Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Leniwy/ "dziwny" pies...
Autor Wiadomość
Świeża Mężatka 
Świeża Mężatka


Mój labrador: Tubia
Suczka urodziła się:
25.04.2016

Wiek: 34
Dołączyła: 06 Lip 2016
Posty: 2
Skąd: Skierniewice
  Wysłany: 12-08-2016, 23:18   Leniwy/ "dziwny" pies...

Cześć,
mam nadzieję, że mnie nie zlinczujecie jeśli się powtórzę z pytaniem, ale temat zakładam ze względu na fakt iż nasz problem jest dość złożony....

Otóż mamy labradorkę od 17.06(urodziła się w hodowli, 24.04., ma rodowód itd.).Po kilku dniach pobytu na dworzu (pod schodami), przenieśliśmy ją do domu- na razie ma do dyspozycji klatkę schodową i same schody wyłożone płytkami, w przyszłości planujemy ją wpuszczać "na nasze salony", ale to dopiero jak nauczy się załatwiać na dworze, no a wlaśnie z tym jest problem...
Próbowaliśmy już chyba wszystkiego: podkłady(zjada je), wynosić w trakcie( co prawda przyłapałam ją chyba 3 razy....), wychodzimy zaraz po jedzeniu, nagradzamy za każdą choćby próbę załatwienia potrzeby na dworzu( wychodzimy mniej więcej co dwie godziny), nastawiamy budzik w nocy żeby wyjść i dalej woli jednak płytki...
Bardzo często jest tak,że na dworzu nic a pierwsze co robi po przyjściu do domu to wielka, żółta plama albo jeszcze gorzej...
Najgorsze jest to,że nie daje żadnego znaku,że potrzebuje wyjść (jestem tego pewna,bo siedzę cały czas w domu z 2 mies. córeczką) ani nie zaszczeka, ani nie piszczy....
Wcześniej załatwiała się praktycznie zawsze w to samo miejsce, ale teraz poszerzyła swój teren.....Dodatkowo, na spacerze często potrafi załatwić się na środku ulicy, choć obok jest trawka...
Oprócz tego nie wiem czy to norma jak na 3 mies. labradora ale jest raczej leniwa... Nie przepada za spacerami- nie jest w stanie przejść około kilometra, choć wie,że idziemy nad rzekę gdzie może się napić/ zmoczyć( co też raczej średnio ją kręci...). Mój spacer często jest męczarnią, bo oprócz tego,że toczę wózek z Tosią to jeszcze Rubię muszę za sobą ciągnąć, bo ona się kładzie i koniec....
Dzieci uwielbia, ale z racji,że bardzo gryzie boją się jej...
Na nas bardzo rzadko reaguje, choćby merdaniem ogonem, no chyba,że chcę wrócić z ogrodu po załatwieniu potrzeby i ta mała złośnica drażni się ze mną, gdy ja ją wołam a ta ucieka tylko by nie wejść do domu....
Wydaję mi się, też że mało je, na co na początku narzekać nie mogliśmy- czasem przez cały dzień ma poranną porcję karmy (dajemy jej Bosha dla szczeniąt dużych ras).
W międzyczasie jakoś 1,5 mies. temu miała kleszcza, jednak nie był on zbyt duży. Weterynarz wyciągnął go i podał antybiotyki plus zaszczepił na Babeszię( na pewno źle napisałam, wybaczcie;). Kilka dni temu zorientowaliśmy się,że w miejscu gdzie miała zastrzyk wyrósł jej jakby podskórny guz, który się powiększył... Zaniepokojeni pojechaliśmy do weterynarza, który stwierdził,że tak może być po szczepieniu, kazał rozmasowywać i tyle.. Nie dało mu do myślenia, że Rubia jest leniwa i apetytem też sie nie przejał (zrzucil na pogodę,że niby za gorąco, ale przecież bywało gorzej,a ostatnim dniom naprawdę daleko do tropików..)

Proszę doradźcie i pocieszcie:czy takie zachowania są normalne? czy mam powody do zmartwień?
No i przede wszystkim czy macie jeszcze jakieś pomysły jak można ją oduczyć załatwiania w domu?? Bo już psychicznie nie daję rady, tym bardziej, że zawsze ma parcie i załatwia się akurat jak moja córeczka płacze w niebogłosy....
Ile to może potrwać?? :doubt:

Z góry bardzo Wam dziękuję za rady i pocieszenie ;*
 
 
Małgosia35 



Mój labrador: Gustaw vel Gucio ( Magnum Mera Vallis )
Pies urodził się:
21.06.2017

Mój labrador: Klocek
Pies urodził się:
15.01.2009

Mój labrador: Max ( Grom Sodalis )
Pies urodził się:
20.07.2014

Pomogła: 13 razy
Wiek: 53
Dołączyła: 23 Paź 2011
Posty: 3193
Skąd: Bergen op Zoom-NL
Wysłany: 13-08-2016, 01:02   

Świeża Mężatka, Twój pies ma trochę ponad 3 miesiące . Jest psim niemowlakiem od którego Ty wymagasz aby już,zaraz natychmiast swoje potrzeby załatwiał tam gdzie trzeba. Psiak jest jeszcze bardzo mały , a nauka czystości wymaga sporo czasu i przede wszystkim cierpliwości.
Ta umiejętność jest sprawą bardzo indywidualną ,są psy ,które pojmują w lot o co chodzi ,a są też takie którym zajmuje to dużo więcej czasu. Jak z dzieckiem - jedne uczą się korzystać z nocnika wcześniej ,inne dużo później.Nie pocieszę Cię , ale i w wieku 6-7 miesięcy mogą i często też jeszcze zdarzają się wpadki i jest to całkiem normalne.


http://www.forum.labrador...opic.php?t=1980 - wszystko o siusianiu i nauce czystości :)

Świeża Mężatka napisał/a:
Oprócz tego nie wiem czy to norma jak na 3 mies. labradora ale jest raczej leniwa... Nie przepada za spacerami- nie jest w stanie przejść około kilometra, choć wie,że idziemy nad rzekę gdzie może się napić/ zmoczyć( co też raczej średnio ją kręci...).


Dla 3- miesięcznego psa kilometrowa wyprawa to naprawdę sporo . Woda nie musi jej wcale kręcić , moje psy wodę tak naprawdę polubiły jak miały koło roku,wcześniej też ich to nie kręciło za bardzo.

Świeża Mężatka napisał/a:
Rubię muszę za sobą ciągnąć, bo ona się kładzie i koniec....


Może jest po prostu zmęczona.

Świeża Mężatka napisał/a:
Po kilku dniach pobytu na dworzu (pod schodami), przenieśliśmy ją do domu- na razie ma do dyspozycji klatkę schodową i same schody wyłożone płytkami, w przyszłości planujemy ją wpuszczać "na nasze salony",


Świeża Mężatka napisał/a:
Na nas bardzo rzadko reaguje, choćby merdaniem ogonem,


Nie reaguje , nie merda ogonem,nie cieszy się ,bo mimo że jesteście jej rodziną odseparowaliście ją od siebie. Więź z psem buduje się poprzez przebywanie z nim ,uczenie go różnych rzeczy ,bliskość na co dzień . Przywiozlaś 2- miesięczne szczenię do domu i co ? Zostawiłaś je na dworze pod schodami ???
Piszesz ,że wpuścicie ją "na salony" kiedy nauczy załatwiać się na dworze. Ale przyjda następne problemy. Pies może niszczyć ,gryźć meble, zabierac dziecku zabawki ... pies będzie coraz większy . I cięższy.. Co wtedy ? Nie wpuścisz jej "na salony" bo w domu jest niemowlę ?
Wychowywac psa musisz od samego początku, i załatwianie się w domu to akurat nie jest największy problem ,pies musi uczyć się zasad jakie w domu panują ,co mu wolno ,a czego nie, nie nauczysz go tego jeśli pies nie przebywa "na salonach" ..
Labki to nie są psy z reklamy , to duże i bardzo silne stworzenia wymagające mnóstwo pracy ,poświęcenia i uwagi. Niewychowane i źle prowadzone moga przysparzać mnóstwo problemów.

Labradory to psy bardzo rodzinne ,odizolowane od ludzi są po prostu bardzo nieszczęśliwe. :(

Wszystko na temat szczeniaka : http://www.forum.labrador...opic.php?t=3139
_________________

 
 
anna34 
rude szczęście



Mój labrador: Chopper
Pies urodził się:
03.07.2007-24.05.2016

Mój labrador: Biscuit John Cage(Hearty)
14.06.2016

Pomogła: 7 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 15 Sty 2008
Posty: 6152
Skąd: Pruszków
Wysłany: 13-08-2016, 04:56   

pod schody i na klatke to proponuje pluszaka kupić i postawić.
_________________
 
 
 
series 


Suczka urodziła się:
01.2013

Wiek: 54
Dołączyła: 26 Lut 2013
Posty: 63
Skąd: Giżycko
Wysłany: 13-08-2016, 07:51   

znajdz dla swojego pieska nowy LEPSZY i bardziej cierpliwy dom......
 
 
deadend 


Mój labrador: Riko
Pies urodził się:
08.06.2006

Mój labrador: Mały
Pies urodził się:
24.12.2013

Pomogła: 1 raz
Wiek: 43
Dołączyła: 12 Sie 2009
Posty: 275
Skąd: Leżajsk
Wysłany: 13-08-2016, 23:38   

3,5 m-ca to jeszcze MALUTKI szczeniaczek, normalne jest, że załatwia się jeszcze w domu. Przemyśl sprawę izolowania psa od reszty domu, bo jak nauczy się załatwiać na dworze, to może być i 7-miesięczny duży pies i nagle okaże się, że takie psie tornado nieprzyzwyczajone wparuje na pokoje i będzie szał dopiero, będzie się znów musiała nauczyć zasad panujących w domu, a tak to już znałaby swoje miejsce i zasady w nim panujące. Potrzeba baaaaardzo duzo cierpliwości, wyrozumiałości i wiedzy. Taki pies jest duży, silny i energiczny kiedy podrośnie, nieraz wywróci dziecko, porwie zabawkę, zanim zrozumie o co chodzi, a nie zrozumie oddzielony od tego wszystkiego.
 
 
tenshii 
Ania & labradość



Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009

Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009

Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009

Pomogła: 7 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 21 Mar 2010
Posty: 8526
Skąd: Wrocław
Wysłany: 14-08-2016, 09:42   

Ja PRDL...

a pomyślałaś o tym, że jak teraz nie będzie przebywać w domu to nie będzie traktowała jako swoje miejsce/norę i potem będzie tam sikać?
Nie będzie sikać pod schodami w ganku, ale w domu tak....

Nie wiem po co Wam pies. Sami sobie zamieszkajcie pod schodami.
_________________
They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy

Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
 
 
 
Graxianka 


Mój labrador: Orion
Pies urodził się:
13.05.2016

Wiek: 33
Dołączyła: 17 Cze 2016
Posty: 3
Skąd: Barlinek
Wysłany: 14-08-2016, 12:32   

Nie dziwię się że nie merda ogonkiem na wasz widok :-o
Myślę że gdyby hodowca wiedział że maluszek będzie trzymany pod schodami to wgl by wam go nie sprzedał ... oddaj psa komuś kto weźmie go do domu bo trzymanie labradora na dworze jest bestialstwem :bad:
 
 
anna34 
rude szczęście



Mój labrador: Chopper
Pies urodził się:
03.07.2007-24.05.2016

Mój labrador: Biscuit John Cage(Hearty)
14.06.2016

Pomogła: 7 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 15 Sty 2008
Posty: 6152
Skąd: Pruszków
Wysłany: 14-08-2016, 15:24   

tenshii napisał/a:
Ja PRDL...

a pomyślałaś o tym, że jak teraz nie będzie przebywać w domu to nie będzie traktowała jako swoje miejsce/norę i potem będzie tam sikać?
Nie będzie sikać pod schodami w ganku, ale w domu tak....

Nie wiem po co Wam pies. Sami sobie zamieszkajcie pod schodami.

No gdzie ikonka lubie to :-P
_________________
 
 
 
markis80 


Mój labrador: Roki
Pies urodził się:
26-08-2014

Dołączył: 26 Paź 2014
Posty: 167
Skąd: Polska
Wysłany: 14-08-2016, 20:54   

Coś mi się zdaję że następny lab trafił w nie odpowiednie ręce. Po co Tobie pies ?? Oddaj go w dobre ręce puki jest mały i da się go prawidłowo z socjalizować bo później będzie tylko gorzej. Albo najlepiej porozmawiaj z hodowcą czy możesz go oddać.
_________________


GALERIA MOJEGO ROKIEGO-ZAPRASZAM
 
 
figula1 


Mój labrador: Bono (*)
Pies urodził się:
ok. 13 lat

Mój labrador: Ayla (*)
Suczka urodziła się:
około 10 lat

Mój labrador: Figa, Merlin
Suczka urodziła się:
około 10 lat, około 10 lat

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 15 Lis 2012
Posty: 349
Skąd: Warszawa
Wysłany: 15-08-2016, 16:14   

anna34 napisał/a:
tenshii napisał/a:
Ja PRDL...


Nie wiem po co Wam pies. Sami sobie zamieszkajcie pod schodami.

No gdzie ikonka lubie to :-P


przyłączam się do pytanka....do obu pytanek :bad:
_________________
pozdrawiamy
--------------------
Krynia & Bono (*) & Ayla(*) & Figa & Merlin
 
 
jusiia88 



Mój labrador: Gabi
Suczka urodziła się:
09.02.2016

Wiek: 38
Dołączyła: 15 Wrz 2016
Posty: 10
Skąd: Toruń
Wysłany: 19-10-2016, 17:29   

U mnie z załatwianiem się było podobnie. Nasza suczka urodziła się 09.02.2016r mamy ją od 02.04.2016r... i jeśli chodzi o załatwianie się w domu.. to po prostu była jakaś tragedia... tak jak u Ciebie nasza Gabi nie dawała nam znaku że chce wyjść na dwór. Wychodziliśmy z nią po każdym jedzeniu, każdym spaniu, każdej zabawie. Czasami to było nawet co niecałą godzinę. Na dworze czasem się załatwiła od razu, a czasem trzeba było chodzić z godzinę aby coś zrobiła, gdzie po powrocie np, po 10 min biegła na środek kuchni rozkraczała nogi i patrząc na nas sikała. U nas od początku wiadomo było że żadne maty do sikania czy gazety nie zdałyby egzaminu z tego względu, że mój psiak do tej pory lubuje się w wszelkiego rodzaju papierze ;) Zjada wszystko a jak jest coś tekturowego to drze na drobne strzępy.
Od małego zostawała po niecałe 8 godzin w domu( bo my wychodziliśmy do pracy) więc po powrocie jak było nasikane, to nic nie krzyczeliśmy na nią bo wiadomo...długo była sama. W lato mieliśmy zazwyczaj balkon otwarty. Tam często wychodziła i niestety jak nie upilnowaliśmy to się zsikała...z jednej strony niestety a z drugiej na plus...bo dzięki temu jak chciało jej się wyjść siadała pod oknem. Wiadomo zamknęliśmy jej dostęp do balkonu (z wiadomych względów). Jak już zaczęła sygnalizować że chce wyjść było nam dużo łatwiej, ale niestety cały czas zdarzało się jej sikać w domu. Dopiero od jakiegoś czasu (skończyła już 8 miesięcy) udało nam się wypracować metodę ostrzegania ;) przychodzi i łapką puka mnie czy to w nogę czy w rękę. Jak chce coś więcej to usiądzie przede mną i czasami zapiśnie żebym słyszała. Dzięki temu wiem że chce wyjść i już od naprawdę dłuższego czasu mamy czysto w domu. Dlatego cierpliwości nauczy się i tego...

Co to odseparowania psa...to labki naprawdę nie lubią samotności.. nasza to chciałaby żeby cały czas ją głaskać. W nocy potrafi przyjść jak śpimy położyć się między mną a mężem i położyć pyszczek na szyję i tak zasnąć. Ogólnie sporo jest do oduczenia...np, skakania na ludzi, ściągania rzeczy z mebli i ze stołu- to najbardziej uciążliwe rzeczy do zrobienia no i ciągnięcie na smyczy. Ale widzę że cierpliwość popłaca i jak nasza sunia się zmienia i spokojnieje to aż miło patrzeć. Czasami to nie mogę się doczekać kiedy wrócę z pracy ;)

Dlatego cierpliwości... ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź