effcyk, z tymi patykami to masz racje ze sä niebezpieczne.Blondi tez sobie raz wbila patyka mocno w gardlo jeszcze szczeniakiem byla i bez wizyty u weta sie nie obylo,bo tez krwawila z pyszczka.My rzucamy patyki tylko do wody,a na spacer zawsze bierzemy aport, frisbee,czy pileczke.Wczoraj kupilam Blondi plywajäce frisbee i dzis utopilo sie po pierwszym rzucie Mala lubi tez bardzo zabawy wechowe.Fajna tez jest duza pilka tenisowa zamontowana na linie do przeciägania ,mala uwielbia sie szarpac z nami i przeciägac, jak jestesmy nad jeziorem i jä szarpaniem nakrece ,a potem rzucam tä pile do wody to nie ma dla niej wiekszej radosci
Pies urodził się: Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
Wysłany: 11-04-2011, 17:14
my bawimy się teraz głównie piszczałkami, piłeczkami, sznurkiem, ringo, mamy kijeczek - ale specjalny - króciutki bo 15 cm , gruby, oszlifowany - szczególnie po bokach na gładko, jest to kijaszek z pozostałości drewna, z którego robiło się nogi do krzesełek, stołów itp. (pewny kijaszek, nie robiacy krzywdy i naprawdę chwalę go sobie, także dla mnie gałęzie z drzew czy konary są dożywotnio skreślone ) ale bezapelacyjnie w tym wszystkim wygrywa frisbee
a tu pare fotek mojego aktywnego psiaka niestety nie wyraźne bo rzucałam i cykałam
my w ogóle lubimy bardzo aktywnie spędzac czas, frisbee , wszelkie inne aporty, pływanie, przeciąganie sznurkiem , granie w piłkę , pływanie, długie spacery po laskach i polach , bieganie - to jest to co lubimy najbardziej . Nestor jak tylko widzi, że biorę jego szelki, smycz, saszetke z butelką na wode i smakami oraz zabawki do aportu to piszczy z radości jak głuptas
Ulubiona zabawa Rafiego to przeciąganie liny i gonienie za nią. Zajmujemy się tym od miesiąca, dzięki temu Rafi potrafi skupiać się na zabawie, nawet aportować dzięki linie się nauczył. Zabawkę zrobiłem mu sam z ekologicznych produktów, koszt to jakies 12 zł. Na końcu liny konopnej z praktikera umocowałem taką gruchę zrobioną z moich starych koszulek Metallicy oraz dziurawych skarpet. Dzięki temu lina może służyc jako aport, bo grucha obciążyła jeden koniec i moge nią rzucać jak lekkoatleci młotem, jak się zna technikę to leci daleko. Zabawka jest miękka i bezpieczna, a najważniejsze, że multifunkcyjna. Rafi świata poza nią nie widzi, ciągnie, aportuje i goni ją do upadłego. A oto kilka fotek:
http://imageshack.us/f/80...cylambador.jpg/ http://imageshack.us/phot.../0naforum2.jpg/ http://imageshack.us/phot.../0naforum1.jpg/ http://imageshack.us/phot...owanieliny.jpg/
a tutaj lambador wygrał (mówię na niego lambador, bo raz jakiś pijus pod sklepem się zapytał mojej mamy jak szła ze swoją Szeri "czy to jest ta rasa lambador"):
http://imageshack.us/phot...0przegraem.jpg/
Ja marzę o tym, żeby z Amirem jeździć na rolkach ale niestety na zwykłym spacerze z trudem panuję nad nim a co by było gdybym miała rolki na nogach a Amir by zauważył coś bardzo interesującego
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum