomogła: 3 razy Wiek: 47 Dołączyła: 12 Mar 2011 Posty: 5261 Skąd: warszawa
Wysłany: 24-02-2013, 02:07
stefcio,kazda szczepionka jest ryzykowna,nie twierdze ze nie jest -bo jest
jakies 20 lat temu ,moja siostra cioteczna byla pielegniarka w szpitalu,byla jesien,zaszczepili ja na grype miala wtedy 24 lata,niestety,zmarła zostawila meza i 5 letnią corke
takie rzeczy sie zdazaja i przytrafiaja,nic nie poradzisz na to
ale wez nie zaszczep psa na wscieklizne i niech chocby na kogos wskoczy-niby sie przywitac,i niech przypadek kogos zadrapie mozesz dostac mandat,pies na obserwacji,a Ty caly w strzępkach nerwów
A propos tego jeszcze jedna uwaga...
Czy nie lepiej nie podać psu szczepionki, niż pozniej leczyć go z tych wszystkich guzów, padaczek, i tysiecy innych powodowanych przez szczepienie?
- dlatego fajnie byłoby znać jakieś wyniki, ale takowych nie znalazłem.
Przykro mi z powodu kuzynki...
donia457 napisał/a:
takie rzeczy sie zdazaja i przytrafiaja,nic nie poradzisz na to
Ale jak często się zdarzają? Jakie inne "rzeczy" się zdarzają? Jaka jest skutecznosć szczepionki? To wszystko i wiele innych powinnaś wiedzieć by podjąc decyzje czy "podanie szczepionki sie opłaca"? Czy wiekszym ryzykiem jest sama szczepionka, czy ew. możliwość zachorowania (tu jeszcze należy oddzielić zachorowanie od przebiegu choroby)
[ Dodano: 24-02-2013, 02:18 ]
ps.
W temacie psich szczepień dowiedziałem się chyba już wszystkiego co chciałem wiedzieć (nie licząc tematu od strony merytorycznego uzasadnienia korzyści ze szczepienia psiaka, ale może kiedyś trafie na jakis materiał potwierdzający zasadność)
Wracając do szzcepień to obowiazkowa jest jedynie wścieklizna i to w bardzo zabawny sposób, a kary administracyjne za niezaszczepienie przeciwko niej wynoszą zazwyczaj 100pln.
Mój labrador: Reda
Suczka urodziła się:
03,12,2010
Mój labrador: Bonnie
Suczka urodziła się:
10.04.2014
Pomogła: 3 razy Wiek: 47 Dołączyła: 12 Mar 2011 Posty: 5261 Skąd: warszawa
Wysłany: 24-02-2013, 04:31
stefcio, jeżeli nie ma ktos ochoty psa szczepic to nie musi,szczepionka nie uchroni na 100% przed choroba ,kazda szczepionka ma wady i zalety
ale jezeli masz np psa z rodowodem i jedziesz z nim na wystwe to szczepienie na .wscieklizne jest obowiazkowe ,inaczej zapomnij ze zostaniesz wpuszczony na teren wystawy.
Dyskutowac na ten temat mozna bez końca,ale to my własciciele swoich 4 nogów przyjaciół jestesmy odpowiedzialni za nich,za ich zdrowie,pies czy kot sam nie pojdzie do weta i nie powie "hej wet,zaszczep mnie stary na wscieklizne"
stefcio napisał/a:
Wracając do szzcepień to obowiazkowa jest jedynie wścieklizna
to powinienes wiedziec,ze podstawowe szczepienia(te pierwsze,ktore sie psu robi) powinno sie co roku powtarzac
to powinienes wiedziec,ze podstawowe szczepienia(te pierwsze,ktore sie psu robi) powinno sie co roku powtarzac
a po 3 roku życia można szczepić co 2 lata,ale warto zaszczepić choćby na sam katar /kaszel kennelowy,szczególnie jeśli pies spotyka się z innymi psami i jeździ na wystawy.
Co do tv,że kłamie to nie sądze,moja kolezanka z oddziału nie chciała zaszczepić córki 13 letniej na jakąś obowiązkową szczepionke z kalendarza i niestety przyszło jej wezwanie do sądu za nagminne uchylanie się od szczepień obowiazkowych,tyle w temacie.
Co do tv,że kłamie to nie sądze,moja kolezanka z oddziału nie chciała zaszczepić córki 13 letniej na jakąś obowiązkową szczepionke z kalendarza i niestety przyszło jej wezwanie do sądu za nagminne uchylanie się od szczepień obowiazkowych,tyle w temacie.
tyle w temacie - powiedziałbym raczej, ze tyle w temacie masz do powiedzenia, tu Twoja wiedza prawdopodobnie sie konczy... Co tematu jednak nie zamyka =]
Ważne, ze nie można nikogo ukarać za nieszczepienie (z wielu powodów), a wezwanie o ktorym piszesz to standard... tyle tylko, ze rodzice wygrywaja te procesy... nie wspominajac o kolejnych wyrokach NSA. Oczywiscie niech kazdy robi co uwaza...
ps. Czy gdyby zapisane w jakiejś ustawie zostało, że dziecku obowiazkowo należy odrabać jeden palec, też byś pisała, że tak trzeba, bo tak jest zapisane, a za uchylanie sie mozna dostac wezwanie?
Ale forum powołane zostało w innym celu, tego wątku nie bede wiec rozwijał
Wolałbym jednak o psich szczepieniach
Tu też widzę nie rozumiemy się.
Gdyby szczepienai działały to byłbym pierwszy u weterynarza w kolejce do szczepienia. Nic piekniejszego, idziesz, szczepiesz i masz choroby z głowy....
Jak widać tak nie jest. Od weterynarzy dowiaduje się, że praktycznie wszystkie zwierzaki jakie trafiaja do nich z parwo i innymi są po szczepieniu przeciwko tym chorobom.
Piszecie "nie działa w 100%" ... W ilu wiec działają, czy w ogóle działaja? Wiele wskazuje (mam na mysli psie), że nie specjalnie... jakieś dowody na potwierdzenie ich sluteczności? Nie znalazłem, nie ma ich również na forum. Dowody na to, że szkodzą? Forum nimi usiane...
Nt skutecznności zero. Jedynie slogany:
"działa ale nie w 100%" - pies ci zachorował, no masz pecha (czytając relacje ludzi, każdy z nich czuje, że miał po prostu pecha... ale gdyby zsumować ich... )
"pies może i zachoruje, ale przebieg choroby bedzie łagodniejszy" - na jakiej podstawie to twierdzenie?
i milion innych
Mój labrador: Reda
Suczka urodziła się:
03,12,2010
Mój labrador: Bonnie
Suczka urodziła się:
10.04.2014
Pomogła: 3 razy Wiek: 47 Dołączyła: 12 Mar 2011 Posty: 5261 Skąd: warszawa
Wysłany: 24-02-2013, 13:52
stefcio napisał/a:
tyle w temacie - powiedziałbym raczej, ze tyle w temacie masz do powiedzenia, tu Twoja wiedza prawdopodobnie sie konczy...
no co jak co ,aleanna34, ma duza wiedze na ten temat stefcio, decyzja czy zaszczepiesz psa czy tez nie zalezy tylko i wylacznie od włąsciciela (czyli Ciebie),nikt na siłe Cię nie zmusi,ale wscieklizna jest nie tylko grozna dla zwierzat ale tez dla ludzi,chcialbys zeby osoba z Twojej rodziny zmarła na wscieklizne?
no co jak co ,aleanna34, ma duza wiedze na ten temat
Całkiem możliwe, nie wiem, nie znam =] Może to co napisała, to tylko wypadek przy pracy.
donia457 napisał/a:
decyzja czy zaszczepiesz psa czy tez nie zalezy tylko i wylacznie od włąsciciela
Tak, dlatego chciałbym poznać dane, zamiast ślepo wierzyć w slogany.
Co do "chorób", zasadności szczepień już pisałem.
Link: Szczepienia psów - z rozsądkiem...
Wesoła lekturka Zwłaszcza we wstępie każde zdanie to bzdura, półprawda - wiec znow bzdura, czy agitka... w tanim wydaniu.
Jeśli miałabyś chwile na przeanalizowanie tego tekstu, to nawet bez posiadania wiedzy merytorycznej, dojdziesz do wniosku, że pani sama sobie przeczy.
