Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Chelsea
09-11-2013, 18:31
Śliczna Czarna labradorka - Tomaszów Mazowiecki ma dom
Autor Wiadomość
Chelsea 



Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010

Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010

Pomogła: 17 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 19766
Skąd: śląskie
Wysłany: 12-11-2013, 17:38   

Lorcia Ty szczęściaro ;* goń swoich ludzi po aparat ;D
_________________

 
 
Gosikowa 



Mój labrador: LORA
Suczka urodziła się:
przyjęłyśmy, że 03.02.2012

Wiek: 47
Dołączyła: 18 Wrz 2013
Posty: 569
Skąd: Łódź
Wysłany: 13-11-2013, 21:00   

:papa:
Mija kolejny dzień w moim nowym domu. Powiem Wam, że ja to mam życie... Łóżko, kanapa, mizianko, spacer, mizianko, łóżko, kanapa, jedzenie, łóżko, kanapa, mizianko, zabawa, mizianko, łóżko, mizianko, kanapa, zabawa, mizianko, spacer, łóżko, mizianko, jedzenie, mizianko, mizianko, mizianko....
Przyszły moje nowe zabawki. Tak szalałam z piłką na sznurze, że aż pańcia znokautowałam :-P Prawie mi ogon odpadł - tak się śmiałam - pańcia też :) Tzn. pańcia też się śmiała, a nie że jej ogon odpadł.
Byłam z pańciem na spacerze i muszę przyznać, że z pańciem jakoś mniej psów za mną łazi. Chyba się go boją :-P a może wychodzi ze mną w łatwiejszych porach. Pańcia się wczoraj wieczorem bardzo wkurzyła na jednego włochatego. Obie wiemy, iż to tylko instynkt, ale niestety, niektóre psy mają głupich ludzi. Pańcia jest odważna. Własną piersią mnie broni, a jak wrzaśnie prostą w psią mordę, to hoho :) Jeszcze parę dni i będzie normalnie.
W domu za to jestem aniołem. Znów zostałam poddana próbie samotności i dzielnie ją zniosłam. Pańcio zostawił nawet na stole ciastka!! a ja nic nie ruszyłam. Nie żeby specjalnie zostawił - zapomniał rzecz jasna :) Próbował też nagrać ze mną w roli głównej teledysk pod swoją nieobecność, ale kamera została w kuchni, a ja w ogóle się tam nie pojawiłam :) Nagrał tylko jak szczekam. Chyba ktoś się kręcił po klatce, a ja w końcu jestem pies obronny :) Oczywiście, zostawiłam wgniecenie na łóżku. Ja nie wiem, to pyskiem próbować jakoś wyrówniać?
Jutro siedzę z pańcią w domu i już wiem, że będę sama 2 godziny. Chyba będę grzeczna :)
Wasza Lorencja :papa:
 
 
FADO- Martyna 



Mój labrador: FADO
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 3318
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 13-11-2013, 21:59   

Oj Lorencjo ty to masz życie :haha: widać że bardzo cię człowieki kochają a ty ich, a my nadal za tobą bardzo tęsknimy :(
 
 
Gosikowa 



Mój labrador: LORA
Suczka urodziła się:
przyjęłyśmy, że 03.02.2012

Wiek: 47
Dołączyła: 18 Wrz 2013
Posty: 569
Skąd: Łódź
Wysłany: 14-11-2013, 08:48   

Martusia, nie ma co tęsknić. Pakuj chłopaków do auta i wpadajcie w weekend. Pojedziemy gdzieś do lasu, żebym mogła spokojnie pospacerować. Chociaż, właśnie wróciłyśmy ze spaceru i nie napatoczył się żaden pies!! Z taką pewną nieśmiałością przyznaję, iż ja ich jednak nieco zachęcam :confused:
No ale pańcia wzięła mnie po 7-mej na łąkę, a że mgła i bardzo wilgotno, to nikogo nie było. Po powrocie wyglądałam jak typowy szczęśliwy ubłocony lab :) Pańcia też była szczęśliwa, chociaż nieubłocona :) Człowieki mnie uczą, że po spacerach idziemy do łazienki i tam mi wycierają łapy. Czasem pamiętam, czasem nie :-P Potem śniadanie - kupy nadal ładne, choć w 90% przeszłam już na Brita. No a teraz leżę już na kanapie i zaraz idę spać. Pańcia jakaś niewyraźna się zrobiła i mówi że to migrena. Przegnam cholerę, w końcu dbam o pańcię. Trochę poszczekam, może się wystraszy :-P
Buźka :papa:
 
 
Chelsea 



Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010

Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010

Pomogła: 17 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 19766
Skąd: śląskie
Wysłany: 14-11-2013, 09:17   

Gosikowa, super wiadomości ;* FADO- Martyna, nie smuć się ;*
_________________

 
 
FADO- Martyna 



Mój labrador: FADO
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 3318
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 18-11-2013, 20:03   

Lora co tam dobrego u ciebie ;*
 
 
Gosikowa 



Mój labrador: LORA
Suczka urodziła się:
przyjęłyśmy, że 03.02.2012

Wiek: 47
Dołączyła: 18 Wrz 2013
Posty: 569
Skąd: Łódź
Wysłany: 20-11-2013, 21:20   

Dawno nie pisałam, ale mówię Wam – tyle się dzieje. W sumie normalne życie, acz dla mnie to wszystko jeszcze nowość. W piątek pańcia zostawiła mnie na 5 godzin! Wyobrażacie sobie?! Tyle czasu byłam sama i... znowu idealna :) Niespodzianka :) Pańcia bardzo źle zniosła nasze rozstanie. Mówiła potem pańciowi, że brzuch ją bolał i nieustannie o mnie myślała. Ja tam się nie dziwię – jestem taka cudowna, że nie sposób o mnie nie myśleć :) Ja wróciła, wzięła mnie na spacer, spotkałyśmy pańcia i poszliśmy razem. Kurcze, ten pańcio to w ogóle nie ma kondycji!! Ledwie 40 minut spaceru, a on zmęczony.
Wieczorem przyjechała przyjaciółka pańci, żeby mnie poznać. Fajna :) Dostałam piłeczkę, miziała mnie i bawiła się ze mną, więc ją lubię. Poszłyśmy ją odprowadzić – późno już było – i spotkałyśmy samych miłych ludzi. Trzy męskie osobniki powiedziały nawet, że na tej Retkini to piękne kobiety mieszkają. Pozwoliłam dziewczynom wierzyć, że to o nich :-P
W sobotę pańcia musiała iść do pracy, więc pańcio o mnie dbał. Niestety, na dworzu nie byłam grzeczna i rzuciłam się na suchy chleb dla ptaków. No sorry, jeszcze nie ma śniegu, to chyba mogą sobie same coś pazurem wyskrobać do dzioba? Pańcio się wkurzył i miłą atmosferę szlag trafił. Rozpoczęło się szkolenie, że fe znaczy fe i do pyska się nie wsadza. Jednym uchem słuchałam, ale drugie oko rozglądało się za chlebem :-P
Potem wróciła pańcia i poszłyśmy na spacer. Ze dwie godziny chodziłyśmy i mnóstwo rzeczy wywęszyłam. Na koniec kurczaka u sąsiada w torbie i nawet mnie zaprosił na konsumpcję pieczystego, ale oczywiście pańcia się nie zgodziła. Głupia pańcia ]:)
Czy u Was w weekendy to też nikt psów po 22giej już nie wyprowadza? My chodzimy wówczas z pańcią i jest fajnie pusto.
W niedzielę rano miałyśmy spać do oporu, a dokładniej do mojego liźnięcia ozorkiem, ale już po 6tej obudził nas wyjący alarm w samochodzie, to żeśmy wstały i poszły za potrzebą. Ładne robię kupasy :) Znów byłyśmy na łące i nagle z lasu wyszły trzy laby. Myślałam, że mi się w oczach troi, ale różne kolory miały. Chciałyśmy się przywitać, ale oczywiście – cieczka i pańcia nie pozwoliła. Poszłyśmy więc do tego lasu sprawdzić, czy więcej tam labów nie ma – a nuż jakaś fabryka i ciepłe laby z taśmy schodzą :) Nikogo nie spotkałyśmy, ale tak się miło szło i szło, i szło, i szło... Gdzieś doszłyśmy i pańcia nawet wiedziała, jak to jest usytuowane względem naszego domu. Ja wszystko rozumiem, ale trzeba było mnie uprzedzić, że to tyle zajmie, przecież byłam przed śniadaniem! Jak wróciłyśmy, pożarłam swoje i padłam. Na spacer popołudniowy to mnie budzić musieli :)
Pańciostwo w niedzielę gdzieś polazło i tym razem pańcio na filmie mnie uchwycił. No więc jak wyszli to: postałam przy drzwiach, położyłam się na wycieraczce, wstałam i się przeciągnęłam, położyłam, wstałam i się przeciągnęłam, poszłam się napić, położyłam, wstałam, poszłam na kanapę, wstałam, poszłam na łóżko, wstałam, się przeciągnęłam i położyłam z powrotem na łóżku. A później to już wrócili :)
Od poniedziałku zaczęło się normalne życie. Rano chodzimy z pańcią na godzinę na łąkę. Pańcia nie ma zegarka to czasem i dłużej jesteśmy, zwłaszcza jak się dobrze bawimy. Biegamy za patykami, spacerujemy, truchtamy i brudne idziemy do domu. Dziś to takiego super patyka znalazłam, że aż mi było żal zostawić. Pańcia coś gadała, żebym zostawiła to i inne psy też się nim pobawią. A gówno prawda. Zeżrą taki fajny patyk i tyle go będę miała. To go zabrałam do domu :) Dzielnie przez całą drogę w pysku niosłam i taka byłam dumna. Ledwo się w drzwi zmieścił :) W domu wymieniłam patyk na żarło i teraz leży i czeka na balkonie na jutrzejszy poranny spacer. Choć jeszcze się zastanowię, czy go wezmę – a jak mi ktoś zabierze? :(
Jak pańcio wraca to wychodzimy na przystanek po pańcię i łazimy razem. Dziś byliśmy u pańcia rodziców poznać kota. Eee tam taki kot. Pokazał się, nastroszył, fuknął i uciekł na lodówkę. Tyle kota widziałam, a bawić się byłam chętna bardzo :(
Jak wracamy z popołudniowego spaceru to mnie karmią, a później to już muszą się mną aż do nocy zajmować. Bo jest i mizianko, i zabawa, i trochę nauki, i mizianko, mizianko, mizianko... Pańcia trochę biedna, bo wciąż za nią chodzą i chcę się migdalić. A jak pańcio próbuje coś zrobić na komputerze to się kładę na myszce albo klawiaturze. Chcieli psa – niech miziają :)
Aaaaaa, a w weekend to będę miała sesję fotograficzną i pokażę Wam moją łąkę, okolice, a może nawet i patyka :) Zabawki też pokażę, chociaż trochę psuja jestem. Krówkę to popsułam jeszcze z Fadem, piłkę od cioci Martyny i wujka Roberta zabiłam zębami – za wolno chrupki leciały i skutecznie im pomogłam, a dziś wykończyłam kurkę :( Już nie piszczy i ma dziurkę nie powiem Wam gdzie :-P ale może teraz będą jajka :)
Buziaki
 
 
robert_8.05 



Mój labrador: Fado
Pies urodził się:
8.05.2009

Dołączył: 28 Lut 2013
Posty: 1520
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 20-11-2013, 22:52   

przeczytaliśmy jednym tchem :) a Fado to nawet dwa razy czytał :-P
_________________
 
 
Gosikowa 



Mój labrador: LORA
Suczka urodziła się:
przyjęłyśmy, że 03.02.2012

Wiek: 47
Dołączyła: 18 Wrz 2013
Posty: 569
Skąd: Łódź
Wysłany: 29-11-2013, 20:18   

 
 
Gosikowa 



Mój labrador: LORA
Suczka urodziła się:
przyjęłyśmy, że 03.02.2012

Wiek: 47
Dołączyła: 18 Wrz 2013
Posty: 569
Skąd: Łódź
Wysłany: 29-11-2013, 20:26   

Ulubiona pozycja Lory - rzecz jasna na płaszczyźnie miętkiej :)



Taka dumna spaceruję :)



Patykowy szał :)



To robimy coś?
 
 
FADO- Martyna 



Mój labrador: FADO
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 3318
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 29-11-2013, 20:29   

no najpiękniejsza gwiazda całego osiedla :haha:
 
 
Gosikowa 



Mój labrador: LORA
Suczka urodziła się:
przyjęłyśmy, że 03.02.2012

Wiek: 47
Dołączyła: 18 Wrz 2013
Posty: 569
Skąd: Łódź
Wysłany: 29-11-2013, 20:34   

Suchy chleb? Jaki chleb?? Ja nic nie zjadłam!



To nie plotka - umiem dawać łapę:)



Patrzcie na to ciało!

 
 
Chelsea 



Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010

Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010

Pomogła: 17 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 19766
Skąd: śląskie
Wysłany: 29-11-2013, 20:39   

ślicznotka ;*
_________________

 
 
Gosikowa 



Mój labrador: LORA
Suczka urodziła się:
przyjęłyśmy, że 03.02.2012

Wiek: 47
Dołączyła: 18 Wrz 2013
Posty: 569
Skąd: Łódź
Wysłany: 29-11-2013, 20:57   

Skoro Lora śpi to mogę napisać kilka słów o niej :)
Pies bez wad - jeśli nie liczyć chrapania w łóżku i ślinotoku na widok jedzenia. Ostatnio przyjechało 18 kg karmy, więc możecie sobie wyobrazić ilośc wydzieliny z pyska :)
Jest niebywale towarzyska. Kocha ludzi, psy, koty, ptaki. Niestety, te ostatnie zdecydowanie jej nie lubią, a ona taka zawiedziona patrzy, gdy odlatują. Psy uwielbia niezależnie od wielkości, chociaż jak ostatnio zobaczyła doga to przystanęła niepewna :) Ma jedną przyjaciółkę - mniej więcej w jej rozmiarze - i co rano kręcą kółka na trawie.
Jedna rzecz mnie tylko zastanawia. Ostatnio Lora zaczęła poszczekiwać na psy. Nie jest to szczek agresywny i nie dotyczy każdego psa, ale zdarza jej się dać pyskiem głos i to dość konkretnie. Macha przy tym ogonem i wyrywa się do psa, więc to raczej takie szczekanie - nawoływanie do zabawy. Nie wiem jednak, czy nie powinno się takiego zachowania korygować. Większośc właścicieli nie ma pretensji - zwłaszcza ci z labradorami :) ale parę osób już psy na widok Lory odciągnęło. Nie chcę, żeby traciła przez to kontakty towarzyskie i zastanawiam się, czy reagować, czy też nie. A jeśli reagować, to jak? Uciszać? Podejść do psa dopiero, gdy się uspokoi? Czekam na propozycję i z góry dziękuję :)
Księżniczka się budzi, więc czas na spacer. Leje deszcz - będzie zachwycona. Im gorsza pogoda dla Lory tym lepiej. Więcej błota można na sobie przynieść :-P
 
 
Ewelina 
wesoła rodzinka



Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007

Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015

Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 17 Kwi 2009
Posty: 25678
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 30-11-2013, 15:23   

Przepiękna i jaką ma świetną figurkę :haha:
_________________


 
 
 
Gosikowa 



Mój labrador: LORA
Suczka urodziła się:
przyjęłyśmy, że 03.02.2012

Wiek: 47
Dołączyła: 18 Wrz 2013
Posty: 569
Skąd: Łódź
Wysłany: 02-12-2013, 20:39   

Dziękuję za komplementy :)
Pańcia się martwi, że szczuplak jestem, bo tylko 22 kg ważę, a mierzę 52 cm. W sobotę byłyśmy na przeglądzie weterynaryjnym i ta pani, co mnie macała, osłuchiwała i kłuła!!! - byłam szczepiona - powiedziała, że wzorcowa waga, bo podobno po sterylce sie zaokrąglę. Ale pańcia zmartwiona, bo sumie 200 g spadło mi od ważenia u cioci Martny. Niby jem zgodnie z rozpiską na karmie i czasem smakołyk przetrawię, a jednak 20 dkg zleciało. To chyba te łąkowe szaleństwa :)
Muszę Wam nieskromnie powiedzieć, że jednak jestem gwiazdą osiedla :girl: Co prawda przedszkolaków głównie interesuje kwestia wydalnicza - "proszę panią, a taki piesek to duże kupy robi?", ale już młodzież weekendowa pod monopolowym jest bardziej wyrazista - " o k... jaki ładny pies". Pani sąsiadka zapytała pańcię ostatnio - "a tego pieska to pani takiego gotowego dostała, czy hodowała od małego?". No i mój ulubiony tekst do pańci przypadkowego pana spotkanego na spacerze - "ten piesek to taki ładny i wesoły po pani chyba" :haha:
Pańcio na spacerach dla odmiany strasznie nerwowy. Tylko do pyka zagląda, co tam pochwyciłam, a umiem wiele do paszczy złapać i wcale szczękami nie ruszać - tak udaję, że nic nie mam :) Zawsze chcę na spokojnie to pożreć, ale się ludzie juz połapali i jak za długo grzeczna jestem to kontrolnie pysk rozwarty, a tam skarby ludziska, skarby!! Suchy chleb, chrząstki, kości, kawałki ryby... Pańcio powiedział, że jak złapie tych, co to te śmieci na trawniki wywalają to im d... je wsadzi. Muszę to koniecznie zobaczyć :)
Mam też nową miłość namiętną i gorącą. Patyki... Kocham patyki!!! Niech no tylko jakiegoś wypatrzę - jest mój! A jak za kawałek leży kolejny - też jest mój. Najwięcej 5 w pysku miałam i niosłam. I żadnego nie zgubiłam. Teraz pańcia ze mną negocjuje i za smaczek zostawiam patyki na łące. Ale w sobote udało mi się jeden do domu przynieść. Pańcia się zgapiła, kij wszedł do domu i jak pańcia wyszła coś do garnka kupić to ja cichcem, cichcem po patylek i taki obrazek zastała, gdy wróciła...







No to pozdrawiam.
Lora - kierowniczka tartaku
 
 
Ewelina 
wesoła rodzinka



Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007

Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015

Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 17 Kwi 2009
Posty: 25678
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 02-12-2013, 21:31   

Gosikowa, Moja prawie 7 letnia waży 26kg a mierzy 53cm :) Dogoni dziewczynka :)
_________________


 
 
 
Chelsea 



Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010

Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010

Pomogła: 17 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 19766
Skąd: śląskie
Wysłany: 03-12-2013, 10:10   

Patyczki to jest to ;D ;*
_________________

 
 
FADO- Martyna 



Mój labrador: FADO
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 3318
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 29-12-2013, 16:24   

Lorita z tego co wiem w doskonałej kondycji :haha: ale może jakieś zdjęcia poprosimy ;*
 
 
Gosikowa 



Mój labrador: LORA
Suczka urodziła się:
przyjęłyśmy, że 03.02.2012

Wiek: 47
Dołączyła: 18 Wrz 2013
Posty: 569
Skąd: Łódź
Wysłany: 29-12-2013, 18:34   

Potwierdzamy - kondycja fantastyczna. Trochę za dużo czytam o labach ostatnio i w efekcie oglądam Lorę z każdej strony :) Czasem trze oczy, czasem uszy, ale nie widać niczego niepokojącego. Jutro jedziemy na morfologię - żebym tylko pamiętała, aby jej rano nie nakarmić :) , więc i od środka sprawdzimy formę gwiazdy. Bo niestety, wujostwo jej gwiazdorstwo przepowiedziało i teraz taka artystka z nami mieszka :-P
Lora czasem ma problemy z odczytaniem nastawienia innych psiaków do siebie - one kły ukazują, a ona ciągnie się z radością - więc zastanawiam się nad szkoleniem. Poza tym trenujemy podstawowe komendy i idzie nam całkiem dobrze. Długo miałyśmy problem z podawaniem drugiej łapy. Jedna super, druga ni w ząb. Jako że to jednak najwięcej człowiek uczy się od psa, pewnego dnia dzięki Lorze odkryłam, że wystarczy zmienić rękę - Lora podaje tą łapę, którą rękę widzi w linii prostej. A że ja zawsze w prawej miałam smaka, a lewą wyciągałam dawała tylko swoją prawą :) Teraz zamieniam ręce i obsługujemy obie łapy :)
Kocham ta moją gwiazdę :) No dobra - naszą :-P
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź