|
Jak namówić wyższych rangą ? |
| Autor |
Wiadomość |
Pysio
Generał


Mój labrador: Chandi
Suczka urodziła się:
22.02.2012
Suczka urodziła się:
Wiek: 35 Dołączył: 26 Mar 2009 Posty: 74 Skąd: Ksawerów/Łódź
|
Wysłany: 02-04-2009, 19:09 Jak namówić wyższych rangą ?
|
|
|
Jak namówić rodziców do tego aby pies siedział w domu a nie w budzie na podwórku ?
Póki co sunia siedzi w domu bo jest jeszcze młoda, ale ojciec zamierza "wykopać" ją na dwór w czerwcu jak będzie cieplej. Ja wiem, że to są psy domowe - ale im przeszkadza sierść i poobgryzane meble/ kapcie.
Jakie argumenty - te najtwardsze postawić w konwersacji ze "starszyzną" ? |
|
|
|
 |
novati
Agnieszka i Marcin


Mój labrador: Chrupek
Pies urodził się:
17.03.2008
Wiek: 39 Dołączyła: 20 Lip 2008 Posty: 907 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 02-04-2009, 19:12
|
|
|
pozwolili na psa?? tak
wiedzieli o rasie?? tak
nie mogą go wywalić na dwór to nie jego środowisko |
_________________
http://ati.iportfolio.pl/ |
|
|
|
 |
bietka1


Mój labrador: Sara i Nero (nie lab)
Suczka urodziła się:
18.05.2006
Wiek: 63 Dołączyła: 21 Cze 2008 Posty: 806 Skąd: prawie Gdańsk
|
Wysłany: 02-04-2009, 19:17
|
|
|
Zacznij uczyć sunię, że nie wszystko można gryźć, początków posłuszeństwa (siad, waruj, na miejsce). Zabezpiecz w domu rzeczy cenne, bo pewnie jeszcze wiele zniszczy - małe labki pięknie uczą właścicieli porządków . No i wyręcz czasami rodziców w sprzątaniu. Jednym słowem stań się jej opiekunem w 100%. A resztę zostaw małej i jej urokowi - do czerwca pewnie tak zauroczy rodziców, ze zapomną o planach eksmisji (czego szczerze Wam życzę). |
|
|
|
 |
Pysio
Generał


Mój labrador: Chandi
Suczka urodziła się:
22.02.2012
Suczka urodziła się:
Wiek: 35 Dołączył: 26 Mar 2009 Posty: 74 Skąd: Ksawerów/Łódź
|
Wysłany: 02-04-2009, 19:18
|
|
|
| Dobry znajomy ojca ma labradora na dworze i to niestety nie działa na naszą korzyść... |
|
|
|
 |
aganica
Junior Admin


Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 02-04-2009, 19:19
|
|
|
Pysio, poczytałam Twoje posty , zerknęłam na link ze zdjęciami /suuuper zabawa/.Uważam że jesteś mocnym i wygadanym facetem , znajdziesz argumenty i nie pozwolisz na takie barbarzyństwo .
-labek potrzebuje towarzystwa człowieka .
-chce z nim być , cały czas , kochać go i być mu potrzebnym
-to pies rodzinny a nie podwórkowy.
-zgłupieje na posesji i będzie sobie wynajdywał zajęcie /drzewka wykopie,trawką się pobawi/
Tak można wymieniać bez końca ...tłumacz, tłumacz a na pewno przekonasz do swoich racji. |
_________________

 |
|
|
|
 |
Pysio
Generał


Mój labrador: Chandi
Suczka urodziła się:
22.02.2012
Suczka urodziła się:
Wiek: 35 Dołączył: 26 Mar 2009 Posty: 74 Skąd: Ksawerów/Łódź
|
Wysłany: 02-04-2009, 19:56
|
|
|
bietka1, niestety albo staty mieliśmy nowofundlanda kiedyś i tamta psinka od pierwszego dnia była na zewnątrz. No może trzeciego No ale ta rasa ma długą sierść i nie było jej smutno tam (przynajmniej miała chłodno na kostce czy ciepło w budzie - a w domu to jej zawsze gorąco było (sama chciała wyjść).
No ale nie o tym jest ten temat.
Że tak powiem, piesek wtedy zachorował i to dość poważnie - jedna choroba po drugiej. Tata musiał uśpić pieska Dopiero po pół roku zdecydowaliśmy się na Labiego.
Trochę już zaczynam im truć, że Czika to pies domowy i, że mają "wałka" bo będę bronił swojego
Kurde ten piesek to jest taka przylepa...
P.S. aganica dziękuję - póki co zaczynam zabawę z aparatem Wkrótce wrzucę zdjęcia psotnika. |
|
|
|
 |
Szyszunia


Mój labrador: Bonus (Kenocto Dash)
Pies urodził się:
16.09.2008
Wiek: 40 Dołączyła: 27 Wrz 2008 Posty: 1565 Skąd: Northampton
|
Wysłany: 02-04-2009, 20:11
|
|
|
Pysio, walcz do upadłego. Jak argumenty nie podziałają to szantarzuj, że sięz małą wyprowadzisz do budy |
_________________ Bonus zaprasza do swojej galerii!!!
There is no psychiatrist in the world like a puppy licking your face… - Ben Williams |
|
|
|
 |
Lorena
TW...


Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
|
|
|
|
 |
gusia1972
Agnieszka


Mój labrador: Kala
Suczka urodziła się:
28.05.2007
Mój labrador: Viva - NSDTR
Suczka urodziła się:
13.07.2010
Wiek: 53 Dołączyła: 29 Gru 2007 Posty: 4198 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 02-04-2009, 20:37
|
|
|
Pysio, zasadniczo najwięcej szkód w domu w postaci pogryzionych kapci czy mebli pies robi na początku, jak wymienia zęby, moja Kala jak była taka mała to w nocy pogryzła mi kabel od wiatraka (na szczęście wyłączony z prądu) i fotel drewniany
a obecnie to idealny pies
może podeślij rodzicom jakieś książki o labradorach ? "Marley i ja" - to się wzruszą coś gdzie jest opis rasy i jego psychiki, że labek musi być przy człowieku ... noo duży już chłop jesteś wymyśl coś |
_________________
 |
|
|
|
 |
bietka1


Mój labrador: Sara i Nero (nie lab)
Suczka urodziła się:
18.05.2006
Wiek: 63 Dołączyła: 21 Cze 2008 Posty: 806 Skąd: prawie Gdańsk
|
Wysłany: 02-04-2009, 21:17
|
|
|
| Pysio napisał/a: | | Trochę już zaczynam im truć, że Czika to pies domowy i, że mają "wałka" bo będę bronił swojego | i truj dalej i działaj! Sama jestem matką synka (mniej więcej w Twoim wieku) i wiem, że syn potrafi przekonać matkę , a potem jest was dwoje, żeby przekonać ojca. Zresztą wiem, jak działa urok suni labkowej: mój małż początkowo trzymał dystans, teraz to jego ukochana córunia, bo: mądra (to nic, że ja z nią dygałam na szkolenie), przytulaśna, no i patrzy w pańcia jak w obraz (szczególnie wtedy , gdy otwiera lodówkę). |
|
|
|
 |
Jagusia
Aga i jej sfora


Mój labrador: Sara
Suczka urodziła się:
w maju 2003 r.
Wiek: 48 Dołączyła: 02 Lut 2009 Posty: 1774 Skąd: skierniewice
|
Wysłany: 02-04-2009, 21:19
|
|
|
| Pysio, a ja myślę, że ty sam wiesz najlepiej co Twioch rodziców tak naprawdę przekona. Na moich zwykle działała moja odpowiedzialna postawa. Wiedzialam, że doputy, dopóki moimi zwierzakami zajmoważ się będę tylko ja to do mnie będzie należala decyzja o ich losie. Szantarzem pogarszałam tylko sytuacje. Znalam jednak i takie rodziny gdzie dziecięcy szantarz dzialał cuda. Jak narazie rzeczywiści poświęcaj psu jak najwięcej czasu, szkol go, ucz sztuczek, zawsze będziesz mógł wtedy powoedzieć, że jak pójdzie na podwórko stracicie wspólny kontakt i szkolenie nie będzie brzebiegalo tak efektywnie. Pomyśl o wakacjach - może jakiś obóz szkoleniowy dla ciebie i psa (jeśli Was stać na taki luksus) Daj rodzicom do zrozumienia jak bardzo ważny jest dla Ciebie ten kudlaty przyjaciel i do jakich poświęceń jesteś gotów. |
_________________ Ratując jednego psa, nie zmienimy świata...ale świat zmieni się dla tego jednego psa.
 |
|
|
|
 |
Ryniu


Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019
Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022
Dołączył: 27 Lis 2007 Posty: 27550 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: 02-04-2009, 21:53
|
|
|
Pysio, jak przestanie niszczyć to będzie taka przylepa, że pewnie zmienią zdanie. Zaznaczaj przede wszystkim, że z Laba to żaden pies stróżujący i pewnie złodzieja bardziej zachęci niż odstraszy Jak to mówią zaliże go na śmierć |
_________________
|
|
|
|
 |
|
|