W zasadzie już po tym " „pani doktor, czy warto zaszczepić Azora?”. Oczywiście, że warto, ale z rozsądkiem." nie warto tego dalej czytać. Dlaczego? Choćby dlatego, że pani doktor jest elementem dystrybucji tych środków. Można by długo wymieniać inne powody....
Ale skuszony wesołym wstępem przeczytalem całość... nie zawiodłem się, ubaw po pachy. Widzisz tam choc jeden konkret?
[ Dodano: 26-02-2013, 00:19 ]
pssssssssss.
Jedynymi osobami, które w temacie mają do powiedzenia coś konkretnego są osoby, których ten 1/1000000 (jeden na mialion, miliard i jak to jeszcze propagandzisci okreslają) dopadł... choćby:
"W wiele rzeczy nie wierzymy, dopóki nas samych to nie dotknie.
Fiona wtedy miała rok, jeden rok.... przecież to nie możliwe.. prawda ? a jednak."
Reszta, wydaje mi się, że opiera się na plotkach, agitkach, tanich sloganach, itd... Dlaczego?
Dlaczego ludzie, którzy kochają swoje psiaki, którzy znają się na "tym" tak beztrosko podchodzą do tematu?
Trudno lenistwo uznać za odpowiedź... w końcu poświecają mase czasu i pieniedzy dla dobra psów.
Możliwe, że częściową odpowiedź daje prosty, ludzki mechanizm, który nakazuje obronę, obronę lub milczenie dla zasady....
Co może powiedzieć osoba, która w dobrej wierze, podkreślam w dobrej wierze!, zapłaciła z własnych, czesto niedużych pieniedzy, za zaszczepienie ukochanego psa? Dla własnego spokoju Musi wyprzeć, ośmieszyć, ignorować informacje, które dowodzą, że zrobiła źle.
To naturalne... szkoda tylko, że obrona własnej postawy przekłada się na kolejne szkodzenie psiakom. Bo w końcu kto tu płaci największą cene za ludzkie decyzje? Człowiek, w przypadku choroby psiaka, cierpi bardzo... ale to nie on ponosi konsekwencje, nie on cierpi najbardziej
Temat szczepień był dla mnie o tyle istotny, że nie ma ustawowych zapisów o najlepszej karmie, o najlepszej opiece/wychowaniu, o najlepszych warunkach, itd.... Nie licząc patologii, w tych tematach panuje zasada wolnej ręki. I bardzo dobrze.
"Ucząc się", m.in. z tego forum, psów... był to jedyny temat ustawowo-wymuszający...
Na szczęście okazuje się, że grzywny za jedyną obowiazkową szczepionkę są niewielkie.
Nie zawracam już państwu głowy....
Osoby biorące udział w dyskusji, w tym i te, które: " mają duza wiedze na ten temat", mimo aktywności na forum, w tym temacie starciły zapał...
Nie chce przypadkiem podważyć zasłużonych forumowo aktywnych atorytetów.
[ Dodano: 26-02-2013, 00:22 ]
ale coś tu jest nie tak
[ Dodano: 26-02-2013, 12:19 ]
Jeśli można prosić moderacje, czy kogoś wladnego o usunięcie tego wpisu.
Niepotrzebny, napisany pod wpływem, poprzedzony unformscja, że szczeniaki na którego czekaliśmy zmarł dzień po szczepieniu, przed czym dostał paraliżu.
Każdy jest tu dorosły, niech robi jak uważa.
Będę wdzięczny za usunięcie mojego tekstu.
Wlasnie mam termin szczepienia na choroby zakazne mojego labka. I czytam o tym czy szczepic co rok czy nie. I sama juz nie wiem. Jak Wy szczepicie? Temat dawno nie byl poruszany
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Pomogła: 7 razy Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 24-08-2016, 11:36
Ja szczepię cały czas.
Tak naprawdę ten co stracił psa/dziecko z powodu braku szczepień będzie popierał szczepienia, a ten co stracił psa/dziecko z powodu szczepien będzie odradzał.
W tym temacie liczą się doświadczenia, nie ma prawdy uniwersalnej
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
Mój labrador: Asior
Pies urodził się:
27.06.2005 -08.02.2021
Pomogła: 5 razy Wiek: 39 Dołączyła: 18 Wrz 2008 Posty: 7384 Skąd: Nowa Sól
Wysłany: 24-08-2016, 18:41
Na wściekliznę szczepimy co roku na zakaźne ostatnio szczepiłam jak miał 8 lat i teraz czyli co 3 lata. Tak mi powiedział wet, że u dorosłego psa nie ma sensu szczepić co roku.
_________________ "Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
Myslałam kiedyś że szczepienia to sama pozytywna sprawa. Jednak okazało się że szczepienia nie zawsze mogą pomagać. PO przeczytaniu tego artykułu https://cowsierscipiszczy.pl/nowotwor-po-szczepieniu/ zastanawiam sie nad tym jak często powinnam szczepić mojego psa.
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Pomogła: 7 razy Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 30-09-2016, 20:16
Qwert, a jak nie zaszczepisz to możesz sobie pluć w brodę jak pies odejdzie na te chorobą, na którą mogłaś zaszczepić. Dyskusja na temat szczepien jest idiotyczna bo każda decyzja w tej sprawie niesie za sobą ryzyko, a to jak postąpimy to tylko suma naszych doświadczeń.
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
adresprzema [Usunięty]
Wysłany: 30-09-2016, 23:19
tenshii napisał/a:
Qwert, a jak nie zaszczepisz to możesz sobie pluć w brodę jak pies odejdzie na te chorobą, na którą mogłaś zaszczepić
Problem w tym, że szczepienie nie daje gwarancji, że pies nie odejdzie na chorobę przeciwko której był szczepiony. Ponadto szczepionka nie jest kolejnym smakołykiem, który dajemy psu. Nie jest obojętna dla jego zdrowia.
Temat szczepień (ludzkich) zgłębiałem przez kilka lat. Nie ma obiektywnych badań na temat szczepień. A jeżeli ktoś usiłuje takie prowadzić, to albo ich nie dokończy albo zostanie ośmieszony.
tenshii napisał/a:
Dyskusja na temat szczepien jest idiotyczna bo każda decyzja w tej sprawie niesie za sobą ryzyko,
To, że każda decyzja niesie za sobą ryzyko nie oznacza, że dyskusja na temat ryzyk jest idiotyczna. Właściwie każda decyzja w życiu niesie za sobą jakieś ryzyko. Ale to nie znaczy, że rozmawianie o nich jest idiotyczne.
Taka dyskusja może być idiotyczna, jeżeli sprowadzimy ją do takiego poziomu.
tenshii napisał/a:
a to jak postąpimy to tylko suma naszych doświadczeń.
Z tym nie mogę się zgodzić. Bo jakie masz doświadczenia Ty czy ja? Miałaś grupę 50 psów, które szczepiłaś i grupę kontrolną 50, których nie szczepiłaś? Masz jakiś własny materiał, który nadaje się do analizy? Bo ja nie mam.
To jak postąpimy nie jest sumą naszych doświadczeń, tylko tego co przeczytamy o doświadczeniach/badaniach innych. A najczęściej czytamy/słyszymy o tym, co korporacje farmaceutyczne chcą nam powiedzieć, żeby dostać się do naszych kieszeni.
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Pomogła: 7 razy Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 02-10-2016, 18:47
adresprzema napisał/a:
każda decyzja w życiu niesie za sobą jakieś ryzyko
dlatego właśnie dyskusja jest idiotyczna, bo każdy i tak zrobi tak jak czuje
w takich tematach nie ma jednej racji
adresprzema napisał/a:
Bo jakie masz doświadczenia Ty czy ja? Miałaś grupę 50 psów, które szczepiłaś i grupę kontrolną 50, których nie szczepiłaś? Masz jakiś własny materiał, który nadaje się do analizy? Bo ja nie mam.
Nie występuję w roli naukowca, tylko w roli właściciela psów, dwóch
Te dwa istnienia są dla mnie najważniejsze i tylko na tym się opieram. Nigdy w życiu szczepienie nie wywołało u moich psów (tych i poprzednich) niczego złego więc szczepię.
Ale jest na pewno wielu właścicieli, którzy mają złe doświadczenia w tym temacie i nie szczepią.
KAŻDY z nas kieruje się doświadczeniem. W wielu sprawach. I takie dyskusje są bez sensu.
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
adresprzema [Usunięty]
Wysłany: 03-10-2016, 00:07
tenshii napisał/a:
dlatego właśnie dyskusja jest idiotyczna, bo każdy i tak zrobi tak jak czuje
Chodzi o to, żeby nie kierować się przeczuciami tylko wiedzą, co jest najlepsze dla Twojego psa.
tenshii napisał/a:
w takich tematach nie ma jednej racji
W tym problem. Jesteśmy zalewani wiadomościami reprezentującymi jeden, oficjalny punkt widzenia. Informacje na temat szkodliwości szczepień są ukrywane i przemilczane.
Czy wiesz, że w społecznościach Amiszów praktycznie nie ma przypadków autyzmu, czy pochodnych jak zespół Aspergera itp.? Statystycznie powinno być chore jedno na 160 dzieci, ale nie jest, ponieważ Amisze nie szczepią dzieci.
Nikt nie zabroni Ci kierować się przeczuciami, jeśli tak chcesz.
Ja wolę wiedzieć niż czuć. Dlatego z zainteresowaniem będę śledził temat w oczekiwaniu na jakieś alternatywne wiadomości.
W jednym muszę przyznać Ci rację. Dyskusja staje się idiotyczna.
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Pomogła: 7 razy Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 03-10-2016, 09:08
adresprzema napisał/a:
Chodzi o to, żeby nie kierować się przeczuciami tylko wiedzą, co jest najlepsze dla Twojego psa.
Nie pisze o przeczuciach a doświadczeniach.
Na tym forum część osób popiera kastrację, część nie bo skutki niepożądane to XYZ.
Mój pierwszy 'świadomy' pies umarł przez brak kastracji. Miał 13 lat i bardzo dobre zdrowie, gdyby nie guz hormonozależny w odbycie, właśnie przez brak kastracji. Straciłam ukochanego psa bo go nie wykastrowałam. Teraz kastruję wszystkie i to za młodu. Takie mam doświadczenie i na tym doświadczeniu się opieram.
Ja Ci nie zabraniam zbierania wiedzy i jej stosowania, ale dyskusja jest idiotyczna bo w tym temacie nie ma jednej prawdy, każdy robi jak chce. Czasami szkodzi szczepienie, czasami jego brak, i nikt nie przewidzi, która opcja jest lepsza w przypadku danego organizmu i współistniejących zależności. Tylko o to mi chodzi.
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
adresprzema [Usunięty]
Wysłany: 03-10-2016, 23:49
Cytat:
"intensywna zmiana przerostowa z ograniczonym ropniem w okolicy bieguna doogonowego nerki lewej (miejsce po amputacji jajnika - STERYLIZACJA)". Zmiana niemożliwa do usunięcia bez amputacji narządu (nerki). Usunięto nerkę.
To wpis z dzisiaj z innego tematu odnośnie sterylizacji.
Miałem się nie odzywać, ale się odezwę.
tenshii napisał/a:
Nigdy w życiu szczepienie nie wywołało u moich psów (tych i poprzednich) niczego złego więc szczepię.
Bladego pojęcia nie masz jakie skutki mogło wywołać szczepienie u Twoich psów. To, że nie połączyłaś skutków szczepienia z potencjalnymi dolegliwościami u psów to Twój problem.
Jednego jestem pewien. Dzikie psowate nie szczepią się, nie kastrują, a mimo to żyją.
Dla mnie podanie tabletek na odrobaczenie jest poważną decyzją, bo wiem, że pies to odchoruje. Nie wspominając o szczepieniu.
Pewnie 90% matek nie łączy choroby dziecka (autyzmu) ze szczepieniami, ale ten związek jest udowodniony ponad wszelką wątpliwość. Ty również możesz nie widzieć związku, ale nie znaczy to, że związku nie ma.
Pewnie 90% matek nie łączy choroby dziecka (autyzmu) ze szczepieniami, ale ten związek jest udowodniony ponad wszelką wątpliwość.
Akurat,pan który się pod tym związkiem podpisał na łożu śmierci stwierdził,że potrzebne to było do badań,więc je sfabrykował.Nie podam źródła bo przeczytałam to ze 2 lata temu w internecie.Więc już nie wierze tym wszystkim badaniom
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum