Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

LABRADORY DO ADOPCJI POD OPIEKĄ FORUM


Poprzedni temat «» Następny temat
Stolec, wypróżnianie - problemy, pytania itp.
Autor Wiadomość
adresprzema 



Mój labrador: Kora
Suczka urodziła się:
02.01.2016

Pomógł: 5 razy
Wiek: 52
Dołączył: 27 Maj 2016
Posty: 464
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 15-11-2018, 19:23   

Bardzo mi przykro z powodu odejścia Twojego psa.
I Ja i Julita sugerowaliśmy zmianę weta.
Po sraczce trwającej dłużej niż trzy dni to staje się już niebezpieczne dla psa.
Powtórzę się, ale wet najpierw powinien w miarę możliwości zapobiec sracze, a dopiero później ustalać możliwe przyczyny. Jeśli nie potrafi zatrzymać sraczki, to należało wzmacniać psi organizm...

Nie wiem czy wygrasz sprawę w sądzie. Prawdopodobnie będzie ciężko, a do tego kosztownie. W najlepszym razie uzyskasz zwrot kosztów i niewielkie odszkodowanie.
Niestety bardziej prawdopodobne jest, że poniesiesz nie małe nakłady i nic nie uzyskasz...

Raz jeszcze, przykro mi z powodu straty przyjaciela.
_________________
Nie ma "głupich" psów.
Za to jest całkiem sporo właścicieli, którzy swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem powodują niewłaściwe zachowania u swoich pupili.
 
 
DORA2 


Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 6
Skąd: Małopolska
Wysłany: 15-11-2018, 19:28   

Dziękuję za odpowiedź. Mój pies zmarł zanim zadałam pytanie na forum.

Mnie nie chodzi o pieniądze, ale o to żeby ta lekarka dostała jakąś karę dyscyplinarną.

Uważam że jeśli jedynym rozwiązaniem żeby nie doszło do takiej sytuacji do jakiej doszło czyli do wstrząsu były kroplówki to lekarka powinna je zalecić. Pytałam przecież o nie. Kroplówka to nie jest rzecz po którą trzeba jechać nie wiadomo gdzie.

[ Dodano: 15-11-2018, 19:40 ]
Wygląda na to że trzeba się wyposażać w jakieś urządzenia nagrywające i nagrywać to co mówi weterynarz na konsultacji.

Nie sądzę aby którykolwiek weterynarz przyznał się do winy. to nie możliwe.
 
 
adresprzema 



Mój labrador: Kora
Suczka urodziła się:
02.01.2016

Pomógł: 5 razy
Wiek: 52
Dołączył: 27 Maj 2016
Posty: 464
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 15-11-2018, 19:51   

DORA2 napisał/a:

Dziękuję za odpowiedź. Mój pies zmarł zanim zadałam pytanie na forum.

Wybacz, ale trochę nieładnie się zachowałaś.
Podpowiadamy Ci w dobrej wierze, co zrobić, żeby ratować psa, kiedy wiesz,że ju dawno odszedł.
Musiało Cię zaboleć, że przeczytałaś zgodne opinie, żeby zmienić weta, podczas kiedy tego nie zrobiłaś. W ten sposób część odpowiedzialności spada na Ciebie. I stałaś się tego świadoma.

Cytat:
Mnie nie chodzi o pieniądze, ale o to żeby ta lekarka dostała jakąś karę dyscyplinarną.


To Ci nie pomoże. W głębi swojego sumienia zawsze będziesz wiedziała, że mogłaś zrobić więcej. Zmienić weta, sama podać kroplówkę, cokolwiek.

Współczuję, tym razem z powodu wyrzutów Twojego własnego sumienia.
Zakładam, że już i tak nie czujesz się komfortowo, zatem daruję sobie dalsze pisanie, chociaż należało by się Tobie.

Karą dla lekarki, jak ją nazywasz, będzie karma, która zawsze wraca.
Niestety dla Ciebie również.
_________________
Nie ma "głupich" psów.
Za to jest całkiem sporo właścicieli, którzy swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem powodują niewłaściwe zachowania u swoich pupili.
 
 
DORA2 


Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 6
Skąd: Małopolska
Wysłany: 15-11-2018, 20:31   

Wiesz, czasem okazuje się dopiero po fakcie że rady lekarza były niewłaściwie, albo że czegoś ważnego nie powiedział. Na pewno moją winą nie jest to że lekarz nie powiedział o tym czy o tamtym, a ja szukałam pomocy jak już pisałam.

Jak już zapewne czytałeś podałam psu lek na biegunkę który niestety nie zadziałał więc nie rozumiem czemu piszesz że mogłam zrobić cokolwiek tak jakbym nic nie zrobiła. Co do kroplówek to nie rozumiem dlaczego uważasz że sama powinnam je była podawać skoro nie znam się na tym.

Być może jesteś osobą która zakłada z góry że wszyscy właściciele zwierząt o wszystkim wiedzą i weterynarz nie ma obowiązku informowania właściciela zwierzęcia o rzeczach które mają wpływ na przebieg leczenia.

Ja jednak uważam inaczej. Nie wypieram się tego że mogłam zmienić weterynarza, gdyż miałam to w planie. Problem w tym że nie zdążyłam.
 
 
adresprzema 



Mój labrador: Kora
Suczka urodziła się:
02.01.2016

Pomógł: 5 razy
Wiek: 52
Dołączył: 27 Maj 2016
Posty: 464
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 15-11-2018, 21:44   

DORA2 napisał/a:
Wiesz, czasem okazuje się dopiero po fakcie że rady lekarza były niewłaściwie, albo że czegoś ważnego nie powiedział. Na pewno moją winą nie jest to że lekarz nie powiedział o tym czy o tamtym, a ja szukałam pomocy jak już pisałam.


Szukałaś pomocy po fakcie?
I czego się dowiedziałaś?
Ze należało zmienić weta?
Dlaczego nie szukałaś pomocy kiedy był na to czas?

DORA2 napisał/a:
Jak już zapewne czytałeś podałam psu lek na biegunkę który niestety nie zadziałał więc nie rozumiem czemu piszesz że mogłam zrobić cokolwiek tak jakbym nic nie zrobiła.

Napisałaś, że podałaś psu nifuroksazyd, gdybyś przeczytała ulotkę wiedziała byś, że jest skuteczny przy zakażeniach bakteryjnych. Jeśli nie zadziałał to znaczy że to nie było zatrucie bakteryjne. Gdybyś w tym momencie poszukała w sieci to wiedziała byś, że więcej dobrego zrobi węgiel.

DORA2 napisał/a:
Co do kroplówek to nie rozumiem dlaczego uważasz że sama powinnam je była podawać skoro nie znam się na tym.

W twojej okolicy może być jeden wet, ale prawdopodobnie w promieniu kilku kilometrów jest przynajmniej kilku techników weterynaryjnych, a oni wiedzą jak podać kroplówkę zwierzakowi. Koniowi, owcy kozie, ale też psu.

DORA2 napisał/a:
Być może jesteś osobą która zakłada z góry że wszyscy właściciele zwierząt o wszystkim wiedzą i weterynarz nie ma obowiązku informowania właściciela zwierzęcia o rzeczach które mają wpływ na przebieg leczenia.

Nie ma ludzi, którzy wiedzą wszystko, a nawet wszystko na dany temat. Co nie zwalnia nikogo od poszukiwania wiedzy, a zwłaszcza w sytuacji tak awaryjnej kiedy umiera jego przyjaciel.

Czytam Twoje emocje jak otwartą książkę. W głębi serca czujesz się współwinna i nic, ani nikt tego nie zmieni.

Szukasz usprawiedliwienia, ale nikt nie zdejmie z Ciebie ciężaru Twojej odpowiedzialności.
I w głębi serca wiesz o tym i nie uciekniesz od tego.
Manipulowałaś nami, żeby poczuć się lepiej. Ale to nie pomogło.
Sama musisz się zmierzyć ze swoim sumieniem i prosić przyjaciela o wybaczenie zaniechania.
Póki tego nie zrozumiesz wyrzuty sumienia będą powracały.

Skończyłem. Nie mam Ci nic więcej do powiedzenia.
_________________
Nie ma "głupich" psów.
Za to jest całkiem sporo właścicieli, którzy swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem powodują niewłaściwe zachowania u swoich pupili.
 
 
Julita J. 
Kochaj i rób co chcesz ;)


Mój labrador: Szakti
Suczka urodziła się:
01.06.2016

Mój labrador: Szanti
Suczka urodziła się:
16.06.2016

Dołączyła: 03 Kwi 2017
Posty: 130
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 15-11-2018, 22:30   

O boooże, nawet nie wiem, co napisać, czuję się jakbym dostała gołą dupą w twarz, nie wyobrażam sobie, że w momencie żałoby można uprawiać teatrzyk na forum ludzi kochających psy dotyczący śmierci swojego własnego! A lekarze są jacy są, taki kraj i wie to każdy, ale pies był Twój a nie lekarki, sorry...
_________________
Szczęście sprzyja odważnym.
 
 
DORA2 


Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 6
Skąd: Małopolska
Wysłany: 16-11-2018, 04:12   

Szukałam pomocy zanim to się stało i takie uzyskiwałam porady od lekarzy.
Nie moja wina że zasugerowali leki które nie zadziałały. Co do węgla to pies zażywał też inne leki więc o ile dobrze wiem nie można było go podać.

Proszę sobie darować komentarze o teatrzyku, gdyż ja nic takiego nie robię. Pisałam tylko o tym jak mnie poinstruowano. Proszę też o darowanie sobie oskarżeń iż manipulowałam wami. Nie rozumiem w ogóle dlaczego oskarżacie mnie o manipulację.

Jak widzę jest to forum na którym kiedy stanie się coś złego zawsze winny jest właściciel.

Dziękuję za odpowiedzi.
 
 
Julita J. 
Kochaj i rób co chcesz ;)


Mój labrador: Szakti
Suczka urodziła się:
01.06.2016

Mój labrador: Szanti
Suczka urodziła się:
16.06.2016

Dołączyła: 03 Kwi 2017
Posty: 130
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 16-11-2018, 18:23   

Z całym szacunkiem, ale dwa tygodnie po tym jak odszedł Ci pies, czyli w okresie największej żałoby, Ty zadajesz pytanie na forum, jak nazwać sraczkę - biegunką czy niewłaściwą konsystencją stolca. Seeerio? W takim momencie rozstrząsasz taką bzdurę, w dodatku oszukujesz nas pisząc, że piesio żyje i potrzebuje ratunku i to wszystko według Ciebie to nie jest teatrzyk? Uwierz mi, że to było i tak najbardziej eufemistyczne określenie, jakiego mogłam użyć w tej sytuacji.
Co do odpowiedzialności, to według Ciebie kto ją niby powinien brać za własnego psa, jeśli nie jego właściciel? Bo czegoś chyba nie rozumiem...
Nikt tu nie chce nikogo obrażać, czy się kłócić, ale tak poważne tematy wymagają bardziej poważnego podejścia.
_________________
Szczęście sprzyja odważnym.
 
 
adresprzema 



Mój labrador: Kora
Suczka urodziła się:
02.01.2016

Pomógł: 5 razy
Wiek: 52
Dołączył: 27 Maj 2016
Posty: 464
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 16-11-2018, 19:01   

Julita pomyśl - dlaczego ktoś miałby pisać po śmierci psa, że jego pies potrzebuje pomocy?
Po prostu zastanów się nad tym przez chwilę... Dlaczego?
Ja mam tak, że czasem wracam w myślach do sytuacji o których wiem, że coś spieprzyłem.
Jestem facetem i tak mnie wychowano, że przyjmuję odpowiedzialność na klatę i nie staram się usprawiedliwiać. Raczej staram się naprawić błąd. Tylko co w sytuacji, kiedy nie jest to możliwe?
Dzisiaj wiem, że trzeba to zaakceptować i pogodzić się z tym. Bo nie ma innego wyjścia.
Nawet gdyby 100 osób napisało, że to wina weta, to Dora i tak w głębi serca będzie wiedzieć, że nie do końca, że mogła zrobić więcej.

Pisząc temat spodziewała się przeczytać coś, co zwolni ją z odpowiedzialności, ale na jej szczęście tak się nie stało. Na szczęście, bo dostała gotowe rozwiązania jak sobie poradzić. Na szczęście, bo nie ma sensu hodować bolącego, ropiejącego wrzodu psychicznego, tylko trzeba przeciąć i wyczyścić.

Co zrobi Dora? To już nie nasz problem.
_________________
Nie ma "głupich" psów.
Za to jest całkiem sporo właścicieli, którzy swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem powodują niewłaściwe zachowania u swoich pupili.
 
 
DORA2 


Dołączyła: 14 Paź 2018
Posty: 6
Skąd: Małopolska
Wysłany: 17-11-2018, 09:20   

Dziękuję za kolejne komentarze. Problem w tym że jak sami przeczytacie mojego pierwszego posta to zapewne zauważycie że nigdzie nie piszę że pies żyje. Skąd więc w waszych postach informacja że piszę że żyje i potrzebuje pomocy- nie wiem.

Kończę dyskusję.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź