Wysłany: 16-11-2016, 19:58 Wyjątkowo ciężki okres buntu (?)
Toby od około 2 tygodni wyjątkowo daje się we znaki. Komendy olewa totalnie, kiedy już usiądzie i proszę go o łapę (mimo smakołyka w ręce) to albo od razu się kładzie i robi padł pies (żeby jak najbardziej przyśpieszyć otrzymanie nagrody), albo robi wszystko byle jak lub wręcz całkowicie ma mnie w nosie i zaczyna skakać do nagrody. Co gorsza, zaczyna skakać po mnie i podgryzać mi ręce, a każdą próbę odepchnięcia od siebie traktuje jako jeszcze większą zachętę. Odizolowanie go powoduje ciągły szczek, a po kilku minutach od powrotu do pokoju z reguły robi to samo.
Szczerze mówiąc to nie mam już pojęcia co mogę robić, żeby go jakoś opanować. Z poprzednim psem nie miałam takich problemów ale nie był to labrador. Mały jest wybawiony w ciągu dnia, ma zapewnione min. pół godziny aktywnego aportowania i biegania na ogrodzie + min. 40 minut spaceru (żeby nie obciążać za bardzo stawów).
Czy ktoś z was miał doczynienia z podobnym problemem u swojego labka? Bardzo proszę o pomoc, Toby to wspaniały psiak i do tej pory nie sprawiał aż takich problemów (jedynie nie mogę go oduczyć niszczenia rzeczy). Nie chcę zmarnować jego potencjału, poza tym boję się że w szale stanie się komuś krzywda, zwłaszcza kiedy biega jak szalony po domu i skacze..
adresprzema [Usunięty]
Wysłany: 16-11-2016, 22:04
Cytat:
Toby od około 2 tygodni wyjątkowo daje się we znaki. Komendy olewa totalnie, kiedy już usiądzie i proszę go o łapę (mimo smakołyka w ręce) to albo od razu się kładzie i robi padł pies (żeby jak najbardziej przyśpieszyć otrzymanie nagrody), albo robi wszystko byle jak lub wręcz całkowicie ma mnie w nosie i zaczyna skakać do nagrody. Co gorsza, zaczyna skakać po mnie i podgryzać mi ręce, a każdą próbę odepchnięcia od siebie traktuje jako jeszcze większą zachętę. Odizolowanie go powoduje ciągły szczek, a po kilku minutach od powrotu do pokoju z reguły robi to samo.
zacznij od przeglądnięcia ostaniach kilku stron tego tematu.
http://forum.labradory.or...=803&start=1400
Aroo opisywał w nim swoje problemy z sunią w podobnym wieku i bardzo podobne do Twoich problemów.
Właściwie to dużo większe od Twoich. W pewnym momencie był już tak zdesperowany, że miał dość swojej suni.
Sugerowałem mu, żeby zastosował w kontaktach z sunią "psi język". Bez zbędnej przemocy, ale jednak dał do zrozumienia suni co jej wolno a co nie. Czyli określił granice dopuszczalnych zachowań.
Niestety większość korespondencji prowadziliśmy na pw. (Taka specyfika forum). W każdym razie po dwóch dniach komunikacji z sunią w "psim języku" napisał mi że różnica w zachowaniu jest kolosalna.
I że uratowałem mu życie.
***Flawless napisał/a:
Mały jest wybawiony w ciągu dnia, ma zapewnione min. pół godziny aktywnego aportowania i biegania na ogrodzie + min. 40 minut spaceru (żeby nie obciążać za bardzo stawów).
Nie przesadzaj z tymi stawami, jeśli nie ma nic zdiagnozowanego. Poza tym czas o jakim piszesz to zaspokojenie potrzeb Twojego Labka w 25 - 30 %.
Kora ma ok 3 godzin spacerów dziennie + godzinę szaleństwa na psim wybiegu z innymi psami. A i to jest dla niej mało.
***Flawless napisał/a:
Bardzo proszę o pomoc, Toby to wspaniały psiak i do tej pory nie sprawiał aż takich problemów (jedynie nie mogę go oduczyć niszczenia rzeczy).
Rozwiń myśl. W jakich sytuacjach niszczy rzeczy?
Jakie rzeczy niszczy?
***Flawless [Usunięty]
Wysłany: 16-11-2016, 22:34
Cytat:
Rozwiń myśl. W jakich sytuacjach niszczy rzeczy?
Jakie rzeczy niszczy?
Z pewnością postaram się dokładnie zapoznać z tym tematem, chociaż popiskiwanie przy gryzieniu przerabialiśmy i działało do pewnego czasu, później Toby przestał się tym za bardzo przejmować. Ogólnie z charakteru jest dość dominujący, próbuje zawsze być w centrum uwagi i chce żeby wszystko było tak jak on tego chce, co podejrzewam że może być również istotne w jego zachowaniu.
Ogólnie za niszczenie rzeczy bierze się kiedy zostaje "sam" na okres kilku godzin. W domu zawsze zostaje babcia ale ze względu na swój wiek i stan zdrowia nie jest w stanie się nim zajmować. Wiem, że to bardzo typowe dla szczeniaków, że niszczą rzeczy pod nieobecność właścicieli. Z reguły obgryza rogi ścian, które w korytarzy są obite drewnem, meble w kuchni a jego ostatnim popisem była szafa. Ma swoje zabawki, jest wypuszczany z domu kiedy ma tylko ochotę i pełno grubszych patyków, które sobie tam gryzie. Psikaliśmy te rzeczy wodą z kwaskiem cytrynowym lub octem, bo wyjątkowo nie lubi tych dwóch rzeczy. Dodam że nie niszczy tak codziennie, raz jest tydzień spokoju, raz kilka dni, a jeszcze innym razem w ogóle przez dłuższy czas niczego nie poniszczy, ale kiedy już mu się zdarzy to szkody są dość pokaźne.
adresprzema [Usunięty]
Wysłany: 16-11-2016, 23:19
***Flawless napisał/a:
Z pewnością postaram się dokładnie zapoznać z tym tematem, chociaż popiskiwanie przy gryzieniu przerabialiśmy i działało do pewnego czasu, później Toby przestał się tym za bardzo przejmować. Ogólnie z charakteru jest dość dominujący, próbuje zawsze być w centrum uwagi i chce żeby wszystko było tak jak on tego chce, co podejrzewam że może być również istotne w jego zachowaniu.
Nie koniecznie chodzi o popiskiwanie, choć też czasami jest dobre. Bardziej chodzi o zachowania jakie suka stosuje w stosunku do szczeniąt z którymi nie daje sobie rady.
Ze słowem "dominacja" w różnych jego odmianach powinnaś uważać na tym forum. Bo zaraz dowiesz się, że dominacja to mit i prezentujesz przedpotopowe poglądy. (Za kilkanaście dni o tym napiszę szerzej, na razie kończę zbierać materiały).
Twój pies walczy o kontrolę nad zasobami. Przy czym z psiego punktu widzenia zasobem może być wszystko, co jest dla psa atrakcyjne. To bardzo ważny moment rozwoju emocjonalnego Twojego psa. Jest prawdopodobne, że Twój pies będzie eskalował w próbach konfrontacyjnych, jeśli tego nie powstrzymasz.
***Flawless napisał/a:
Ogólnie za niszczenie rzeczy bierze się kiedy zostaje "sam" na okres kilku godzin. W domu zawsze zostaje babcia ale ze względu na swój wiek i stan zdrowia nie jest w stanie się nim zajmować. Wiem, że to bardzo typowe dla szczeniaków, że niszczą rzeczy pod nieobecność właścicieli. Z reguły obgryza rogi ścian, które w korytarzy są obite drewnem, meble w kuchni a jego ostatnim popisem była szafa.
Labki jak mało która rasa kochają ludzi i chcą być z nimi. To psy specjalnej troski. W sensie, że potrzebują więcej uwagi człowieka niż inne rasy. Ale najgorsze masz jeszcze przed sobą. Autorzy wielu książek piszą, że podrostki pozostawione same frustrują się i złoszczą ponieważ człowiek nie zabrał ich na "polowanie". W tym wieku dołączają do stada i zaczynają polować. Znaczy w wieku 8 - 12 miesięcy.
Zapewnij psu zachowania zastępcze. Zapewnij coś do gryzienia. Kość. Zabawkę typu Kong.
Poza tym jeśli z psem zostaje babcia mogła by korygować niepożądane zachowania psa. Wystarczy "NIE" kiedy pies zaczyna gryźć coś niepożądanego.
Mój labrador: Mila
Suczka urodziła się:
03.06.2016
Dołączył: 14 Sie 2016 Posty: 30 Skąd: Opole
Wysłany: 17-11-2016, 17:50
Moja sunia tez ma bardzo duzy temperament i zapedy do dominacji. Jak przemo pisal swego czasu kompletnie nie moglem sobie dac z nia rady. Skakala na mnie gryzla, rzucala sie i nic nie dalo sie zrobic. Kompletnie zadne metody nie dzialaly na nia. Probowalem wielu rzeczy, potem moja frustracja juz siegnela takiego stopnia ze mialem jej dosc i krzyczalem na nia, pare razy dostala lekko gazetą po tylku ale to pogarszalo sprawe. Nie bylem zwolennikiem takich metod, ale dopiero kiedy w momencie gryzienia mnie i rzucania sie, polozylem ja na plecy i przytrzymalem w bez ruchu (jak robi to psia mama obejrzyj caly filmik ale zwroc uwage na czas 2:17 https://www.youtube.com/watch?v=o9SpmYxTu-E ) to dopiero to pozwolilo mi moja sunie uspokoic. A przedtem nie dzialalo nic na nia. Totalny postrach i sianie demolki. Musisz ustalic granice, ktore sa nie do przekroczenia. Ograniczy to nerwowki tobie i twojemu psiakowi.
adresprzema [Usunięty]
Wysłany: 17-11-2016, 19:19
aroo, pozwolę sobie rozwinąć to jak poradziłeś sobie ze swoją sunia i mam nadzieję, że dodasz coś od siebie z własnych doświadczeń.
Moim zdaniem aroo popełnił poważny błąd, że pozwolił się tak długo terroryzować swojej suni. Przez co utrwalił w niej przekonanie, że może na swoich właścicielach wyładowywać frustracje gryząc ich do krwi.
Dlatego potrzebował aż 2 dni na oduczenie suni niewłaściwych zachowań.
Jak widać na filmiku do którego aroo podał link, zachowanie szczeniaka po przytrzymaniu przez sukę zmienia się natychmiast. To czego nie widać, to fakt, że takie zachowanie utrzymuje się dłużej. A jeśli szczenie po kilkunastu minutach zachowywało by się niewłaściwie, to wystarczającym sygnałem wysyłanym przez sukę będzie zmarszczenie nosa, czy ostrzegawcze warknięcie. To wystarczy, żeby przywołać szczeniaka do porządku.
My nie musimy warczeć na szczeniaka, wystarczy komenda "NIE". Jak nauczyć komendy NIE.
W przypadku gryzienia czasem wystarczy cofnąć ręce wydając komendę NIE. Jeżeli to nie wystarczy i tak jak w przypadku aroo sunia zaczynała szarpać go za spodnie czy odzież i gryźć gdzie popadnie, to raczej nie ma innego wyjścia jak unieruchomienie suni aż się uspokoi. Najczęściej wystarczy kilkanaście sekund.
Bardzo ważne jest, żeby oczekiwane zachowania wzmacniać pozytywnie.
Czyli kiedy pies po wydaniu komendy NIE powstrzyma się od niepożądanych zachowań trzeba go za to pochwalić, nagrodzić smakołykiem.
Wielu właścicieli sfrustrowanych gryzieniem psa z bezradności ucieka się do krzyku, czy klapsa.
Odradzam takie zachowania, ponieważ są kompletnie niezrozumiałe dla szczeniąt. Czy widział ktoś z Państwa sukę wymierzającą klapsa swojemu szczeniakowi?
Ustalenie czytelnych dla psa granic na jak najwcześniejszym etapie jego rozwoju jest korzystne dla obu stron. A co ważniejsze pozwala uniknąć stosowania negatywnych bodźców.
***Flawless [Usunięty]
Wysłany: 17-11-2016, 23:33
Czasem stosowałam metodę przewracania na grzbiet i przytrzymywania, ale często Toby zamiast się uspokoić, wierzgał łapami i mnie odpychał, a że waży połowę mojej wagi to ciężko mi go czasem przytrzymać. Dzisiaj zauważyłam że jest o wiele spokojniejszy, co prawda znowu ucierpiała ściana ale przynajmniej nie miał napadów szału, gryzienia i skakania jak popadnie. Na pewno zastosuję porady i nie pozwolę małemu na takie zachowania, mam szczerą nadzieję że to pomoże i będzie tylko lepiej.
Wracając do kwestii gryzienia to muszę się wybrać na małe zabawkowe zakupy, bo chociażby potrzebujemy zabawek do aportowania i piłek więc przy okazji rozglądnę się za kongiem, już wcześniej myślałam się nad jego kupnem ale Tobiemu szybko nudzą się zabawki i zastanawia mnie, czy nie będzie tak samo z kongiem, no ale jeśli jest szansa że trochę go to zajmie to będziemy próbować
adresprzema [Usunięty]
Wysłany: 18-11-2016, 01:19
Cytat:
Czasem stosowałam metodę przewracania na grzbiet i przytrzymywania, ale często Toby zamiast się uspokoić, wierzgał łapami i mnie odpychał, a że waży połowę mojej wagi to ciężko mi go czasem przytrzymać.
No to bardzo delikatnie rzecz ujmując w oczach psa spartaczyłaś komunikację w psim języku. Jeszcze nie widziałem suki, której szczeniak by uciekł z przytrzymującego uścisku. A jeśli by uciekł, to jestem pewny, że suka powtórzyła by manewr puki szczeniak się nie uspokoi.
To oczywiste, że szczeniak się broni. W końcu ograniczasz mu jego swobodę. Ale puki się nie uspokoi nie wolno go puścić. I nie musisz szczeniak przewracać. Wystarczy go unieruchomić.
Czy masz świadomość jaki komunikat przekazałaś szczeniakowi próbując go unieruchomić i pozwalając mu wygrać?
Ja cię unieruchamiam, ale ty walcz ze mną, bo jak widzisz czasami wygrywasz.
Gratulacje!!! Czy sobie z tego zdajesz sprawę czy nie, zachęcasz szczeniaka do konfrontacyjnych zachowań.
Rozumiem, że masz dopiero osiemnaście lat i wiele wiedzy przed Tobą do ogarnięcia. Ale pies to nie białe majtki, które jak zafarbują w praniu, to możesz je wyrzucić. To żywa czująca istota. W skutek Twojego błędnego zachowania możesz zryć psu psychikę.
Użyłaś twardej konfrontacyjnej metody i pozwoliłaś psu wygrać. Stało się.
Muszę pomyśleć co bym zrobił gdybym dopuścił się tak nieodpowiedzialnego zachowania.
Mój labrador: Mila
Suczka urodziła się:
03.06.2016
Dołączył: 14 Sie 2016 Posty: 30 Skąd: Opole
Wysłany: 18-11-2016, 07:34
Przemo wszystko doskonale ujal. Musisz byc konsekwentna. Jak juz unieruchamiasz psa to musisz czekac az sie uspokoi i ulegnie, wierzgac bedzie bo sie chce wydostac... dobre zachowania chwal, daj smaczka. Moja sunia nie jest jeszcze idealem ale granice zostaly ustalone i zachowanie zmienilo sie strasznie.
adresprzema [Usunięty]
Wysłany: 18-11-2016, 11:54
***Flawless, Bardzo serio. Unikaj jakichkolwiek konfrontacyjnych zachowań w kontaktach z psem, bo z tego co piszesz to tylko pogarszasz sprawę. Jest bardzo prawdopodobne, że na skutek Twoich zachowań, (świadomych lub nie) masz teraz problem z psem. Dlatego potrzebujesz pomocy osoby trzeciej, która poobserwuje Twoje interakcje z psem i wskaże gdzie popełniasz błąd. (O jednym poważnym błędzie już napisałaś, a nikt nie wie co jeszcze możesz robić nie tak).
Niestety najczęściej tak bywa, że na skutek nieświadomych, niewłaściwych zachowań właścicieli, ich psy nabierają niechcianych nawyków. Wtedy właściciel zaczyna szukać pomocy jak oduczyć niepożądanego zachowania psa. I rzeczywiście pewne sposoby, czy metody postępowania z psami mogą zadziałać. Ale dopóki właściciel nie wyeliminuje u siebie zachowania, które było przyczyną niechcianego zachowania psa, to pies może powtarzać niewłaściwe zachowania.
Problem polega na tym, że to najczęściej nieświadome zachowanie właściciela. A nie da się wyeliminować czegoś, czego sobie nieuświadamiany.
Dlatego najlepiej poprosić o pomoc osobę trzecią, która z boku popatrzy na zachowania psa i właściciela.
Wzięłaś na siebie odpowiedzialność za żywą czującą istotę, więc poświęć trochę czasu i energii żeby nauczyć się jak komunikować się z psem. Dowiedz się jak działa psia psychika. Materiałów jest pod dostatkiem, wystarczy po nie sięgnąć.
***Flawless [Usunięty]
Wysłany: 18-11-2016, 16:17
Może powinnam to ująć wcześniej, ale kiedy go przytrzymuję to nie puszczam go dopóki się nie uspokoi, chodziło mi że jedynie jest mi ciężko go utrzymać jak wierzga bo mały nie jest. Chwalę go za dobre zachowania, staram się zapewnić mu stały rozwój intelektualny, ćwiczę codziennie wszystkie komendy. Z pewnością sięgnę po dodatkowe materiały, żeby przybliżyć sobie temat psiej psychiki i zachowań, mam też osobę trzecią, która regularnie obserwuje nasze zachowania i kiedy widzi błąd, zwraca mi uwagę a my nad tym pracujemy.
adresprzema [Usunięty]
Wysłany: 18-11-2016, 18:02
Jeżeli faktycznie wszystko robisz "podręcznikowo", łącznie z unieruchomieniem psa, a pies bywa dalej agresywny, to tym bardziej powinnaś skorzystać z pomocy specjalisty. Bo coś jest nie tak. Pisząc osoba trzecia miałem na myśli specjalistę od psich i ludzkich zachowań - behawiorystę.
Unieruchomienie psa to bardzo mocna technika i uciekałem się do niej tylko w ostateczności. W przypadku Kory 2 razy. Ostatni raz pół roku temu. I nie można jej nadużywać bo może mieć katastrofalny wpływ na psią psychikę. I jeżeli tak mocne narzędzie nie przynosi skutku, to jest to wyzwanie dla zawodowca.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum