Wysłany: 06-09-2013, 00:40 OSTATNIE ŻYCZENIE UMIERAJĄCEJ PANI CELINKI TO ZNALEŹĆ DOM DL
Cytat:
OSTATNIE ŻYCZENIE UMIERAJĄCEJ PANI CELINKI TO ZNALEŹĆ DOM DLA KOCHANEGO LAKIEGO
Mały kundelek Laki po raz kolejny zostaje sam.... Piesek ma 8 lat, został zaadoptowany 8 miesięcy temu. Jego wspaniała Pani, kocha go bardzo, myślała że Laki będzie już na zawsze miał dom.... Los bywa jednak okrutny. Dwa miesiące temu Pani Celinka dowiedziała się że ma nieoperacyjny nowotwór. Czasu jest bardzo mało, a malutki Laki nie ma gdzie pójść. Jego Pani jest osoba samotną, więc Laki nie ma gdzie się podziać. Domek pilnie potrzebny. Piesek jest kastrowany, zdrowy, pogodny, nie agresywny. Nie ma zdjęć małego, ale wkrótce dołączymy. NUMER KONTAKTOWY : 500 -311- 600 Jeszcze kilka słów od małego Lakiego ,, Moja opiekunka jest bardzo chora, jestem małym sympatycznym kundelkiem, zdrowym, posłusznym, ułożonym. Jestem zaczipowany. Sporo czasu spędziłem w schronisku, bardzo proszę by ktoś z sercem na dłoni zaadoptował mnie i szczerze pokochał"
kopiuję z fb :
"Wiem,że Ula dzisiaj była u Pani Celinki i na pewno potem napisze o wizycie.Ja muszę podzielić się z wami wrażeniami wczorajszymi.Po tym jak odezwała się do mnie ta pani z Torunia,byłam tak uradowana,że zadzwoniłam pod podany na wydarzeniu numer z tą informacją.Myślałam,że dzwonię do Uli a to sama Pani Celinka odebrała.Więc jej mówię o potencjalnym domu a Pani Celinka...Boże,jak zaczęła płakać...Łkając mówiła,że to jej najlepszy przyjaciel,że nie spodziewała się,że to wszystko tak szybko zacznie się dziać,że zrobi wszystko,żeby jak najdłużej być sprawną i się nim i kotem zajmować...Zabrakło mi słów na chwilę.W głowie miałam wizję jak ta ciężko chora kobieta myśli,że chce się jej psa wyrwać.Pozbawić jak mówi jedynego,prawdziwego przyjaciela.Kurczę,aż mi się głupio zrobiło,choć intencje miałam jak najlepsze.
Zaczęłam zapewniać,że nikt jej psa tylko dlatego,że jest chora nie zabierze.Gdy się uspokoiła stałą się bardzo rozmowna.Widać,że czuje się samotna.Niestety z opisu szpitalnego,który mi przeczytała nie wynika nic dobrego,ale na moje szczere pytanie (wybaczcie jeśli posądzacie mnie o okrucieństwo) "czy Pani wybiera się na tamten świat? odpowiedziała z uśmiechem,że "zamierza pożyć i nacieszyć się zwierzakami,a jak lekarze są innej myśli to ich problem ".I jak tu nie polubić takiej miłej,starszej pani,która mimo choroby potrafi też żartować.
Nie wiem jak Wy,ale ja jestem zdania,że za żadne skarby nie powinna teraz rozstawać się z Lakim.On niejako daje jej siłę do walki i słusznie ktoś napisał,że gdyby została sama mogłoby to mieć zły wpływ na jej stan zdrowia.
Jeśli ta Pani z Torunia się odezwie ( a napisała,że na pewno da znać) będę starała się z nią porozmawiać o ewentualnym odciągnięciem w czasie decyzji o adopcji.Może to brzmi jakby się chciało znać w przybliżeniu termin tego co nieuniknione ale tak nie jest.Myślę,że wszyscy życzymy Pani Celince aby żyła jak najdłużej i jak najdłużej zarówno ona cieszyła się psem jak i pies po przejściach,Nią.
Jak mawiała moja ś.p.Mama "przyjdzie czas,przyjdzie rada".
A przecież nie zostawimy w razie czego samego psa Pani Celinki?"
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 523 Skąd: Małopolska
Wysłany: 10-09-2013, 00:29
Chelsea napisał/a:
Nie wiem jak Wy,ale ja jestem zdania,że za żadne skarby nie powinna teraz rozstawać się z Lakim.On niejako daje jej siłę do walki i słusznie ktoś napisał,że gdyby została sama mogłoby to mieć zły wpływ na jej stan zdrowia.
Jestem tego samego zdania, kiedy nadejdzie ten trudny moment, wtedy można by pomyśleć o nowym opiekunie dla Lakiego, teraz to trudna sytuacja zarówno dla pani Celinki jak i dla Lakiego, bo pies swoje wie i po psiemu rozumie, niech więc pani Celinka się cieszy psim przyjacielem jak najdłużej ...
_________________ "Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin
cytuję:
W zeszłym tygodniu rozmawiałam z Panią Celiną. Radzi sobie na razie. Jest jej ciężko, ale trzyma się. Jest osobą samotna dlatego te zwierzaki to jej światełko. Jestem z nią w kontakcie cały czas.
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 523 Skąd: Małopolska
Wysłany: 23-11-2013, 11:26
Ja też się wzruszyłam, to smutne ale pokazuje jak zwierzęta mogą pomóc człowiekowi przetrwać najgorszy okres w ich życiu , a dla pani Celinki dużo, dużo siły
_________________ "Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum