No i od czego ta biegunka? Czyzby barf mu nie sluzyl? Czy zjadl cos na spacerze?
Wprowadziłaś jakiś nowy element do diety, którego wcześniej nie jadł?
Kora po podrobach ma dość luźny stolec, ale nie nie biegunki.
Najprędzej zjadł jakiegoś nadpsutego "smakołyka" na spacerze.
Skoro poprawił chlebem, to raczej mu nic nie jest.
Obserwuj psa. Jeśli mu nie przejdzie w ciągu kilku - kilkunastu godzin to raczej do weta.
Wprowadziłaś jakiś nowy element do diety, którego wcześniej nie jadł?
nie.
boje sie ze zjadl paczke gum do zucia i mu to siedzi na zoladku
adresprzema napisał/a:
Kora po podrobach ma dość luźny stolec, ale nie nie biegunki.
o podrobach wiem, daje malo, ok 10% w dziennej dawce, wiekszosc to szyje indycze,kacze skrzydla, wolowina. Nie wiem czy nie za duzy miks jak na poczatek barfowania.
Biegunki cd. niestety. Mniej, ale po sniadanku i obiadku , poprostu woda z niego leciala
Podalam wegiel i smecte.
Od jutra chyba przejde na same zwacze. Na 2-3 dni, mysle ze nie zaszkodzi a pomoze (skoro to juz przetrawione wstepnie zarcie?) i napewno obnizy mu Ph.
_________________
adresprzema [Usunięty]
Wysłany: 28-03-2017, 18:14
WiolaJ. napisał/a:
Mniej, ale po sniadanku i obiadku , poprostu woda z niego leciala
Jak do jutra mu nie przejdzie to raczej wet. Nie ma na co czekać.
Temperaturę mu mierzyłaś?
WiolaJ. napisał/a:
boje sie ze zjadl paczke gum do zucia i mu to siedzi na zoladku
Gumy by raczej przeleciały przez przewód pokarmowy bez większych sensacji.
Kora jak była mniejsza zbierała gumy i zjadała, nigdy jej nic nie było.
Żarcie o którym piszesz raczej mu nie zaszkodziło. Psu nawet nadpsute mięso nie powinno zaszkodzić.
nie, a jak sie mierzy ? Przepraszam za pytanie, ale nie mam pojecia jak i gdzie?
adresprzema napisał/a:
ora jak była mniejsza zbierała gumy i zjadała, nigdy jej nic nie było.
no Sugar tez uwielbial zbierac stare gumy, pozniej mu przeszlo i przerzucil sie na kupy
adresprzema napisał/a:
Żarcie o którym piszesz raczej mu nie zaszkodziło. Psu nawet nadpsute mięso nie powinno zaszkodzić
to juz nie wiem... nie daje mu nic nowego po za surowizna rzecz jasna.
Jako nagordy dostaje kawaleczki parowki (od zawsze, nie jest to nowosc) i suszone rybki
_________________
adresprzema [Usunięty]
Wysłany: 28-03-2017, 20:33
WiolaJ. napisał/a:
nie, a jak sie mierzy ? Przepraszam za pytanie, ale nie mam pojecia jak i gdzie?
Nie masz za co przepraszać.
Ułóż pieska na boku, unieś ogonek i włóż w odbyt końcówkę termometru. Po kilku sekundach będziesz miała wynik.
Ok 38 stopni u labka szczeniaka + / - 0,5 stopnia to norma. Powyżej 39 stopni wskazuje na problem.
Cytat:
to juz nie wiem... nie daje mu nic nowego po za surowizna rzecz jasna.
Na 95 % znalazła jakiegoś "smakołyka" i zjadła. Jakiś miesiąc temu Kora też nam zrobiła pobudkę nad ranem i też ją czyściło. Okazało się, że młodą sunie labkę, z którą szalała wieczorem też przegoniło. Musiały coś znaleźć i zjeść. Było ciemno i niczego nie zauważyliśmy.
Przedłużająca się biegunka raczej wskazuje na jakieś bakteryjne zakażenie przewodu pokarmowego.
Więc raczej poszedł bym w kierunku jakiegoś nitrofuroksazydu czy czegoś podobnego zamiast węgla i smecty. Ale lepiej nie eksperymentuj. Zostaw to fachowcowi.
poszedł bym w kierunku jakiegoś nitrofuroksazydu czy czegoś podobnego zamiast węgla i smecty.
wyczytalam ze wegiel lepszy ,bo absorbuje szkodliwe czynniki z przewodu pokarmowego i pozwala wydalic te bakterie,a stoperan czy nitrof. tylko zatrzyma biegunke, a problem moze powrocic za jakis czas.
Powim ze u nas wegiel sie sprawdzil, dalam konska dawke 5 tabletek wczoraj, i od dzis rana juz qpa ok.
Od wczoraj Sugar jest tylko na mielonych zwaczach wolowych, i mysle ze przez kilka dni na tym poprzestaniemy.
Pozniej bede wprowadzac po jednym skladniku do diety, i ew obserwowac czy nic zlego sie nie dzieje.
Moze nie radzil sobie z trawieniem kosci?
_________________
adresprzema [Usunięty]
Wysłany: 29-03-2017, 15:10
WiolaJ. napisał/a:
Moze nie radzil sobie z trawieniem kosci?
Gdyby tak było to problem zauważyła byś w pierwszym - drugim dniu karmienia.
Zjadł jakiegoś smakołyka i tyle.
Przychodzę z pytaniem: macie doświadczenie z gotowymi barfnymi menu?
Zastanawiam się nad przestawieniem Hadesa na barf, ale... Na początek wydaje mi się to skomplikowane i (jak chyba wielu początkujących w temacie) boję się, że czegoś w diecie psu zabraknie. Znajoma, która mnie na barf namawia, karmi swoje dwa psy w przeważnie gotowymi mieszankami barf (mogę podać linki do niemieckich stron, z których je zamawia jeśli chcecie je przejrzeć).
Taka gotowa mieszanka mięsa, podrobów i warzyw/owoców i tak wychodzi taniej niż sucha, którą aktualnie karmię. Co sądzicie o takim rozwiązaniu? Dodam, że jakbym okrzepła w temacie to chciałabym psu komponować posiłki sama. Tu chodzi naprawdę o kilka pierwszych miesięcy, żebym miała czas się wczytać w temat, może jakieś szkolenie z barfu odwiedzić...
adresprzema [Usunięty]
Wysłany: 06-12-2017, 12:58
Karla napisał/a:
boję się, że czegoś w diecie psu zabraknie.
Zbilansowanie psiej diety nie musi odbywać się w dobowych, czy tygodniowych odcinkach czasu.
Wystarczy bilansowanie miesięczne. I na prawdę nie ma z tym większego problemu.
Podstawą diety mojej suni jest wołowina z warzywami,ale też czasem kurze łapki, szyjki kacze czy indycze.
Na deser kości do obgryzania, lub suszone żwacze wołowe. Dwa - trzy razy w tygodniu surowe jajko, razem ze skorupką. Z warzyw najczęstszym dodatkiem jest marchewka. Czasem marchewkę zastępuje jabłko, albo burak. Od czasu do czasu ser biały i trochę ryb.
Jeżeli jednak boisz się, że psu braknie jakiś witamin, to zawsze możesz psa dodatkowo suplementować.
Karla napisał/a:
Taka gotowa mieszanka mięsa, podrobów i warzyw/owoców i tak wychodzi taniej niż sucha, którą aktualnie karmię. Co sądzicie o takim rozwiązaniu?
Nigdy nie korzystałem z gotowych mieszanek więc trudno mi się wypowiadać.
Zakładam jednak, że są one odpowiednio zbilansowane, to bez wątpienia plus.
Minusem może być monotonia.
Karla napisał/a:
Tu chodzi naprawdę o kilka pierwszych miesięcy, żebym miała czas się wczytać w temat, może jakieś szkolenie z barfu odwiedzić...
Informacji na temat odżywiania metodą BARF jest na prawdę dużo i znajdziesz je bez problemu. Jeżeli poświęcisz godzinę - dwie dziennie na ich przyswajanie, to po tygodniu będziesz prawie ekspertem.
Na początek skup się na informacjach jak przejść na BARF.
Problemem może być za mało kwaśny odczyn psiego żołądka po chemicznym żarciu.
A niskie ph jest niezbędne do prawidłowego trawienia mięsa i kości.
Są różne sposoby. Niektórzy piszą, żeby zaczynać od wołowych żwaczy z treścią. (Ja kupowałem mrożone, zresztą mrożone porcjowałem piłą mechaniczną, bo jak się rozmrozi to nos chce urwać).
Dodatkowo przez kilka pierwszych dni zakwaszałem normalne mięsko niewielką ilością octu jabłkowego.
Na koniec dodam, żebyś przestawiła psa jak najszybciej na barf. Na efekty nie będziesz musiała długo czekać. Dla mnie bezcenne było pytanie weta, czym państwo suplementujecie sunię, że ma sierść jak pastowaną? Niczym. To czym karmicie? BARF. I wymowne milczenie weta, który równocześnie jest dystrybutorem chemicznego żarcia.
Czytaj, ucz się, a jak czegoś nie wiesz, to pytaj. Jeśli będę wiedział, to chętnie podpowiem.
adresprzema czy to ma znaczenie czy kupię mięso w sklepie i będę je podawać w kawałkach czy np. mrożone grubo zmielone zamówię w internecie?
Co zrobić jeśli pies nie zjada kości? Próbowałam podawać jako gryzaki np. kość z szynki czy indyczą szyję i zostały wyskubane do czysta, ale kości nie ruszył.
No i ile mięsa podawać? Hades ma 5 miesięcy, waży 12kg. Znalazłam informację, że szczeniakom podaje się 3% docelowej wagi. Serio, mam mu dawać 900g mięsa dziennie? (przyjmując, że jego docelowa waga to 30kg)
Aha, no i co jako przysmaki na szkolenie? Suszone rybki?
I w ogóle wielkie, ogromne dzięki za pomoc
adresprzema [Usunięty]
Wysłany: 06-12-2017, 13:57
Cytat:
adresprzema czy to ma znaczenie czy kupię mięso w sklepie i będę je podawać w kawałkach czy np. mrożone grubo zmielone zamówię w internecie?
Ideałem było by świeże mięsko. NA początek jednak bym rozdrobnił - zmielił na grubym sitku.
Ja zamawiam mrożoną wołowinę w internecie. Wygląda to tak - http://forum.labradory.or...ghlight=#764962
Karla napisał/a:
Co zrobić jeśli pies nie zjada kości? Próbowałam podawać jako gryzaki np. kość z szynki czy indyczą szyję i zostały wyskubane do czysta, ale kości nie ruszył.
Jak pisałem wcześniej, problemem może być za wysokie ph w żołądku. Być może pies to intuicyjnie wyczuwa. Do prawidłowego trawienia kości kwasowość psiego żołądka powinna wynosić ok 1 PH.
Poza tym to jeszcze szczeniak. Zamiast kości z szynki raczej podawaj mu kurze łapki. To prawdziwa bomba kolagenowa, a zwłaszcza teraz Twój pies potrzebuje kolagenu, żeby na stawy nie chorował.
Jak nie będzie chciał surowych, to możesz mu sparzyć czy ugotować. Tylko nie wylewaj wywaru bo tam jest kolagen.
Karla napisał/a:
No i ile mięsa podawać? Hades ma 5 miesięcy, waży 12kg.
Szczeniak do 6 - 7 miesiąca powinien dostawać 5 - 6% obecnej wagi na dobę.
Czyli w obecnej chwili ok 600 - 650 g karmy o zawartości 80% mięsa. 500 g mięsa i 100 g warzyw.
(Kora w tej chwili dostaje takie porcje, waży 30,5 kg i ma dwa lata, stanowi to dla niej 2% masy ciała).
Od 6 -7 miesiąca stopniowo zmniejszamy do 2 - 3 procent masy ciała, po ukończeniu 12 m-cy 2%.
Karla napisał/a:
Aha, no i co jako przysmaki na szkolenie? Suszone rybki?
Mogą być rybki. Można też suszyć dowolne mięsko na suszarce takiej do suszenia grzybów.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum