Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Ryniu
18-09-2012, 23:17
Młodziutka Vivien DT okolice Warszawy
Autor Wiadomość
FadGoś 
czekoladaaa



Mój labrador: Fado
Pies urodził się:
22.05.2009

Mój labrador: Layla
w planach :D

Wiek: 46
Dołączyła: 30 Gru 2009
Posty: 675
Skąd: Uk/kiedyś Wrocław
Wysłany: 19-09-2012, 13:58   

Teraz nie ma co się sprzeczać , kto winien , co powinien i dlaczego tego nie zrobił . Vivce to życia nie zwróci :cring: Nie byliśmy tam , nie widzieliśmy wiec nie oceniajmy . Ja nie napisze że nigdy , bo bym skłamała , nie mam pojęcia co czeka mnie w życiu i mojego psa , jest powiedzenie " nigdy nie mów nigdy " i jest okrutnie prawdziwe :( Wspominajmy Viv za czasów jak żyła , nie waznie czy u Ani czy u Arlety , kochał z nas ja każdy .

P.S myszkapatii, dominika92, nata, nie wiem czy kiedyś czytałyście o śmierci Kaizena , jest to przestroga dla wszystkich , aby zrozumieć trzeba przeczytać jak to wszystko wyglądało , a nie oceniać
_________________
_____________________________
CZEKOLADOWA GALERIA

 
 
 
nata 
Natalia & Polina



Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010

Wiek: 37
Dołączyła: 17 Maj 2010
Posty: 5230
Skąd: Pabianice
Wysłany: 19-09-2012, 14:04   

FadGoś napisał/a:
nie wiem czy kiedyś czytałyście o śmierci Kaizena , jest to przestroga dla wszystkich , aby zrozumieć trzeba przeczytać jak to wszystko wyglądało , a nie oceniać

Dlatego napisałam wyraźnie

nata napisał/a:
I nikomu nic do tego...


Ja też już nie mam nic do dodania w temacie... oprócz własnego smutku.. [*]
_________________
 
 
 
dominika92 



Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005

Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010

Wiek: 34
Dołączyła: 19 Mar 2011
Posty: 3472
Skąd: Warszawa
Wysłany: 19-09-2012, 14:08   

Doczytałam. Współczuję. Wypowiedź brzmiała jakby właściciel świadomie wpuścił psa na lód.
Ja równie nie mam już nic do dodania
_________________
- FANPAGE ANIOŁKA I DIABŁA
 
 
 
szalej 



Dołączyła: 10 Paź 2010
Posty: 2529
Skąd: brak
Wysłany: 19-09-2012, 14:13   

Nikaaa napisał/a:
Rysia, rozumiem o czym piszesz, ale z drugiej strony nie mówimy o jakiejś nadzwyczajnej, ciężkiej do przewiedzenia sytuacji. Pomost - głęboka woda i pies przywiązany do wózka.


Idealny przykład, nic nawet o pomoście nie było wspomniane, ale właściwie była to oficjalna wersja uznana przez użytkowników :confused:

Cytat:
Mój pies też się kiedyś zaczął topić bo znalazł w rzece patyka za dużego i przewrócił się na plecy. Tylko wbrew temu co piszą niektórzy, ja patrzę na swojego psa non stop.


A jakby się wtedy utopił? Jeśli zachłysnął by się wodą i nie zdążyłabyś do niej dopłynąć? :confused:


Cytat:
ja też myślę,że to wina opiekuna...pies przebywający pod nadzorem nie utopiłby się,nie trwa to przecież sekundy.


Też nie rozumiem. Twój pies także prawie się utopił mimo, że był pod twoim nadzorem, udało się go odratować w ostatniej chwili. a jakbyś wyciągneła go chwile później?


Nigdy pies mi nie zginął, ba, nawet mi nigdy nie zaginął, ale jakbym go nie pilnowała, nawet jakbym patrzyła na nie 24/7 to wiem że ZAWSZE mogą uciec. I nic na to nie poradze. Mam bardzo odwoływalne psy, ale co jeśli po prostu zerwałby się któryś na przód i wyrwał, mimo, że jesteśmy zawsze przynajmniej 400/500 metrów od ulicy i tak moge któregoś nie dogonić. To co, zawsze trzymać na smyczy, mimo, że idealnie się odwołują bo... bo co?


Strasznie współczuje Arlecie... nie wiem co powiedzieć.... strasznie współczuje też Vivienne...


a co do tego, że Vivka była "specjalna" gdyby inny pies na zlocie się utopił, to już by takiej tragedii nie było? Bo nie wiem o co chodzi z tym, że Viv była inna. "Należała" do forum, ale czy w takim razie wszyscy powinni ponosić odpowiedzialność? Bo jak ktoś napisał, nawet jakby oddał psa pod czyjąś opieke ( tutaj DT Arleta) to i tak gdyby coś się stało miałby pretensje do siebie..
 
 
myszkapatii 
HADES



Mój labrador: HADES
Pies urodził się:
22.02.2011

Wiek: 36
Dołączyła: 12 Kwi 2011
Posty: 514
Skąd: Konin
Ostrzeżeń:
 6/3/6
Wysłany: 19-09-2012, 14:14   

byq napisał/a:
ale nie miałem możliwości przewidzieć co się stanie, więc nawet go nie wołałem tak jak powinienem.


Możliwośc miałes tylko tego nie zrobiłeś....
Nikt nie naskakuje na wlascicielke vivki tylko nikt nie moze sie pogodzic z tym i nie moze sobie wyobrazić jak mozna bylo nie dopilnować zeby była bezpieczna ... to było takie proste....
_________________
,,On jest Twoim przyjacielem,Twoim partnerem, Twoim obrońcą, Twoim psem. Ty jesteś Jego życiem, Jego miłością, Jego panem. On będzie Twój, wierny i posłuszny do ostatniego bicia Jego serca. Ty jesteś Mu winien zasłużyć na takie oddanie."
 
 
 
Weronika_S 



Mój labrador: Olaf
Pies urodził się:
22.05.2008

Wiek: 42
Dołączyła: 29 Cze 2011
Posty: 853
Skąd: Warszawa
Wysłany: 19-09-2012, 14:22   

[quote="szalej"]


Cytat:
ja też myślę,że to wina opiekuna...pies przebywający pod nadzorem nie utopiłby się,nie trwa to przecież sekundy.


Też nie rozumiem. Twój pies także prawie się utopił mimo, że był pod twoim nadzorem, udało się go odratować w ostatniej chwili. a jakbyś wyciągneła go chwile później? [quote]

No i właśnie stąd wiem,że nie trwa to sekundy....raz jeden jedyny wyluzowałam i straciłam swojego psa z oczu na chwilę i wtedy właśnie o mały włos się nie utopił.I to byłaby WYŁĄCZNIE moja wina,do końca życia będę to pamiętać i do końca życia sobie tego nie wybaczę.Gdybym go pilnowała nie doszłoby do tego.Na szczęście w miarę szybko zareagowałam i dało się go jeszcze uratować.
 
 
asia030984 
Asieńka



Mój labrador: Fifka
Suczka urodziła się:
3.07.2009

Wiek: 42
Dołączyła: 19 Sie 2009
Posty: 17027
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 19-09-2012, 14:22   

nata napisał/a:
nie wiem czy kiedyś czytałyście o śmierci Kaizena , jest to przestroga dla wszystkich , aby zrozumieć trzeba przeczytać jak to wszystko wyglądało , a nie oceniać

Dlatego napisałam wyraźnie

a jest tu na forum ta historia???
_________________
http://forum.labradory.or...p=148344#148344
Zapraszam do galerii mojej kochanej Fifki :)

Galeria smoczka - Martini :)
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=7651
 
 
FadGoś 
czekoladaaa



Mój labrador: Fado
Pies urodził się:
22.05.2009

Mój labrador: Layla
w planach :D

Wiek: 46
Dołączyła: 30 Gru 2009
Posty: 675
Skąd: Uk/kiedyś Wrocław
Wysłany: 19-09-2012, 14:24   

Zacytuje Gusie która opisała śmierc Kaizena
Cytat:
Kochani postanowiłam opisać ten straszny wypadek który przydarzył się wczoraj 14.02.2010 w naszym Wrocławskim Parku Wschodnim :(
Ku przestrodze … i bezsilności …. :(

A więc wczoraj spotkaliśmy się w parę osób z psami z Grupy Wrocławskiej w Parku Wschodnim – do tej pory to był nasz ulubiony park, położony na uboczu, rozległy … przyjazny psom i ich właścicielom …. Doszliśmy do końca Parku do zakrętu, przeszliśmy za wodospadzik i nagle … Kaizen wbiegł na lód …. Lód już cienki załamał się pod nim … nie wypłynął :( od razu prąd go porwał i wcisnął pod lód.

