Wiek: 44 Dołączyła: 02 Cze 2008 Posty: 582 Skąd: już nie Warszawa :)
Wysłany: 29-06-2009, 08:58
Aneta napisał/a:
Jak się później okazało jasne dlaczego pozbyła się tak wspaniałego okazu, bo zrobiła mu badania i wyszło, że piesek ma dysplazję, i aby się pozbyć problemu sprzedała go byle prędzej.
Jesteś pewna, że taka była przyczyna sprzedania psa? Może hodowca nie wiedział, że ma on dysplazje? nie wszyscy wykonuja profilaktyczne prześwietlenia szczeniąt, a dysplastyczne szczeniaki mogą rodzić się nawet w najlepszych hodowlach - niestety ta rasa obciążona jest wieloma problemami zdrowotnymi i nie wszystkie da się wyeliminować.
Od razu piszę, że nie bronie hodowli bo jej nie znam, ale jest sporą różnicą czy to:
Aneta napisał/a:
bo zrobiła mu badania i wyszło, że piesek ma dysplazję, i aby się pozbyć problemu sprzedała go byle prędzej.
jest udowodnione czy to tylko domysły. Psy dysplastyczne trafiają się nawet najlepszym hodowcom.
Dlatego zawsze kupujac starszego pieska nalezy prosic o pokazanie wynikow lub wykonanie u niego badan. Nie dlatego by jesli beda nie idealne psiaka nie brac ale dlatego by brac go z pelna swiadomoscia i odpowiedzialnoscia. I oczywiscie nie za cene zdrowego psa.
Ja bym takiego psiaka wysterylizowala i oddala za darmo w dobre rece. Nie wyobrazam sobie rowniez by w sytuacji gdy okaze sie ze pies z mojej hodowi ma dyspazje bym nie starala sie pomoc jego wlascicielom w poradzeniu sobie z choroba psa. Zreszta mam w umowie sprzedazy szczeniaka dokladnie zapisane co zrobie jesli taka sytuacja bedzie miala kiedys miejsce.
Jesli hodowca rozmnaza przebadane i zdrowe psy to nie jest bez watpienia jego wina jesli trafi sie dysplastyczny psiak. Co nie znaczy ze mozna sie na jego wlascicieli wypiac ...
sodalis, nie mam na to dowodów i nigdy ich nie zdobędę, ale gdyby był zdrowy to na pewno by go nie sprzedała. Nawet weterynarz gdy zobaczył zdjęcie i dowiedział się ile piesek ma i jak go kupiłam od razu powiedział że zostałam oszukana przez hodowcę. Krystyna, widzisz Ty jesteś uczciwym hodowcą. Ja nie chcę aby hodowca pokrywał koszty leczenia, bo to mój piesek i tego od niego nie wymagam, ale choć odrobina zainteresowania by się przydała. Gdyby hodowca nie wiedziała, że mnie oszukuje, to pewnie by się odzywała i interesowała psem. Jej zachowanie świadczy o tym, że licza się tylko pieniądze a nie dobro piesków. A wydaje mi się, że jeśli w miocie pojawiają się piski z dysplazjom, to może warto by hodowca zastanowił się co jest tego przyczyną, a nie kolejny raz rozmnażał bezmyślnie suczkę.
Wiek: 44 Dołączyła: 02 Cze 2008 Posty: 582 Skąd: już nie Warszawa :)
Wysłany: 29-06-2009, 10:09
Aneta napisał/a:
sodalis, nie mam na to dowodów i nigdy ich nie zdobędę, ale gdyby był zdrowy to na pewno by go nie sprzedała. Nawet weterynarz gdy zobaczył zdjęcie i dowiedział się ile piesek ma i jak go kupiłam od razu powiedział że zostałam oszukana przez hodowcę.
Tak jak pisałam hodowcy nie chce tu bronić, bo ani jego, ani sytuacji nie znam, ale nie lubie oskarżania publicznie kogoś kto nie ma możliwosci obronienia się (może warto by hodowce zaprosić by się w tej sprawie wypowiedział).
Skąd masz pewnośc, że hodowca by go nie sprzedał gdyby był zdrowy? - hodowcy psy sprzedają nawet takie, które wstępnie planowali zostawić sobie i to nie tylko z powodu wystąpienia dysplazji.
Rzeczywiście nie ładnie ze strony hodowcy, że nie interesuje się losem psa, może warto byście do niego napisali jak się psiak miewa. Nie bardzo wiem czego od hodowcy oczekiwałaś innego niż napisanie, że jest mu przykro? szczególnie, że piszesz, że nie potrzebujesz by współuczestniczył w pokrywaniu kosztów leczenia, nie bardzo wiem w jaki inny sposób hodowca ma Wam pomóc? no bo co może zrobić hodowca w takiej sytuacji?:,zabrać psa do siebie, współuczestniczyć w pokrywaniu kosztów leczenia - ale tego nie chcecie. Jeśli czegos konkretnie od niego oczekujesz to mu to powiedz wprost, jak nie odpowie to wtedy się na niego złość.
A jeśli chodzi o to co weterynarz powiedział apropo oszustwa - sama weterynarzem jestem i mam bardzo mieszane uczucia co do takich opinii - sa lekarze, którzy bardzo lubią o wszystko hodowcę oskarżać, często nie słusznie - sama byłam świadkiem takich sytuacji w mojej poprzedniej pracy. O oszustwie mogłaby być mowa gdyby mieć pewność, że hodowca wiedział, że pies jest dysplastyczny, ale wiedzieć nie musiał.
[ Dodano: Pon 29 Cze, 2009 ]
Aneta napisał/a:
A wydaje mi się, że jeśli w miocie pojawiają się piski z dysplazjom, to może warto by hodowca zastanowił się co jest tego przyczyną, a nie kolejny raz rozmnażał bezmyślnie suczkę.
Dlaczego sądzisz, że rozmnaża dalej suczkę bezmyślnie?
To, że suka z jakimś samcem dała dysplastyczne szczeniaki nie znaczy, że z innym też takie da. dziedziczenie dysplazji jest tak skomplikowane, że nie bardzo da się tu coś przewidzieć.
Nie odbieraj tego co piszę jako krytyki Twojej osoby, masz prawo być niezadowolona z tej sytuacji, masz prawo nie polecać tej hodowli i niechcieć kolejnego psa od nich, nikt też nie mówi, żebyś nie podawała do publicznej wiadomości nazwy hodowli z której masz psa z dysplazją, ale myślę, że troche nie fair jest pisanie, że hodowca sprzedał Ci świadomie chorego psa jeśli nie masz na to dowodów.
Poza tym Twój psiak ma HD-C - to naprawdę nie jest tragedia - zdecydowana większość takich psów nie wymaga żadnego leczenia, a przy odpowiednim prowadzeniu przez długie całe życie może nie miec żadnych objawów. Sama znam psa HD-D obecnie 6 letniego, który nigdy nie miał objawów dysplazji, nie był też operowany.
[ Dodano: Pon 29 Cze, 2009 ]
Jest więc bardzo duża szansa, że Twój pies będzie długie lata żył nie wiedząc nawet, że dysplazje ma.
sodalis, dziękuję Ci za opinie i ją szanuję.
Po prostu jest mi przykro z powodu tego co się stało i tyle. Przedstawiam swoją historię, może w ten sposób ktoś inny zastanowi się dwa razy nim kupi pieska, a nie ulegnie pięknym oczom labradorka i niczym nie pokryte słowa hodowcy.
[ Dodano: Pon 29 Cze, 2009 ]
może trochę przesadziłam, pewne opinie powinnam zachować tylko i wyłącznie dla siebie, ale zawsze gdy o tym myślę to mnie ponosi. Chciałabym, aby nikt nie dał się zwieść hodowcom i był bardzo czujny i wnikliwy przed podjęciem ostatecznej decyzji
Wiek: 44 Dołączyła: 02 Cze 2008 Posty: 582 Skąd: już nie Warszawa :)
Wysłany: 29-06-2009, 16:25
Aneta napisał/a:
może trochę przesadziłam, pewne opinie powinnam zachować tylko i wyłącznie dla siebie, ale zawsze gdy o tym myślę to mnie ponosi. Chciałabym, aby nikt nie dał się zwieść hodowcom i był bardzo czujny i wnikliwy przed podjęciem ostatecznej decyzji
Oczywiście to jest ważne, by ludzie wiedzieli, ze psy rodowodowe tez chorują, że wybierając hodowce trzeba wybrać takiego, który w razie problemów pomoże - tu dość istotna jest spisywana z hodowcą umowa - ja w umowie mam bardzo szczegółowo rozpisane w przypadku jakich problemów na jakie wsparcie finansowe może właściciel psa kupionego ode mnie liczyć. I zawsze w każdej sytuacji może zwrócić się o poradę.
Istotne jest też tak jak pisała Krystyna by mieć świadomość, że kupując szczenie starsze 5-6 miesięczne dobrze jest poszukać takiego, które jest już prześwietlone - możliwe, że bedzie ono droższe, ale mniejsze jeszt ryzyko problemów w przyszłości. Ewentualnie prześwietlić je samodzielnie przed ostateczną decyzją co do kupna.
Aneta Mam nadzieje, że mimo problemów Twój psiak będzie żył długo i szczęśliwie.
Agakor [Usunięty]
Wysłany: 30-06-2009, 22:15
Witam serdecznie,
Jestem zainteresowana tym tematem, ponieważ mój biszkopcik również pochodzi z hodowli Zebra. Wzięliśmy go do domku gdy miał 8 tygodni (teraz ma już pół roku) i od początku pielęgnowaliśmy zgodnie ze wskazówkami hodowcy. Postanowiliśmy także jak najszybciej zrobic zdjęcie RTG (w wieku 14 tygodni), które niestety wykazało początki rozwijajacej się dysplazji stawów biodrowych. Bardzo przeżyliśmy tą diagnozę, ponieważ niedawno straciliśmy innego psiaka, który w zeszłym roku przeszedł poważną operację kręgosłupa. Lekarz, który wykonał zdjęcie chciał wykonac zabieg poszerzenia miednicy, który jest w tym przypadku profilaktyczny. Skonsultowaliśmy wynik z innym specjalistą, który stwierdził, że piesek jest jeszcze młody i przy dobrym prowadzeniu jest duże prawdopodobieństwo, że wszystko mu się ładnie zrośnie i dysplazja się nie rozwinie. Zrezygnowaliśmy z psiego przedszkola, do którego zaczęliśmy uczęszczac i rzadziej go wypuszczamy, żeby mógł się pobawic z kolegami, robimy wszystko,żeby było dobrze. Niedługo kolejne zdjęcie kontrolne - mam nadzieję, że będzie lepiej. Nie winię hodowcy za taki stan rzeczy, może po prostu znowu mieliśmy pecha, choc nie ukrywam, że kupiliśmy psa z rodowodem, żeby jak najbardziej zminimalizowac ryzyko różnych wad genetycznych i chorób. Myślę, że jeśli komuś zależy na zdrowym psiaku, to powinien go prześwietlic zanim podpisze umowę z hodowcą i tyle, wtedy jeszcze bardziej zmniejszy ryzyko, i oczywiście dobrze miec zaufanego weterynarza, który takie zdjęcia wykonuje i potrafi odczytac.
Na mnie też Pani Kasia zrobiła bardzo pozytywne wrażenie, długo nas instruowała co i jak , oprócz tego dała obszerną, kilkustronicową ściągę.
Z całego miotu nasz piesio był/jest/ najbardziej obiecujący wystawowo (chociaż powiem szczerze, że na tym nam najmniej zależy), ale to naprawdę ładny duży psiak po pięknych rodzicach.
Agakor, a jaki lekarz przebadał Twojego psiurka jeśli mozna wiedzieć??
_________________
Agakor [Usunięty]
Wysłany: 01-07-2009, 08:22
Doktor Niedzielski, a później wynik konsultowaliśmy z doktorem Siembiedą. Postanowiliśmy nie przeprowadzac zabiegu, który jest profilaktyczny, ale nie daje podobno dużej gwarancji, że dysplazja się nie rozwinie, szkoda nam było psiaka. Postanowiliśmy na razie działac bezinwazyjnie i co jakiś czas kontrolowac sytuację
[ Dodano: Sro 01 Lip, 2009 ]
A wracając do głównego tematu czyli hodowli Zebra, to mam pozytywne wrażenia i myślę, że to był po prostu nieszczęśliwy dla nas przypadek, że nasz psiak jest zagrożony dysplazją, cały czas się łudzę, że jednak będzie dobrze.
Mimo, że nie jestem znawcą tematu, pozwolę sobie nie zgodzic się z opinią, że psy z tej hodowli są brzydkie, źle zbudowane itp., myślę, że jest wręcz przeciwnie
moja koleżanka operowała u Niedzielskiego sowjego Laba na dysplazję dwóch tylnich łapek...słyszałam że jest rewelacyjny
No a Siembieda to juz swoją drogą
widzę, że jesteś w Wrcławia a skąd dokładnie??
Sorki za OT
_________________
Agakor [Usunięty]
Wysłany: 01-07-2009, 09:26
Poświętne
Doktor Niedzielski operował kręgosłup mojego bokserka, wiem że jest bardzo dobrym specjalistą i nie neguję tego absolutnie. Jednak w przypadku tak młodego, trzymiesięcznego psiaka zdecydowaliśmy się na konsultację i zrezygnowaliśmy z zabiegu, który po prostu i tak nie daje gwarancji, że choroba się nie rozwinie.
Nie ukrywam, że decyzja ta była bardzo trudna, kilka nocek nieprzespanych, ale musieliśmy się zdecydowac co robic, bo czasu było niewiele, a zabieg ten przeprowadza się tylko u bardzo młodych psiaków (spotkałam się ze zdaniem, że do 16 lub 20 tygodnia najpóźniej).
Agakor,nie martw się na zapas ,oby się cofnęło
Ale jeśli nie to przecież z dysplazją da się żyć,oby tylko słuchać zaleceń weta,w miare oszczędzać psiaka,fundować mu dużo pływania i kochać,kochać i jeszcze raz kochać
My jesteśmy dobrym przykładem z dysplastycznym Chopperem
_________________
Agakor [Usunięty]
Wysłany: 01-07-2009, 13:18
Dziękuję Aniu,
Napisałam odpowiedź, ale mnie wywaliło
Na razie staram się myślec optymistycznie, chociaż bardzo się boję zwłaszcza, że po ewentualnej operacji psiak przez jakiś czas jest unieruchomiony, a przy tak dużej rasie to niemały problem (wiem z autopsji). O kosztach operacji, leczenia i rehabilitacji w ogóle wolę teraz nie myślec, chociaż wiem, że są niemałe, a w domu mam juszcze jednego diabełka - synusia, który jeszcze nie skończył dwóch latek. No cóż, nie ma co gdybac, niezależnie od tego, co się wydarzy, trzeba będzie przez to przejśc i już.
Lider na razie jedynie brodził w pobliskim stawie, z pływaniem naprawdę niewiele to miało wspólnego, ale wpadł cały do wody i się nie utopił,a to już chyba mały sukces
W pobliżu Wrocławia, moim zdaniem, nie ma za wiele ciekawych miejsc do pływania dla labków (jakoś do Odry jestem średnio przekonana), chyba że ktoś mi jakieś fajne podpowie.
Agakor, jak mały podrośnie to i Odra w spokojny dzień nie będzie straszna moja Kala pływa w Odrze, ale blisko brzegu jej rzucam aporty
_________________
Agakor [Usunięty]
Wysłany: 01-07-2009, 14:20
Dziękuję Gusiu, w przyszłości na pewno o tym pomyślimy, ale na razie trzeba poszukac spokojniejszego miejsca dla labka, który dopiero się uczy pływac i oczywiście takiego, gdzie nie będziemy nikomu przeszkadzac, bo nie każdy lubi towarzystwo psa w wodzie A może Mala coś zaproponuje?
Może jest tu jakaś grupa wrocławska, do której mogłabym dołączyc, bo coś widzę, że zaczynam zaśmiecac wątek dotyczący hodowli Zebra, za co zgóry wszystkich zainteresowanych przepraszam.
Dziękuję, już znalazłam Trochę się bałam, że tu też trzeba czekac na akt łaski, ale na szczęście nie Już mnie tu nie ma
[ Dodano: Pią 02 Paź, 2009 ]
Poszukuję rodzeństwa mojego Lidera (imię hodowlane ZEUS), który pochodzi z hodowli ZEBRA, urodził się 28.12.2008, jego rodzicami są BERTA Poczet Królów Polskich i INUJASHA Górska Fantazja "Yoshi". Chciałabym się dowiedziec możliwie jak najwięcej o Waszych psiakach, jakie macie z nimi problemy zdrowotne i wychowawcze itp.
Słyszałam, że we Wrocławiu był wystawiany brat mojego Lidera, może jest tu na forum jego właściciel/właścicielka, bo bardzo bym chciała dowiedziec się jak mu poszło i może jakieś fotki z wystawy ( i nie tylko) ujrzec
[ Dodano: Pią 02 Paź, 2009 ]
Poszukuję rodzeństwa mojego Lidera (imię hodowlane ZEUS), który pochodzi z hodowli ZEBRA, urodził się 28.12.2008, jego rodzicami są BERTA Poczet Królów Polskich i INUJASHA Górska Fantazja "Yoshi". Chciałabym się dowiedziec możliwie jak najwięcej o Waszych psiakach, jakie macie z nimi problemy zdrowotne i wychowawcze itp.
Słyszałam, że we Wrocławiu był wystawiany brat mojego Lidera, może jest tu na forum jego właściciel/właścicielka, bo bardzo bym chciała dowiedziec się jak mu poszło i może jakieś fotki z wystawy ( i nie tylko) ujrzec
admin111 [Usunięty]
Wysłany: 21-01-2014, 20:00
Nie polecam tej Pani.Jest zarozumiala,przemadrzala i niegrzeczna.Jej zdaniem jej psy sa najbardziej wartosciowymi psami w calej galaktyce A zaplacila za nie krocie.Swoje szczeniaki i ich przyszlych nabywcow traktuje wylacznie jak towar do zarobku.Dla mnie tacy ludzie nie powinni prowadzic hodowli.Jest wiele innych hodowli ktorych wlasciciele na pewno z usmiechem i checia udziela Wam potrzebnych informacji na temat swoich szczeniat.Nie polecam!!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum