|
Rana po wypadku / skaleczeniu / pogryzieniu |
| Autor |
Wiadomość |
sala

Dołączył: 09 Sie 2012 Posty: 2 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: 09-08-2012, 19:35 Rana ucha
|
|
|
| Witam wczoraj moj labek delikatnie pogryzl sie z seterem,nic mu nie jest ale ma rane ucha od wewnatrz mniej wiecej na sridku srednicy 1 cm jasna w srodku zaczerwieniona wokolo,nie jest to dziura lecz zadarcie rana ta nie krwawi przemywam ja woda utleniona od wczoraj .Problem polega na tym ze sie nie goi lecz jakby ropieje na zolty kolor ijak mu sie nazbiera na uchu to mu przeszkadza i trzebie lbem pytanie jest takie czy dalej przemywac i czekac ,smarowac czyms czy isc do weta przypominam nie krwawi.Za pomoc z gory dziekuje pzd. |
|
|
|
 |
ppaula2

Pomogła: 4 razy Dołączyła: 28 Mar 2009 Posty: 2422 Skąd: Za górami za lasami
|
Wysłany: 09-08-2012, 19:38
|
|
|
sala, skoro ropieje to znaczy, że jest infekcja.
Ja bym poszła do weterynarza. |
_________________ "Próżnoś repliki się spodziewał,
Nie dam Ci przytyczka, ani klapsa
Nie powiem nawet pies cię je..ł
bo to.. mezalians byłby dla psa.."
boski J. Tuwim" |
|
|
|
 |
ambird [Usunięty]
|
Wysłany: 09-08-2012, 19:38
|
|
|
Octenisept, potem ewentualnie Maxibiotic.
A jak się bardzo ślimaczy, to lepiej aby zobaczył to weterynarz. |
|
|
|
 |
Pattina
<3


Mój labrador: Tajson
Pies urodził się:
18.08.2010
18.08.2010
Pomogła: 7 razy Wiek: 36 Dołączyła: 17 Paź 2010 Posty: 3831 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 09-08-2012, 19:43
|
|
|
| sala, Rana ropieje więc ja na Twoim miejscu bym poszła na kontrole do weta |
_________________
Tajuś <3 |
|
|
|
 |
Lambda
Świeżynka


Mój labrador: Kaja
Suczka urodziła się:
25.05.2012r.
Wiek: 33 Dołączyła: 16 Lip 2012 Posty: 61 Skąd: Poręba
|
Wysłany: 09-08-2012, 19:49
|
|
|
| Również proponuje sprawdzić u weta. |
_________________ "Największą przyjemnością w posiadaniu psa jest to, że możesz się przed nim wygłupić, a on nie tylko, że się nie będzie śmiał, ale też zrobi z siebie głupka" Samuel Butler

 |
|
|
|
 |
sala

Dołączył: 09 Sie 2012 Posty: 2 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: 09-08-2012, 20:11
|
|
|
| Ok dzieka za odpowiedzi jutro jak odespie nocke ide do weta dam znac .pzd |
|
|
|
 |
tenshii
Ania & labradość


Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Pomogła: 7 razy Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 09-08-2012, 21:10
|
|
|
Rany nie należy smarować ciągle wodą utlenioną bo woda utleniona podrażnia.
Wodą utlenioną można odkazić na początku raz |
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy
Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador |
|
|
|
 |
agnes2002 [Usunięty]
|
Wysłany: 05-08-2013, 21:39 Rana po wypadku / skaleczeniu / pogryzieniu
|
|
|
Witam, w czwartek mój pies został potrącony przez samochód, ma sporo otarć, weterynarz zalecił przemywać je rivanolem. Jednak na pod sierścią były ukryte większe rany które wtedy nie wyglądały tak drastycznie, przez weekend mój pies wygryzł sobie sierść, ja mu też jej trochę wycięłam, i teraz widać ranę jak na zdjęciu. Czy to jest zdarta skóra, całkowicie ? czy tylko naskórek? nie ropieje (sierść jest żółta od rivanolu), trochę sączy się z tego osocza, rana jest świeża bo pies wygryzł sobie kawałek odstającej skóry wraz z sierścią. Teraz już tego nie gryzie, czasami to wylizuje ale raczej nie zbyt intensywnie.
Jak to dziś zobaczyłam bardzo się zmartwiłam, pies czasami popiskuje, widać że go to boli, martwię się czy nie będzie z tego jakiś powikłań ? Czy może moje obawy są na wyrost (zawsze każdą dolegliwość wyolbrzymiam, i zaraz doszukuję się nie wiadomo jakich chorób...) czy wizyta u weterynarza jest konieczna (chciałam udać się tam dziś, ale niestety nie zdążyłam przed zamknięciem), czy mam po prostu dalej przemywać to rivanolem?? Mam też maść tribiotic z antybiotykami, którą wcześniej z powodzeniem stosowałam na skaleczenia.
Uploaded with ImageShack.us |
| Ostatnio zmieniony przez tenshii 02-04-2014, 17:54, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
Pikuś

Pomogła: 2 razy Dołączyła: 16 Kwi 2010 Posty: 2502 Skąd: polska
|
Wysłany: 05-08-2013, 21:51
|
|
|
agnes2002, ciężko mi cokolwiek stwierdzić ale moim zdaniem tu by się przydał jakiś opatrunek żeby nie wdalo się zakażenie i może zastrzyki. Idź do weta, a jeśli ten nic nie powie to udaj się do innego, rana jest za brzydka żeby ja tak zostawić.
Powodzenia i zdrówka |
|
|
|
 |
agnes2002 [Usunięty]
|
Wysłany: 06-08-2013, 14:06
|
|
|
właśnie wróciłam od weterynarza, dobrze że pojechałam do niego bo jak się okazało w niektórych miejscach była martwa tkanka którą trzeba było usunąć, na razie nie dużo ale gdybym zwlekała mogłoby się rozprzestrzeniać. Piesek dostał głupiego jasia i ma wygolony bok, co odkryło więcej ropiejących ran. A teraz musi być przez kilka dni na antybiotykach i nosić kołnierz. I co najmniej miesiąc, albo i dłużej z dala od wody |
|
|
|
 |
Chelsea


Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010
Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010
Pomogła: 17 razy Wiek: 43 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 19766 Skąd: śląskie
|
Wysłany: 06-08-2013, 14:13
|
|
|
agnes2002, trzymajcie się będzie dobrze |
_________________
 |
|
|
|
 |
agnes2002 [Usunięty]
|
Wysłany: 06-08-2013, 18:30
|
|
|
mamy nadzieję że szybko się zagoi na razie pies leży i popiskuje, nie wiem czy to z bólu czy ze złości na kołnierz, w ogóle się z nim nie rusza, leży i patrzy się na mnie z wyrzutem... chyba jest za duży, czy można go obciąć kilka cm ? wstawiam fotke, jak to wygląda. Pozdrawiam
Uploaded with ImageShack.us |
|
|
|
 |
bietka1


Mój labrador: Sara i Nero (nie lab)
Suczka urodziła się:
18.05.2006
Pomogła: 1 raz Wiek: 63 Dołączyła: 21 Cze 2008 Posty: 806 Skąd: prawie Gdańsk
|
Wysłany: 06-08-2013, 21:55
|
|
|
| Według mnie kołnierz jest za duży, moja psina mogła w kołnierzu pić wodę z miski - Twój psiak nie ma na to szans. Oczywiście kołnierza nie można zbyt mocno skrócić, bo przestanie pełnić swą rolę czyli zabezpieczanie przed wylizywaniem/wygryzywaniem ran. Trzymam kciuki za powrót do zdrowia, powodzenia |
|
|
|
 |
nathaliena
Natalia

Mój labrador: Bari (Waldi Niewierskie Łąki)
Pies urodził się:
20.12.2001
Mój labrador: Goya
Suczka urodziła się:
01.03.2012
Pomogła: 5 razy Dołączyła: 12 Gru 2010 Posty: 2513 Skąd: z labusiowej doliny
|
Wysłany: 06-08-2013, 22:03
|
|
|
dokładnie, kołnierz jest źle dobrany. Pies musi miec mozliwość normalnego funkcjonowaniu w kołnierz, tj. pić wodę i jeść. W tym ogromnym kloszu jest to niemożliwe. Powiniście wybrać się do weterynarza po nowy kołnierz.
Dużo zdrówka |
_________________
 |
|
|
|
 |
bietka1


Mój labrador: Sara i Nero (nie lab)
Suczka urodziła się:
18.05.2006
Pomogła: 1 raz Wiek: 63 Dołączyła: 21 Cze 2008 Posty: 806 Skąd: prawie Gdańsk
|
Wysłany: 08-08-2013, 22:57
|
|
|
| Wystarczą nożyczki - można go skrócić obcinając nadmiar. Ja tak właśnie zrobiłam, bo nasz też był za duży. |
|
|
|
 |
agnes2002 [Usunięty]
|
Wysłany: 09-08-2013, 14:03
|
|
|
kołnierz obcięty, od razu wygodniej chociaż i tak wydaje mi się , że zaraz zostanie zdezelowany i będzie potrzebny nowy, psiak uparcie wciąż się nim o wszystko obija
a jeśli chodzi o zdrowie to rany się powiększają, skóra która została uszkodzona w wypadku powoli zamiera i odpada wygląda to strasznie, ludzie jak go widzą to się krzywią na sam widok i wypytują co sie stało wet mówi że pod spodem jest zdrowa, dobrze ukrwiona tkanka więc będzie dobrze, ale leczenie może potrwać kilka długich tygodni, a jak będzie więcej martwych tkanek to znów będzie trzeba je powycinać |
|
|
|
 |
Chelsea


Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010
Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010
Pomogła: 17 razy Wiek: 43 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 19766 Skąd: śląskie
|
Wysłany: 09-08-2013, 14:38
|
|
|
agnes2002, będzie dobrze trzymajcie się i dużo zdrówka dla Ramzesa |
_________________
 |
|
|
|
 |
agnes2002 [Usunięty]
|
Wysłany: 16-09-2013, 16:34
|
|
|
Witam ponownie
rany z dnia na dzień się powiększały, w końcu martwica zaszła tak daleko że pies miał szeroką sznytę od łopatki po tylną łapę, także leczenie trwa nadal część ran ładnie się zabliźniła, skóra odrosła, psa bok nie boli no i zaczął na nim spać. Jak mu ta rana zaschnie przez dzień, w nocy kładzie się na tym boku i wszystko zostaje na posłaniu znów zaczęła się ślimaczyć, nie wiem czy to jest ropa, nie kapie, nie śmierdzi, rana jest wilgotna i śliska. Ktoś coś poleca na takie coś? Jeśli to ma znaczenie, to rana aktualnie ma szerokość około 3cm i długość na 20cm, i jest to rana otwarta (brak skóry).
Używam chitopan, 2x dziennie przemywam rane rivanolem. Mam alu spray, jednak nie wiem czy to dobry środek na tego typu rany, czytałam że na sączące rany się tego nie używa. Może taka żółta zasypka dermatol ? Albo zmienić ten chitopan na coś innego, czy Solcoseryl żel przynosi dobre efekty u psów? Bo ja mam wrażenie, że ta rana od tygodnia się wcale nie zmniejsza niestety |
|
|
|
 |
sobus485
Paula&Seba

Mój labrador: Legion
Pies urodził się:
21.07.2012
Wiek: 35 Dołączyła: 06 Paź 2012 Posty: 50 Skąd: Longridge
|
Wysłany: 18-10-2013, 20:22 Rany po pogryzieniu
|
|
|
witam
Rozpoczelam nowy temat bo nie znalazlam niczego podobnego.
Jezeli juz gdzies cos takiego jest to wybaczcie.
Ostatnio zaprowadzam swojego Laba do takiego psiego przedszkola (hehehe).
Dzis po powrocie doznalam szoku. Otoz uszy pogryzione i na szyji i w okolicach plecow doznal powazniejszych ran. Ran tzn ma dziury po zebie innego psa....
Nie wiem co robic... Czy to samo mu sie zagoi tak jak u ludzi rany. Czy tez trzeba to opatrzec. Mieliscie podobna sytuacje???
Dzieki za kazda wiadomosc na ten temat |
| Ostatnio zmieniony przez tenshii 16-01-2014, 16:38, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
AniaCz.


Mój labrador: Negra
Suczka urodziła się:
23.02.2005
Pomogła: 5 razy Wiek: 45 Dołączyła: 09 Lut 2008 Posty: 1542 Skąd: Londyn
|
Wysłany: 18-10-2013, 21:45
|
|
|
| sobus485, jeśli to nie są tylko zadrapania, to przemywaj kilka raz dziennie rivanolem. Takie rany goją się długo. Moja Negra kiedyś była pogryziona przez dwa psy w typie pitbulla. Miała kilka głębokich ran. Kilka razy dziennie wkładałam w dziurki po zębach strzykawkę i płukałam rivanolem. Jak tylko dziurka się zasklepiała to na nowo ją otwierałam i wypłukiwałam. Strup na wierzchu robi się bardzo szybko, ale w środku gromadzi się mnóstwo zarazków przez co powstaje stan zapalny, dlatego trzeba ranę porządnie wypłukiwać. |
|
|
|
 |
|
|