Akcja ratownicza była szybka, całość szukania i wyciągania jak teraz wracam do tego trwała około 2 minut … każdy miał zajęcie … jedni byli w wodzie i go szukali, reszta łapała psy które nie rozumiały co się stało i chciały kąpać się z ludźmi :( … potem staraliśmy się pomóc Kazeinowi, przywrócić mu akcję serca … wydobyć jakoś wodę … mieliśmy nadzieję, ale tak naprawdę to wydaje mi się, że było już za późno … rozmawiałam później z koleżanką – (kończy weterynarię pomagała nam też telefonicznie instruując jak przeprowadzić masaż i sztuczne oddychanie) powiedziała, że zapewne szybko się utopił wystarczyły dwa chałsty wody w tej panice bez powietrza :(

Taki wypadek ciężko przewidzieć :( można powiedzieć, że tak widocznie miało być … los tak chciał … ale …

Doszłam do pewnych wniosków … - jak ratować ludzi poszkodowanych w wypadkach to prawie każdy wie … w tej wczorajszej grupie pewnie by się znalazły z 3-5 osoby które choć teoretycznie potrafiłyby przeprowadzić bez problemu masaż serca czy sztuczne oddychanie czy choćby ta słynna „boczna bezpieczna pozycja” … ale z ratowaniem psa wszyscy mieliśmy problem :( … jak go ułożyć ? głową w dół ? a może w górę ?? jak naciskać aby ruszyć tą wodę ? a masaż ?? gdzie ?? a gdzie wdychać powietrze ??
Części informacji się dowiedzieliśmy, rozdzwoniliśmy się szybko do znajomych wetów …

Ale zauważyłam potrzebę, przeszkolenia z ratownictwa psów … oni jak widać też ulegają wypadkom musimy wiedzieć jak im pomóc :(

Więc prosiłabym aby ruszyć ten problem … wśród znajomych ratowników ludzkich – oni może wiedzą jak udzielać pierwszej pomocy psom, może udzielą nam instrukcji ?
… wśród weterynarzy którzy są tu na forum ?

Kaizenku [‘] ciągle widzę Cię z kijaszkiem w pysku biegającego i cieszącego się zdobyczą :(

Byq Mariusz – strasznie Ci współczuję, jak można to powiedzieć … byłeś bardzo dzielny w tej całej sytuacji, było to nasze pierwsze spotkanie, ale mam nadzieję, że nie ostatnie, może już czekają na Ciebie inne cztery łapy z którymi będziesz mógł iść przez życie …
_________________
_____________________________
CZEKOLADOWA GALERIA

 
 
 
asia030984 
Asieńka



Mój labrador: Fifka
Suczka urodziła się:
3.07.2009

Wiek: 42
Dołączyła: 19 Sie 2009
Posty: 17027
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 19-09-2012, 14:27   

FadGoś, smutne, przykre i prawdziwe...pomagać w takich sytuacjach umie mało kto
_________________
http://forum.labradory.or...p=148344#148344
Zapraszam do galerii mojej kochanej Fifki :)

Galeria smoczka - Martini :)
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=7651
 
 
dominika92 



Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005

Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010

Wiek: 34
Dołączyła: 19 Mar 2011
Posty: 3472
Skąd: Warszawa
Wysłany: 19-09-2012, 14:33   

szalej, tylko że nie bardzo jest to możliwe, bo byłam tuż przy niej, a poza tym mój pies nie ma wózka który ciągnął by go na dno..rozumiem do czego zmierzasz. Zdaje sobie sprawę, że są wypadki, na które nie mamy wpływu, choćbyśmy zrobili wszystko dobrze..Współczuję wszystkim co to widzieli, ale bardziej współczuję psu, bo nadal uważam, że można było tego uniknąć, wiedząc że jest głęboko i wiedząc, że takiego psa wózek może pociągnąć na dno..nie chodzi o to by psy były cały czas na smyczy ale w sytuacjach potencjalnie niebezpiecznych owszem..Nie chcę już nic pisać. Wszystkich ponoszą emocje, mnie osobiście dlatego, że myśląc, że można było zapobiec takiemu cierpieniu nie mogę się z tym pogodzić. Odniosłaś się do mojego posta więc odpisałam, ale teraz naprawdę już milknę niech Viv odpoczywa w spokoju.
_________________
- FANPAGE ANIOŁKA I DIABŁA
 
 
 
szalej 



Dołączyła: 10 Paź 2010
Posty: 2529
Skąd: brak
Wysłany: 19-09-2012, 14:37   

dominika92 napisał/a:
szalej, tylko że nie bardzo jest to możliwe, bo byłam tuż przy niej, a poza tym mój pies nie ma wózka który ciągnął by go na dno..rozumiem do czego zmierzasz. Zdaje sobie sprawę, że są wypadki, na które nie mamy wpływu, choćbyśmy zrobili wszystko dobrze..Współczuję wszystkim co to widzieli, ale bardziej współczuję psu, bo nadal uważam, że można było tego uniknąć, wiedząc że jest głęboko i wiedząc, że takiego psa wózek może pociągnąć na dno..nie chodzi o to by psy były cały czas na smyczy ale w sytuacjach potencjalnie niebezpiecznych owszem..Nie chcę już nic pisać. Wszystkich ponoszą emocje, mnie osobiście dlatego, że myśląc, że można było zapobiec takiemu cierpieniu nie mogę się z tym pogodzić. Odniosłaś się do mojego posta więc odpisałam, ale teraz naprawdę już milknę niech Viv odpoczywa w spokoju.


i z tym postem mogę się zgodzić.
 
 
AnIeLa 



Mój labrador: Asior
Pies urodził się:
27.06.2005 -08.02.2021

Wiek: 39
Dołączyła: 18 Wrz 2008
Posty: 7384
Skąd: Nowa Sól
Wysłany: 19-09-2012, 14:41   

szalej napisał/a:
Bo jak ktoś napisał, nawet jakby oddał psa pod czyjąś opieke ( tutaj DT Arleta) to i tak gdyby coś się stało miałby pretensje do siebie..


To ja napisałam pisząc o moim psie. Ja jestem jego opiekunem ja za niego odpowiadam, także gdyby coś się stało gdyby był na spacerze z moją mamą lub znajomym to to również moja wina bo to mój pies - moja odpowiedzialność...

Gusia napisał/a:
że zapewne szybko się utopił wystarczyły dwa chałsty wody w tej panice bez powietrza :(


Mam nadzieję, że tak było z Viv, że nie cierpiała długo.
_________________
"Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
 
 
 
Monisiaczek 



Mój labrador: SAMBA (Samba de Janeiro vel Luna)[*]
Suczka urodziła się:
styczeń 2009 - 16.02.2021

Mój labrador: Skipper Lab Commando
Pies urodził się:
25.02.2011

Mój labrador: Zulus [*]
Pies urodził się:
23.09.1993 - 24.07.2005

Wiek: 51
Dołączyła: 27 Lip 2011
Posty: 5954
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 19-09-2012, 14:52   

"Znowu powiał śmierci wiatr,
Zdmuchnął piękną świecę.
Choć nie chciała wcale zgasnąć,
To jednak uległa.
Nie ma siły na tą chwilę,
Nie zna jej nikt z Nas.
Cóż tu począć można,
Gdy dosięga Nas.
Znowu powiał chłodny wiatr,
Dmucha ile sił.
I choć mocny tli się knot,
To nie wygra z Nim.
Jedno tylko wiem na pewno,
I w to wierzę wciąż.
Tam po drugiej stronie lustra,
Gdzie istnieje lepszy świat...
...już nie wieje wiatr."



Żegnaj, Viv [*]
_________________
 
 
asia030984 
Asieńka



Mój labrador: Fifka
Suczka urodziła się:
3.07.2009

Wiek: 42
Dołączyła: 19 Sie 2009
Posty: 17027
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 19-09-2012, 14:56   

Monisiaczek, piękne...
_________________
http://forum.labradory.or...p=148344#148344
Zapraszam do galerii mojej kochanej Fifki :)

Galeria smoczka - Martini :)
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=7651
 
 
oleska2803 



Mój labrador: Snickers (BIGRAF Grzybowskich Pól)
Pies urodził się:
25.06.2010

Wiek: 41
Dołączyła: 05 Gru 2010
Posty: 1357
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 19-09-2012, 15:02   

Straszny wypadek, okropna śmierć :cring: . Biegaj Vivciu szczęśliwa po drugiej stronie [*]

Współczuję Arlecie i wszystkim którzy tam byli bo trudno sobie wyobrazić co muszą teraz przeżywać :( .
Nikogo z nas tam nie było i czytając suche fakty i opis łatwo pisać, że na miejscu kogoś zrobiłoby się co innego, zapobiegłoby się itd. Nie życzę nikomu żeby kiedykolwiek znalazł się w podobnej sytuacji. Na pewno i bez tutejszych komentarzy opiekunka i inni się obwiniają, cierpią, żałują i na 100% chcieliby cofnąć czas, bo tak jest zawsze, nawet jak zrobiło się wszystko. Myślę, że nie ma potrzeba kopać leżącego :(
_________________
Zapraszamy do pysznej galerii Snickersa http://forum.labradory.or...?t=4590&start=0
oraz na nadmorskie spotkania naszych psiaków
http://dogosfora.pl
 
 
Nikaaa 
Nika i Chudolab :)



Mój labrador: Jesse (My Ebony Myst)
Suczka urodziła się:
08.09.2011

Wiek: 36
Dołączyła: 24 Lis 2011
Posty: 5653
Skąd: UK/Kraków
Wysłany: 19-09-2012, 15:05   

byq napisał/a:
ale do głowy mi nie przyszło, że lód się załamie
Gratuluję wyobraźni [a raczej jej braku]. Rzadko się zdarza, że rzeka zamarza właśnie z racji tego, że jest w ciągłym ruchu. Jeżeli pozwoliłeś swojemu psu na spacery po zamarzniętej rzece to jesteś jedyną osobą, która brakiem odpowiedzialności i wyobraźni spowodowała jego śmierć. Lód nie był gruby skoro załamał sie pod 30-kilku kilogramowym psem.

I właśnie o to chodzi. Nikt nie twierdzi, że pies został wciągniety do wody i trzymany pod nia aż się utopi. Można było temu zapobiec gdyby tylko opiekun Viv wykazał się większą odpowiedzialnością.
_________________

 
 
 
asia030984 
Asieńka



Mój labrador: Fifka
Suczka urodziła się:
3.07.2009

Wiek: 42
Dołączyła: 19 Sie 2009
Posty: 17027
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 19-09-2012, 15:06   

Nikaaa, wyżej jest dokładnie opisane, jak to się stało
_________________
http://forum.labradory.or...p=148344#148344
Zapraszam do galerii mojej kochanej Fifki :)

Galeria smoczka - Martini :)
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=7651
 
 
Monisiaczek 



Mój labrador: SAMBA (Samba de Janeiro vel Luna)[*]
Suczka urodziła się:
styczeń 2009 - 16.02.2021

Mój labrador: Skipper Lab Commando
Pies urodził się:
25.02.2011

Mój labrador: Zulus [*]
Pies urodził się:
23.09.1993 - 24.07.2005

Wiek: 51
Dołączyła: 27 Lip 2011
Posty: 5954
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 19-09-2012, 15:10   

Chyba wszyscy, którzy chcieli, już pożegnali się z Viv.
Czy w takim razie można prosić o zamknięcie tego tematu?
_________________
Ostatnio zmieniony przez Monisiaczek 19-09-2012, 15:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
oleska2803 



Mój labrador: Snickers (BIGRAF Grzybowskich Pól)
Pies urodził się:
25.06.2010

Wiek: 41
Dołączyła: 05 Gru 2010
Posty: 1357
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 19-09-2012, 15:11   

Nikt nie napisał, że pies miał pozwolone na spacerki po lodzie ale że nagle wbiegł na lód, jest różnica :|
Opluwanie, szukanie winnych życia Viv nie przywróci :|
Jeszcze raz żegnaj maleńka :cring:
_________________
Zapraszamy do pysznej galerii Snickersa http://forum.labradory.or...?t=4590&start=0
oraz na nadmorskie spotkania naszych psiaków
http://dogosfora.pl
Ostatnio zmieniony przez oleska2803 19-09-2012, 15:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
ollinko 



Mój labrador: Beza
Suczka urodziła się:
04.06.2011

Wiek: 47
Dołączyła: 30 Sie 2011
Posty: 1715
Skąd: z domu.
Wysłany: 19-09-2012, 15:11   

rowniez usilnie prosze o zamkniecie tego tematu, dla uszanowania pamieci Viv.
_________________
klik klik w Bezosławki świat! ---->> https://www.facebook.com/...299910956701332
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź