Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Ryniu
14-04-2009, 18:12
Rodzice....
Autor Wiadomość
alwisia
[Usunięty]

  Wysłany: 09-04-2009, 17:26   Rodzice....

Hey!
Mam spory problem....
Od dawna marze o psie(labku) tylko moi rodzice nie zgadzają się na jego kupno :( Mam już ''uległa'' lecz tata nie bo:
- myśli że obowiązek spadnie na niego( a tu się myli bo wiem jaki to obowiązek)
-że małe mieszkanie( czy 90m kwadratowych to małe mieszkanie?)
- i wiele innych drobiazgowych rzeczy.....
a najgorsze jest to że nawet mamy nie chce słuchać!

Pomocy! Macie jakieś pomysły żeby go przekonać? Z góry dzięki za odpowiedzi?

P.S Nie wiem czy ten wątek już był....a i nie wiedziałam gdzie go wcisnąć więc wstawiłam tu ;D
 
 
Baszka
[Usunięty]

Wysłany: 09-04-2009, 17:48   

alwisia napisał/a:
Od dawna marze o psie(labku)
...jak każdy :) W przekonaniu rodziców do Twojego zdania pomoże,jak dużo poczytasz o tej rasie, o ich zachowaniu i wychowaniu, o demolkach szczeniaków. Poczytaj by móc odpowiedzieć rodzicom na każde pytanie,a jak Ty rozsądnie im odpowiesz to podejmą na pewno dobrą decyzję :)
 
 
Szyszunia 



Mój labrador: Bonus (Kenocto Dash)
Pies urodził się:
16.09.2008

Wiek: 40
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 1565
Skąd: Northampton
Wysłany: 09-04-2009, 17:59   

Mama już jest za. To połowa sukcesu :) Włącz ją do swojego "planu przekonywania" i wyjaśnijcie razem, jakie mogą być zalety posiadania psa (np więcej czasu będziesz spędzać na świeżym powietrzu niż przed kompem itp).
Ale pamiętaj też (jak wyżej już Basia wspomniała), że nie należy przed tatą ukrywać faktu, że labradory potrafią narobić wielu szkód. Nie warto tego robić, żeby po fakcie tata go nie "wygnał" za pogryzione kapcie i odarte tapety.
A tak od siebie, to życzę powodzenia (mnie się nigdy nie udało przekonać rodziców na psa) ;]
_________________
Bonus zaprasza do swojej galerii!!!
There is no psychiatrist in the world like a puppy licking your face… - Ben Williams
 
 
supergirl 
Magda :)



Mój labrador: Amber
Pies urodził się:
12.08.2007

Wiek: 40
Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 1557
Skąd: Lubin
Wysłany: 09-04-2009, 18:18   

alwisia napisał/a:
Od dawna marze o psie(labku)

zdecydowanie najpierw
Baszka napisał/a:
dużo poczytasz o tej rasie, o ich zachowaniu i wychowaniu, o demolkach szczeniaków

Szyszunia napisał/a:
labradory potrafią narobić wielu szkód
No niestety to jest prawda.
_________________

Boże, daj mi siłę, abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego chcesz.
 
 
 
Huberto 



Mój labrador: Gordon
Pies urodził się:
29.10.2008r

Wiek: 35
Dołączył: 08 Kwi 2009
Posty: 1053
Skąd: Wągrowiec, Poznań
Wysłany: 09-04-2009, 19:03   

Jeśli już zdecydowałaś się na psa o tej rasie to najpierw musisz o tej rasie poczytać, aby póżniej nie było niespodzianek, bo one potrafią broić przekonałem się sam o tym trzeba mieć cierpliwość i za nic w świecie pokazać labradorowi że jesteś od niego słabsza, bo wtedy może być demolka.

A jak przekonać rodziców hymmm podstawa zapoznac się o rasie i póżniej z rodzicami porozmawiać pokazać jakie są argumenty za a jakie przeciw. Jak już masz jednego rodzica po swojej stronie to już duży plus. Ja życzę powodzenia. Pozdrawiam
_________________

 
 
Jagusia 
Aga i jej sfora



Mój labrador: Sara
Suczka urodziła się:
w maju 2003 r.

Wiek: 48
Dołączyła: 02 Lut 2009
Posty: 1774
Skąd: skierniewice
Wysłany: 09-04-2009, 22:34   

Nic dodać, nic ująć, wszystko co napisali moi przedmowcy to szczera prawda. Labradory to wspaniala, ale i bardzo wymagająca rasa. Wystarczy poszperać po portalach adopcyjnych lub allegro aby się przekonać jak wiele z nich siedzi w schroniskach tylko dlatego, że ich opiekunowie nie potrafili nad nimi zapanować i nie poradzili sobie z wychowaniem tego jakże wymagającego pieska. Labrador dojżewa dużo dlużej niż psy innych ras, wymaga też olbrzymiego poświęcenia gdyż jest psem, dla ktorego nie ma życia beż czlowieka.

Oczywiście, w żaden sposób nie wątpię w twoje zaangażowanie i chęci, ale czy starczy Ci sił? Zastanów się i odpowiedz sama przed sobą. Jeśli nadal twierdzisz, że dasz radę. Zacznij czytać. Czytaj, czytaj i jeszcze raz czytaj i to nie o pozytywach, ale o negatywach, bądż pewna, że jesteś gotowa rozwiązać, każdy problem jaki się pojawi w Waszym życiu. Kolejny krok, to zastanowienie się nad szkoleniem szczeniaka. Labrador to tak energiczny i szalony pies, że same spacery mu nie wystarczą, a brak ruchu sprawi, że będzie niszczyl - z nudow. Zorientuj się czy są szkolenia dla psów w twojej okolicy, ile kosztują, ile trwają itd. Na koniec pozostanie Ci się tylko zastanowić z jakiej hodowli chciałabyś pieska. Warto zainwestować parę zlotych wiecej i kupić pieska z rodowodem, od dobrego hodowcy, bo to daje gwarancje, że piesek bedzie zdrowy, niobciążony chorobani dziedzicznymi.
Kiedy już sporządzisz take rozeznanie, wal śmialo do rodziców. Myślę, że jeśli usłyszą tyle mondrych i dorosłych informacji od swojego dziecka, to podejmą równiez mądrą i doroslą decyzję.

Na moich tylko taka metoda kiedyś dzialała - powodzenia. :)
_________________
Ratując jednego psa, nie zmienimy świata...ale świat zmieni się dla tego jednego psa.
 
 
 
antarkowa
[Usunięty]

Wysłany: 14-04-2009, 14:56   

mój argument jeden z kilkuset ale myślę że najlepszy; będziesz miała obrońcę :) przecierz każdy lubi spacerować wieczorem (przynajmniej ja) a labrador to świetny obrońca... z wyglądu :greedy:
 
 
Wena 
Agata


Mój labrador: Wena
Suczka urodziła się:
18.11.2008

Dołączyła: 01 Kwi 2009
Posty: 634
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 14-04-2009, 16:26   

no to ja powiem z pkt. widzenia osoby dorosłej-rodzica
kup za kieszonkowe smycz i przez miesiąc wstawaj o 5 rano i wychodź z przysłowiowym psem na dwór i tak oczywiście przynajmniej 5 razy dziennie (szczeniak przynajmniej tyle potrzebuje), po miesiącu będziesz wiedziała czy ci to odpowiada, dodam jeszcze mycie podłóg w całym domu lub odkurzanie jeśli dywany - no wystarczy raz dziennie (ale ja muszę robić to częściej) pies wystarczy że wypije wodę i rozchlapie dookoła wszystko i na łapkach rozniesie, dochodzi do tego wyżywienie - ok.150 zł miesięcznie (wola rodziców)
ja nigdy nie zastosowałam tego na synu bo o psie zawsze to była moja decyzja, ale z opowiadań znajomych słyszałam że to działa niektórym dzieciom szybko odechciało się zwierzaka bo obowiązki spadały z rególy na rodziców
pozdrawiam :haha:
_________________
Wena
 
 
Muszol 



Mój labrador: Fifty
Pies urodził się:
01.07.2007

01.07.2007

Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1375
Skąd: Kalisz
Wysłany: 14-04-2009, 16:38   

dokładnie dokładnie tak niektórzy robią ;P
_________________
Na świecie nie ma lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego cię po twarzy. :)
 
 
 
qAulinkA 
Pięknie jest marzyć



Pies urodził się:
05.02.2003

Wiek: 48
Dołączyła: 30 Mar 2009
Posty: 1261
Skąd: Kielce
Wysłany: 14-04-2009, 19:07   

Wena, psa mieć będe ale jak bym miała wstawać to bym wstawała 8)
_________________
 
 
gwiazdka 
Anetka i Zarusia :*



Mój labrador: Zara
Suczka urodziła się:
01.02.2008

Wiek: 41
Dołączyła: 21 Paź 2008
Posty: 1771
Skąd: Wrocław
Wysłany: 14-04-2009, 19:12   

Wena, dobry pomysł i mądry ;) Ja teraz widzę jaki to obowiązek nie ma że boli i że jesteś chora z psiakiem trzeba wyjść... od zawszę chciałam psiaka jak mieszkałam z rodzicami ale nigdy mi nie pozwolili ze względu właśnie na te obowiązki.. bali się ,że to spadnie na nich...
_________________
Jeśli w niebie nie ma psów, to chcę pójść tam gdzie po śmierci idą one... ;)
 
 
Katja628 
Find The Neverland



Mój labrador: Rihno - Cocker Spaniel Angielski
Wiek: 33
Dołączyła: 05 Lut 2009
Posty: 330
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 14-04-2009, 19:18   

No tak, ale na mnie taki sposób by nie zadziałał, bo ja potrzebuję motywacji - czyli jak będzie pies - będzie motywacja do opieki nad nim. Taka opieka ''na niby'' nic by u mnie nie dała :) Z resztą opiekowanie się zwierzętami to dla mnie przyjemność no i dobry pretakst do nieodrobienia pracy domowej :-P

Ale na młodsze dzieci na pewno to dobry sposób :)

Albo np ''pożyczyć'' psa od sąsiadów (jak będą wyjeżdżać czy coś) i pokazać dziecku, jak to wszystko wygląda, jak trzeba się psem zajmować, ile czasu mu poświęcić.
_________________
''Słuchajcie, mam pomysł - (...) - to znaczy, nie mam żadnego pomysłu, ale tam leży takie coś. To do mnie przemawia, z tym, że nie wiem co mówi'' - Joanna Chmielewska
 
 
 
Baszka
[Usunięty]

Wysłany: 14-04-2009, 20:21   

Wena, ;D Super pomysł ;D
Katja628, ..dla "młodych dorosłych",pożyczenie psa to też sposób,...lepszym jest lektura na temat zachowania, wychowani i szkolenia labradorów :)
 
 
Wena 
Agata


Mój labrador: Wena
Suczka urodziła się:
18.11.2008

Dołączyła: 01 Kwi 2009
Posty: 634
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 14-04-2009, 20:23   

no właśnie : nieodrobienia pracy domowej
to trzeba właśnie wszystko pogodzić, jeśli z powodu psa zaniedbasz swoje obowiązki rodzice mogą psa znielubić
wiem wiem truję :haha:
_________________
Wena
 
 
Katja628 
Find The Neverland



Mój labrador: Rihno - Cocker Spaniel Angielski
Wiek: 33
Dołączyła: 05 Lut 2009
Posty: 330
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 14-04-2009, 20:31   

Wena, oj tak, trujesz :D :-P

Heh, a co do pracy domowej to było uogólnienie, bo raczej nie powiem mojej mamie ''wiesz co, nie nauczyłam się na sprawdzian, bo zajmowałam się psiakiem'' :D No i właśnie dlatego chcę mieć pieska w czerwcu, kiedy w szkole są luzy, żeby móc się nim opiekować bez żadych wyrzeczeń :)
_________________
''Słuchajcie, mam pomysł - (...) - to znaczy, nie mam żadnego pomysłu, ale tam leży takie coś. To do mnie przemawia, z tym, że nie wiem co mówi'' - Joanna Chmielewska
 
 
 
Jagusia 
Aga i jej sfora



Mój labrador: Sara
Suczka urodziła się:
w maju 2003 r.

Wiek: 48
Dołączyła: 02 Lut 2009
Posty: 1774
Skąd: skierniewice
Wysłany: 14-04-2009, 21:10   

No cóż, mnie spacerki z pieskiem na niby też by jakoś specjalnie nie zmotywowaly. Chociażby dlatego, że w wieku 15 lat systematycznie uprawialam rano jogging więc i tak wstawalam (no moze nie o 5, ale o 6 rano) żeby pobiegać, potem pod prysznic i do szkoly. A po szkole, to wyjście na spacer to już sama przyjemność. Kupowalam natomist miesięczniki o psach, czytalam je od deski do deski, a po tem zamęczalam mamę streszczaniem kolejnych artykułów. Kiedy ktoś mnie zapytał co chcę na urodziny, czy inną okazję, podawalam tytuł i autora kolejnego albumu o psach lub innej książki o tej wlaśnie tematyce, której nie posiadalam jeszcze w swojej kolekcji. Moj pokój od podlogi po sufit oklejony był plakatami z wizerunkami piesków rozmaitych ras. Każdą rasę potrafilam nazwać, większość znalam na tyle dokladnie, że z pamięci deklamowalam jej cechy podane we wzorcu. W soboty, zamiast na imprezę z koleżankami jechałam do schroniska by się tam poudzielać jako wolontariusz. Z lekarzem weterynarii, ktorego wówczas poznalam, jesteśmy "koleżankami" (spora różnica wieku) do dnia dzisiejszego.
Widząc taki upór i oddanie sprawie, nawet kamień by w końcu zmiękl, moja mama również. Pewnego zimowego dnia przynioslam więc do domu szczenie, rasy nieokreślonej, które stało się moim największym przyjacielem na kolejnych 12 lat.
_________________
Ratując jednego psa, nie zmienimy świata...ale świat zmieni się dla tego jednego psa.
 
 
 
Katja628 
Find The Neverland



Mój labrador: Rihno - Cocker Spaniel Angielski
Wiek: 33
Dołączyła: 05 Lut 2009
Posty: 330
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 14-04-2009, 21:11   

Ja mam jeden niezawodny sposób na rodziców: mówię, że chcę iść na koncert Godsmack do Katowic ( :-o ), mama się nie zgadza i po wieeeeeeeeeeeelu moich lamentach w końcu ''z niechęcią'' idę na kompromis, czyli na imprę do kumpeli (na którą chciałam iść od początku :papa: ). Moja mama mając do wyboru koncert lub imprezę, wybiera mniejsze zło ;D Taka manipulacja :-P Tylko trzeba ją przeprowadzać z wyczuciem ;]

Jeśli chodzi o psa nie stosowałam tej metody, ale jest ona w 100% u mnie skuteczna :haha: :D :-P

Tak więc drodzy rodzice nastolatków: my mamy naprawdę dużo sposobów na Was :-P
(Wy na nas też :D )

[ Dodano: Wto 14 Kwi, 2009 ]
Jagusia, Twój sposób też znam, praktykuję i polecam :)
_________________
''Słuchajcie, mam pomysł - (...) - to znaczy, nie mam żadnego pomysłu, ale tam leży takie coś. To do mnie przemawia, z tym, że nie wiem co mówi'' - Joanna Chmielewska
 
 
 
Baszka
[Usunięty]

Wysłany: 14-04-2009, 21:34   

Jagusia napisał/a:
Widząc taki upór i oddanie sprawie,
..to jest parcie na.TO ;* .....i,nic nie mogę więcej dodać :)
 
 
bietka1 



Mój labrador: Sara i Nero (nie lab)
Suczka urodziła się:
18.05.2006

Wiek: 63
Dołączyła: 21 Cze 2008
Posty: 806
Skąd: prawie Gdańsk
Wysłany: 14-04-2009, 21:38   

Katja628 , jak trafisz na rodzica, który zna "zasady wpływu społecznego", to cię rozgryzie od razu :) . Nie powiem, faktycznie to działa, mnie też moje dzieciaki tak wkręcały. No i mamy sposób na pozwolenie na labka: najpierw męczyć rodziców o słonia ...
Ostatnio zmieniony przez bietka1 14-04-2009, 21:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Katja628 
Find The Neverland



Mój labrador: Rihno - Cocker Spaniel Angielski
Wiek: 33
Dołączyła: 05 Lut 2009
Posty: 330
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 14-04-2009, 21:40   

bietka1, mówi się niby, że takie chwyty znane itp, ale rodzic ani się obejrzy, a już został wykorzystany :-P
_________________
''Słuchajcie, mam pomysł - (...) - to znaczy, nie mam żadnego pomysłu, ale tam leży takie coś. To do mnie przemawia, z tym, że nie wiem co mówi'' - Joanna Chmielewska
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź